Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/klient.dhosting.pl/prasa24h/prasa24h.pl/public_html/wp-content/themes/colormag-pro/freemius/includes/fs-essential-functions.php on line 311

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/prasa24h/prasa24h.pl/public_html/wp-content/themes/colormag-pro/freemius/includes/fs-essential-functions.php:311) in /home/klient.dhosting.pl/prasa24h/prasa24h.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
wiara – Wiadomości prasowe oraz informacje z różnych branż i firm https://www.prasa24h.pl Informacje, wiadomości prasowe. Thu, 24 Oct 2019 06:06:23 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.5.7 https://www.prasa24h.pl/wp-content/uploads/2022/11/cropped-cropped-prasa24h_logo-32x32.jpg wiara – Wiadomości prasowe oraz informacje z różnych branż i firm https://www.prasa24h.pl 32 32 Książka, dzięki której zacząłem czytać https://www.prasa24h.pl/21707/ksiazka-dzieki-ktorej-zaczalem-czytac.html https://www.prasa24h.pl/21707/ksiazka-dzieki-ktorej-zaczalem-czytac.html#respond Thu, 24 Oct 2019 06:06:23 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=21707 Ponad połowa Polaków w ciągu roku nie sięga nawet po jedną książkę. Jedynie intrygująca, świetnie napisana lektura może nakłonić ich do zmiany. Książka, dzięki której zacząłem czytać, jest w stanie to zrobić.

Umysł na siłowni. Co nam daje czytanie książek?

Faktem jest, że wielu z nas, od momentu ukończenia ostatniej szkoły przestaje sięgać po książki. Dlaczego? Powodów jest kilka, ale najczęściej rezygnujemy z czytania na rzecz „łatwiejszych”, atrakcyjnych wizualnie form rozrywki. Nieczytający twierdzą również, że po prostu brakuje im czasu. To wątpliwa wymówka, ponieważ, choć ponad połowa Polaków w ciągu roku nie sięga nawet po jedną lekturę, inni potrafią przeczytać ponad 50 książek rocznie. Obcowanie z literaturą nie powinno mieć jednak formy zawodów. Ilość czytanych pozycji nie ma większego znaczenia. Ważne, by czytanie sprawiało nam przyjemność. W końcu jest to jedna z najatrakcyjniejszych form spędzania czasu wolnego.

Nieczytających do sięgania po książki jest w stanie nakłonić jedynie intrygująca, świetnie napisana lektura. Warto również, by sprawdzili, dlaczego warto czytać. Prozdrowotne korzyści płynące z obcowania z literaturą są przecież nieocenione.

Książka, dzięki której zacząłem czytać, skłania do refleksji, nakazując zrewidować dotychczasowe poglądy. Tym samym czytanie staje się pouczającym wezwaniem. Tak świetnie zapowiadające się rozrywka kusi, więc trudno się jej oprzeć.

Wiadomość, że „Lucyfera” to powieść, która może zachwiać podstawami chrześcijaństwa, rozbudza ciekawość. Nigdy wcześniej na polskim rynku księgarskim nie pojawiła się podobna pozycja. Przewiduje się, że bardzo szybko „Lucyfera” pobije bestsellerowy „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna. Podobne przypuszczenia nie są nadużyciem, ponieważ powieść zaskakuje treścią oraz sposobem jej prezentacji. Najważniejsze jednak, by wspomnieć, że „Lucyfera” nie jest jedynie świetnie napisaną fikcją. Autorzy inspirowali się mniej i bardziej znanymi dokumentami historycznymi,  legendami podaniami.  Jerzy A. Masłowski oraz Wojciech M. Cegielski jako badacze Nowego Testamentu i tropiciele herezji wykonali świetną robotę, przygotowując tę książkę. Przekonamy się o tym w trakcie lektury. W wielu miejscach odnajdziemy przypisy do konkretnych materiałów źródłowych. Niedowierzający niektórym fragmentom będą więc mogli osobiście je sprawdzić.

Książka w ofercie sprzedaży – http://tylkorelaks.pl/835-lucyfera.html

„Lucyfera” jest thrillerem psychologicznym, który trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Podążając śladami bohaterów, stopniowo będziemy odkrywać tajemnice przeszłości, a także największe Sekrety Watykanu. By za pomocą literackiej fikcji zwrócić uwagę czytelników na istotne szczegóły, autorzy skonstruowali pasjonującą historię. Przyjdzie nam poznać polską aktorkę Marię Niewiadomską, która wraz z mężem trudniącym się jako jej manager, przybędzie do francuskiej Prowansji. Kobieta ma bowiem zagrać ważną rolę w filmie francuskiego reżysera. Nie będziemy czekać zbyt długo, aż akcja nabierze szaleńczego tempa, bo bardzo szybko okaże się, że przygotowywanie produkcji filmowej ma ukryty cel.

Więcej o książce – http://www.psychoskok.pl/produkt/lucyfera/

Stopniowo przyjdzie nam poznawać przełomowe, nigdy wcześniej niepublikowane hipotezy. Autorzy po zgłębieniu istotnych materiałów odważyli się napisać o tematach najpewniej celowo pomijalnych. Osoby, które nigdy wcześniej nie interesowały się tajemnicami kościoła, historią chrześcijaństwa, czy sekretami zmyślenie ukrytym w podaniach i legendach, najpewniej wielokrotnie zostaną zaszokowane.

Na łamach książki autorzy dowodzą między innymi, że w Betlejem Maryja powiła bliźnięta, ujawniają imię brata Jezusa, a nawet wskazują, że Mesjaszem mogła być Maria Magdalena. Znając jedynie prawdy głoszone przez kościół, trudno uwierzyć w podobne informacje. Lektura tej książki nie pozostawia jednak zbyt wielu wątpliwości. Jako niezbite dowody wskazane zostają ważne dzieła kultury.

Lucyfera to książka, która do czytania może skłonić każdego. Żadna inna lektura nie oferuje tylu wrażeń. Konieczność zrewidowanie własnych poglądów okazuje się koniecznością. Naprawdę warto! Niezdecydowanych do sięgnięcia po książkę powinny zachęcić słowa autorów:

„Ta pozycja napisana została nie tylko ku rozrywce, ale też po to, by wszyscy chrześcijanie, którym co się nie zgadza w religii, której ich nauczono, zaczęli szukać odpowiedzi na własną rękę. Nasza książka może być świetnym punktem wyjścia do tych poszukiwań. Wierzymy, że po jej przeczytaniu wiele osób chętnie sięgnie po Pismo Święte, Ewangelie i inne przekazy, także te napiętnowane jako herezja i dowie się o wiele więcej niż na lekcjach religii, A może – odkryję rzeczy, których jeszcze nie odkryto!”

