Jak dogadać się z psem?

Tylko spokojny i zrównoważony pies jest szczęśliwy. Aby zapewnić mu taki stan ducha i umysłu, oprócz czułości i wyrozumiałości należy zająć się przede wszystkim szkoleniem i dyscypliną.

O ile jestem wielką zwolenniczką szkolenia pozytywnego, o tyle nie bardzo zgadzam się z metodą nagradzania psa jedzeniem za każde wykonane polecenie przez długi okres. Uzależnienie od smakołyków nie prowadzi do umocnienia więzi psa z człowiekiem, lecz… z jedzeniem.

Naucz się jak rozmawiać ze swoim psemprzystępny poradnik Jolanty Tochowicz-Ertman – Pies i Ty

A co zrobić w sytuacji, gdy zabraknie smakowitych kąsków w kieszeni?

Czy gdy wychodzę z psem na daleki spacer połączony ze szkoleniem i utrwalaniem nabytych już umiejętności, wszystkie moje kieszenie muszą być wypchane smakołykami, bo inaczej nic nie osiągnę?

Moim zdaniem prawdziwą więź między psem a człowiekiem zapewnić może tylko wzajemne zaufanie, szacunek i więź emocjonalna. Pies nie powinien przybiegać do mnie tylko dlatego, że jestem atrakcyjna z powodu zapachu jego ulubionych kąsków. Powinien to zrobić, ponieważ ja go o to proszę, a on spełnienie tej prośby uważa za przyjemność.

Nagradzanie psa smakołykiem ma sens i sprawdza się w początkowej fazie szkolenia. Pies szybciej kojarzy słowa komendy z czynnością, którą wykonuje, a smaczny kąsek potęguje pozytywne skojarzenia. Nie należy jednak zapominać, że wraz z podaniem smakołyka powinniśmy pochwalić psa również słownie i pogłaskać bądź pieszczotliwie potarmosić.

Po pewnym czasie, gdy ćwiczeniami utrwalimy już pożądane zachowanie, stopniowo powinniśmy rezygnować ze smakołyków na rzecz słownych pochwał i głaskania.

Tylko w jednej sytuacji niezmiennie posiłkuję się nagrodą w formie smakołyków, mianowicie przy pielęgnacji moich psów. Z racji tego, że wykonuję ją stosunkowo często i niektóre zabiegi nie należą do przyjemnych, wykorzystuję obie formy nagradzania, by zmotywować psy do spokojnego zachowania – czyli i pochwałę, i smakołyk.

Poradnik kynologiczny dla miłośników obecnych bądź przyszłych właścicieli Chihuahua – zobacz

Jedno i drugie dostają dopiero po zakończeniu czynności pielęgnacyjnych, przy czym w czasie ich trwania nie mówię do psa, nie zachęcam go słowami do zachowania spokoju, działam w ciszy, delikatnie, spokojnie, cierpliwie, ale zdecydowanie.

Jeśli np. przy czyszczeniu uszu będziecie wypowiadać komentarze typu: „O mój biedaku, ale masz brudne uszka, no daj, daj jeszcze troszkę, tu i tu”, to ton, z jakim, siłą rzeczy, wypowiadacie te słowa, kojarzyć się będzie psu z czymś niebezpiecznym, przed czym trzeba się obronić, od czego trzeba uciec – będzie wzbudzać w nim niepokój, który sprowokuje strach przed czyszczeniem. Słowa mają wpływ nie tylko na psychikę, lecz także na układ nerwowy psa.

Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto zastanawia się nad przygarnięciem pod swój dach psa, lub posiada już swojego pupila, ale chciałby poszerzyć swoja wiedzę w tym zakresie.

Porady o psach – http://www.psychoskok.pl/tag-produktu/porady-o-psach/

Artykuł jest fragmentem z książki „Pies i TY” Jolanty Tochowicz-Ertman.

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...
Ebooki123

Księgarnia internetowa z e-bookami http://www.ebooki123.pl

0 Comments

No comments!

There are no comments yet, but you can be first to comment this article.

Leave reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *