Czy milionerem trzeba się urodzić?

Podobno pieniądze szczęścia nie dają, ale za to rzeczy, które sobie za nie kupimy w sporym stopniu przyczyniają się do polepszenia naszego dobrostanu i poprawiają jakość naszego życia. Chyba każdy się z tym zgodzi… Czy każdy człowiek ma potencjał żeby zostać nieprzeciętnie bogatym? Innymi słowy, czy trzeba być w czepku urodzonym lub mieć tak zwanych zamożnych krewnych? Czy może wystarczy dobry pomysł i nowy sposób myślenia?

Niektórzy to mają szczęście!

Najprostszym bodajże sposobem na wzbogacenie się jest skreślenie szóstki. Tak bezbłędnie, zgodnie z liczbami, które wypadną w losowaniu lotto. Czy trzeba spełnić jakieś wymagania, żeby znaleźć się w grupie potencjalnych wygranych? Weźmy pierwsze z brzegu polskie miasto i spójrzmy na statystyki. Białystok. Miasto w północno-wschodniej części kraju liczące niespełna 300 tysięcy mieszkańców. Miejsce jak każde inne.

Według danych opublikowanych na oficjalnej stronie Totalizatora Sportowego, szczęście uśmiechnęło się aż 18 razy do graczy z tego miasta. Co więcej, ostatnie główne wygrane to nie milion czy dwa, ale kilkanaście! Nie bez powodu media rozpisywały się jakiś czas temu, że milionerów w Białymstoku przybywa jak grzybów po deszczu. Wystarczy spojrzeć na wyniki lotto sprzed kilku tygodni, aby się o tym przekonać.

Czas zadać sobie zatem pytanie, czy gracze ci mają jakiś sposób na wygraną w lotto czy za każdym razem to tylko kwestia przypadku?

Od pucybuta do milionera?

Zanim jednak przejdziemy do odpowiedzi na powyższe pytanie prześledźmy jeszcze jeden przykład. Z Białegostoku wybierzmy się na krótką wycieczkę za ocean, dajmy na to do Stanów Zjednoczonych. Od dziesiątek lat króluje tam koncepcja „amerykańskiego marzenia” i pogląd, że każdy „pucybut” może zostać milionerem jeśli tylko tego zapragnie. Czy jest tak na pewno?

Słynny „American Dream” – marzenie o pieniądzach, prestiżu i sukcesie przez lata był tam obecny w życiu codziennym i publicznym, a także przemknął się na dobre do sztuki i literatury, czego przykładem jest chociażby książka i film Wielki Gatsby. Wszechobecna zachęta by zarabiać coraz więcej i więcej stała się więc częścią amerykańskiego DNA, elementem mentalności tego kraju. Co ciekawe, dzięki tej „modzie na sukces” Amerykanie bardzo często na samym bujaniu w obłokach nie poprzestają. Oni naprawdę są pewni, że im się uda. Przecież musi się udać! Być może to właśnie ta samonapędzająca się machina ma wpływ na taką postawę mieszkańców USA?

Idea amerykańskiego marzenia o milionach jest także od lat przedmiotem wielu badań. Niespełna dwa miesiące temu słynny magazyn Forbes opracował ciekawy ranking, który odpowiada na pytanie „Które części kraju (które stany) mają większe szanse na spełnienie amerykańskiego marzenia niż inne i dlaczego?”. Chcąc dokładniej przyjrzeć się wynikom, odsyłamy Państwa do internetowego wydania tego magazynu. Teraz natomiast skupimy się na czymś innym. Raport Forbes’a określa bowiem także jakie ogólne czynniki powinny zostać spełnione, aby zwiększyć ilość zer na naszym koncie. Okazuje się, że można to dokładnie zmierzyć i sprawdzić.

Poza oczywistymi wskaźnikami ekonomicznymi, takimi jak wskaźnik bezrobocia w danym stanie, postanowiono zbadać temat z wielu różnych perspektyw. Okazało się, że kluczową rolę odgrywa tutaj nadarzająca się okazja, a raczej jej zauważenie i umiejętne wykorzystanie.

Pan X i Pan Y mogą mieć podobną wiedzę i umiejętności, ale jeśli przydarzy im się okazja na otwarcie swojego biznesu lub zainwestowanie pieniędzy, zareagują na pewno w inny sposób. Zatem odpowiednie zadziałanie we właściwym momencie jest tutaj kluczową umiejętnością.

Bogacić się od myślenia?

„Cokolwiek umysł ludzki jest w stanie wymyślić i w co uwierzyć, może też osiągnąć” – słowa te wypowiedział Napoleon Hill, słynny amerykański prekursor nurtu w literaturze zwanego literaturą sukcesu. Jego książka „Myśl i bogać się” została przetłumaczona na wiele języków i w krótkim czasie stała się bestsellerem na całym świecie, nie tylko w USA. Prawa sukcesu, jakie Hill w niej opisał są uniwersalne i ponadczasowe, dlatego nie ma znaczenia czy zastosuje się do nich Amerykanin czy mieszkaniec Europy. Autor dowodzi, że nasze własne przekonania oraz sposób myślenia definiują czy sukces ma szansę stać się naszym udziałem czy też nie. Wszystko bowiem zaczyna się w umyśle. Ktoś, kto uparcie wierzy w to, że pochodzi z biednej rodziny i na starcie jest przegrany, z wielkim prawdopodobieństwem daleko nie zajdzie w życiu zawodowym. Ktoś taki sądzi, że ma mniej szczęścia niż inni, więc nawet popularnej szóstki w totolotka nie skreśli, bo przecież i tak się nie uda! Hill zgadza się ze stwierdzeniem, że w cokolwiek wierzymy – zawsze mamy rację. Osoba z nastawieniem, że jest w stanie założyć wymarzoną firmę i zarobić wielkie pieniądze – ma ogromną szansę to zrobić. Podobnie z loteriami – jeśli wierzymy w szanse zwycięstwa – wówczas nie tylko otwieramy się na taką możliwość, ale także częściej odwiedzamy pobliską kolekturę, co z kolei w naturalny sposób zwiększy naszą szansę na wygraną w porównaniu z kimś kto robi to bardzo sporadycznie, albo wcale. Zatem ziarenko sukcesu należy zasiać w naszym umyśle i sposobie myślenia, a następnie zabrać się do działania. Bo samym myśleniem i wyobrażaniem sobie sukcesu nie powiększymy stanu swojego konta w banku.

Niektóre źródła:

http://www.goodreads.com/work/quotes/1199320-think-and-grow-rich

http://www.forbes.com/sites/danalexander/2014/03/29/ranking-states-where-you-have-the-best-and-worst-chance-of-achieving-the-american-dream/

http://www.lotto.pl/mapa-milionerow

prasa24h

Serwis prezentuje informacje wiadomości prasowe. Zapraszamy do współpracy z naszym portalem prasowym.

0 Comments

No comments!

There are no comments yet, but you can be first to comment this article.

Leave reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

 
This site is protected by Comment SPAM Wiper.