Firmy z branży IT posiadają szeroką ofertę, dedykowaną przedsiębiorcom. Świadczone usługi informatyczne mogą być rozbudowane w różnym stopniu i obejmować inne działania. Na co należy zwrócić uwagę, podczas wyboru usług IT? Przede wszystkim powinny być dopasowane do potrzeb przedsiębiorstwa. W artykule omówione zostaną podstawowe usługi, oferowane przez firmy informatyczne.
Outsourcing IT to po prostu zewnętrzny dział IT. Wraz z rozwojem firmy konieczne jest rozbudowanie infrastruktury informatycznej oraz zatrudnienie nowych pracowników. Choć pierwsze z wymienionych zadań nie budzi większych wątpliwości, tak problemy pojawiają się w momencie, w którym trzeba pozyskać wysokokwalifikowanych specjalistów z branży IT. Konieczne jest zagwarantowanie dobrych warunków pracy i płacy. Mimo to rekrutacja może trwać naprawdę długo. Na rynku pracy wciąż brakuje specjalistów. Alternatywą dla organizacji wewnętrznego działu IT jest outsourcing. Obsługa informatyczna obejmuje zarządzanie obszarem IT, procesami oraz zasobami, a także wsparcie i doradztwo m.in. w zakresie wyboru oprogramowania dla firmy. Tego typu usługi informatyczne charakteryzuje kompleksowość działań, realizowanych przez wykwalifikowanych specjalistów. Z drugiej zaś strony przedsiębiorca zyskuje czas dla klientów oraz może skupić się na realizacji procesów biznesowych. To nie jedyne zalety. Warto podkreślić, że dochodzi do uproszczenia organizacji (w firmie nie dochodzi do rozbudowania działu IT) oraz redukcji kosztów związanych m.in. z zatrudnieniem.
Poszczególne usługi informatyczne znacznie różnią się między sobą. W przeciwieństwie do usługi outsourcing IT zewnętrzny kierownik działu IT odpowiada za dział informatyczny zorganizowany w firmie, zarządza realizowanymi zadaniami, nadzoruje projekty oraz procesy integracji systemu informatycznego. Rola CIO w firmie jest bardzo ważna. Nie tylko czuwa na aktualnymi działaniami, ale także zajmuje się poszukiwaniem innowacji, wdrażaniem nowych technologii oraz rozwojem strategii informacyjnej. Jednym z wyzwań stojących przed zewnętrznym kierownikiem działu IT jest powiązanie działalności biznesowej z rozwiązania informatycznymi, w celu sprawnego realizowania procesów. Usługi informatyczne zapewniają optymalne funkcjonowanie infrastruktury IT, co pozwala na osiągnięcie ciągłości operacyjnej.
Administracja sieci komputerowej polega na nadzorowaniu bezpieczeństwa, stabilności oraz pracy komponentów, wchodzących w skład infrastruktury IT. Tego typu usługi informatyczne dedykowane są przedsiębiorcom, którym zależy na niezawodnym działaniu systemu IT oraz szybkiej reakcji w razie wystąpienia awarii. Zakres oferty może różnić się w poszczególnych firmach. W ITCenter Warszawa, oferowane są usługi informatyczne realizowane przez wykwalifikowanych zespół. W ramach administracji systemem IT zapewniane jest sprawne działanie urządzeń wchodzących w skład infrastruktury informatycznej, zarządzanie bezpiecznym dostępem do Internetu, wdrażane systemy zabezpieczeń, monitorowane działania systemu IT, archiwizacja danych i backup, administracja aplikacjami.
Narzędzia informatyczne wykorzystywane w firmie z jednej strony pozwalają na realizację procesów biznesowych. Problemy eksploatacyjne mogą pojawiać się codziennie. Helpdesk IT to wsparcie w momentach, kiedy pomoc jest najbardziej potrzebna. Z kolei wykorzystanie nowoczesnych kanałów komunikacji pozwoli na sprawną wymianę informacji oraz szybkie zareagowanie na pojawiające się problemy.
Z rozwojem firmy wiąże się konieczność rozbudowy infrastruktury IT, wdrożenia odpowiednich rozwiązań oraz zaawansowanego oprogramowania. Prawidłowe działanie wszystkich komponentów wchodzących w skład systemu jest niezbędne dla zapewnienia ciągłości operacyjnej oraz organizacji pracy zdalnej.
]]>
Firmy niezależnie od profilu działalności wykorzystują w jakimś stopniu komputery do pracy. Niezależnie od wielkości firmy, będziemy potrzebować osoby, która będzie opiekowała się zarówno sprawami technicznymi, jak i tym związanymi z oprogramowaniem naszego sprzętu komputerowego. Od większości pracowników nie można oczekiwać, że będą umieć rozwiązać wszystkie problemy tak jak profesjonalna firma. Od pracowników niezatrudnionych w dziale IT nie możemy oczekiwać rozwiązywania problemów sprzętowych czy systemowych. Pracownicy firmy IT Powers zajmującej się obsługą informatyczną firm na terenie Warszawy uważają, że outsourcing w IT będzie przyciągał coraz więcej firm.

Wsparcie informatyczne powinno zainteresować zarówno małych przedsiębiorców, jak i duże firmy. Dla kilkuosobowych działalności gospodarczych jest to zdecydowanie tańsze rozwiązanie. Środki zaoszczędzone w ten sposób wydać można na sukcesywną rozbudowę przedsiębiorstwa lub przeznaczyć na zatrudnienie pracownika przynoszącego zyski poprzez swoją pracę.
