Jedyne takie miejsce
Dom dla rodzin pacjentów onkologicznych jest jednym z najważniejszych programów Fundacji Ronalda McDonalda. Jego budowa rozpoczęła się we wrześniu 2014 roku. Bezpłatny, wyjątkowy hotel jest zlokalizowany zaledwie 50 m od szpitala, w malowniczym ogrodzie. Tak, by bliskość rodziców pomagała w leczeniu ich pociech. Dwukondygnacyjny obiekt liczy 1253 m kw. powierzchni użytkowej. Do dyspozycji gości już wkrótce oddanych zostanie 20 pokoi z łazienkami oraz częściami wspólnymi – salonem, kuchnią, jadalnią, pralnią. Dzięki wsparciu partnerów i donatorów już dziś na przybycie pierwszych rodzin czekają pomieszczenia, w których zadbano o najdrobniejsze szczegóły. – Nasz Dom to pierwsze tego typu przedsięwzięcie w Polsce. To obiekt modelowy, który będzie mógł być wzorem do naśladowania dla wielu podobnych miejsc – mówi Katarzyna Nowakowska, dyrektor wykonawczy Fundacji Ronalda McDonalda. – Do jego budowy, wykończenia i wyposażenia wykorzystaliśmy najwyższej jakości materiały. Nie wyobrażaliśmy sobie, by kładąc wysokiej klasy wykładziny korzystać z niesprawdzonej chemii podłogowej. Tym bardzie ucieszył nas fakt, że do grona partnerów dołączyła firma UZIN – dodaje.
Dbałość o detal
Henryk Wagner, prezes firmy Wapol Wykładziny Obiektowe, która dostarczała i montowała w domu wszystkie wykładziny, szczególnie zapamiętał wyjątkową dbałość inwestora o detale i końcowy efekt. – Tutaj nic nie było na pół gwizdka. Wszystkie produkty, które dostarczaliśmy na budowę musiały być najwyższej jakości. Od początku mieliśmy świadomość, że przygotowujemy komfortowe i funkcjonalne miejsce, które ma zastąpić ludziom dom w tak trudnych chwilach – pointuje. – Koncern UZIN od lat wspiera działania mające na celu ochronę środowiska naturalnego. Dokładamy wszelkim starań, by dostarczane przez nas masy, kleje i lakiery spełniały najbardziej wyśrubowane standardy. Leży nam na sercu zdrowie ludzkie. Dlatego też bez wahania przekazaliśmy Fundacji Ronalda McDonalda najwyższej jakości ekologiczną chemię podłogową – mówi Grzegorz Popik, prezes firmy UZIN Polska, która sponsorowała produkty do przygotowania podłoża i montażu wykładzin.
Na dobrym gruncie
Prace związane z przygotowaniem podłoża i montażem wykładzin trwały blisko dwa miesiące. W tym czasie zamontowano ponad 1000 m kw. podłóg, a także listwy i profile schodowe. – Bardzo łatwo jest popełnić błąd przy przygotowaniu podłoża. To pod względem technicznym jeden z najtrudniejszych etapów naszej pracy – mówi Henryk Wagner. – Do zagruntowania powierzchni wykorzystaliśmy koncentrat UZIN PE 260. Postawiliśmy także na sprawdzoną i bezkonkurencyjną masę niwelującą do reparacji i wyrównania – dodaje. – Z uwagi na to, że należało wylewać większe grubości na podłogi ogrzewane, zastosowaliśmy masę UZIN NC 170 Level Star. Zapewnia idealnie gładką powierzchnię i łatwe nakładanie kleju. To także produkt ekonomiczny – mamy gwarancję mniejszego zużycia, nawet do 10 procent – dodaje. Do miejscowego szpachlowania i wyrównania powierzchni została wykorzystana masa naprawcza UZIN NC 182 New. Jej drobne ziarno sprawia, że podłoże nie odbija się na cienkich wykładzinach, a krótki czas schnięcia usprawnia prace.
