Ci najlepsi uzyskują miesięczne dochody przekraczające setki tysięcy złotych, ci gorsi prawnicy nie mogą narzekać na to, że ciężko jest im znaleźć pracę. Oprócz zarobków niestety prawnicy wg. statystyk cierpią na zły stan zdrowia psychicznego. Są znacznie bardziej narażeni w stosunku do reszty społeczeństwa na problemy związane ze stanami depresyjnymi. Według badań Uniwersytetu Hopkinsa, prawnicy mają niemal cztery razy wyższe szanse na zachorowanie na depresję, niż osoby zatrudnione w innych zawodach. Psychologia pozwala nam zrozumieć przyczyny takiego stanu rzeczy wśród prawników. Pierwszym z nich jest pesymizm, ale nie pesymizm w potocznym znaczeniu czyli np. „zostało mi tylko 1000 zł” zamiast „zostało mi aż 1000 zł” tylko pesymizm ściśle związany z wykonywanym zawodem.
Prawnik dostrzega wiele negatywnych aspektów związanych z prowadzoną przez siebie sprawą, ze względu na swoją wiedzę merytoryczną, często dostrzega niuanse w stylu „na podstawie materiałów mogę stwierdzić, że ta sprawa będzie trwała długo i będzie dla mnie męcząca” . Paradoksalnie na podstawie innych przeprowadzonych badań w USA stwierdzono, że prawnicy-pesymiści zdecydowanie lepiej radzą sobie z klientami oraz z prowadzonymi przez siebie sprawami niż prawnicy-optymiści. Pesymizm w środowisku prawniczym może być postrzegany jako plus ponieważ taki prawnik stara się dostrzec wszystkie możliwe negatywne przesłanki i zagrożenia dla danej sprawy po to aby móc skutecznie stanowisko obronić lub przeciwnie stanąć po stronie opozycyjnej. Konieczność przewidywania całego szeregu problemów i zdrad, konfliktów, ogromu paragrafów sprawia, że osoby nie będące prawnikami poddają się już na samym starcie lub zlecają pracę właśnie prawnikowi. To on musi wziąć na swoje barki merytoryczny ciężar całej pracy związanej ze świadczeniem usługi dla swoich klientów. Jeżeli osoby, które chcą zostać prawnikami, bez względu na to czy są pesymistami czy optymistami, pragną zaadaptować się w tym zawodzie, powinny wiedzieć, że umiejętność radzenia sobie z problemami i stresem przez cały czas pracy, jest warunkiem przetrwania w tym zamkniętym kręgu. Niestety cechy, które sprawiają że jest się dobrym w swoim zawodzie, nie zawsze sprawiają że jest się szczęśliwym człowiekiem. Można więc uznać, że tam gdzie diabeł nie może, tam prawnika pośle – osobę, która jest w stanie przetrwać piekło kodeksów, orzeczeń, paragrafów, ludzkich tragedii oraz cierpliwości. Na podstawie indywidualnych obserwacji i rozmów przeprowadzonych w kilku kancelariach świadczących porady prawne w Warszawie, możemy stworzyć w miarę spójny profil prawnika.
Prawnicy pochodzą z różnych środowisk i etapów życia. Niektórzy ludzie decydują, że chcą być prawnikami na wczesnym etapie życia, inni mogą zdecydować, że zaczną studia prawnicze już po ukończeniu studiów, ponieważ nie są gotowi do tego by w pełni zaangażować się do pracy w tym zawodzie. Jeszcze inni nie mogąc znaleźć dobrze płatnej pracy po studiach, decydują się na ten krok z pobudek czysto finansowych. Ludzie, którzy zostają prawnikami mając wcześniej już zawód najczęściej są również nauczycielami, księgowymi, pielęgniarkami, inżynierami, bibliotekarzami lub pracują w dowolnym innym zawodzie. Prawnicy pochodzą z każdego rodzaju tła i etapu życia. Nie są zatem grupą charakteryzującą się pochodzeniem lub wiekiem, ale raczej podejściem do życia, charakterem, stanowczością, skrupulatnością i średnio optymistycznym podejściem do życia.
Czytaj – czym są porady?