Dla średnich i dużych firm mogą stanowić uzupełnienie działalności istniejących już komórek informatycznych. Przy projektach wymagających większej ilości specjalistów warto zapoznać się z ofertą firm zewnętrznych. Pozwoli nam to na wprowadzenie zmian w naszych systemach czy stronach w krótkim czasie. Każde opóźnienie we wprowadzaniu zmian może skutkować brakiem dostępu do naszej oferty przez klientów. Co będzie miało skutek w postaci mniejszej ilości zapytań, czy zamówionych towarów.

Najlepsze firmy dopasowują swoją ofertę indywidualnie do potrzeb klienta, w związku z ogromną konkurencją na rynku muszą jednak się czymś wyróżniać. Poza diagnostyką i naprawą awarii sprzętowych zajmują się również często administracją sieci internetowej.
Tworzenie i obsługa sklepów internetowych to równie odpowiedzialne zajęcie, które jest im często zlecane. Duża część sklepów nie posiada nawet stacjonarnego lokalu, więc każda awaria, spowodowana złym działaniem strony, jest ogromnym problemem.
W każdej firmie potrzebujemy mieć na bieżąco informację o klientach naszego sklepu czy o dostępności towaru w nim oferowanego. Służą do tego wszelkiego rodzaju bazy danych, które powinny być odpowiednio zaprogramowane, aby ułatwić obsługę naszym pracownikom. Sprawne sprawdzenie stanów magazynowych czy adresów do wysyłki, powinno odbywać się bezproblemowo.
Podstawowe powiedzenie biznesu mówi, że czas to pieniądz. I właśnie dlatego tak duży nacisk kładzie się na efektywność działania naszych pracowników. Aby im to umożliwić, poza zdolnościami powinni mieć możliwość korzystania z odpowiednio szybkiego sprzętu, którego obsługa powinna być bezproblemowa.
Okresowa diagnostyka zarówno sprzętu, jak i software’u, który wykorzystujemy w działalności, pozwoli na załatanie ewentualnych dziur w systemach czy antywirusach. Oraz na zwrócenie uwagi na poprawne działanie każdego podzespołu.
Nie każdy z nas potrafi ocenić czy element jest uszkodzony lub, czy jego dalsza eksploatacja będzie możliwa, czy nie. Właśnie dla takich ludzi zostało stworzone wsparcie IT.
Nie tylko obsługa, ale również budowa nowych rozwiązań dla biznesu to zadania, które możesz zlecić firmie zewnętrznej. Nie zawsze my czy nasi pracownicy są na bieżąco z systemami, które wykorzystywane są w naszej branży. Dlatego powinniśmy poprosić o analizę dostępnych rozwiązań. Może się okazać, że możemy ograniczyć ogromną ilość roboczogodzin do tej pory traconych przez wadliwy system informatyczny.

Jeśli nie jesteśmy ekspertami w sprawach związanych ze sprzętem komputerowym lub nie potrafimy określić, na jakich parametrach technicznych powinno nam zależeć. Zdecydujmy się na skorzystanie z usługi polegającej na doborze i podłączeniu sprzętu komputerowego, jak również zapewnieniu końcowemu użytkownikowi wszystkich niezbędnych programów. Otwierając firmę mamy ogromną ilość zadań do wykonania. Lepiej zezwolić na zajęcie się sprawami informatycznymi profesjonalistą, nam pozostanie dbanie o dostępność towaru czy jakość usług.
Już nie musisz martwić się jak usprawnić działanie twojej firmy. Szybki komputery wraz z odpowiednim oprogramowanie ułatwi zadania naszym pracownikom, co będzie przekładało się na ich wydajność. Warto zadbać o bezpieczeństwo nie tylko swojego biznesu, ale również o dane naszych klientów czy kontrahentów. Wykonywanie zewnętrznego audytu naszej całej infrastruktury informatycznej powinno odbywać się cyklicznie. Dla mniejszych firm może być to sposób na ograniczenie kosztów, a dla większych uzupełnienie działań swojego działu przy projektach wymagających większej ilości specjalistów.
]]>Razem z pozostałymi czterema grupami (Badania i Innowacje, Bezpieczeństwo Systemów Sieciowych, Ramy Prawne oraz Praca i Szkolenie) tworzą one Platformę Przemysłu 4.0. Powołanie Platformy zostało oficjalnie ogłoszone w czasie Targów w Hanowerze w roku 2015 wspólnie przez niemieckie Ministerstwo Gospodarki i Energii oraz Ministerstwo Edukacji i Badań.
Lektura dokumentu może budzić uczucia mieszane. Z jednej strony łatwo dostrzec, dlaczego w odniesieniu do koncepcji Przemysłu 4.0 używa się określenia rewolucja, z drugiej trudno nie dostrzec przy tej okazji ryzyka wynikającego ze złożoności postulowanych przez DIN zmian. Jest i „trzecia” strona, należy bowiem zastanowić się nad tym, jak Niemców dogonić? Bo to, że trzeba doganiać, nie ulega dyskusji. Nie warto także dyskutować nad tym, czy Przemysł 4.0 jest chwilową modą czy początkiem nowej epoki w produkcji przemysłowej. Zważywszy, że w Niemczech nad pracami zaangażowane są w projekt Platformy Przemysłu 4.0 aż dwa Bundesministerstwa, Fraunhofer, DIN i dziesiątki niemieckich instytucji, pracujących na rzecz firm produkcyjnych, odpowiedź na zadane pytanie jest oczywista.
