BeRaw to batoniki oraz kuleczki, które, jak wskazuje sama nazwa zostały stworzone w oparciu o technologię raw. Dzięki temu zawierają większe właściwości odżywcze aniżeli tradycyjne produkty.
Cechą rozpoznawczą marki BeRaw są starannie opracowane kompozycje smakowe. Połączenia często są zaskakujące tak, że z pewnością przypadną do gustu niejednemu koneserowi smaku. Przykładem unikatowej kompozycji smakowej jest kakao w towarzystwie buraka czy soli himalajskiej.
Wszystkie przekąski zostały opracowane tak, aby dostarczać odpowiednią ilość energii przed treningiem lub wyrównywać jej bilans tuż po wysiłku fizycznym. Skutecznie uzupełniają również dietę w minerały i witaminy niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Sprawia to, że przekąski są doskonałym uzupełnieniem oraz urozmaiceniem zbilansowanej diety. BeRaw powstały specjalnie z myślą o osobach prowadzących aktywny tryb życia, dlatego zawierają zwiększoną ilość białka, dzięki czemu podnoszą efektywność treningu. Starannie wyselekcjonowane przyprawy, które znajdują się na przykład w batonikach BeRaw skutecznie pobudzają przemianę materii i przyspieszają spalanie tłuszczu. Dlatego mogą być również stosowane w trakcie kuracji odchudzającej.
Marka BeRaw stworzyła swoje produkty wyłącznie w oparciu o naturalne składniki odżywcze. Unikatowa seria batoników i kuleczek nie zapomniała również o weganach i osobach cierpiących z powodu nietolerancji pokarmowych na takie składniki jak gluten czy laktoza.
]]>
– Nie zrobiłem niczego złego! – broni się Adam S. – Po prostu szukałem pomysłu na coś innowacyjnego. W branży cukierniczej nie jest łatwo. Ludzie przede wszystkim wybierają klasyczne wypieki, a z drugie strony oczekują, że znajdą je w całkiem nowym wydaniu. Ciężko przygotowywać nowe propozycje, gdy po latach pracy utknęło się w schematach. Klientów było coraz mniej. W okolicy jest wiele cukierni. To dlatego musiałem znaleźć jakieś rozwiązanie. Choć jeden przepis na ciasto, które przyciągnęłoby klientów – tłumaczy cukiernik.
– Bałem się, że po prawie ćwierćwieczy pracy stracę wszystko. Musiałem zwalniać kolejnych ludzi i zwijać biznes. W sumie nie wierzyłem, że cokolwiek da się jeszcze uratować – wyznaje Adam S.
– Nie czytam za dużo, to moja żona chciała tam iść, ale jak zobaczyłem tą ładną, młodą buzie, która trzyma książkę o ciastach, coś mnie tknęło – wspomina cukiernik. – Ta kobieta napisała o sernikach. Chyba najbardziej klasycznym cieście, na które miała mnóstwo przepisów. Nim cokolwiek według nich przygotowałem, sprawdziłem ją jednak dokładnie. Tak znalazłem jej bloga – „Raj dla Podniebienia”. Dużo ludzi tam zakłada, wiec stwierdziłem, że też muszę wykorzystać te przepisy – stwierdza Adam S.
– Skoro ta pani napisała książkę z przepisami i poleca je w internecie, to na pewno nie miałaby mi za złe. Jestem takim samym Czytelnikiem jak inni, więc czuje się zachęcony do przygotowywania takich słodkości i tyle – utrzymuje pan Adam. – O wykradaniu pomysłów nie ma mowy. Przecież nie były i nie są objęte tajemnicą. Po prostu wykorzystałem parę i tyle. Ja odzyskałem zadowolonych klientów, a z wieczności mogę polecać książkę tej pani – stwierdza cukiernik.