]]>
https://www.prasa24h.pl/21707/ksiazka-dzieki-ktorej-zaczalem-czytac.html/feed 0
Lucyfera – ambitna polska odpowiedź na „Kod Leonarda da Vinci” https://www.prasa24h.pl/21531/lucyfera-ambitna-polska-odpowiedz-na-kod-leonarda-da-vinci.html https://www.prasa24h.pl/21531/lucyfera-ambitna-polska-odpowiedz-na-kod-leonarda-da-vinci.html#respond Wed, 28 Aug 2019 09:42:56 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=21531 Polscy autorzy – badacze Nowego Testamentu i tropiciele herezji wysunęli hipotezę, która może zachwiać podstawami chrześcijaństwa. Po latach zgłębiania pism, podań i legend doszli do wniosku, że Maryja powiła w Betlejem… bliźnięta.

PREMIERA – 06.09.2019 – książka w ofercie przedsprzedaży – http://tylkorelaks.pl/835-lucyfera.html

Jerzy Andrzej Masłowski (poeta, prozaik, dziennikarz) i Wojciech Michał Cegielski (psycholog) tę niezwykłą hipotezę opublikowali w niedawno wydanej powieści pt. „Lucyfera”. Co prawda, książka jest psychologicznym thrillerem rozgrywającym się we współczesnej Prowansji, to jednak fakty, które znajdujemy na kolejnych stronicach, odkrywają przed nami alternatywną wersję życia Jezusa Chrystusa. I choć książka reklamowana jest jako polska odpowiedź na „Kod Leonarda da Vinci”, niemniej, wydaje się, że wydawca nie docenia swych autorów, bowiem „Lucyfera”, zarówno w warstwie fabularnej, jak też faktograficznej jest daleko bardziej pomysłowa, odważna i nieporównanie silniej przesycona metafizyką niż bestseller Dona Browna. Bo, o ile autor „Kodu…” w lwiej części posiłkował się nie swoimi hipotezami, wcześniej znanymi i publikowanymi, m.in. w książce „Święty Graal, święta krew”, o tyle Masłowski i Cegielski, opierając się na historycznych źródłach, stworzyli swe własne, nigdzie wcześniej nie publikowane hipotezy, które, o wiele bardziej niż u Browna, podważają prawdy zawarte w Nowym Testamencie i Pismach Apostolskich.

Lucyfera – fikcja, a może jednak fakt?

Dwa oblicza Jezusa 

Autorzy książki, ustami bohaterów, zadają jedno z najważniejszych pytań, na które do dziś nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć chrześcijanie: Jak to możliwe, że Jezus został w ewangeliach tak różnie przedstawiony. Z jednej strony, jak chce Kościół, jest on łagodnym, natchnionym mistykiem miłującym bliźniego i każącym nadstawiać drugi policzek, z drugiej zaś strony mówi: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę żeby on już zapłonął” (Ewangelia wg św. Łukasza 12,49.). Niepokój budzą także inne jego słowa: „Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy” (Ewangelia wg świętego Mateusza 10. 35-36). Jednak najbardziej szokuje zdanie, które wypowiada do swych apostołów: „Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach” (Ewangelia wg św. Łukasza 19,11-28). Tę drugą, zwykle pomijaną w niedzielnych kazaniach twarz Jezusa można odnaleźć także w pismach nie włączonych przez Watykan do kanonu świętych ksiąg, np.: w Ewangelii Dzieciństwa Jezusa Chrystusa – apokryfie powstałym ok. II w. n.e., gdzie syn Maryi został przedstawiony jako wspaniałe, ale na wskroś ludzkie dziecko, czasami gwałtowne, skore do gniewu i robiące niewłaściwy użytek ze swej siły: Ponoć pewnego razu, jednym uderzeniem zabił chłopca, który go obraził.

Te dwie sprzeczne osobowości Jezusa można, zdaniem autorów „Lucyfery”, wytłumaczyć tylko w jeden sposób: Maryja urodziła bliźnięta. Jezus, mający łagodny charakter, został kaznodzieją, jego brat-bliźniak – rewolucjonistą, który wstąpił, później zaś stał się przywódcą zelotów – nacjonalistycznego ugrupowania planującego wyzwolić Żydów spod rzymskiej okupacji. Jeśli to prawda, to jak nazywał się brat Jezusa i czy jest o nim jakakolwiek wzmianka? Otóż – zdaniem polskich pisarzy – nazywano go Barabasz: imię to wielokrotnie pojawia się w ewangeliach, jednak za każdym razem w innym kontekście: np. w Ewangelii wg świętego Mateusza występuje jako Jezus Barabasz. Dzisiejsi uczeni nie są pewni pochodzenia tego imienia i niektórzy twierdzą, że prawdopodobnie był to młodszy brat Jezusa, zaś inni, bardziej rozmiłowani w herezjach dowodzą, iż był to jego syn. Jedno wydaje się pewne: celowo zniekształcono i zafałszowano tożsamość Barabasza; wg świętego Marka i świętego Łukasza, Barabasz był buntownikiem i więźniem politycznym oskarżonym o wywołanie rozruchów, zaś św. Mateusz nazywa go „osławionym więźniem” (Ewangelia wg św. Mateusza 27,16). Można przypuszczać, że Barabasz, po wygnaniu Rzymian zamierzał zasiąść na tronie, co nie wydaje się dziwne, bo, przyjmując hipotezę o bliźniakach, obaj z Jezusem pochodzili od samego króla Dawida.

