O wierszach trudno pisać, jest to rzecz ściśle subiektywna, jednak wielu ludzi sięga po tomiki pełne emocji i zagłębia się w ich wersy próbując ujrzeć sens. Gdy poszczególne litery układają się w słowa, łatwo złapać rytm czytanych strof – wówczas to sukces. Wystarczy wtedy chwilę się zastanowić, przystanąć i wziąć głęboki oddech. Bo właśnie o to w tym chodzi, prawda? O chwilę zatrzymania, zastanowienia, osiągnięcia stanu liminalnego.

Tomik Barbary Wrzesińskiej przepełniony jest osobistymi przemyśleniami, nasączony rozmaitymi doznaniami. Bardzo osobiste odczuwanie nie jest skupieniem jedynie na własnych przeżyciach, pełno w poezji Barbary Wrzesińskiej empatii, kierowanej ku ludziom ważnym, bliskim jej sercu. Nie umyka uwadze autorki, że w porządek natury i ludzkiego życia wpisane są zarówno dobro jak i zło. We współczesnym świecie nie brak gry pozorów, lęków, melancholijnej zadumy nad uciekającym czasem, przemijaniem i doznaniem śmierci.
https://www.facebook.com/WydawnictwoPsychoskok
Poezja jest subiektywna także dla samej autorki, więc przegląda się ją jak swego rodzaju autobiografię. Na pierwszy rzut oka nie ma w tych opowieściach nic trudnego, jednak im dłużej czyta się ten sam wiersz, tym większe odnosi się wrażenie, że gdzieś tu został pochowany sens i pojawia się nieodparta pokusa wyciągnięcia go na światło dzienne. Cała kompozycja zdaje się być spójna i harmonijna, jednocześnie każdy wiersz z osobna można traktować, jako całostkę myślową – i to nie byle jaką – emocje można wyczuć już po otwarciu tomiku.
Udana i godna polecenie publikacja, poezja dotykająca sedna sprawy, nie mówi nam wszystkiego, ale wystarczająco dużo, aby zrozumieć autorkę.
]]>
Tak tomik „Groch z kapustą” prezentuje autorka: „Bywało, że w świecie fantazji czułam się bardziej swojsko niż w tym realnym. Książki od zawsze zapraszały mnie w krainy, które chłonęłam jak ciekawy nowego podróżnik. Pomimo miłości do literatury zwijałam się na lekcjach polskiego na pytanie „a co poeta chciał w tym wierszu powiedzieć”. Najlepiej byłoby go zapytać, ale cóż, najczęściej już nie żył. Z czasem doszłam do wniosku, że poeta też wcale do końca nie wiedział, co chciał powiedzieć i komu. Są wiersze niby oczywiste jak opis krajobrazu czy zdarzenia, ale najczęściej jest w nich jakiś podtekst, który niektórzy chcą koniecznie wytłumaczyć. Sama jestem czytelnikiem, który nie zadaje sobie zbędnego, według mnie, trudu analizowania tekstu. Po prostu jeden do mnie przemawia a drugi nie. Ktoś uczony powiedział, że poezja jest dialogiem dwóch podświadomości, poety i czytelnika. Dodam od siebie, że jak one się nie dogadają, nie pomoże na to żadna poważna rozmowa. I że mam nadzieję, że z mojej podświadomości wypłynęły teksty zachęcające choćby do flirtu.
]]>
Dorota Suder autorka tomiku wierszy pt. Budzić nadzieję z zawodu, który traktuje bardziej jak powołanie jest pielęgniarką dyplomowaną. Pracowała na oddziale pediatrycznym, lecz z powodu choroby jaką jest stwardnienie rozsiane nie było jej dane nadal służyć pomocą bliźnim. Od wielu lat całym jej światem jest dom i drogie jej sercu książki gdyż to dzięki nim może pisać artykuły, a także na ich podstawie jak i obserwacji świata tworzyć wiersze.
Autorkę łączy serdeczna współpraca z czasopismami i portalami społecznościowymi, jak również współpracuje z Kliniką Mikrobiologii. Jak sama twierdzi to wszystko robi z potrzeby otulonego wrażliwością sercu i z myślą o drugim człowieku. Tomik wierszy pt. „Budzić nadzieję” autorka dedykuje min. tym wszystkim, którzy w tym trudnym dla niej czasie, kiedy to musi zmagać się z własną chorobą, wspierają ją oraz darzą dobrym słowem, gdyż jest to dla Niej dar bezcenny!
Najczulsze z serc,
Czyste jak źródlana woda,
Obmywa nas swą miłością
Wrażliwe jak struna
Delikatnej harfy,
Nadaje harmonię
Dźwiękom życia.
Tworzy spokojną przystań,
By to światło mego życia
Blaskiem swym ogrzewało
Jak najdłużej…
]]>