Każdy z nas sam decyduje o swoim losie i z pewnością nie jest on uzależniony od wykonywanego zawodu, płci, rasy wyznania lub innych czynników. To kim jesteśmy, jacy jesteśmy, zależy tylko i wyłącznie od nas samych.
Przedsiębiorca, który marzy o wejściu na giełdę powinien być świadom, że może być to długa droga, usiana formalnościami. Inaczej się po prostu nie da, choć plusem jest fakt, że GPW oferuje w tym zakresie solidne wsparcie informacyjne. Od czego zatem zacząć?
Jak na parkiet – to w asyście
Po pierwsze trzeba zwrócić uwagę na formę prawną przedsiębiorstwa. Emitentem akcji na giełdzie może być tylko spółka akcyjna. Jeśli Twoja firma nią nie jest, to możesz albo przekształcić ją w taką spółkę, albo zawiązać nową spółkę akcyjną i wnieść do niej majątek firmy. Później Walne Zgromadzenie spółki musi podjąć uchwałę o ofercie publicznej akcji i ich dematerializacji. Dodatkowo Zgromadzenie podejmuje także decyzję o ubieganiu się o dopuszczenie akcji spółki do obrotu na rynku regulowanym. W związku z tym Spółka powinna przygotować prospekt emisyjny – aby go sporządzić musi nawiązać współpracę z dwoma podstawowymi podmiotami: biegłym rewidentem (który zbada sprawozdania finansowe zawarte w prospekcie) oraz z biurem maklerskim (które udostępni akcje spółki w ofercie publicznej). W praktyce przyszli emitenci akcji korzystają też z asysty prawników – Wejście na giełdę to w zasadzie cały proces, do którego lepiej być dobrze przygotowanym pod względem formalnoprawnym – mówi mec. Konrad Syryca z Kancelarii Radców Prawnych Fic Midloch Syryca. – Przedsiębiorcy chcą mieć pewność, że spełnią wszystkie wymagania na czas i dlatego poszukują opieki prawnej z której korzystają też po wejściu na giełdę – dodaje mec. Syryca.
Nadzór cię sprawdzi
Mamy już prospekt i prawnika pod ręką. Co dalej? Teraz prospekt emisyjny musi zostać zaakceptowany przez Komisję Nadzoru Finansowego. Po tym jak uda się uzyskać zgodę KNF przeprowadza się tzw. ofertę publiczną. Przyszły emitent musi złożyć do Krajowego Depozytu odpowiednie dokumenty wraz z wnioskiem o rejestrację papierów wartościowych, które chce wpuścić do obrotu giełdowego. Następnie spółka składa wniosek do Giełdy Papierów Wartościowych o dopuszczenie do obrotu giełdowego akcji (na rynku podstawowym lub równoległym). Decyzję o dopuszczeniu na giełdę podejmuje Zarząd Giełdy.
Pozytywy vs negatywy
Skoro droga na parkiet jest tak długa, to po co w ogóle firmy decydują się nią podążać? Bo widzą w tym swoje korzyści. Jak wynika z danych GPW w samym tylko 2013 roku zanotowano już 12 debiutujących spółek. Obecność na giełdzie to prestiż, większa rozpoznawalność i wiarygodność. Parkiet to także doskonałe miejsce do pozyskania zewnętrznego źródła finansowania czy nowych, biznesowych partnerów. Emisja akcji pozwala też promować samą firmę i jej produkty, w jakimś sensie staję się także reklamą przedsiębiorstwa i rękojmią jego rzetelności. Przekonanie o tym, że firmy notowane na giełdzie są uważane za godne zaufania nie wzięło się znikąd. Ci, którzy chcą być na parkiecie muszą upubliczniać informacje o spółce – w tym dane finansowe. Nie każdy chce się godzić na tak szeroką otwartość np. ze względu na ciekawską konkurencję. Istnieje jeszcze inny minus związany z wejściem na giełdę – jest to mimo wszystko dosyć kosztowna sprawa. W grę wchodzą m.in. opłaty administracyjne, sądowe, wynagrodzenia dla doradców oraz czas i zaangażowanie pracowników przygotowujących cały proces.
PR
LA