Zagadkowe płótno

Czy można znaleźć jakiekolwiek dowody broniące tej hipotezy? Św. Jan Chrzciciel, niedługo przed swoją śmiercią, mówi:„Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” (Ewangelia wg św. Mateusza, 11,3). Naturalnie, zdanie to mogli zniekształcić kolejni kopiści, ale jego sens pozostał: Jan Chrzciciel nie był pewien, czy Jezus jest Mesjaszem. Czy zatem powiedział to, bo nie mógł rozpoznać bliźniaków? To prawdopodobne, bo Jan nie przebywał z apostołami non-stop, mógł więc mieć wątpliwości. Ale są też inne, bardziej współczesne dowody. Autorzy „Lucyfery” dowodzą, że prawdę o bliźniakach znali wtajemniczeni, jednak, w obawie, by nie posądzono ich o herezję, nie ujawniali swej wiedzy, a jeśli już to robili – posługiwali się alegoriami. Jednym z wtajemniczonych był, a jakże, Leonardo da Vinci, który, wśród swych licznych dzieł namalował tajemniczy obraz pt. „Madonna wśród skał”, a którego to malowidła do dziś nie potrafiono jednoznacznie zinterpretować. Według historyków, obraz przedstawia apokryficzną legendę mówiącą o spotkaniu małego Jezusa i równie małoletniego Jana Chrzciciela; do spotkania miało dojść w grocie, w której schroniła się uciekająca do Egiptu Święta Rodzina. To słynne dzieło namalował Leonardo na zamówienie zakonników z Bractwa Niepokalanego Poczęcia do kościoła San Francesco. Jednak, gdy ojcowie zobaczyli ukończoną pracę, natychmiast ją odrzucili i stwierdzili, że obrazu nie wolno pokazywać wiernym. Cóż tak zaniepokoiło zakonników? Otóż chłopcy, z których jeden błogosławi drugiego zostali przedstawieni niemalże identycznie (podobieństwo rysów rzuca się w oczy!) – trudno wskazać, który z nich jest Jezusem, a który Janem. Według odważnej, heretyckiej hipotezy (którą powielił Don Brown), Leonardowi chodziło o zaznaczenie, że prawdziwym Mesjaszem był Jan Chrzciciel i to on udziela błogosławieństwa Jezusowi. Aby jednak nie pokazać tego wprost, malarz ukrył to przedstawiając chłopców identycznie, by nie można było określić, który z nich jest Jezusem. Jednak, zdaniem autorów „Lucyfery” hipoteza ta jest chybiona. Albowiem Leonardo przedstawił na obrazie nie Jana Chrzciciela, ale bliźniaka Jezusa – Barabasza. To dlatego zakonnicy polecili malarzowi wykonać drugą wersję, co zresztą uczynił. Choć z drugiej wersji wciąż nie wynika jednoznacznie, kto komu udziela błogosławieństwa, to jednak drugi obraz został zaakceptowany, co wydaje się dziwne. Dlaczego pytanie, który z chłopców udziela błogosławieństwa nagle przestało niepokoić zakonników? Czyżby, tym razem, uznali oni za oczywiste, że błogosławić mógł wyłącznie Jezus? Zdaniem polskich autorów, druga wersja została dopuszczona dlatego, że obaj chłopcy zasadniczo różnią się od siebie wyglądem. (Obie wersje przetrwały do dziś: pierwszą można oglądać w Luwrze, drugą – w londyńskiej National Gallery.)

Książka w ofercie przedsprzedaży – http://tylkorelaks.pl/835-lucyfera.html

Wiersz pełen niejasności

Ale są też inne dowody na istnienie bliźniaków. W Langwedocji, w miasteczku Rennes le Chateau, znajduje się jeden z najbardziej tajemniczych kościołów, w którym każdy element nasuwa wiele pytań: jest tam zagadkowy ołtarz, na którym, z jednej strony stoi posążek Maryi z Dzieciątkiem, z drugiej – Józefa, także trzymającego Dzieciątko. Według oficjalnej wersji ma to symbolizować, że Maryja i Józef z takim samym zaangażowaniem zajmowali się Jezusem. Jednak, zdaniem autorów, proboszcz – Berenger Sauniere (którego życie i kariera są także niezwykle zagadkowe) chciał pokazać prawdę o bliźniakach, a nie mogąc uczynić tego wprost – posłużył się alegorią. Z kolei w stolicy Prowansji – Aix-en-Provence, w kościele św. Jana, znajduje się obraz nieznanego autorstwa, który przedstawia Maryję trzymającą na kolanach Jezusa i jednocześnie depczącą swą stopą główkę dziecka bliźniaczo do Jezusa podobnego (czyżby autorowi chodziło, iż Maryi zwiastowano, że jeden z bliźniaków będzie zły i przepełniony agresją?); w tym samym kościele rzuca się w oczy płaskorzeźba świętego Jana, pod którą znajdują się dwie głowy bliźniaczo podobnych „aniołków”. Podobne aluzje znaleźć można na wielu obrazach, np. w kościele św. Trofima, w prowansalskim Arles, archanioł Gabriel zwiastujący Maryi, że pocznie Mesjasza, wyciąga w jej kierunku dwa palce, jakby chciał powiedzieć, że urodzi bliźnięta; także na niezliczonych prawosławnych ikonach święci przedstawieni są z dwoma wyciągniętymi ku górze palcami. Prawdę o bliźniakach znali też inni, wśród nich Charles Peguy (1873-1914) – francuski poeta i dramaturg, który, niedługo przed swą śmiercią napisał niezwykle zagadkowy wiersz:

Ramiona Jezusa to krzyż Lotaryngii
I krew w tętnicy, i krew w żyle
I źródło łaski, i czysta fontanna
Ramiona Szatana to krzyż Lotaryngii,
Ta sama tętnica, i żyła ta sama,
I krew ta sama, i mętna fontanna*

Pikanterii dodaje fakt że, wspomniany w wierszu słynny krzyż lotaryński (w Polsce zwany jagiellońskim) ma dwie poprzeczne belki, jakby pomysłodawca krzyża chciał powiedzieć, że każda z belek przeznaczona jest dla jednego z braci; obecnie krzyż ten znajduje się w herbie Litwy, Słowacji i Węgier, jest także symbolem Prawicy Rzeczpospolitej – partii Marka Jurka; dawniej miał go w herbie Rene Andegaweński – książę Lotaryngii, krainy, w której – według legend – zamieszkali potomkowie Marii Magdaleny i jej męża – Jezusa (a może Barabasza?).

