4 zasady kupowania ubezpieczenia samochodu

Powiedzenie mówi, że rasowy Polak zna się na sporcie, medycynie i prawie. Obecnie to już nie do końca prawda, bo wygląda na to, że Polak to zna się właściwie na wszystkim. Niezależnie od tego, czego się dotknie, wszystko zrobi wspaniale i perfekcyjnie. Nie inaczej jest też w kwestii polis samochodowych.

  1. Poradź się kolegi

Pierwsza zasada Polaka, który kupuje ubezpieczenia to „zapytaj znajomego, on będzie wiedział”. Nie ma to jak porada dobrego kolegi, którego bratanica stryja teściowej siostry ciotecznej jego prababki znała syna męża swojej znajomej, co się ubezpieczył w takim jednym towarzystwie i co? I wypłacili mu strasznie małe odszkodowanie. To rzeczywiście brzmi wiarygodnie. Nie da się zaprzeczyć, że im szersza jest siatka powiązań między kimś, kto kiedyś miał problemy z towarzystwem, a osobą, która teraz chce kupić polisę, tym wieści są bardziej wiarygodne i warte są jego uwagi.

Warto więc pamiętać, że niezależnie od tego, czego dotyczy problem, kolega i jego znajomi są najlepszymi doradcami, jakich można sobie wymarzyć.

  1. Rób to co zawsze – czytaj OWU od deski do deski

Legenda głosi, że kiedyś, dawno dawno temu, jakiś właściciel samochodu zanim kupił autocasco przeczytał warunki ubezpieczenia. Dzięki temu wiedział on zaiste doskonale, co obejmuje umowa, a czego nie. Od czasu tych podań niewiele się jednak zmieniło, ponieważ kierowcy masowo czytają takie dokumenty, zanim zdecydują się wydać swoje ciężko zarobione pieniądze na ubezpieczenie.

Zjawisko to w ostatnich latach gwałtownie przybiera na sile. W internecie jest całe mnóstwo historii agentów w szpitalach i na terapiach po tym, jak zjawiła się u nich horda kierowców, którzy domagali się wydania im ogólnych warunków ubezpieczenia, aby mogli przeczytać co oferuje towarzystwo. Relacje poszkodowanych są bardzo podobne – wpada tłum, a że OWU nie starczy dla wszystkich, zaczyna się bić o te, które są w oddziale. Dlatego właśnie od wielu lat drastycznie spada liczba agentów – ludzie boją się o swoje zdrowie i życie. Przez to rośnie też popularność internetowych narzędzi, jak np. porównywarki ubezpieczeń samochodu Rankomat.pl.

Nie warto zatem zmieniać swoich zwyczajów i pozostać przy sprawdzonych od wielu lat sposobach wyboru oferty ubezpieczenia, czyli czytania ogólnych warunków ubezpieczenia od deski do deski, włącznie z definicjami i wszystkim tym, co napisane jest drobnym druczkiem.

  1. Zawsze wierz we wszystko, co usłyszysz i przeczytasz

Jedną z największych zalet polskich kierowców jest to, że ich wiara w ludzi jest niczym nie zachwiana, bez względu na sytuację, w jakiej się znajdą. Kupno odpowiedniej polisy nie jest tu oczywiście wyjątkiem. Niezależnie od tego, czy ochrona kupowana jest przez internet, czy bezpośrednio u agenta, w zupełności wystarczają podstawowe informacje o zakresie. Nie warto się wdawać w szczegóły, bo jeśli coś jest zapisane na stronie internetowej lub powiedział o tym agent, to tak na pewno jest. Ludziom się ufa, zawsze i wszędzie. Właściciel auta poświadcza swoim podpisem, że zapoznał się z warunkami ubezpieczenia? Nic nie znaczące szczegóły. Skoro na stronie było napisane lub agent powiedział, że coś działa tak i tak, to zupełnie jakby się wszystko przeczytało.

Zaufanie to podstawa, dlatego też podważanie słów agenta lub też tego, co przeczytało się na przypadkowej stronie internetowej jest więc niemal niedopuszczalne. Bezpieczniej trzymać się pradawnego stwierdzenia, że jeśli coś zostało powiedziane lub zapisane to jest to zawsze prawda.

  1. Ufaj, że ubezpieczenie zawsze będzie działać

Jakie to szczęście, że świat jest idealnie doskonały i nikt nie ma z niczym problemu. Jeśli właściciel auta kupuje ubezpieczenie to znaczy, że chroni ono jego pojazd absolutnie od wszystkiego w każdej możliwej sytuacji. I w dodatku taka super-hiper-mega ochrona kosztuje tyle co nic.

Nie ma sytuacji, nawet wtedy kiedy szkoda wynikła z ewidentnego niedbalstwa kierowcy, aby ubezpieczyciel mógł odmówić wypłaty odszkodowania. Przecież to, że się zostawi kluczyki w samochodzie i tylko wyskoczy się na chwilę do kiosku, nie oznacza zaraz, że nie potrafi się zadbać o swój samochód. To samo jest przy małej wpadce z niezaciągniętym hamulcem ręcznym przy parkowaniu pojazdu na pochyłej drodze. Przecież to nie jest aż tak oczywiste. Nie warto zatem czytać jakiego tam działu… jak to było?… wyłączeń? Tak! Wyłączeń. Jeśli płaci się za ubezpieczenie kilkaset złotych, to wręcz nie ma ono prawa nie zadziałać w każdej możliwej sytuacji. Poza tym, po co towarzystwa chciałyby określać coś takiego? Czyż sensem ich istnienia nie jest ciągła wypłata wysokich odszkodowań?

Dlatego też nie ma co się za bardzo zatrzymywać nad tym punktem, który teoretycznie nie ma prawa istnieć. Nie warto zaprzątać sobie głowy nic nie wartymi informacjami.

Kierowcy są więc doskonałymi nabywcami ubezpieczeń samochodowych. Nie mylą się, są na tyle ufni, że kupując polisy w ciemno nigdy tego nie pożałują i czytają wszelkie warunku ochrony na potęgę. Żadnemu nie trzeba też przypominać, że oferty ubezpieczenia autocasco porówna się na rankomat.pl, a także wielu różnych innych stronach, które również pomagają wybierać ubezpieczenia.

 

No votes yet.
Please wait...
Michał Kowalczyk

0 Comments

No comments!

There are no comments yet, but you can be first to comment this article.

Leave reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *