Modernizm, jak wiadomo, kojarzy się głównie z dekadentyzmem, czyli postawą niewiary we wszelkie ideały oraz hasłem ,,sztuki dla sztuki” (franc. l’art pour l’art). Natomiast literatura ponowoczesna sprzeciwiała się artystycznemu konserwatyzmowi. W twórczości pisarzy i poetów postmodernistycznych dominowała intertekstualność, ludyczność (gra z odbiorcą), eklektyzm (świadome zmieszanie wielu stylów i poetyk), a także literacki happening, autotematyzm, parodia, zabawa i czarny humor.
Jednym ze współczesnych pisarzy, w którego książkach można odnaleźć kontekst postmodernistyczny jest niewątpliwie Wiktor Olegowicz Pielewin. Prozaik rosyjski, fantasta, wizjoner, autor satyryczno-groteskowych utworów. Należy on do grona najbardziej znaczących twórców światowej kultury. W roku 1992 otrzymał Rosyjską Nagrodę Bookera za opowiadania zebrane w książce Niebieska Latarnia, a w roku 2009 ogłoszono go najbardziej wpływowym intelektualistą Rosji. Jego utwory są doceniane w wielu krajach, w tym także w Polsce. Warto przyjrzeć się więc dwóm powieściom, które wydane zostały nakładem Wydawnictwa Psychoskok.
W książce „Miłość do trzech zuckerbrinów” Pielewin pokazuje społeczeństwo Internetu, konsumpcjonizmu, niewolnictwa informacyjnego, seksu i terroryzmu. Sam tytuł książki już bardzo intryguje czytelnika. Ostatnie słowo okazuje się zlepkiem dwóch nazwisk: Sergeya Brina (Google) i oczywiście Marka Zuckerberga (Facebook). Tytuł jednak wskazuje, że zuckerbrinów jest trzech.
Autor w sposób bezkompromisowy, czasami nawet wulgarny kreśli obraz współczesności. Podkreśla samotność jednostki w chorym systemie. Jednostki, która zostaje zniewolona sztywnymi ramami społecznymi. Zwraca również uwagę na absurdy życia w absurdalnym kraju. Owych trzech zuckerbrinów możemy więc sobie wyobrazić sobie jako wirus, bakterię – szalenie niebezpieczną i degradującą. Próba pokonania tej ,,epidemii nowoczesności” jest arcytrudna, bezsensowna, skazana na porażkę z jednego prostego względu: antidotum nie istnieje. Co gorsza, jesteśmy świadomi, że to właśnie zuckerbrinowie rządzą naszym światem. Jak mówi sam bohater:
,,Za każdym razem, gdy udaje się zniszczyć choć jednego takiego pornozombie, razem z nim znika w niebycie i trójka zuckerbrinów. Niczym nie różnią się od zuckerbrinów rządzących naszym światem. Z jednej strony wychodzi na to, że jest ich bardzo dużo – trzy razy więcej niż zarażonych przez nich ludzi, z drugiej zaś strony – zaledwie trzy. Nie można powiedzieć, że w jednym miejscu mamy kopie, a w drugim oryginały…. Ta tajemnica nie poddaje się naszemu rozumieniu…”.

Warto zatem sięgnąć po książkę „Miłość do trzech zuckerbrinów”, aby zyskać tę świadomość i mieć na względzie niebezpieczne mechanizmy współczesności.
[buybox-widget category=”book” ean=”9788381190923″]
Inną powieścią Wiktora Pielewina, niepublikowaną dotychczas w Polsce, jest „S.N.U.F.F.” – antyutopia. Narrator opowieści to mieszkaniec Big Bizu, wojskowy pilot Karpow pracujący dla medialnej korporacji CINEWS. Karpow zdalnie pilotuje futurystyczną wersję drona. Kamerę, która jest jednocześnie narzędziem dokumentacji i niezwykle zaawansowaną bronią masowej zagłady.
Snuff movies, zwane również „filmami ostatniego tchnienia” to gatunek filmowy obejmujący filmy przedstawiające sceny (jakoby) prawdziwych gwałtów, tortur czy zabójstw. Nazwa pochodzi od filmu Snuff – horroru przedstawiającego zabójstwo młodej kobiety, dokonane przez ekipę filmową (w domyśle – twórców wspomnianego horroru).
Głównym tematem powieści „S.N.U.F.F. jest wojna cywilizowanych mieszkańców Bizancjum/Big Biz z Orkami/Urkami mieszkającymi w Ork-krainie/(Urkaina, Wielki Urkaińskiej Kaganat). Toczy się ona jedynie po to, żeby kultura tych pierwszych miała wystarczającą ilość ofiar. Ich śmierć i unicestwienie staje się bowiem materiałem filmowym (zgodnie z postulatami mechanizmu ,,snuff”). Istotna jest tutaj rola Manitu – bożka w religii Bizancjum, przejawiającego się w trzech postaciach: informacja, pieniądz oraz proces przekazu informacji). Snuff jest zatem podstawą nowej religii, a zarazem kluczowym narzędziem współczesnej manipulacji. „Po co ludzie kręcą snuffy?” – to pytanie wielokrotnie pada w powieści Pielewina. Tak o tym mówi sam autor:
„Ludzie (…) dobrze zapamiętali, że wojny się rozpoczynają, kiedy filmy i wiadomości zamieniają się miejscami. Dlatego ci, co przeżyli, postanowili połączyć je w jedną całość, by nigdy już nie miało miejsca takie fałszerstwo. Ludzie postanowili stworzyć »kinowości« – uniwersalny real, który jak żywa arteria połączy real i fantazję, sztukę i informację. Ta nowa rzeczywistość miała być trwała i stała. Prawdziwa jak samo życie i na tyle jednoznaczna, by nikt jej nie mógł odwrócić czy postawić na głowie. Miała łączyć dwie główne energie życia ludzkiego – miłość i śmierć, ukazane prawdziwie. Tak powstały snuffy i zaczęła się epoka postinformacyjna, w której żyjemy”.