(Nie) zrozumiały gest Judasza

Czy więc Mesjaszy było dwóch? Nie! Mesjasz był jeden. Ale który z bliźniaków nim był? Którego z nich pojmano i stracono? Według autorów „Lucyfery”, Rzymianie wiedzieli o istnieniu bliźniaków i zamierzali aresztować Barabasza, bowiem to właśnie on nawoływał do powstania przeciwko Imperium. Bliźniacy zostali otoczeni przez żołnierzy na Górze Oliwnej i… nieoczekiwanie Rzymianie zostali postawieni przed trudnym wyborem, bowiem nie wiedzieli, którego z braci zakuć w kajdany. Pomógł im w tym Judasz (należący, podobnie jak Barabasz, do zelotów – Judasz Iskariota wywodzi się od słów Judasz Sicarii, a sicarii to jedno z określeń zelotów). To właśnie wtedy Judasz złożył słynny pocałunek na policzku Jezusa (do dziś chrześcijanie nie rozumieją w jakim właściwie celu „zdrajca” to uczynił, skoro Jezus był powszechnie znaną osobistością, jednak w kontekście bliźniaków ów niezrozumiały gest wszystko tłumaczy). Przy okazji warto zaznaczyć, że Judasz nie tyle jawi się jako zdrajca, co pragmatyk – skoro już doszło do aresztowania, wolał, by żołnierze pojmali kaznodzieję – Jezusa, nie zaś wojowniczego Barabasza, który mógł poprowadzić powstanie przeciwko okupantowi. Jednak Rzymianie, nie wiedząc którego z braci aresztować, pojmali obu. I w tym miejscu zaczyna się największy dramat nie tylko bliźniaków, ale też wszystkich chrześcijan, bowiem zagadką pozostaje, który z braci został ukrzyżowany (obaj, w obliczu śmierci mogli nie chcieć wyjawić swej tożsamości przerzucając ją na brata). Na pewno wypuszczono jednego z nich: lud, na wieść o aresztowaniu domagał się: Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza (Ewangelia wg świętego Łukasza 23, 18). Ale którego z nich uwolniono? To, że ocalał jeden jest pewne i sugestię tę znaleźć można w różnych źródłach, m.in. u Bazylidesa – aleksandryjskiego uczonego żyjącego w II wieku, który napisał, że Jezus nie umarł na krzyżu, a jego miejsce zajął ktoś inny; także Koran wspomina, iż Jezus nie został ukrzyżowany. Ponoć Jezusa widziano w czasie dużo późniejszego oblężenia Masady w 73. roku. Ale czy Bazylides i inni mówią o Jezusie czy o Barabaszu? Który z nich ocalał? Jeśli ukrzyżowano Jezusa, chrześcijanie mogą spać spokojnie. Jeśli zaś ukrzyżowano Barabasza – odkupienie nie odbyło się, a tym samym religia chrześcijańska chwieje się w swych posadach. Jean Cocteau (1889-1963) – francuski poeta, malarz i reżyser, namalował w londyńskim kościele Notre-Dame de France tajemniczy fresk, w którym przedstawił jedynie dolną część krzyża i nogi – nie sposób więc określić kto został ukrzyżowany. Co artysta chciał przez to powiedzieć? Może kluczem będą jego słynne słowa, które zwykł powtarzać: „Nie należy mylić prawdy z opinią większości”.

Mesjasz… była kobietą

Jednak dotychczasowe pytania blakną, bowiem, śledząc losy bohaterów „Lucyfery” dowiadujemy się, że nie ma większego znaczenia, który z braci umarł na krzyżu, bo żaden z nich nie był Mesjaszem! Mesjaszem zaś była… Maria Magdalena (miód na serca wszystkich feministek i feministów!). Magdalena – kobieta bogata, niezależna i wpływowa, zwana Apostołką Apostołów i Dobrym Pasterzem, troszczyła się o utrzymanie Jezusa i jego grupy (kto wie, czy nie wspomagała finansowo także Barabasza i zelotów?); pisma gnostyckie niejednokrotnie wspominają, że misja Jezusa zaczęła się w Betanii – majątku należącym do Marii Magdaleny. W słynnym tekście gnostyckim zwanym Ewangelią Egipcjan, Jezus mówi do Magdaleny, że jej serce jest bardziej oddane królestwu niebios niż serca innych apostołów. W XVIII wielu, jeden z zakonników z Sainte-Croix, niejaki Polycarpe de la Riviere, będący wybitnym uczonym tamtych czasów napisał rozprawę o Marii Magdalenie, która natychmiast trafiła na indeks ksiąg zakazanych (jakie znalazły się tam prawdy, wiedzą dziś jedynie papież i najważniejsi kardynałowie). Warto jednak zaznaczyć, że w ewangeliach gnostyckich można przeczytać, że nauki Jezusa pochodzą od Magdaleny i od Jakuba. Czy więc Magdalena mogła być Mesjaszem i wypełniając misję zleconą jej przez Boga robiła to rękami Jezusa? Dlaczego, nie? W końcu, w tamtych czasach, pojęcie feminizmu było czystą abstrakcją, któż by zatem słuchał nauk głoszonych przez niewiastę?

Nie sposób wymienić wszystkich zamieszczonych w książce pytań, domysłów i hipotez. Ale te, o których wyżej mowa, mogą zachęcić wielu badaczy, by pójść tym tropem i próbować na nowo odczytać starodawne pisma. W końcu urodzenie bliźniaków nie jest czymś bardziej niezwykłym niż urodzenie jedynaka. A to, że kobieta mogła być Mesjaszem może spędzać scen z powiek jedynie chrześcijańskim kapłanom i mizoginom, którzy wpadają w panikę na myśl o równouprawnieniu.

]]>
https://www.prasa24h.pl/21531/lucyfera-ambitna-polska-odpowiedz-na-kod-leonarda-da-vinci.html/feed 0
Święte księgi światowych religii https://www.prasa24h.pl/21447/swiete-ksiegi-swiatowych-religii.html https://www.prasa24h.pl/21447/swiete-ksiegi-swiatowych-religii.html#respond Fri, 26 Jul 2019 08:30:15 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=21447 Na świecie jest obecnie ponad 4000 różnych religii. Różnią się one zasięgiem geograficznym, liczbą zwolenników, językiem, hierarchią i oczywiście przekonaniami. Niektóre z tych tysięcy religii są powszechnie znane, podczas gdy inne mają nieznane imiona pomimo liczby zwolenników. Ateizm, na przykład, jest religią, z którą prawie każdy żywy ma przynajmniej przemijającą znajomość. Cao Dai, Tenrikyo i Zoroastrianizm nie są jednak nazwami domowymi dla większości świata, mimo że te religie mają łącznie prawie 10 milionów zwolenników.

Książki poruszające tematykę, wiary, religii, bóstwa – sprawdź!

Podczas gdy liczba żywych religii jest oszałamiająca, prawie 75 procent populacji należy do jednej z pięciu religii: chrześcijaństwa, islamu, hinduizmu, buddyzmu i judaizmu. Te pięć religii uważa się za najbardziej wpływowe na świecie i są często nazywane „religiami świata” ze względu na ich rozmiar i wpływ. Zwolennicy islamu i samego chrześcijaństwa stanowią prawie połowę całkowitej populacji świata.
Ludzie z zewnątrz często są ciekawi innych światowych religii. Więcej niż jeden buddysta przygląda się ciekawemu kościołowi chrześcijańskiemu, a wielu Żydów zastanawia się, co się dzieje w świątyni hinduskiej. Jednym ze sposobów, w jaki wielu ludzi stara się zrozumieć inne religie, jest czytanie doktryn, mitów i nauk, które stanowią podstawę codziennej praktyki. Takie informacje są często uważane za przechowywane w świętych lub czczonych tekstach, więc jakie są święte księgi pięciu głównych religii świata?