]]>
Ze słodyczami każdy z nas ma od czasu do czasu większą lub mniejszą zagwozdkę. Cukry proste obecne w słodyczach prowadzą do cukrzycy i otyłości, a to tylko przykład problemów, które wiążą się z regularnym objadaniem smakołykami wypchanymi konserwantami, sztucznymi barwnikami i różnymi innymi ulepszaczami. Czy oznacza to, że w ogóle nie powinniśmy jeść słodyczy? Oczywiście nie, ponieważ na szczęście istnieją też ciekawe propozycje słodyczy z wyższej półki, które spokojnie można konsumować, chociaż od czasu do czasu. Wszystko sprowadza się tu do świadomego podejścia w trakcie wyboru produktów, które trafiają do naszego koszyka.
Dopuszczalna dawka słodkości
W dużym uproszczeniu, najrozsądniej jest unikać produktu masowego dystrybuowane przez wielkie korporacje. O popularności tych produktów często decydują potężne nakłady na marketing, tymczasem na wyciągnięcie ręki niejednokrotnie mamy wyroby bardziej przystępne dla naszego organizmu, bo przygotowywane z większą uwagą dla receptury. Przy zachowaniu takiego podejścia, z pewnością można stwierdzić, że umiarkowana dawka słodkości nie jest szkodliwa, jeśli nie zaniedbamy innych sfer takich jak aktywność fizyczna i całościowa dieta.
,,Konsumentom radziłbym zwrócenie uwagi czy dany produkt bądź jego wytwórca posiada jakiegoś certyfikaty, świadczące o wysokiej jakości produkcji” – podpowiada Daniel Argasiński, dyrektor zarządzający Argo, czołowego producenta słodyczy w Polsce.
Przykładem takiego dokumentu jest certyfikat IFS (International Food Standard), które zostało przyznane w 2007 roku polskiej firmie Argo, która produkuje m.in. cukierki i lizaki.
,,Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że polskie słodycze cieszą się ogromnym powodzeniem za granicą. Konsumenci coraz chętniej sięgają po smakołyki z lepszym składem, co pozwala nam eksportować wyroby do wielu krajów Europy, a także USA, Uzbekistanu czy Chin” – dodaje dyrektor firmy Argo.
Ekologiczne rarytasy nie tylko dla wybranych
Systematycznie rośnie w Polsce liczba sklepów, oferujących produkty stricte ekologiczne. Tyczy się to również słodyczy. Prawdopodobnym efektem tego trendu jest również duże zainteresowanie samodzielnym wyrobem słodyczy. Mowa tu oczywiście o symbolicznej skali na potrzeby rodziny, bo trzeba przyznać, że smakołyk stworzony z własnoręcznie wybranych składników to najlepszy gwarant braku sztucznych dodatków. W rezultacie, coraz więcej osób decyduje się np. na zakup maszyny do lodów albo do czekolady. Takich smakołyków trudno sobie odmówić, warto jednak mieć też na uwadze, że na sklepowych półkach również można znaleźć słodycze, które nie powinny budzić wyrzutów sumienia.
]]>
Nie dla wszystkich jasne jest, że drukowanie żywności nie jest jej produkcją, ale po prostu procesem układania w jej w rozmaite kształty, nawet bardzo wymyślne i finezyjne. Obecnie bardzo dużą popularnością cieszą się drukarki Foodnini. Drukarki te wyposażone są w specjalne miksery, w których produkty zostają zmiksowane na pastę, a następnie zaczyna się proces tworzenia z nich różnorodnych kształtów. Ma to wiele zalet – po pierwsze decydujesz z czego wykonana będzie potrawa, po drugie może ona przyjąć bardzo ciekawe i zachęcające wzory i kształty. Inne modele drukarek do żywności, wykorzystują do drukowania sproszkowane produkty.