Systemowe podejście do Przemysłu 4.0 w ujęciu DIN obejmuje nie tylko kwestie wymiany danych, zakresu częstotliwości radiowych dla urządzeń produkcyjnych, standardy interfejsów z użytkownikami, ale także zasady włączenia drukarek 3D w łańcuch produkcyjny oraz ciągłe doskonalenie produktów. W obecnej postaci Mapa Drogowa definiuje obszary, w których powinny powstać normy, ewentualnie zostać zainicjowane prace, pozwalające na dokładniejsze przeanalizowanie i opisanie współzależności takich obszarów.
Poznaj – Filtracja powierzchniowa – zastosowanie i znaczenie w procesach przemysłowych
Jest pewne, że nadejście Przemysłu 4.0 jest nieuchronne, tak jak nieuchronne było nadejście systemu Elektronicznej Wymiany Danych EDI. Wysoki stopień zaawansowania prac nad Przemysłem 4.0 w Niemczech oraz wpływ jaki mają niemiecki DIN i DKE na europejską oraz międzynarodową standaryzację oznacza, że standardy zza Odry bardzo szybko staną się obowiązującymi także w Polsce. Analizując tempo i efekty prac normalizacyjnych, można postawić tezę, iż pierwsze normy DIN opublikuje w ciągu najbliższych dwóch lat, a w następnych będzie je uzupełniał o kolejne zasady. Niemiecka instytucja standaryzacyjna współpracuje ze swoimi odpowiednikami („w szczególności w Chinach, USA, Korei i Japonii” – jak to zostało przedstawione w Mapie Drogowej). Warto więc już teraz w planowaniu rozwoju informatyki i automatyzacji przedsiębiorstwa uwzględnić najlepsze dostępne praktyki. Z doświadczeń proALPHA, od samego początku uczestniczącej w pracach nad tym projektem wynika, że niemieckie doświadczenia w realizowaniu założeń Przemysłu 4.0 są już do dyspozycji polskich przedsiębiorców. Wystarczy chcieć i nie trzeba wywarzać otwartych drzwi.
Dariusz Śliwowski, prezes proALPHA Polska.
O Autorze:
Dariusz Śliwowski jest absolwentem Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej. Całe życie zawodowe związany jest z branżą IT. Pracował między innym w Softbanku, IBM Polska, ComputerLandzie i Sygnity. Zajmował stanowiska w kierownictwie, a także zarządach tych firm. Kierował zespołami sprzedażowymi i realizacyjnymi, które odniosły znaczące sukcesy, wprowadzając nowatorskie produkty i usługi. Dariusz Śliwowski był również współtwórcą sukcesu ComputerLandu na rynku systemów gospodarki własnej (ERP) dla banków w Polsce. Posiada także bardzo bogate doświadczenie w zakresie sprzedaży i wdrożeń CRM oraz Business Intelligence. Od 2015 r. jest prezesem proALPHA Polska.
Tak duży wzrost wysokości odszkodowań odzwierciedla coraz skuteczniejszą współpracę pokrzywdzonych producentów oprogramowania z organami ścigania. Dość porównać wysokość odszkodowań, które firmy i osoby prywatne zobowiązały się zapłacić na mocy ugód i wyroków sądowych w przeszłości. W 2012 r., jak i w 2013 r. wartość odszkodowań przekraczała półtora miliona złotych. Rok później wyniosła, co prawda, nieco ponad 1,3 mln zł, ale dziś już 4,4 mln zł.
Z opublikowanego w ub. r. badania BSA Global Software Survey wynika, że 51 proc. oprogramowania w Polsce używa się bez odpowiednich licencji. Problem dotyczy branży m.in. inżynieryjnej, poligraficznej, geodezyjnej i architektonicznej. I choć niechlubny wskaźnik sukcesywnie spada (w 2007 r. i 2011 r. wyniósł odpowiednio 57 proc. i 53 proc.), to na tle innych państw naszego regionu jest wciąż wysoki. Na Słowacji i Węgrzech bez licencji używa się mniej niż 40 proc. oprogramowania, przy czym w Czechach już 34 proc. Średnia w UE wynosi zaś 31 proc.
W Polsce nadal współczynnik korzystania z nielicencjonowanego oprogramowania jest wysoki w porównaniu ze średnią w UE. Powodem jednak do optymizmu jest coraz większe zainteresowanie wdrażaniem najlepszych praktyk zarządzania oprogramowaniem (SAM – Software Asset Management) głównie ze względu na wynikającą z nich optymalizację kosztów nabycia licencji do oprogramowania. Aktualnie prowadzona przez BSA na Dolnym i Górnym Śląsku kampania „Fakt czy fikcja” nie tylko zachęca do stosowania tych praktyk, ale też umożliwia adresatom kampanii korzystanie z wielu bezpłatnych narzędzi i materiałów, które są przydatne w uporządkowaniu kwestii zarządzania oprogramowaniem i licencjami. Dla przypomnienia: ponad 25 tysięcy firm ze Śląska ma możliwość skorzystania z bezpłatnego dostępu do swych indywidualnych kont w ramach bazy BSA Company Index, z poziomu których dostępne są bezpłatnie narzędzia i materiały dotyczące praktyk zarządzania oprogramowaniem (SAM – Software Asset Management) – powiedział Bartłomiej Witucki, przedstawiciel BSA | The Software Alliance w Polsce.
W ostatnich latach do BSA | The Software Alliance, która reprezentuje w Polsce i na świecie czołowych producentów oprogramowania, trafiają co roku setki zgłoszeń przypadków korzystania z nielegalnego oprogramowania w firmach na terenie całego kraju. To kilkukrotnie więcej niż w przeszłości.
W porównaniu z 2014, liczba zgłoszeń dotyczących pirackiego oprogramowania wzrosła w 2015 roku o blisko 170%. Jednak od liczb, ważniejsza jest coraz lepsza jakość zgłoszeń. Może to być wynikiem m.in.: wzrostu świadomości, iż tego rodzaju zgłoszenia, jako tzw. whistleblowing są akceptowalne, efektywności kampanii prowadzonych w social media oraz przejrzystości nowego internetowego formularza zgłoszeniowego na stronie BSA. Pozwolę sobie jeszcze raz przypomnieć, że firmy decydujące się na pirackie instalacje, powinny mieć świadomość nie tylko ryzyka odpowiedzialności prawnej i finansowej, ale i zagrożeń bezpieczeństwa IT, przez co należy rozumieć ryzyko utraty danych lub przejęcia ich przez osoby trzecie – dodaje Witucki.
* członkowie BSA: http://www.bsa.org/about-bsa/bsa-members
]]>
Wraz z coraz szerszym wykorzystaniem technologii informatycznych, które umożliwiają automatyzację procesów biznesowych, wzrasta uzależnienie funkcjonowania firm od danych elektronicznych. Jednak wystarczy cyberatak, ekstremalne zjawiska pogodowe, które zniszczą linie energetyczne, czy awaria łączy telekomunikacyjnych, aby firma utraciła dostęp do istotnych danych, a tym samym ciągłość działania. Powszechność tego typu zagrożeń sprawia, że planowanie sposobów ochrony przed nimi lub minimalizowania skutków ich wystąpienia wydaje się być kluczowe.
Ograniczona działalność firmy lub jej zupełny brak został wskazany jako główna konsekwencja wspomnianych zdarzeń przez 41% respondentów. Jednocześnie ponad połowa badanych (54%) stwierdziła, że ich firma doświadczyła w przeszłości problemów z brakiem dostępu do Internetu, a ponad 1/3 (31%) wskazała na problemy z brakiem prądu.
Co niepokojące, ponad połowa badanych (52%) stwierdziła, że ich firma doświadczyła problemów z brakiem prądu i dostępem do Internetu na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy, z czego aż 1/3 (17%) w ciągu ostatniego miesiąca. 1/4 badanych (26%) miała podobne problemy ponad rok wcześniej.
Powyższe dane wskazują na to, że większość polskich średnich i dużych firm nie jest przygotowana na nieoczekiwane zdarzenia skutkujące awarią sieci i niemożnością korzystania z przechowywanych danych. Mimo bardzo wysokiego wskaźnika świadomości krytycznego znaczenia ochrony i dostępu do danych (99%), firmy te nie zdają sobie jednak sprawy, jak duże straty mogą ponieść, nie podejmując żadnych kroków w celu zapewnienia swoim zasobom IT bezpieczeństwa. Blokada procesów biznesowych i brak możliwości prowadzenia działalności przez minimum kilka dni to najbardziej optymistyczny scenariusz. Utrata danych, spadek przychodów i strata części klientów, to dalsze konsekwencje.
Rozwiązaniem powyższych problemów może być wdrożenie strategii Business Continuity Management, w tym wykorzystanie możliwości coraz bardziej popularnej usługi Biura Zapasowego. Polega ona na odtworzeniu pełnego środowiska pracy klienta w przygotowanych do tego celu pomieszczeniach biurowych. Stanowiska pracy w tych pomieszczeniach są podłączone do systemów informatycznych klienta w jego centrum przetwarzania danych. W przypadku nieoczekiwanej utraty dostępu do stanowisk pracy w podstawowej siedzibie firmy, Biuro Zapasowe zapewnia możliwość kontynuacji przerwanych działań. Nowatorski model świadczenia usługi Biura Zapasowego przez ATM bazuje na dostępie do danych firmowych klienta poprzez wirtualne pulpity Microsoft Windows. Pozwalają one na uruchamianie w dowolnym pomieszczeniu prekonfigurowanych stanowisk pracy. Dzięki temu klienci mogą nieprzerwanie prowadzić swoją bieżącą działalność operacyjną.
Brak dostępu do kluczowych danych lub ich całkowita utrata mogą mieć katastrofalne skutki dla każdej firmy, niezależnie od jej wielkości czy sektora, w którym działa. Kiedy awaria już nastąpi, straty finansowe mogą przekroczyć wartość inwestycji niezbędnych do wdrożenia strategii zarządzania ciągłością biznesu. Dlatego tak ważnym jest, aby zawczasu zabezpieczyć się przed takim rozwojem sytuacji. Temu służy strategia Business Continuity Management, której jednym z elementów jest usługa Biura Zapasowego. Korzysta z niej już większość korporacji i dużych, międzynarodowych firm. Kwestią czasu jest, aby – jak w przypadku rynków zachodnich – podobne rozwiązania na dobre rozpowszechniły się wśród mniejszych firm – powiedział Jacek Krupa, Wiceprezes Zarządu ATM S.A.
