Oto dziesięć przewinień, za które można zgarnąć najwyższe kary. Za każde po dziesięć punktów karnych i nie tylko:
Jak zredukować punkty?
Limit punktów dla doświadczonych kierowców to 24. Do tej pory kierowca, który chciał zredukować liczbę punktów karnych mógł dobrowolnie wziąć udział w szkoleniu w WORD. Likwidowało ono jednorazowo 6 punktów, a skorzystać z niego można było raz na pół roku. Szkolenie takie kosztuje 300 zł i trwa w sumie 6 godzin lekcyjnych. Od 19 stycznia przyszłego roku sytuacja ta ulegnie zmianie. Przede wszystkim jednorazowo kierowca będzie mógł otrzymać jedynie 10 punktów karnych, bez względu na liczbę przewinień jakich się dopuścił. Punkty karne będą redukowane w inny sposób. Nie będzie on już dobrowolny, a przymusowy. Po uzbieraniu 24 punktów kierowca zostanie skierowany na obowiązkowy kurs. Będzie się on składał z wykładów, a zakończony zostanie badaniem psychologicznym. Kosztować ma ok. 700 zł i potrwa kilka dni. Kurs taki ma od razu zlikwidować wszystkie zgromadzone punkty karne. Jednak kierowca skierowany zostaje na niego jedynie raz na 5 lat. Jeżeli w tym czasie zdąży znów uzbierać na swym koncie 24 punkty, prawo jazdy zostanie mu odebrane. Aby je odzyskać delikwent będzie musiał ponownie przejść kurs na prawo jazdy.
Komu punkty, komu, bo idę do domu!
W internecie kwitnie w najlepsze handel punktami karnymi. Chętnych do dokonania transakcji nie brakuje, tym bardziej, że wprowadzony w tym roku nowy taryfikator mandatów i punktów karnych jest surowszy niż poprzedni. Na forach internetowych można znaleźć ogłoszenia zarówno ludzi, którzy punktów chcą się pozbyć, jak i tych, którzy chętnie je zakupią. Koszt uniknięcia punktów karnych w ten właśnie sposób waha się w granicach od 100 do 200 zł za punkt.
Jak wygląda taka transakcja? Zdjęcia z fotoradarów trafiają do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Następnie na podstawie odczytanych z nich numerów rejestracyjnych wyszukiwani są właściciele pojazdów. Do nich wysyłane są listy, w których wymienionych jest kilka możliwości jakie może wybrać kierowca. Jedną z nich jest nieprzyznanie się do winy, przy jednoczesnym wskazaniu osoby, która kierowała autem danego dnia i została sfotografowana. Ta opcja wykorzystywana jest właśnie przez tych, którzy chcą sprzedać swoje punkty karne. Wyszukują oni w internecie chętnych na ich zakup. Są to osoby, które posiadają prawo jazdy, ale jeżdżą rzadko i mogą sobie pozwolić na to, by mieć na swoim koncie parę punktów. Po dokonaniu transakcji GITD otrzymuje dane tej osoby jako sprawcy czynu i wysyła list na jej adres. Ona przyznaje się do popełnienia wykroczenia i przyjmuje punkty karne. Taki sposób redukowania punktów karnych jest oczywiście nielegalny. Zarówno osoba, która bierze na siebie winę, jak i ta, która punkty sprzedaje dopuszcza się poświadczenia nieprawdy. – mówi mecenas Jakub Brykczyński z Kancelarii Adwokackiej Brykczyński i Partnerzy – Zgodnie z art. 272 kodeksu karnego za czyn taki grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Nawet samo umieszczenie ogłoszenia może spowodować przykre konsekwencje, gdyż jest to publiczne nawoływawanie do popełnienia czynu zabronionego, co grozi karą grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia.
Jak więc inaczej uniknąć punktów?
Najlepszym sposobem na uniknięcie przykrych konsekwencji związanych z nagromadzeniem punktów karnych jest oczywiście jazda zgodna z przepisami. Jednak zdecydowanej większości kierowców zdarzają się wpadki. Próbują się więc ratować różnymi rozwiązaniami, niestety niekoniecznie legalnymi, a przecież są także opcje zgodne z prawem i nie trzeba ich daleko szukać, bo są dostępne na rodzimym podwórku. Przykładem tutaj może być CB-radio lub aplikacje na smartfony. Jedną z takich aplikacji jest Yanosik. Jest to darmowy komunikator dla kierowców, który informuje o kontrolach policji, ITD, miejscach częstych kontroli i fotoradarach. Korzystanie z takiej aplikacji, w przeciwieństwie do antyradaru, jest jak najbardziej legalne. – mówi Agnieszka Kaźmierczak z Yanosik.pl – Nie zakłóca ona działania urządzeń pomiarowych policji, a jej działanie opiera się na wzajemnym informowaniu się kierowców o sytuacji na drodze.