Ciepło i komfort
W korytarzach i częściach wspólnych została położona wykładzina firmy DICKSON. Łączy ona w sobie wytrzymałość winylu z niezwykle estetycznym wyglądem i teksturą tradycyjnego dywanu. Jest bardzo mocna, łatwo się ją myje i trudno ją zniszczyć. – Jej struktura z plecioną stroną wierzchnią wymaga jednak zastosowania kleju do zadań specjalnych. Postawiliśmy na UZIN KE 2000S – klej dyspersyjny o podwyższonej sile połączenia. Za jego użyciem przemawiała także wysoka wydajność, wytrzymałość i długi czas otwarty – wylicza Henryk Wagner. We wszystkich pokojach zostały położone miękkie i miłe płytki dywanowe SHAW. Do ich montażu wykorzystano antypoślizgową dyspersję UZIN U 1000. Płyn zapobiega przesuwaniu się płytek i umożliwia ewentualną wymianę jednego elementu.
Dzięki ofiarnej pracy całego zespołu firmy wykończeniowej prace podłogowe przebiegły bardzo sprawnie. Aktualnie trwają ostatnie przygotowania do wielkiego otwarcia. Wykwalifikowana kadra oraz wolontariusze są już gotowi do przyjęcia pierwszych rodzin, które w tym miejscu znajdą wsparcie i ciepło Domu poza domem. Bo najważniejsze to aby w czasie choroby dziecka rodzina mogła być razem.
Podłoże to podstawa
Podłoga drewniana – niezależnie od tego czy jest to wersja lita czy warstwowa – jest wrażliwa na wilgotność otoczenia. Oczywiście – podłogi warstwowe są bardziej stabilne, co znaczy, że mniej reagują na zmiany warunków atmosferycznych. Wciąż jednak jest to materiał w 100% naturalny, więc tego problemu nie da się całkowicie wyeliminować. Równie ważna dla efektu finalnego jest wytrzymałość i równość podkładu (podłoża). Te wszystkie elementy należy dokładnie sprawdzić przed przystąpieniem do montażu.
– Wytrzymałość podkładu w najprostszy sposób możemy sprawdzić metalowym rysikiem lub śrubokrętem – wyjaśnia Waldemar Dybiec, ekspert z firmy UZIN Polska w zakresie podłóg drewnianych. – Za ich pomocą rysujemy na podłodze kratkę – linie przecinające się pod kątem 45 stopni. Jeżeli na przecięciach powierzchnia podkładu nie ulega wykruszeniu, a jedynie lekko się zarysowuje, możemy uznać, że podłoże ma odpowiednią wytrzymałość.
Równość podkładu sprawdzamy z kolei przy pomocy poziomicy o długości dwóch metrów. Dopuszczalna nierówność wynosi do 3 mm prześwitu pod poziomicą.
Każdy podkład należy przed rozpoczęciem prac przeszlifować i odkurzyć, w ten sposób pozbywamy się zbędnych warstw izolacyjnych takich jak mleczko cementowe czy zacierka. W ten sposób możemy również usunąć drobne nierówności podkładu. W przypadku nierówności większych niż 3 mm podkład należy wyrównać za pomocą specjalnych mas szpachlowych np. UZIN NC 174. Jeżeli podkład okaże się zbyt słaby, po przeszlifowaniu należy wzmocnić go za pomocą gruntu systemowego UZIN, np. PE 414 Turbo.
Najwięcej trudności może nastręczać sprawdzenie wilgotności podkładu (jastrychu), ponieważ badanie to wymaga posiadania specjalistycznego sprzętu. Najczęściej spotykany jest pomiar wilgotności metodą CM (wymaga ingerencji mechanicznej w podkład).
– Pomiar wilgotności podkładu w przypadku podłogi drewnianej jest niezwykle istotny. Możemy zamówić taką usługę u profesjonalistów lub wypożyczyć sprzęt i spróbować zrobić to samodzielnie – dodaje Waldemar Dybiec. – Wilgotność jastrychu nie powinna przekraczać 1,8% CM. Przy wyższych wartościach, ale nieprzekraczających 3%, możemy użyć szybkiego gruntu PE 414 Turbo, który po nałożeniu dwóch warstw skutecznie tę wilgoć odetnie.
Gruntowanie – by wzmocnić podłoże i zmniejszyć zużycie kleju
Gruntowanie nie jest konieczne w przypadku podłoży o wysokich parametrach technicznych, mas wyrównawczych o wytrzymałości minimum C 35 i płyt OSB (które wymagają jedynie szlifowania), a także płyt wiórowych Durelis, na które od razu można kleić podłogę.