Jak uchronić się przed utratą danych
Wbrew powszechnemu przekonaniu, zarządzanie ciągłością procesów biznesowych nie dotyczy jedynie pracowników odpowiedzialnych za środowisko IT. Jest to zadanie dla całej organizacji i wymaga określenia nie tylko liczby, ale też kwalifikacji i predyspozycji pracowników potrzebnych do prowadzenia krytycznych procesów. W praktyce taki zespół powinien składać się ze specjalistów odpowiadających za infrastrukturę ICT, administrację, kadry (HR) i komunikację (PR).
Ograniczenie zespołu odpowiedzialnego za utrzymanie ciągłości działania jedynie do informatyków byłoby błędem, ponieważ do jego zadań należą m.in.: identyfikacja procesów i zasobów krytycznych dla prowadzenia biznesu, wytypowanie możliwych zagrożeń, opracowanie procedur w przypadku wystąpienia zakłóceń w działalności organizacji, a także wybór alternatywnych obiektów dla realizacji tych procesów czy przechowywania zasobów, jak zapasowe biura czy centra danych, i w końcu zawarcie umowy SLA (Service Level Agreement) z ich operatorami.
Jednym z najważniejszych elementów zarządzania ciągłością biznesu jest wdrożenie rozwiązań informatycznych, pozwalających na replikację w czasie rzeczywistym kluczowych danych i informacji na dodatkowe serwery, ulokowane w zapasowym centrum danych znajdującym się w bezpiecznej odległości od podstawowego ośrodka przetwarzania danych firmy. Wybierając zapasowe centrum danych, warto postawić na zaufanego i doświadczonego dostawcę usług. Profesjonalne centrum danych, jak należące do ATM S.A. Centrum Danych ATMAN, stosuje redundancję kluczowych zasobów, w tym systemów zasilania, klimatyzacji i łączności telekomunikacyjnej, ponadto zapewnia infrastrukturze ochronę fizyczną i elektroniczną. W takim środowisku, oprócz opisanej już usługi Biura Zapasowego, ATM świadczy usługi kolokacji, dzierżawy serwerów dedykowanych i chmury obliczeniowej, gwarantując klientom bezpieczeństwo przetwarzanych tu danych, a także pewny, nieprzerwany dostęp do nich.
Badanie
Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie ATM S.A. we wrześniu 2015 r. na grupie ponad 300 osób odpowiedzialnych lub współodpowiedzialnych za bezpieczeństwo IT w swoich organizacjach (firmy 50-250 i powyżej 250 pracowników). Wśród badanych były osoby na stanowiskach: dyrektor IT, CSO (Chief Security Office w zakresie oprogramowania/ICT), administrator sieci, analityk systemowy, manager IT, analityk IT, prezes (w mniejszych firmach), specjalista ds. zarządzania ciągłością biznesu (instytucje finansowe i korporacje).
ATM S.A. jest notowanym na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie liderem polskiego rynku centrów danych i ekspertem w zakresie bezpieczeństwa i transmisji przetwarzania danych. Pod markami ATMAN i Thinx Poland świadczy usługi kolokacji, hostingu oraz usługi w chmurze we własnych centrach danych o łącznej powierzchni 13 600 mkw. Wykorzystując swoje łącza zagraniczne i sieci światłowodowe w największych miastach Polski, ATM oferuje usługi szerokopasmowe, w tym dostęp do Internetu i transmisję danych. Głównymi odbiorcami usług są operatorzy telekomunikacyjni, media tradycyjne i portale internetowe oraz firmy z sektora finansowego, handlowego i przemysłowego. Dokładniejsze informacje pod adresem: www.atm.com.pl
]]>Usługi oparte na przetwarzaniu w chmurze stają się obecnie niezbędne do efektywnego zarządzania danymi, zwłaszcza dla producentów posiadających kilka fabryk, bez względu na ich lokalizację (1 kraj, czy 5 różnych państw). „Chmura” daje możliwość dostępu do informacji w każdym momencie, bez względu na różne systemy kontroli, strefy czasowe, czy inne języki.
Rozwiązanie Release 5 firmy Forcam w 100% oparte jest o technologię webową. Wszyscy użytkownicy i maszyny komunikują się poprzez Sieć, a dane i aplikacje udostępniane są dzięki wirtualnemu serwerowi znajdującemu się w „chmurze”. Wszystko czego potrzebuje użytkownik, to urządzenie z dostępem do Internetu, które pozwala na akces do wirtualnego serwera. Klient może wybrać pomiędzy „private cloud” a „service cloud”. „Chmura prywatna” to centralny serwer znajdujący się w infrastrukturze klienta, natomiast drugie rozwiązanie jest to serwer udostępniany przez dostawcę usług IT, na który przekazywane są wszystkie potrzebne dane.
Obecnie bardziej dominującym na rynku staje się rozwiązanie typu „service cloud” ponieważ klient może skorzystać z już istniejącej architektury IT, dzięki czemu jego wkład finansowy i czasowy jest o wiele mniejszy. W tym przypadku jednak krytyczna pozostaje kwestia ochrony kluczowych danych. Aby w tym zakresie zapewnić użytkownikom odpowiednie bezpieczeństwo Forcam będzie współpracował tylko i wyłącznie z wiarygodnymi dostawcami usług typu cloud computing, którzy oferują sprawdzony hosting na terenie Europy.
Dzięki technologii opartej na „chmurze” przedsiębiorstwa korzystające z najnowszej wersji software’u Forcam Release 5 będą mogły mieć dostęp do tego oprogramowania za pomocą przeglądarki internetowej, niezależnie od miejsca na świecie, w którym się znajdują lub typu urządzenia (smartfon, tablet, komputer). Dodatkowo niewątpliwą zaletą „chmury” jest dla użytkownika jej skalowalność, co oznacza, że zasoby serwerowe i moc obliczeniowa „chmury” może rosnąć wraz z zapotrzebowaniem klienta.