Chrześcijaństwo

Chrześcijaństwo jest największą religią na świecie z ponad dwoma miliardami wyznawców. Oznacza to, że prawie jedna trzecia populacji ludzkiej identyfikuje się jako chrześcijanie, a ludność chrześcijańska dopiero w ostatnich latach rozwijała się. Jest to zdecydowanie dominująca religia w świecie zachodnim, ale chrześcijaństwo szybko się rozwija w Afryce, a chrześcijan można znaleźć w prawie każdym kraju na świecie.
Świętą księgą chrześcijaństwa jest Biblia Święta. Ten święty tekst jest podzielony na dwie główne części, Stary Testament i Nowy Testament, które są następnie podzielone na różne księgi. Książki są następnie dzielone na rozdziały i wiersze. Stary Testament opisuje stworzenie świata, Boże przymierze z Izraelitami i wiele walk ludu Izraelitów. Nowy Testament jest zdominowany przez nauki Jezusa Chrystusa, których chrześcijanie wierzą, że jest Synem Bożym i Zbawicielem świata.

Islam

Islam jest drugą co do wielkości religią na świecie i wiarą, która rośnie najszybciej. Wyznawcy islamu, zwani muzułmanami, wierzą w jednego wszechmocnego boga zwanego Allahem. Muzułmanie wierzą, że Allah wysłał wielu proroków na Ziemię na przestrzeni wieków, aby nauczyć ludzkość właściwego sposobu życia. Ostatnim z tych proroków był Muhammad, który muzułmanie nazywają „Pieczęcią Proroków”. Podczas gdy Muhammad żył, Allah przemawiał przez niego i recytował wiele nauk. Nauki te zostały zachowane i zapisane w tym, co miało stać się świętą księgą islamu, Koranem. Muzułmanie wierzą, że Koran jest kompletnym i niezmienionym słowem Allaha. Tekst jest wolny od ludzkich interpretacji i błędów, a zatem służy jako podstawa życia muzułmańskiego.

Jerozolima – najbardziej skłócone miasto świata

Książki o tematyce religijnej – co czytać?

]]>
https://www.prasa24h.pl/21447/swiete-ksiegi-swiatowych-religii.html/feed 0
Medycyna integracyjna – naturalne metody i formy leczenia https://www.prasa24h.pl/17326/medycyna-integracyjna-naturalne-metody-i-formy-leczenia.html https://www.prasa24h.pl/17326/medycyna-integracyjna-naturalne-metody-i-formy-leczenia.html#respond Wed, 10 Jan 2018 11:16:56 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=17326 Medycyna integracyjna to nowa gałąź w naukach medycznych wykorzystująca zarówno zdobycze medycyny konwencjonalnej, jak i alternatywnej. Medycyna akademicka opiera się na założeniu, iż choroba jest skutkiem działania czynników zewnętrznych takich jak mikroorganizmy (bakterie, wirusy, grzyby itd. ), mechaniczne uszkodzenia narządów lub działania trucizn i innych szkodliwych substancji. Leczenie polega więc na stosowaniu środków farmakologicznych lub wykonania operacji.

Medycyna alternatywna oparta w głównej mierze o mistycyzm wschodu oraz współczesne osiągnięcia fizyki kwantowej postrzega chorobę jako problem mentalny związany ze stresem przewlekłym, który doprowadza do zaburzeń homeostazy całego organizmu. Przyczyny stresu bywają różne. Często są to czynniki zewnętrzne, środowisko czy osoby, ale jeszcze częściej są to zaburzenia emocjonalne, nie zawsze mające swoje źródło w otoczeniu. Bardzo często sami jesteśmy sprawcami takich zaburzeń i to nie zawsze świadomie.

W ujęciu kwantowym myśli i emocje mają strukturę energetyczną

Niosą w sobie informację dla ciała, jak ma się zachować lub zareagować w danej sytuacji. U zwierząt i u ludzi większość emocji ma służyć obronie przed atakiem intruza lub ucieczką przed zagrożeniem i takie reakcje są pożądane i uzasadnione. Współczesna cywilizacja, reklamy w mediach, pogoń za pieniądzem powoduje ciągły wzrost napięcia w układzie nerwowym, blokady w przepływie energii i zatory energetyczne doprowadzające do zaburzeń emocjonalnych. Nasze niespokojne myśli napędzają negatywne emocje. Te zaś zmuszają ciało do nieprawidłowych reakcji, takich jak wzrost ciśnienia krwi, przyśpieszenie akcji serca, zaburzenia snu i odpoczynku. Zmęczone ciało i umysł szuka ratunku w różnego typu używkach, które przynoszą ulgę, ale na krótko. Organizm dopomina się coraz większych ilości tych substancji, prowadząc nas do uzależnienia lub rozwoju innych chorób np. depresji.

Fizyka kwantowa dostarcza nam wiedzy na temat pochodzenia oraz struktury myśli i emocji. Te dwa elementy decydują nie tylko o naszym zdrowiu psychicznym, ale o całej równowadze organizmu. Myśli wytwarzane przez mikrotubule neuronów mózgowych, mają swojego adresata w obrębie mózgu i we wszystkich komórkach ciała. Zarówno myśli, jak i wytwarzane pod ich wpływem emocje są energetyczną informacją przeznaczoną dla naszego ciała oraz zasilają informatyczno-energetyczne pole kwantowe przestrzeni nielokalnej (hyperprzestrzeni).

Pod wpływem tej energii ciało może ulec wyzdrowieniu lub pogrążyć się w chorobie

Zjawisko to opisuje dr Jerzy Piechnik w swojej książce „Psychoterapia kwantowa. Myśli leczą, myśli zabijają.”

Wyzwanie, jakie stoi przed medycyną integracyjną, jest olbrzymie. Większość absolwentów szkół medycznych i lekarzy w Polsce nie posiada odpowiedniej wiedzy na temat alternatywnych metod leczenia. Do niedawna takie leczenie było wręcz wyśmiewane. Dopiero rozwój fizyki kwantowej i zainteresowanie się tradycyjną medycyną dalekiego wschodu sprawia, że coraz więcej lekarzy włącza do swojego repertuaru leczenia te metody.