Samo gruntowanie nie jest czynnością skomplikowaną. Potrzebujemy: odpowiedniej ilości gruntu, wałka, rękawiczek ochronnych i wiaderka. Grunt w opakowaniu solidnie wstrząsamy, następnie przelewamy do go wiaderka i rozpoczynamy nakładanie za pomocą wałka. Istotne jest, by równomiernie rozprowadzić cienką warstwę produktu ruchem krzyżowym. Jeśli nałożymy zbyt grubą warstwę gruntu, będzie się on pienił podczas schnięcia, co nie jest efektem pożądanym. Jeśli zastosujemy środek UZIN PE 414 Turbo, klejenie podłogi możemy rozpocząć już po ok. 45 minutach od jego nałożenia. Podłoga powinna zostać przyklejona w ciągu 48 godzin od momentu nałożenia gruntu.
Aby zagruntować 10 metrów kwadratowych podłogi potrzeba od 0,8 do 1,5 kg gruntu – w przypadku produktu UZIN PE 414 Turbo.
Klejenie – ostatni krok do sukcesu
Podłogę warstwową można przykleić do podłoża lub ułożyć „na pływająco” jak panele laminowane. Klejenie jednak umożliwia jej późniejszą renowację i niweluje efekt głuchej podłogi, co wpływa na poprawę jej parametrów akustycznych. Dodatkowym problemem przy podłogach „pływających” jest możliwość deformacji w miejscach bardzo obciążonych np. ciężkimi meblami. Klejenie jest zatem najbardziej korzystną i najbezpieczniejszą dla naszej podłogi opcją.
Do przyklejenia podłogi będziemy potrzebować: odpowiedniej ilości kleju, pacy zębatej B11, piły do docinania desek, dobijaka i gumowego młotka, nożyka do otwarcia kleju, klinów do dylatacji obwodowej oraz rękawiczek ochronnych i ściereczki.
– O ile przyjęło się dla bezpieczeństwa, że należy kupić co najmniej jedno opakowanie desek więcej – by mieć margines na ewentualne błędne docięcie czy widoczne wady deski, o tyle kleju nie musimy kupować na zapas. Trzeba jedynie obliczyć potrzebną jego ilość – radzi specjalista z firmy UZIN Polska. – Przykładowo, zużycie kleju UZIN MK 150, przy aplikacji pacą zębatą B11, wynosi od 800 do 1200 g na m2. A zatem do przyklejenia podłogi w pomieszczeniu o powierzchni 10 m2, potrzeba 8-12 kg kleju. Wygodne tuby, w których dostępny jest klej MK 150 o objętości 3,35 kg, z pewnością ułatwią precyzyjny zakup potrzebnej ilości materiału. Zasadniczą przewagą tego kleju nad rozwiązaniami konkurencyjnymi jest także ich elastyczność, ułatwiająca aplikację oraz bezzapachowość – każdy kto kiedykolwiek coś kleił, wie że charakterystyczny ostry zapach zwykle jest trudny do zniesienia. UZIN rozwiązał ten problem, a klejenie stało się przyjemnością – dodaje ze uśmiechem Waldemar Dybiec.
Zanim rozpoczniemy klejenie, powinniśmy określić kierunek układania deski oraz ilość rzędów. Pomieszczenie musi zostać dokładnie zmierzone, by poznać szerokość ostatniego rzędu. Te deski będzie trzeba bowiem odpowiednio przyciąć.
– Koniecznie musimy pamiętać także o szczelinach dylatacyjnych, czyli mówiąc „po ludzku” odstępach podłogi od ścian. Drewno jako materiał naturalny „pracuje”, czyli zmienia minimalnie swoją długość i szerokość. Gdybyśmy zamontowali podłogę „na styk” ze ścianą, deski nie miałby na te zmiany miejsca i mogłyby się zdeformować lub nawet odspoić od podkładu – uprzedza Waldemar Dybiec. – Szczeliny dylatacyjne powinny się także znajdować w progach. Szerokość dylatacji powinien określić producent podłogi. Przyjrzyjmy się zatem jego zaleceniom, które powinny być dodane do każdej zakupionej podłogi.