Druk żywności to jeszcze nie norma, ale możemy spodziewać się, że już niebawem, wzrośnie jej popularność. Z całą pewnością, nikt z nas nie zacznie z dnia na dzień „drukować” posiłków zamiast ich gotować, jednakże dla wielu może to być duże udogodnienie. Trwające prace nad drukarką dla astronautów, mogą przynieść prawdziwą rewolucję. NASA stara się zrobić wszystko, aby druk tego typu stał się możliwy, co z pewnością w znacznym stopniu ułatwiłoby funkcjonowanie astronautów podczas misji kosmicznych. Innowacyjne drukarki do żywności, które dodajmy są jeszcze w sferze planów oraz prób tworzenia, mają mieć wiele interesujących funkcji. Jedną z najciekawszych jest dostosowywanie składników, za pomocą wzorców dietetycznych dla określonych grup ludzi; chorych na cukrzycę, sportowców, diabetyków. Co więcej będą one w stanie indywidualnie dopasować składniki odżywcze do naszych wymagań i oczekiwań. Jednak na tego typu drukarki, zapewne przyjdzie nam poczekać przynajmniej kilka lat. Pewne jest jednak to, że jest to tak ciekawy temat i tak interesująca technologia, że prace nad nią z pewnością nie zostaną wstrzymane.
Słodkości w 3D
Chociaż drukowanie pożywienia nie jest jeszcze zupełnie popularne, to technologia przestrzenna w cukiernictwie jest już bardzo rozpowszechniona i często używana. Najbardziej popularnym składnikiem drukowanych łakoci jest oczywiście czekolada, która jest idealnym materiałem. Czekoladę można bowiem upłynnić i uformować w bardzo finezyjne, apetyczne, ciekawe, a czasem śmieszne kształty. Co ważne, dzięki drukarce 3D mogą być niezwykle precyzyjne. Popularny jest Choc Creator, który pozwala stworzyć naszą czekoladową podobiznę. W tym roku, zaprezentowanych zostało także wiele drukarek przeznaczonych do produkcji cukierków. Mogą mieć one niemal każdy kształt, jednak jak na razie posiadają atesty jedynie na amerykański rynek spożywczy.
Drukowanie żywności, choć brzmi nieco nieprawdopodobnie, może już za jakiś czas stać się naszą codziennością. Czy to źle? Na to pytanie nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi.
Więcej informacji na temat tego co to jest filament oraz drukarek 3d na stronie cadxpert.com.pl.
]]>

Niestety nie mamy dla Was dobrych wiadomości – wszystko to prawda. Uprzedzając jednak głośne jęki zawodu. powszechny lament oraz wątpliwości, czy w takim razie nie ma już żadnego ratunku i faktycznie należy całkowicie zerwać tę jakże satysfakcjonującą przyjaźń z małym popołudniowym co nieco, uspokajamy – słodycze są szkodliwe, ale pod jednym małym warunkiem – jeśli z nimi przesadzamy i zastępują nam one codzienne posiłki! Wiadomo przecież, że wszystko co w nadmiarze, na dłuższą metę szkodzi. Nawet brukselka.
Gdy już uspokojeni powyższą myślą zasiądziemy w fotelu z filiżanką świeżo parzonej kawy lub kubkiem aromatycznej herbaty (najlepiej z imbirem, cytryną i goździkami) warto się zastanowić, czy w takim razie słodycze pomagają – i dlaczego. Co sprawia, że po spożyciu kawałka przysłowiowej czekolady stajemy się żwawsi, czujniejsi, sprawniej myślimy, poprawia nam się refleks i nawet plucha za oknem nie jest tuż taka straszna?
Dzieje się tak dlatego, że szare komórki, aby prawidłowo funkcjonować, potrzebują przede wszystkim stałych dostaw glukozy. To właśnie cukier jest bodźcem do działania mózgu, a w sytuacji jego niedoboru padamy ofiarą irytacji i zachowań depresyjnych. Upraszczając nieco można powiedzieć, że to właśnie odpowiednio wysoki poziom cukru we krwi sprawia, że nasz organizm produkuje więcej tzw. hormonów szczęścia (dopamina, serotonina, endorfiny), tych zaś poziom bezpośrednio wpływa na nasz nastrój i samopoczucie. Im więcej hormonów szczęścia, tym czujemy się lepiej.