W pierwszej kolejności Forcam wprowadzi usługę IaaS, co oznacza, że firma będzie oferować aplikacje działające w „chmurze” wynajętej od renomowanych, bezpiecznych dostawców. Dla klienta kluczową zaletą w tym przypadku jest fakt, iż będzie miał on dostęp do najwyższej klasy infrastruktury i zasobów technicznych wykupując tylko usługę i nie ponosząc kosztów na stworzenie własnej architektury IT.
Długoterminowym celem firmy Forcam jest dostarczanie również rozwiązań typu SaaS (Software as a Service). Oznacza to, że oprogramowanie będzie dostępne na żądanie klienta, a korzystanie z usługi będzie rozliczane każdorazowo.
]]>Aplikacje mobilne – zgodnie z nazwą – najbardziej przydadzą się tam, gdzie konieczna jest dużą mobilność, a więc np. jako oprogramowanie dla handlowców, którzy osobiście odwiedzają klientów. Ciągłe przemieszczenie się z dużymi laptopami nie jest zbyt wygodne, dlatego lepszym rozwiązaniem będzie smartfon lub tablet. Takie urządzenia wymagają jednak odpowiedniego oprogramowania.
Pracownik dostępny non-stop
Tablet można polecić nie tylko handlowcom, ale wszystkim pracownikom, którzy pracują kilka godzin dziennie poza biurem, często bez dostępu do źródła zasilania. Dotyczy to na przykład pracowników serwisu, którzy w trakcie wykonywanych prac muszą raportować wykonywane zadania lub sprawdzać niezbędną specyfikację.
– Aplikacje mobilne ułatwiają obieg informacji w obszarach, gdzie dotychczas nie był on możliwy. Serwisant po dotarciu do klienta może natychmiast określić, jakich części zamiennych będzie potrzebował i zamówić je przez internet – mówi Maciej Blajer z informatycznej firmy Enadis.
Jeśli pracownik na bieżąco informuje o swojej pracy, jego przełożony może otrzymywać natychmiastowe raporty m.in. o użytych materiałach i pojawiających się problemach, co bardzo ułatwia koordynację zadań. Pozwala to również gromadzić dane statystyczne, dzięki czemu firma jest w stanie łatwo określić, ile czasu pracownik potrzebuje na wykonanie danego rodzaju naprawy, jak często zdarzają się określone usterki oraz ile czasu potrzeba na dojazd do klienta.
Ciekawym przykładem zastosowania aplikacji mobilnych są duże magazyny. Odpowiedni program może na bieżąco podpowiadać pracownikowi, jakim zamówieniem powinien się zająć, do jakiego regału powinien się udać po towar i gdzie powinien go dostarczyć.
– Komputeryzacja pozwala zastosować reguły optymalizacji, na przykład zasugerować pracownikowi najkrótszą ścieżkę, jaką powinien wybrać, aby zabrać z magazynu kilka produktów i dostarczyć je w określone miejsce – mówi Maciej Blajer. – Taki system może być również przekleństwem dla niesolidnych pracowników, bo za jego pomocą przełożony może łatwo sprawdzić, czy pracownik nie stoi bezczynnie – dodaje.
Tego typu aplikacje w większości wykonywane są na indywidualne zamówienie, ponieważ każde przedsiębiorstwo działa w nieco inny sposób, a aplikacji często potrzebuje w związku z realizacją bardzo wyspecjalizowanych zadań.
– Wykonana na zamówienie aplikacja mobilna może przechowywać dane w chmurze (na serwerach wynajętych od dostawcy) lub na serwerach w siedzibie firmy. W obydwu przypadkach można mówić o porównywalnym poziomie bezpieczeństwa, ale w większości przypadków tańsze okaże się przechowywanie danych w chmurze w wyspecjalizowanej serwerowni – mówi przedstawiciel firmy Enadis.
Mobilne i stacjonarne – dwie różne filozofie
Choć aplikacje mobilne mają wiele zalet, nie oznacza to, że mogą zastąpić tradycyjne oprogramowanie. Te pierwsze są przygotowane z myślą o pracy na urządzeniach, które w porównaniu z komputerami stacjonarnymi mają ograniczone możliwości. Ponieważ zostały one zaprojektowane do wygodnej pracy z wykorzystaniem niedużych ekranów dotykowych, cały ich interfejs jest bardzo prosty, tak aby teksty były czytelne, a zmiany proste do wprowadzenia. Dlatego aplikacji tych nie można polecić np. do przygotowywania dokumentów czy pracy nad grafiką.
Inna sprawa, to fakt, że aplikacje zaprojektowane na urządzenia mobilne z reguły w ogóle nie będą działać na komputerach stacjonarnych.
– Aplikacje mobilne mają nieco inną filozofię działania, co powoduje, że ich stosowanie na komputerach stacjonarnych nie jest wygodne. Dlatego nawet wtedy, gdy potrzebna jest aplikacja działająca w obydwu środowiskach, tworzy się dwa oddzielne, współpracujące ze sobą programy. W rzeczywistości jest ich jeszcze więcej, bo programy na Androida, iPhona oraz inne systemy operacyjne, tak naprawdę trzeba programować oddzielnie – wyjaśnia Maciej Blajer.