Najlepszy efekt wizualny osiągniemy, gdy deski będą montowane prostopadle do okien, a klejenie rozpoczniemy od wejścia do pokoju. Zanim jednak użyjemy kleju, powinnyśmy rozplanować pomieszczenie. W tym celu najlepiej ułożyć „na sucho”, bez klejenia, kilka pierwszych rzędów desek. Możemy użyć ołówka, którym zaznaczymy pole, na którym rozprowadzimy potem klej. Pamiętajmy, że ściany w naszych mieszkaniach lub domach nie zawsze są równe i równoległe, a kąty proste.
– Ważnym technicznym aspektem jest też przesunięcie desek względem siebie – dodaje ekspert z firmy UZIN Polska. – Chodzi o to, by łączenia desek nie przypadały w tej samej linii. W związku z tym będzie konieczne ich docinanie. Jakie będzie optymalne przesunięcie desek, powinien także poinformować nas producent podłogi.
Czas na ostatni krok – klej rozprowadzamy równomiernie po podłodze za pomocą pacy zębatej. Robimy to etapami – klej powinien był nałożony na podłoże na szerokość dwóch, trzech rzędów desek.
– Pamiętajmy o tak zwanym reżimie technologicznym – dodaje Waldemar Dybiec. – Czas otwarty w przypadku kleju UZIN MK 150 to 10-15 minut. Oznacza to, że w ciągu tego czasu, licząc od otwarcia opakowania i nałożenia kleju na podłogę, powinniśmy przykleić deskę. To optymalny czas, pozwalający na spokojną i precyzyjną pracę. Zaletą tego kleju jest także fakt, że wybacza błędy nawet początkującym montażystom – z powierzchni lakierowanej podłogi bez problemu można go usunąć nawet po wyschnięciu.
Po około 24 godzinach od przyklejenia podłogi, można zacząć ją użytkować. Było trudno? Okazuje się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Wzrokowcom polecamy obejrzenie krótkiego filmiku instruktażowego: https://www.youtube.com/watch?v=umUi9KnViag, który w przyjemnej formie podsumowuje zawarte w tym artykule informacje. Jak widać – dzięki rozwojowi desek warstwowych oraz chemii podłogowej, z którą poradzą sobie nawet laicy, piękno drewna w domu to obecnie coś, czym może cieszyć się praktycznie każdy. Opisane w materiale produkty można zakupić m.in. w marketach Leroy Merlin i Castorama.
]]>Młodzi, dorośli ludzie wchodzący obecnie w fazę konsumpcji różnią się znacznie od poprzednich pokoleń. Żyją szybciej, intensywniej, mają swobodny dostęp do wiedzy. Są więc bardziej świadomi. Na ich życie wpływają też aktualnie panujące trendy.
Media w ostatnich latach coraz silniej lansują eko, fit i slow lifestyle. Taka tendencja trafia w gusta coraz szerszej grupy. Sprawdzamy skład produktów, wybieramy te o najmniejszej zawartości konserwantów i innych E-składników. Jednak czy podobną świadomość mamy w przypadku środków chemicznych, w tym chemii budowlanej?
– Mam trudność w ocenie składu kleju czy lakieru, łacińskie nazwy niewiele mi mówią, nie jestem też chemikiem – mówi pani Marzena, „zaczepiona” przez nas w jednym z marketów budowlanych. – Ale moje zdrowie i ogólna kondycja środowiska mają dla mnie duże znacznie. Staram się zatem czytać opinie o produktach przed zakupem oraz rozpoznawać oznaczenia na opakowaniach – dodaje.
Jakie certyfikaty?
Skoro już o oznaczeniach mowa, warto poświęcić kilka chwil na zapoznanie się z ich rodzajami.
Do niedawna wszystkich producentów obowiązywał certyfikat PZH – Państwowego Zakładu Higieny – wyjaśnia Dariusz Turski, rzeczoznawca i manager marki Pallmann. Dziś uzyskanie atestów higienicznych jest obligatoryjne w przypadku materiałów i wyrobów używanych do uzdatniania i dystrybucji wody oraz wprowadzania nowych technologii jej uzdatniania. We wszystkich innych przypadkach atesty wydawane są na wniosek złożony dobrowolnie przez producenta lub dystrybutora wyrobu – dodaje.