Nikt nie neguje osiągnięć medycyny akademickiej, wysoko specjalistycznych procedur operacyjnych czy osiągnięć inżynierii genetycznej. Wszystko to jednak są bardzo kosztowne działania. W przypadku farmakoterapii zaś niepozbawione również szkodliwych reakcji. Nie ma bezpiecznego leku, o czym mogą świadczyć informacje zawarte w każdej ulotce dołączonej do opakowania. Bez wyjątku prawie w każdym przypadku zażycie lekarstwa może skończyć się ciężkimi powikłaniami, utratą zdrowia lub śmiercią.

Życie po życiu – mity czy fakty?

http://www.tajemniceprzeszlosci.pl/zycie-po-zyciu-mity-czy-fakty

Medycyna integracyjna jest wyzwaniem dla współczesności. Szczególnie dla lekarzy, którzy wzorem swoich kolegów z dalekiej Azji, powinni zgłębiać tajemnice medycyny w ujęciu holistycznym. Azjaci kształcą swoich lekarzy wszechstronnie, nie umniejszając medycynie tradycyjnej i nowoczesnej. Zachęcamy do lektury książki „Psychoterapia kwantowa”.

[buybox-widget category=”book” ean=”9788379006465″]
]]>
https://www.prasa24h.pl/17326/medycyna-integracyjna-naturalne-metody-i-formy-leczenia.html/feed 0
Czy w Polsce można być antykatolikiem? https://www.prasa24h.pl/17298/czy-w-polsce-mozna-byc-antykatolikiem.html https://www.prasa24h.pl/17298/czy-w-polsce-mozna-byc-antykatolikiem.html#respond Tue, 02 Jan 2018 11:03:07 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=17298 Czy w Polsce można być antykatolikiem? Czy postawa antykatolicka jest antypolska? Gdzie kończy się wolność słowa w katolickim państwie polskim?

Przekonuję, że Polska jako państwo jest tworem judeochrześcijańskim – państwo narodowe to nie to samo co słowiański naród polski. Mit o chrześcijańskich korzeniach Europy to historia zakończona współcześnie okupacją religijną całej Słowiańszczyzny.

W tej książce nie ma tematów nudnych, są za to tematy trudne i najtrudniejsze, gdy chodzi o kwestię tożsamości narodowej. Na koniec każdy z osobna staje w centrum labiryntu religijnego, wyroczni sumienia i dręczy go pytanie: „Kim ja właściwie jestem?”. Sam sobie nie pozostawiam wątpliwości, stawiając szokujące dla katolickiej Polski pytanie: „Czy Słowianie to chrześcijanie?”. Nie – odpowiadam – Słowianie to nie chrześcijanie. W książce znajdziemy wiele argumentów, które mają świadczyć o schizotożsamości słowiańskiego narodu polskiego w relacji z katolickim państwem polskim, które od tysiąca lat jest wrogiem „swojego” narodu.

Opowiadam o życiowym, wieloletnim poszukiwaniu swojego religijnego „ja”. Taka droga zawsze jest trudna, ale też obfituje w niespodzianki. Stąd, czytając książkę, trafimy na próbę definicji szatanizmu chrześcijańskiego w powiązaniu z prawem rzymsko-katolickim na gruncie demonologii słowiańskiej, by dalej poznać wyznanie wiary w błyskawicy perunowej.

Niejako ze swojego sumienia przenoszę na forum publiczne problem porównania chrześcijańskiego Boga Cudów z Bogiem Porządku umocowanym w filozofii przyrody. Ta filozofia ma – na przykład – swoją spontaniczną manifestację w ruchu społecznym słynnych hipisowskich dzieci kwiatów. Natomiast w Polsce, wraz z odrodzeniem państwa w czasach modernizmu (Młoda Polska), odżył też nurt słowiański. Dziś czerpiemy z etnograficznego dorobku lat międzywojennych (w latach trzydziestych XX w. powstało monumentalne dzieło Kazimierza Moszyńskiego o kulturze Słowian). Znamienny jest też fakt, że z każdej strony zainteresowani Słowiańszczyzną trafią na historyczną postać Zoriana Dołęgi-Chodakowskiego. Zanim jednak tak się stanie, ci sami zainteresowani, przeszukując zasoby Internetu odkryją blog Czesława Białczyńskiego, cenionego rekonstruktora kultury Słowian.

Imperatyw Boga

http://www.psychoskok.pl/produkt/imperatyw-boga

Już całkiem współcześnie, dopiero upadek komunizmu wyzwolił problem słowiański w imponującej ekspansji starej filozofii przyrody jako kontestacji istniejącego porządku rabunkowej wspakultury. Dziś wiemy, że jest to największy problem naszej tożsamości narodowej i kulturowej. Jeśli istotnie przejdziemy do sedna sprawy słowiańskich korzeni, trafimy na kwestię rodu słowiańskiego; by zauważyć wagę problemu wymieniam kilka znamiennych wyrazów: przyroda, źródło, gród, narodziny (rodzina), naród… Wspólnym mianownikiem naszej tożsamości jest ród (Rod). I tej podstawy obecnie nie musimy już szukać, ona jest z nami i w nas od zawsze, trzeba tylko nadać jej status prawny.

W. Glaner

[buybox-widget category=”book” ean=”9788381191548″]

]]>
https://www.prasa24h.pl/17298/czy-w-polsce-mozna-byc-antykatolikiem.html/feed 0
Teologia – kontrowersyjna nauka? https://www.prasa24h.pl/16689/teologia-kontrowersyjna-nauka.html https://www.prasa24h.pl/16689/teologia-kontrowersyjna-nauka.html#respond Tue, 03 Oct 2017 07:01:05 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=16689 Teologia to nauka szczególna na tle całej nauki. Pojawiła się u samego progu rozwoju nauki nowożytnej i całej nowożytności. Była pierwszą z nauk na uniwersytetach i akademiach schyłku Średniowiecza i początku Odrodzenia. Można powiedzieć, że wywodzi się bezpośrednio ze średniowiecznej wiary chrześcijańskiej, która to stała się fundamentem współczesnej cywilizacji europejskiej.

Obecnie, w czasach laicyzacji społeczeństw wywodzących się z tej średniowiecznej Europy, często jest podważana, jako nauka w ogóle. Dzieje się tak dlatego, że teologia u źródła poznania naukowego stawia wiarę. Wiarę w Boga i dalej objawienia oraz dogmaty religii chrześcijańskiej. Są to źródła, które nie spełniają kryterium sceptycznego i zobiektywizowanego pochodzenia wiedzy uznawanej za naukową. Niemniej, jest oficjalnie uznawana za naukę przez szereg państw i organizacji uniwersyteckich, czy to z powodu tradycji, czy też poglądu teistycznego w danym narodzie lub społeczności. W Polsce teologia jest zaliczana do kręgu nauk humanistycznych. Jest to także kontrowersyjne, gdyż humanizm, co wynika z samej nazwy, stawia w centrum człowieka. Natomiast teologia w swej istocie stawia w centrum Boga.