PR
AF
Pracownicy, których warunkiem zatrudnienia było posiadanie czynnego prawo jazdy kategorii B najczęściej do dyspozycji otrzymują auto służbowe. Niestety korzystanie przez niektórych z auta służbowego prowadzi do wyzwolenia nadmiernej ekscytacji, a ta z kolei najczęściej prowadzi do sytuacji, w której kierowca takiego pojazdu łamie przepisy ruchu drogowego. Wielokrotnie samochód powierzony pracownikowi – za zgodą pracodawcy lub nie – wykorzystywany jest również do celów prywatnych. Z badań przeprowadzonych przez Flotis wynika, iż pracodawcy wcale nie są z gruntu rzeczy przeciwni wykorzystaniu swoich samochodów przez pracowników w prywatnych celach. 30% z nich daje podwładnym całkowicie wolną rękę. Ponad połowa ustala pewne zasady korzystania z firmowych pojazdów. Zupełnie zabrania tego tylko 15% przełożonych.
Jednak czy możliwość poruszania się autem służbowym w czasie wolnym od pracy wpływa na częstotliwość łamania przepisów prawa? Niestety część kierowców mając świadomość posiadania auta służbowego faktycznie bardziej szarżuje na drodze – mówi Małgorzata Słodownik, manager działu handlowego monitoringu pojazdów Flotis. Badania pokazały, że tylko co czwarty pracownik kontrolowany jest przede wszystkim pod kątem przekraczania wyznaczonego przez pracodawcę limitu prędkości – dodaje M. Słodownik.
Zwolnić czy nie zwolnić?
Punkty karne złapać nie jest trudno, zwłaszcza jeśli na co dzień wykonuje się zawód wymagający bycia mobilnym. Łatwo wywnioskować, że najbardziej narażeni na zdobycie punktów są osoby wykonujące zawód przedstawiciela handlowego, kuriera czy też dostawcy. Zresztą – nie tylko oni. Każdy, kto w codziennej pracy korzysta z samochodu powinien się mieć na baczności i przestrzegać przepisów. Dorota Szajek z PrimeSoft Polska – Brawurowa jazda pracownika służbowym pojazdem narusza reputację firmy, co oznacza nieprzyjemne konsekwencje – wyjaśnia. Niesfornym kierowcom grozi nie tylko poważna rozmowa z szefem, ale – w niektórych przypadkach – dyscyplinarne zwolnienie z pracy. Utrata uprawnień jest podstawą dyscyplinarnego zwolnienia z pracy. Zgodnie z artykułem 52 kodeksu pracy pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w dwóch przypadkach. Pierwszym z nich jest ciężkie naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych, drugim natomiast popełnienie przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku. Ważny jest fakt, iż zwolnienie może nastąpić jeśli przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem. Inną przyczyną zwolnienia może być sytuacja, w której pracownik utracił uprawnienia niezbędne do wykonywania obowiązków na powierzonym stanowisku np. w przypadku kierowcy może to być utrata prawo jazdy.
Pamiętajmy jednak, że zatrzymanie prawa jazdy w ramach postępowania karnego nie jest równoznaczne z utratą uprawnień koniecznych do wykonywania pracy kierowcy. W zaistniałej sytuacji pracodawca powinien powierzyć pracownikowi na czas zatrzymania prawa jazdy inną pracę. Dopiero wyrok sądu lub decyzja administracyjna powodujące chociaż czasowy zwrot prawa jazdy oznacza zawinioną utratę uprawnień i wiąże się z możliwością zwolnienia dyscyplinarnego.
Zwolnienie dyscyplinarne
Pracodawca podejmując decyzję o zwolnieniu rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika musi pamiętać, że nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Konieczne jest także podanie informacji dotyczącej powodu zwolnienia pracownika. Pracodawca ma także obowiązek podania pracownikowi przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie. Przyczyna ta musi być określona precyzyjnie, poprzez wskazanie konkretnego oraz rzeczywistego zdarzenia, zdarzeń lub okoliczności, które zdaniem pracodawcy uzasadniają wypowiedzenie umowy zawartej na czas nieokreślony. Opis ten powinien określać czas oraz miejsce wystąpienia okoliczności, które spowodowały wypowiedzenie umowy.
PR
AF