Najstarszym znakiem związanym z ekologią jest Błękitny Anioł (Der Blaue Engel). Jego posiadanie nie jest obowiązkowe, stanowi raczej wyróżnienie dla produktów charakteryzujących się wyjątkową ekologicznością. Produkty opatrzone tym znakiem wykazują niską emisją LZO (lotnych związków organicznych), które występują jako uboczne produkty przemysłowych procesów i są źródłem zanieczyszczeń środowiska.
– Firma UZIN już na początku lat 90 dostrzegała potrzebę produkowania chemii nieszkodliwej dla otoczenia. Na tym fundamencie wyrosła linia produktów UZIN ÖKOLINE – podkreśla Dariusz Turski. – Na opakowaniach tych produktów znajdują się oznaczenia EMICODE EC1, EC1 PLUS oraz Der Blaue Engel.
Użytkownikom zależy na jak najmniejszej emisyjności, nie tylko mieszczącej się w normie.
Czym jest emisyjność? Najprościej ujmując, w przypadku materiałów budowlanych, oznacza ona uwalnianie szkodliwych związków do otoczenia. Pod względem emisyjności produkty można podzielić na trzy podstawowe klasy: EMICODE EC1, EMICODE EC2, EMICODE EC3. Produkty z klasą 1 charakteryzuje bardzo niska emisyjność, co oznacza, że praktycznie nie wydzielają do otoczenia toksycznych związków. Klasa 2 to produkty o niskiej emisji, a EMICODE EC3 oznacza się produkty o „nie niskiej emisji”. Licencja EMICODE jest zastrzeżona i oznaczenie emisyjności może mieć jedynie produkt przebadany przez specjalistów. Jeśli w wyniku badań nadano mu klasę EC1, produkt może być oznaczony znakiem handlowym GEV (Gemeinschaft Emissionskontrollierte Verlegewerkstoffe). W wyniku zaostrzonych wymagań, stworzono także dodatkową klasę EMICODE EC1 PLUS – produkty z takim znakiem są bezemisyjne.
Poznaj – Jak uczyć się chemii, by się jej nauczyć?
Pozostając w temacie oznaczeń, warto nadmienić, że europejskie rozporządzenie w sprawie klasyfikacji (Classification), oznakowania (Labelling) i pakowania (Packaging) substancji oraz mieszanin chemicznych (CLP), zmieniło powszechnie stosowanie symbole ostrzegawcze na produktach chemicznych. Dawniej były one oznaczane na pomarańczowo, w nowym systemie znakowania GHS występują w postaci stojących na wierzchołku kwadratów z czerwoną obwódką i białym tłem. Na nim oznaczany jest rodzaj zagrożenia. Przykładowo Krzyż Św. Andrzeja, występujący dotychczas na produktach zawierających drażniący cement portlandzki, został zastąpiony wykrzyknikiem.
Bez rozpuszczalników
Co charakteryzuje najnowsze produkty chemiczne producentów, którym leży na sercu dobro błękitnej planety? Brak rozpuszczalników i znacznie ograniczona zawartość LZO.
– Do lamusa dawno odeszły już kleje rozpuszczalnikowe, które nie tylko zawierały dużo rozpuszczalników organicznych szkodliwych dla środowiska, ale także charakteryzowały się mocnym, gryzącym zapachem – mówi Dariusz Turski. – Nowa historia branży chemicznej pisana jest znacznie bezpieczniejszymi rozwiązaniami.
Nie tylko nowe produkty mogą zyskać miano tych najbardziej przyjaznych dla środowiska. Ulepszanie starszych receptur również ma na celu zwiększenie ekologicznych parametrów produktów.
– Producenci wrażliwi ekologicznie – jak koncern UZIN, do którego należy marka Pallmann – dbają o to by wszystkie produkty, także te najbardziej klasyczne, stawały się coraz bardziej eko – dodaje Dariusz Turski, przedstawiciel marki Pallmann. – Dobrym przykładem takich działań może być udoskonalenie kultowych już lakierów PALL-X 98, PALL-X 96 oraz PALL-X 94, dzięki któremu ograniczono zawartość LZO poniżej 5%.
Takie działania producentów pozwalają mieć nadzieję, że ekologia w branży chemicznej nie okaże się jedynie kapryśną modą, a zostanie utrwalona w postaci wzorców i standardów.
]]>Nowa siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, powstała na opustoszałym po dawnej kopalni terenie. Otoczony placami, parkiem miejskim, fontannami, labiryntem i amfiteatrem obiekt, od momentu otwarcia stał się kulturową Mekką Śląska.
NOSPR to miejsce wielowarstwowe, pełne przeróżnych struktur, materiałów i faktur, których zastosowanie ma na celu dostarczenie wyjątkowych emocji podczas spotkań muzyków i melomanów. Znacznie budowy tego ośrodka dla środowiska muzycznego podkreśla fakt, iż w jego tworzenie zaangażowały się takie sławy jak Wojciech Kilar, Krzysztof Penderecki czy Krystian Zimerman.
Projekt nowej siedziby NOSRP wyłoniono w międzynarodowym konkursie. Za finalną koncepcję odpowiadał Konior Studio, jednak w projekt było zaangażowanych wielu specjalistów od akustyki, muzyków i rzemieślników. Realizacją obiektu zajęła się spółka Warbud. Przed wykonawcami stało naprawdę duże wyzwanie. – Ten projekt był bardzo ciekawy pod względem konieczności zastosowania nietypowych rozwiązań wykonawczych – uważa Piotr Kazimierczak, doradca techniczno-handlowy firmy UZIN, jedna z osób odpowiedzialnych za dostarczenie na tę inwestycję odpowiedniej chemii do montażu podłóg drewnianych i wykładzin.
Gmach ma prostą i zwartą bryłę o dwoistym charakterze. Jednoczenie jest to obiekt nowoczesny i zarazem nieodstający od tradycyjnej śląskiej zabudowy. Z zewnątrz wzrok przyciąga ceglana elewacja, którą przecinają wejścia i okna. Do jej wykonania użyto dwóch rodzajów cegieł, wypalanych w XIX-wiecznym zabytkowym piecu Hoffmana na Dolnym Śląsku. Aby nic nie mogło zakłócić odbioru muzyki, wszelkie „głośne” instalacje zostały odsunięte od sali koncertowej i ukryte w osiemdziesięciu zewnętrznych kominach.
Idealnie brzmienie i niepowtarzalny efekt wizualny – wyzwanie dla akustyków i rzemieślników
To właśnie sala koncertowa jest sercem budynku. Nad jej najważniejszym walorem – mistrzowską akustyką – pracowała firma Nagata Acoustics – światowi eksperci w tej dziedzinie. Było to również ogromne wyzwanie dla wykonawców elementów wnętrza. – Sala ma zaokrąglony kształt, dlatego parkiet, każda deska musiała być zrobiona w łuku na specjalnych maszynach cyfrowych – wyjaśnia Piotr Kazimierczak. – Dodatkowo, w posadzkach znajdują się otwory akustyczne przez które dostaje się powietrze. Bardzo ważne było zatem, by przy wyrównywaniu powierzchni ich nie zalać.
Wnętrze sali łączy ze sobą dwa światy – drewna i betonu. Surowy charakter betonowych elementów przełamano miękką, falującą strukturą. Ciepła wnętrzu dodało brzozowe drewno połączone z egzotycznymi gatunkami. Jej ogromna przestrzeń, zdolna pomieścić 1800 słuchaczy, otoczona jest pokojami administracyjnymi i warsztatowymi. Czterokondygnacyjna rama, w której znajduje się ponad 400 pomieszczeń mieści m.in. kameralną salę na trzysta osób, sale prób, garderoby i studia nagrań, a także kantynę oraz skromnej wielkości hotel.
Wyjątkowe miejsce wymaga najlepszych materiałów
W przypadku tego typu inwestycji nie ma miejsca na kompromisy. Jakość materiałów musi być jak najwyższa, by zapewnić odpowiedni komfort pracy muzykom, a ich słuchaczom dostarczyć niepowtarzalnych wrażeń dźwiękowych. Nie dziwi zatem, że do współpracy została zaproszona firma UZIN – producent najwyższej jakości chemii do montażu i pielęgnacji podłóg.
– Zadania dla naszych produktów w tym przypadku były dość standardowe – mówi Piotr Kazimierczak z firmy UZIN. –Trzeba było odciąć wilgoć na posadzce betonowej, wyrównać ją i następnie przykleić parkiet bądź wykładzinę. W swoim portfolio mamy do tego właściwe produkty.