[buybox-widget category=”book” ean=”9788381191715″]
Kluczowy dla zrozumienia książki „S.N.U.F.F” jest więc fakt, że owe snuffy Bizancjum to twory mające na celu strzeżenie pewnego ładu we Wszechświecie. Natomiast Orkowie są niejako uosobieniem wszystkich wad ludzkości.
]]>
Czy potraficie sobie to wyobrazić? Czy to po prostu apokaliptyczna wizja świata? Zapowiedź czegoś ogromnego, nieprzewidywalnego, czy może jednak opis naszej rzeczywistości?
Mistrzem powieści postmodernistycznych, autorem, który ukończył szkołę techniczną oraz kurs twórczego pisania, współczesnym prozaikiem niebojącym się trudnych i niewygodnych tematów jest Wiktor Pielewin. Jego najnowsza książka, pod tytułem „Miłość do trzech zuckerbrinów”, to pozycja zawierająca nieukryte aluzje, zarzuty oraz celne spostrzeżenia dotyczące dzisiejszego świata.
Kiedy na warsztat weźmiemy władców XXI wieku, okazuje się, że nie do końca jest nim król, premier, prezydent, burmistrz czy gubernator. Od rana do nocy jesteśmy kontrolowani, poddawani eksperymentom, badaniom oraz procesom wykonywanym przez nowoczesną technologię. To ona jest tym niebezpiecznym i nieograniczonym wirusem, który powoli wżera się między ludzi i nie odpuszcza, a wręcz przeciwnie, rozrasta się do gigantycznych rozmiarów. Jednak najgorszy jest fakt, że nasza nowoczesna, pełna komputeryzacji tożsamość połączyła się na stałe z tym niszczącym potworem.
Książka „Miłość do trzech zuckerbrinów” zwraca naszą uwagę właśnie na ten problem. Jesteśmy osaczeni, zawładnął nami internet, konsumeryzm, niewolnictwo informacyjne, przesyt erotyzmu i terroryzm. To są wirusy tego świata.
Autor, tworząc powieść, zgrabnie omija cenzurę, choć jego wypowiedzi i oceny w żaden sposób nie tracą na wartości i dynamiczności. Czytając, możemy odnaleźć mnóstwo neologizmów, jeden z nich znajdujemy już w samym tytule. Wiktor Pielewin stworzył pojęcie Zuckerbrinów z połączenia dwóch technologicznych gigantów, założyciela Google, Sergeya Brina oraz twórcy Facebooka, czyli Marka Zuckerberga.
Każdy z nas na co dzień korzysta z tych „dobrodziejstw”, w szkole, pracy, życiu domowym, niektórzy nawet żartując, mówią o swoim uzależnieniu od internetu.
Te złośliwe wirusy, oprócz tego, że niekiedy są przydatne, uzależniły nas od siebie. Połączyły się z nami, a co najgorsze, antidotum na to nie istnieje i prawdopodobnie nigdy nie zostanie wynalezione. Jedyny sposób na pozbycie się wirusa to zniszczenie go razem z nosicielem.
Jak możemy zauważyć, wymieniono dwóch przedstawicieli wirusa, natomiast w tytule znajdziemy słowo „trzech”. Co autor chciał przez to powiedzieć? Kto jeszcze stanowi dla nas realne zagrożenie?
Nie tylko interpretacja, lecz sama fabuła powieści również jest niezwykle ciekawa. Poznajemy zwykłego, szarego mężczyznę, który jest ofiarą chorego systemu. Jak każdego z nas, denerwują go przeszkadzające w codziennym funkcjonowaniu sztywne ramy społeczne, zakazy oraz nakazy.
Absolutnie nic. Tym samym staje się pobocznym obserwatorem, którego perspektywa pozwala na obiektywną ocenę sytuacji systemu. Cenne spostrzeżenia, dynamiczne, głębokie i niczym nieskrępowane rozważania, pozwalają zarówno obserwatorowi, jak i czytelnikowi wyciągnąć przykre i nieprzyjemne wnioski. Te czynniki pozwalają nam na ocenę i przede wszystkim uświadomienie sobie roli konsumenta w rosyjskim społeczeństwie. Jednak czy tę sytuację możemy odnieść jedynie do tego kraju?
[buybox-widget category=”book” ean=”9788381190923″]
]]>