Ciekawą relacją, jest ta pomiędzy filozofią a teologią. Filozofia jest ogólną refleksją nad naturą rzeczy, która tak czy inaczej, wywodzi poznanie z ludzkiego rozumu. Bez względu na poszczególne szkoły filozoficzne poznanie owej natury rzeczy odbywa się w człowieku i z udziałem jego rozumu. Stawia tym samym człowieka w centrum, jest więc źródłem wszystkich szczegółowych nauk humanistycznych. Tymczasem teologia, jest pochodną wiary i stawia w centrum, również jako źródło poznania, Boga. Wiara chrześcijańska zakłada apriorycznie istnienie Boga i szeregu jego cech oraz relacji Boga i człowieka.

„Teologia przyszłości” – dojrzałe spojrzenie na chrześcijaństwo

http://www.psychoskok.pl/aktualnosci/teologia-przyszlosci-dojrzale-spojrzenie-chrzescijanstwo

Warto się zastanowić nad tą relacją filozofii i teologii. Można by podać przykład, że filozofia pragnie odpowiedzieć sobie, między innymi, na pytanie: czy dla mnie jako człowieka Bóg istnieje? Tymczasem teologia stara się odpowiedzieć na pytanie: jaki jest Bóg, skoro on istnieje? Wydaje się tutaj, że filozofia byłaby nauką bardziej ogólną i pierwotną, także bardziej obiektywną. Czy jednak tak jest w istocie? Nauka wszak posługuje się u swych źródeł paradygmatami i aksjomatami, to jest zbiorami pewnych założeń, twierdzeń i pojęć (mówiąc ogólnie), które nie są dowodzone empirycznie czy eksperymentalnie. Można zatem powiedzieć, że filozofie, zależnie od szkoły, posługują się czymś na kształt dogmatu. Okazuje się, że u podstawy poznania naukowego tkwi wiara, choćby w to, co widzę i co potencjalnie wiem od kogoś.

Jak zatem widzimy teologia i nauka nie są tak bardzo odległe od siebie. Zaliczenie teologii do nauki jest kwestią aktu woli i wiary w Boga. Zagadnienia takie jak połączenie teologii z filozofią i najnowszymi odkryciami naukowymi z dziedzin ścisłych znajdziemy w książce „Teologia w przyszłości”, autorstwa Krzysztofa Hochmana. Może to być naprawdę ciekawa lektura dla pasjonatów nauk humanistycznych a szczególnie teologii.

O wadze pozycji zaświadczają słowa autora:

Tekst ten pokazuje, że warto żyć, warto zawierzyć Bogu, warto być z drugim. Moim zdaniem, zasada ludzkiego życia sprowadza się do Jezusowego polecenia- rób to, co byś chciał, żeby inni robili tobie.

Autor stara się odpowiedzieć, na postawione przed sobą i Czytelnikami pytanie w kontekście: religii, kultur, systemów politycznych…

[buybox-widget category=”book” ean=”9788381190022″]

 

]]>
https://www.prasa24h.pl/16689/teologia-kontrowersyjna-nauka.html/feed 0
„Teologia przyszłości” – dojrzałe spojrzenie na chrześcijaństwo https://www.prasa24h.pl/16327/teologia-przyszlosci-dojrzale-spojrzenie-na-chrzescijanstwo.html https://www.prasa24h.pl/16327/teologia-przyszlosci-dojrzale-spojrzenie-na-chrzescijanstwo.html#respond Mon, 21 Aug 2017 09:37:32 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=16327
„Teologia przyszłości” to obszerna, bardzo osobista pozycja napisana przez autora poszukującego sensu funkcjonowania człowieka w doczesności przełomu XX i XXI.Czy ludzkość, która rozpędza się w swoich poczynaniach twórczych, zmierza do nicości? Czy rozwój ma swój kres, którego ostatecznie sięgniemy? Czy powinniśmy bezkrytycznie przyjmować, że nauka uchroni nas przed skończonością, i jednocześnie wątpić w siłę teologii?

Odpowiedź na te pytania znajdziemy, w książce „Przyszłość teologii” autorstwa Krzysztofa Hochmana. Autor obrazowo podkreślił, że człowiek potrzebuje swoistej harmonii pomiędzy nauką, a teologią.

O tym, z jaką tematyka zetkniemy się w trakcie czytania, przekona nas niewielki fragment z wprowadzenia:

Istnieją przesłanki, by sądzić, że w XXI wieku liczba osób potrzebujących teologii zdecydowanie się zwiększy.

Zastanawiam się, jakiej teologii będą poszukiwać, i próbuję ją pokazać w tym tekście. Przybliżam dostępne mi informacje i próbuję zbudować teologię potrzebną, moim zdaniem, człowiekowi XXI wieku. Według tej teologii człowiek nie żyje po to, aby się zbawić, ale zbawia się po to, aby pełniej żyć. Czy takie widzenie Boga znajdzie zrozumienie u innych, nie wiem. Może to tylko theology fiction? A może warto podjąć dyskusję na te tematy?

By się tego dowiedzieć, publikuję ów tekst. Nadałem mu formę dialogu z wnukiem.

„Teologia w przyszłości” to bardzo osobisty tekst. Zapis w formie dialogu umożliwi nam „przyłączenie się” do dyskusji. Treść książki, która  obraca się wokół pytania o sens ludzkiego istnienia w doczesności., zachęca do rozważań.

Autor stara się odpowiedzieć, na postawione przed sobą i Czytelnikami pytanie  w kontekście: religii, kultur, systemów politycznych… Obszerna lektura ostatecznie doprowadzi nas do wniosku, że człowiek został powołany przez Boga, aby tworzy na podobieństwo Boże. Tworzenie stanowi sens ludzkiej egzystencji w doczesności.

Niektórzy mogą uznać,, że jest to swego rodzaju theology fiction. Po głębszym przemyśleniu, zrozumiemy jednak przekaz i wartość pozycji.