Wyzwaniem było odcięcie wilgoci na posadzce betonowej, która miała około 4% wilgotności. Maksymalna dopuszczalna wilgotność podłoża przed układaniem posadzki drewnianej to 2% CM dla podkładów cementowych. W przypadku budynku NOSPR fachowcy mieli do czynienia z wilgotnością szczątkową, dlatego można było zastosować dwuskładnikową żywicę – grunt odcinający wilgotność nawet do 10% CM – UZIN PE 480.
Zagruntowana posadzka pod parkiet została wyrównana za pomocą masy wygładzającej UZIN NC 170, a podłogę przyklejono klejem Pallmann P8. Na zakończenie realizacji części parkietowej, drewno wykończono olejem Pallmann Soya Base w kolorze wyprodukowanym na zamówienie. – Na potrzeby tego projektu przygotowaliśmy specjalny kolor oleju, dokładnie taki, jaki został zaprojektowany przez architekta – wyjaśnia Piotr Kazimierczak.
Chemii marki UZIN użyto także do przygotowania podłoża pod wykładziny i ich przyklejenia. Częściowo była to wykładziny dywanowa, którą przyklejono przy pomocy kleju UZIN KE 418, a częściowo wykładzina w formie płytek, do przytwierdzenia których użyto płynu stabilizacyjnego UZIN U 1000. – Mimo iż nasza chemia często jest stosowana przy dużych realizacjach, przedsięwzięć tego rodzaju w Polsce nie ma wielu. Można więc powiedzieć, że z pewnością będzie to realizacja, która trwale zapisze się w historii naszych osiągnięć – dodaje ekspert firmy UZIN.
]]>Dotychczas w Polsce brakowało szkół kładących nacisk na techniczną i praktyczną stronę tworzenia przestrzeni. Szkoła Produkcji Wnętrza i Designu powstała specjalnie z myślą o osobach już ukształtowanych zawodowo, pragnących jednak pogłębiać wiedzę i zdobywać nowe umiejętności, także te z zakresu współpracy z wykonawcami. – Aranżacja wnętrz to pełen pasji proces twórczy, zabawa detalem, ale zarazem olbrzymia odpowiedzialność za funkcjonalny aspekt projektu – mówi Dominika J. Rostocka, założyciel i mentor SPWiD.
Program szkoły obejmuje projektowanie i montaż mebli oraz kuchni, projektowanie i zagadnienia techniczne łazienek, podłóg, oświetlenia, nagłośnienia i Audio-Video. Uczestnicy zajęć będą także zgłębiać zagadnienia techniczne w projektowaniu i przebudowywaniu tradycyjnych i inteligentnych instalacji elektrycznych oraz wodno-kanalizacyjnych. Dowiedzą się również wszystkiego o montażu drzwi, tapet, okładzin ściennych i elementów dekoracyjnych. Każdy z nich będzie miał okazję wziąć udział w warsztatach projektowych na placu budowy oraz aktualnie aranżowanych wnętrzach i w warsztatach materiałowych, pokazujących budowę, a także montaż poszczególnych elementów wyposażenia wnętrz. Gdy dołożymy do tego szereg inspirujących prezentacji na temat nowych trendów w designie oraz udział w specjalnych projektach pod egidą fundacji Art & Mind, otrzymamy praktyczną naukę projektowania w zgodzie z aktualnymi normami i przepisami budowlanymi.
Specjalistyczne wykłady prowadzą wyłącznie praktycy – wykonawcy i doradcy techniczni, od lat związani z branżą. Wśród nich nie mogło zabraknąć Janusza Dziewanowskiego, jednego z największych autorytetów dziedziny podłóg w Polsce, rzeczoznawcy parkieciarskiego. Ekspert przybliży informacje na temat projektowania i zagadnień technicznych podłóg. –Jestem związany z branżą posadzkarską od 1998 roku, a od ponad 10 lat prowadzę szkolenia. Podczas mojej pracy wielokrotnie spotykam się z wadami instalacyjnymi oraz problemami produkcyjnymi posadzek drewnianych. Zdobyte w firmie UZIN doświadczenie oraz tytuł mistrza posadzkarskiego daje mi kwalifikacje niezbędne do oceny przydatności podłoża do różnego rodzaju posadzek, czy ustalenia przyczyn ich ewentualnego uszkodzenia – mówi Janusz Dziewanowski, kierownik sprzedaży w firmie UZIN. – Moim zadaniem jest przekazanie architektom niezbędnej w ich codziennej pracy wiedzy technicznej na temat projektowania podłóg. Będę starał się uświadomić, jak ważne jest zachowanie odpowiednich parametrów technicznych podłoża i poznanie właściwości posadzek – dodaje. Adepci architektury będą mieli możliwość poznania materiałów budowlanych, które stanowią podstawę każdej inwestycji. Nie ma przecież budynku bez podłogi. Należy ją jedynie odpowiednio zaprojektować i wykonać – używając dedykowanych do tego celu produktów. Ciekawym elementem kursu będzie możliwość poznania możliwości plastycznych designerskich żywic Arturo Flooring. Powstałe obrazy będą elementem wystawy, która powstanie na zakończenie semestru.