Nawet jeśli problemy techniczne da się obejść, zamienne stosowanie identycznego oprogramowania na urządzeniach stacjonarnych i mobilnych nie będzie wskazane. Na przykład, na komputerach stacjonarnych bardzo łatwo jest trafić myszką w określony punkt, czy nawet piksel ekranu. Na urządzeniach mobilnych, jeśli posługujemy się palcem, kliknięcie w bardzo mały punkt będzie trudne. Z tego też powodu interfejsy użytkownika projektowane dla urządzeń mobilnych zawierają zwykle większe elementy – przyciski, listy wyboru, ikonki – tak aby łatwiej było się nimi posługiwać.
Nie ma więc wyjścia – aplikacje dla komputerów stacjonarnych oraz dla urządzeń mobilnych, jeśli mają ujawnić wszystkie swoje zalety, długo jeszcze będą wymagały oddzielnego projektowania. Z drugiej strony – trudno dziś mówić o nowoczesnej firmie, jeśli posługuje się ona wyłącznie oprogramowaniem stacjonarnym.
]]>
Doradcy zawodowi, pracodawcy i ekonomiści polecają młodym szybkie wejście na rynek pracy, gromadzenie doświadczenia, wypełnianie CV. Aktywność i przedsiębiorczość jest w cenie, to nie ulega wątpliwości. Młodzi mają o co walczyć – dyplom w ręku nikogo już nie dziwi, potencjalnego pracodawcę wypada zaskoczyć czymś więcej. Do pracy wypycha żaków też rosnąca konkurencja na rynku pracy i nie ukrywajmy potrzeba uniezależnienia się od rodziny. Zaradność to cenna cecha, ale uwaga! Praca może okazać się zgubna…
Pułapka pierwsza: gdy praca wypiera naukę
Scenariusz z reguły jest taki sam. Student (niekoniecznie pierwszego roku) znajduje pracę w której się dobrze czuje, jest silnie zmotywowany do dalszego rozwoju. Studia z początku na pierwszym planie, prędzej czy później zaczynają grać drugie skrzypce. Pieniądze spływają na konto, życie zawodowe rozkwita, to akademickie jednak zamiera. Tu zawalone kolokwium, tam niezdany egzamin. Wielomiesięczne zaległości trudno nadrobić, nie każdemu też chce się podejmować taki wysiłek. Niektórzy walczą o przetrwanie, inni odpuszczają sami i oddają indeks, istnieje też grupa tych, którzy zostają odgórnie skreśleni z listy studentów. Im więcej student zaliczył semestrów, tym większa szkoda, że ich nie skończył. Studia można zawsze podjąć później, np. w trybie zaocznym, szkoda trochę jednak podjętego wysiłku. Jak nie wpaść w tę pułapkę? Ustalić priorytety – jeżeli są nimi studia dzienne, to nie brać na barki całego etatu, tylko umówić się z szefostwem na określoną pulę godzin. Zawsze można też wnioskować o przeniesienie na studia zaoczne (ale trzeba liczyć się z opłaceniem czesnego) bądź złożyć podanie o indywidualną organizację studiów.
Pułapka druga – gdy praca daje mniej niż powinna
W dużym mieście akademickim okazji do zarobku nie powinno brakować: roznoszenie ulotek, rozwożenie pizzy, udzielanie korepetycji, to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Oczywiście im praca mniej specjalistyczna, tym łatwiej ją dostać. Każda aktywność zarobkowa tego typu jest godna pochwały, bo jest dowodem na pracowitość żaka. Z drugiej jednak strony, nie jest tajemnicą iż pracodawcy najbardziej doceniają doświadczenie, które w mniejszym lub większym stopniu jest zgodne z wykształceniem bądź planowaną przez studenta ścieżka zawodową. – W branży nowych technologii bardzo cenne jest nie tylko doświadczenie kandydata, ale też jego chęć do nauki nowych rzeczy – mówi Dorota Szajek z PrimeSoft Polska, firmy działającej w sektorze IT – Osoba która dysponuje tak teoretyczną, jak i praktyczna wiedzą z danego obszaru ma spore szanse na osiągnięcie zawodowego sukcesu – dodaje Szajek. Jeżeli ktoś marzy o karierze programisty, a całe studia trzymał się tylko pracy w np. handlu to ze znalezieniem pracy w zawodzie może być trudno. Pierwsza praca na studiach nie będzie pewnie szczytem marzeń, dlatego warto być otwartym na nowe możliwości – staże czy praktyki, które dadzą nam umiejętności stricte związane z zawodem.
To jak – pracować czy nie? Na pewno warto – choćby po to, aby poznać nowych ludzi, wzbogacić swoje spektrum doświadczeń i zarobić pieniądze. Wszystko jednak trzeba robić w sposób przemyślany i z głową – w końcu to nasze życie i my bierzemy za nie odpowiedzialność.
PR
LA
O ile bowiem oprogramowanie np. dla działów personalnych zawiera zazwyczaj dość uniwersalne funkcjonalności, sprawdzające się w firmach działających w różnych branżach, o tyle marketing software wymaga indywidualnego podejścia. Niezbędne jest dokładne rozpoznanie celów i potrzeb klienta, a także niekonwencjonalnych pomysłów marketingowców.
Jak IT może wspomóc marketing? Sprawdźmy na przykładzie pierwszych dwóch składowych klasycznego marketing mix (4xP: Product, Price, Place i Promotion).