O wadze pozycji zaświadczają słowa autora:

Tekst ten pokazuje, że warto żyć, warto zawierzyć Bogu, warto być z drugim. Moim zdaniem, zasada ludzkiego życia sprowadza się do Jezusowego polecenia- rób to, co byś chciał, żeby inni robili

Książkę poleca Wydawnictwo Psychoskok

]]>
https://www.prasa24h.pl/16327/teologia-przyszlosci-dojrzale-spojrzenie-na-chrzescijanstwo.html/feed 0
Jak zgubić 15 kilogramów, napełniając swoją duszę https://www.prasa24h.pl/12766/jak-zgubic-15-kilogramow-napelniajac-swoja-dusze.html https://www.prasa24h.pl/12766/jak-zgubic-15-kilogramow-napelniajac-swoja-dusze.html#respond Mon, 19 Oct 2015 10:58:11 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=12766 Skąd bierze się w ludziach potrzeba pokonywania pątniczego trudu? Motywacji jest zapewne wiele. Ze świadectw pielgrzymów wynika, że dominują intencje dziękczynne i błagalne. Ludzie dziękują za zdrowie, nawrócenie, wyzwolenie z nałogów. Prośby mają podobny charakter: pielgrzymi podejmują trud w intencji powrotu do zdrowia, miłości, rozwiązania różnego rodzaju życiowych problemów.

Ta ostatnia z najczęściej wskazywanych intencji była też motywacją do podjęcia się przez autora książki „Jak zgubić 15 kg napełniając swoją duszę” bardzo trudnej drogi pątniczej z Saint Jean Pied de Port do Santiago de Compostella.

Niedługo stuknie mi 50 lat, dusza przez ostatni rok poraniona przez różne wydarzenia dziejące się dookoła mnie. Muszę wyruszyć, żeby walczyć ze swoimi lękami i stawić czoła demonom. Mam dziesiątki pytań, jak i dlaczego? Ile razy jeszcze upadnę i czy sił starczy, żeby kolejny raz wstać? O nic nie obwiniam Boga, tylko chcę spróbować się dowiedzieć, dlaczego? – czytamy w książce.

Autor nie ujawnia nam konkretnego powodu pielgrzymki, ale wiemy, że stały się nim problemy w życiu osobistym. Z lektury też nie wynika jasno, czy poza dojściem do Santiago de Compostella , co nie było łatwe, udało się autorowi znaleźć wyjście z dręczących go w życiu sytuacji.

Poza duchowym wymiarem, książkę tę można też potraktować jako przewodnik. Znajdziecie w niej opisy drogi, schronisk dla pielgrzymów wraz z obowiązującymi cenami, koszty zakupów w małych sklepach i supermarketach, a także krótkie charakterystyki zabytków, jakie można spotkać na tym szlaku.

„Jak zgubić 15 kg napełniając swoją duszę” to powieść drogi. Przede wszystkim duchowej.

„Jak zgubić 15 kilogramów napełniając swoją duszę. Moja Droga Miecza do Santiago de Compostela”.

Większość z nas zna Hiszpanię z pobytu w kurortach nadmorskich, gdzie spędza się czas na rozrywkach. W książce jej część poznajemy od zupełnie innej strony. Pokonujemy razem z autorem pieszo szlak 775 km od granicy francuskiej w Pirenejach do Santiago de Compostela w Galicji. Mijamy góry, miasta, miasteczka, pola, winnice, poznając nieznane strony Hiszpanii. To historia opowiedziana z kluczem, że nigdy nie jest za późno, aby spojrzeć na siebie zupełnie z innej perspektywy niż dotychczas. Pokonując własne słabości, autor spotyka na Drodze takich jak on sam pielgrzymów, reprezentujących praktycznie wszystkie kultury świata. Coś jest niezwykłego w tej Drodze, skoro specjalnie przyjeżdżają , przylatują na nią ludzie, a potem idą pieszo w deszczu i prażącym słońcu, nocują czasami w spartańskich warunkach, młodzież, dorośli, kobiety i mężczyźni. Studenci, sportowcy, profesorowie uczelni, ale i pracownicy fizyczni. Wierzący i niewierzący Czasami dzieli ich wszystko, ale wszystkich łączy wspólna Droga.

]]>
https://www.prasa24h.pl/12766/jak-zgubic-15-kilogramow-napelniajac-swoja-dusze.html/feed 0
Szkoła bez krzeseł https://www.prasa24h.pl/10601/szkola-bez-krzesel.html https://www.prasa24h.pl/10601/szkola-bez-krzesel.html#respond Thu, 02 Oct 2014 11:55:13 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=10601 Do „Szkoły bez krzeseł ” zostaliśmy zapisani w chwili przyjęcia chrztu. Wówczas to po raz pierwszy Jezus zwrócił się do każdego z nas po imieniu i powiedział: ” pójdź za Mną”! O przyjęciu do tej Szkoły nie decyduje wiek ani uzdolnienia, ani uroda, ani też to, czy ktoś jest dobrym lub złym człowiekiem. Jedynym warunkiem jest pragnienie, by być takim jak Jezus. Na lekcjach prowadzonych przez naszego Nauczyciela dowiadujemy się, co powinniśmy robić, żeby osiągnąć ten cel. Nawet więcej, zdobywamy na nich umiejętność życia, dzięki której każdy z nas staje się takim człowiekiem, jakim Jezus pragnie, by każdy z nas był, zarówno w domu, jaki na podwórku, w szkole i w miejscu pracy, na ulicy i w sklepie, w teatrze i na zabawie,a także w kaplicy i w kościele − wszędzie, gdzie jesteśmy i w każdej chwili życia. Dlatego też Szkoła Jezusa jest Szkołą Życia. Kto jednak, choćby nawet był już ochrzczony, nie chce uczyć się Jezusowego sposobu życia, nie może być Jego uczniem. Uczeniu się życia służy praca nad sobą, ale nie tylko. My mamy za zadanie robić wszystko, co w naszej mocy, by być podobnymi do Jezusa, a Wychowawca ze swej strony szczodrze obdarza każdego z nas licznymi darami, bez których nie byłoby to możliwe.

Jezusowa Szkoła Życia nie trwa tyle lat, co podstawówka ani tyle, co gimnazjum,ani też tyle, ile wymaga zdobycie średniego czy wyższego wykształcenia. Ona trwa całe życie. Boski Nauczyciel pragnie, by wszyscy ludzie ukończyli ją z jak najlepszymi wynikami. Nie chce bowiem, by ktokolwiek pod koniec życia z żalem prosił Boga o to, co niemożliwe, słowami poety Juliana Tuwima: „Boże, zostaw mnie na drugie życie, jak na drugi rok w tej samej klasie”. A może i Ty chcesz zostać uczniem Jezusowej Szkoły Życia? Uczniowie Szkoły Jezusa także w kaplicy i w kościele − wszędzie, gdzie jesteśmy i w każdej chwili życia.

]]>
https://www.prasa24h.pl/10601/szkola-bez-krzesel.html/feed 0