Już dziś można zarezerwować uczestnictwo w semestrze zimowym, który rozpoczyna się 17 stycznia 2015 roku. By w nim uczestniczyć, należy przesłać portfolio na adres biuro@spwid.pl, przejść pozytywnie jego ocenę i wnieść opłatę.
]]>
Modernizacja Sali Ziemi to ostatni etap gruntownej przebudowy pawilonu nr 15 na terenie MTP. Cała inwestycja pochłonęła 40 mln zł i zakończyła się powstaniem trzykondygnacyjnego obiektu o powierzchni 13 tys. m2. Głównym atutem nowego pawilonu jest pomieszczenie widowiskowo-koncertowe nazwane Salą Ziemi, w modernizacji której we współpracy z głównym wykonawcą Hochtief Polska, wzięli udział specjaliści z firmy UZIN.
Zakres prac ekipy ekspertów producenta chemii podłogowej objął przygotowanie podłoża przy użyciu dyspersyjnego środka gruntującego do szybkiego odizolowania od wilgoci nieogrzanych jastrychów cementowych UZIN PE 400, który miał zapewnić odpowiednią izolację przed wilgocią oraz dyspersyjnego środka gruntującego z technologią karbonową UZIN PE 280, dzięki któremu osiągnięto doskonale szorstką i przyczepną powierzchnię.
Podczas realizacji wykorzystano również samopoziomującą masą cementową o wysokiej wytrzymałości, UZIN NC 170, przeznaczoną do wyrównywania podłoża oraz klej rozpuszczalnikowy UZIN GN 222 o wysokiej wytrzymałości połączenia, przeznaczony do przyklejania listew przypodłogowych, profili i wykładzin. Znalazło się również miejsca dla designerskiej posadzki żywicznej Arturo Flooring o numerze katalogowym EP 3900, która została położona w pomieszczeniach technicznych.
– Udział w modernizacji Sali Ziemi na terenie MTP był dla nas wyzwaniem, szczególnie pod względem logistycznym – mówi Witold Burzyński, koordynator grupy z firmy UZIN. – Pracowaliśmy równolegle z wieloma ekipami, często w nocy i w weekendy, trzeba było tak zaplanować roboty, aby sobie nie przeszkadzać, a jednocześnie robić postępy. W ciągu 30 dni przygotowaliśmy podłoże i zamontowaliśmy w sumie ok. 4,5 tys. m2 wykładziny w samej sali i foyer.
Sala Ziemi to jedno z najnowocześniejszych pomieszczeń konferencyjnych w Polsce. Do jej wyposażenia należy wysokiej klasy sprzęt audiowizualny (m.in. panoramiczny ekran projekcyjny o powierzchni 120 m2), systemem oświetlenia, klimatyzacji, ogrzewania oraz nagłośnienia i projekcji, które będzie można sterować przy pomocy przenośnych paneli dotykowych. System mobilnych i akustycznych ścian umożliwia podział Sali Ziemi na dwie odrębne sale amfiteatralne, dzięki czemu w tym samym czasie mogą odbywać się różne wydarzenia. Pomieszczenie posiada również wysuwane trybuny oraz dwie antresole. Zostało także podniesione podczas prac remontowych i mierzy teraz 11 m. Oficjalne otwarcie Sali Ziemi nastąpiło 15 grudnia 2012, galę uświetnił koncert Macy Gray – wokalistki muzyki soul i R&B.
PR
KJ