Product (produkt)
Gdyby nie on, wszystkie pozostałe elementy kompozycji marketingowej nie miałyby sensu. W cyfrowym świecie szczegółowa i spójna informacja o produkcie to kluczowy czynnik wpływający na decyzję zakupową. Odwrócony efekt ROPO (Research Online-Purchase Offline), polegający na oglądaniu i porównaniu produktów „w realu”, by później kupić je w e-sklepie, to coraz popularniejszy model zakupów. Jednocześnie rośnie też grupa klientów, którzy, podejmując decyzję, w ogóle nie chcą ruszać się sprzed monitora. Kluczowe jest dostarczenie im kompleksowej informacji o produkcie, także umożliwiającej porównanie go z innymi, konkurencyjnymi. Warto pamiętać, że wielu klientów oczekuje od sprzedawcy pomocy w wyborze produktu. Idealne narzędzie w takich sytuacjach to asystent lub konfigurator sprzętu.
Przy coraz bardziej złożonych modelach działania, częstokroć na wielu rynkach narodowych, niezbędny jest szybki przepływ informacji o produkcie od producenta, przez dystrybutora, aż do klienta.
– Dokładna specyfikacja techniczna, fotografie, także obrotowe czy 3D, filmy i inne materiały promocyjno-reklamowe, instrukcje obsługi, często w różnych językach. Wszystko dostępne online, na przykład poprzez platformy e-commerce – wymienia Marcin Michalski, prezes Zarządu firmy Sagiton, zajmującej się wyspecjalizowanym wsparciem IT dla działów marketingu oraz branży marketingowej (agencji reklamowych, marketingowych i PR, domów mediowych). – To obszar, w którym wsparcie IT dla działań marketingowych jest całkowicie niezbędne, zarówno na poziomie udostępniania danych klientom, jak i ich wymiany z producentami czy dystrybutorami za pośrednictwem extranetu – dodaje.
Price (cena)
Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, jednak w biznesie nie sposób tego tematu uniknąć, gdyż argument cenowy wciąż ma bardzo duże znacznie. Przy ogromnej konkurencji na rynku, często wiążącej się z wojnami cenowymi, oprogramowanie lub moduł w systemie CRM, którego zadaniem jest łatwe zarządzanie cenami czy rabatami, staje się czymś niezbędnym.
– To także znakomita okazja do tego, by nawet prowadząc sprzedaż na dużą skalę, stworzyć stałym klientom poczucie spersonalizowanego traktowania dzięki indywidualnym cennikom, zawierającym wynegocjowane warunki handlowe – zauważa Marcin Michalski. Odpowiednie oprogramowanie umożliwia także zarządzanie zniżkami grupowymi, np. dla posiadaczy kart rabatowych.
Niestety nawet najbardziej wyjątkowy produkt w nadzwyczaj atrakcyjnej cenie nie odniesie rynkowego sukcesu, jeśli nie znajdzie się w tych samych miejscach, co jego potencjalni nabywcy, których trzeba zdobyć i utrzymać. Dlatego na marketing software składają się również narzędzia wspomagające dystrybucję i promocję. To już jednak temat na kolejną opowieść.
Sagiton specjalizuje się w marketing software – wyspecjalizowanym wsparciu IT dla działów marketingu oraz branży marketingowej (agencji reklamowych, marketingowych i PR, domów mediowych itp.). Zespół ekspertów Sagitonu ma na swoim koncie projekty zarówno dla polskiego biznesu, jak i światowych koncernów z branż: motoryzacyjnej, finansowej, budowlanej, medycznej, mediów, rozrywki i innych.
]]>27 marca 2014, Kraków, Hotel Holiday Inn.
Jak prawidłowo zarządzać swoją firmą i jak osiągać maksymalne korzyści z wdrożeń? – tego dowiedzą się Państwo na najbliższej konferencji „KOMPLEKSOWE SYSTEMY INFORMATYCZNE GIGACON”, poświęconej zintegrowanym systemom informatycznym, wspierającym działanie przedsiębiorstw.
Wybrane tematy wystąpień:
– Kompleksowe zarządzanie przedsiębiorstwem na przykładzie systemu ISOF ERP i ISOF-Workflow – Marek Paszkowski (Heuthes)
– Praktyczne metody na udane wdrożenie systemu klasy ERP – Jakub Żwirek (Grupa Trakcja S.A)
– Czy CRM to ściema? Specjalizacja pracy w sprzedaży nadzieją na osiągnięcie obiecanych korzyści z wdrożenia – Jacek Mamot (Niezależny ekspert)
– Jak wybrać systemy IT wspierające działalność przedsiębiorstwa? – Katarzyna Mrowca (Polskie Towarzystwo Informatyczne)
– Wyczerpanie prawa w odniesieniu do programów komputerowych. Autorsko-prawne aspekty ochrony programów komputerowych oraz praktyczne skutki orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości – mec. dr. Marek Bukowski (Bukowski i Wspólnicy Kancelaria Prawna)
– kolejne tematy już wkrótce..
Uczestnikom zapewniamy materiały konferencyjne, przerwy kawowe oraz możliwość uczestnictwa w wybranych wykładach.
Udział w konferencji jest BEZPŁATNY, wystarczy wcześniejsza rejestracja na stronie konferencji:
http://gigacon.org/ksi/krakow/03.2014
W razie pytań, zapraszamy do kontaktu z organizatorem:
Weronika Szczubełek
weronika.szczubelek@gigacon.org

tel. 22 427 36 45 | fax 22 244 24 59
506-981-931
SW Konferencje Sp. z o.o. Sp. k.
ul. Bokserska 1
02-682 Warszawa