Czy słodycze mogą pomagać – a nawet ratować zdrowie?
Okazuje się, że tak. Na sklepowych półkach znajdziemy np. chrupiące wafelki, które poza zaspokajaniem naszych słodkich zachcianek, wspierają… prace badawcze w dziedzinie medycyny! Wafelki TikTak, bo o nich mowa, są elementem programu TikTak. Jestem na Tak! realizowanego na rzecz Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii im. Zbigniewa Religii w Zabrzu. Program ten ma na celu pozyskanie funduszy na opracowanie i wdrożenie pierwszej w Polsce rodziny protez serca dla dzieci oraz kształtowanie świadomości Polaków w dziedzinie transplantologii. Tradycyjny, kakaowy wafelek otulony został delikatną, mleczną czekoladą, której jakość gwarantuje swoją marką światowy lider w branży czekoladowej Grupa Barry Callebaut. Wafelki TikTak jednak nie tylko przepysznie smakują, ale dodatkowo dostarczają 100% radości pomagania – dochód z ich sprzedaży wspiera budowę sztucznej komory serca dla dzieci. Szczytny cel, który kryje się za kolorowym, radosnym opakowaniem sprawia, że teraz, sięgając po chwilę przyjemności, możemy nie mieć już żadnych wyrzutów sumienia. www.tiktakjestemnatak.pl
PR
KJ
Branża cukiernicza jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się w Polsce. Niestraszny jej kryzys ani niekorzystne zmiany gospodarcze. Jak podaje GFK Polonia, słodycze i różnego rodzaju przekąski stanowią 13,7% zawartości koszyka przeciętnego konsumenta.
,,W ostatnich latach zauważalny był wzrost produkcji słodyczy na przestrzeni całego roku, oczywiście w zależności od poszczególnych wyrobów” – przekonuje Arkadiusz Drążek, dyrektor handlowy Zakładu Produkcji Cukierniczej Brześć.
Wzrost sprzedaży zostanie zaobserwowany przed Wielkanocą, bo to przecież czas objadania się, także łakociami. Na polskich stołach królują babki czy serniki, a dzieci z wypiekami na policzkach zajadają się barankami cukrowymi.
Polacy lubią słodycze, bo często są one oznaką naszej gościnności, czyli cechy, z której jako naród możemy być dumni. Ciasteczka nadają się na niezobowiązujący poczęstunek dla gości, ale także jako słodki podarunek nawet na najmniejszą okazję. Coraz więcej firm zamawia na użytek własny tzw. słodycze reklamowe, które pomagają budować dobre relacje z klientem, będąc przekazywane w formie drobnych podarunków.
Jedz słodycze, żyj dłużej!
Stereotypowe patrzenie na kwestię jedzenia słodyczy jest takie, że konsumowanie ich w dużych ilościach, tuczy. To prawda, nie ma co do tego żadnych wątpliwości i należy przywiązywać do tego baczną uwagę szczególnie w kwestii dzieci. Łakocia mają jednakże sporo zalet. Przede wszystkim, nawet najmniejszy batonik, to dobra dawka energii, która może postawić nas na nogi szybciej niż kawa. Cukier łatwiej przywraca siłę woli i pozwala na dłużej utrzymać koncentrację. Co więcej, kompleksowe badania przeprowadzone na Harvard School of Public Health dowiodły, że osoby jedzące słodycze żyją stosunkowo dłużej od tych, które za nimi nie przepadają!
Polacy najchętniej sięgają po czekoladę – po ciemną tabliczkę średnio 2-3 razy w miesiącu, ale stosunkowo duża grupa osób (14%), robi to częściej niż raz na tydzień. Coraz bardziej przekonujemy się do gorzkiej czekolady, która zawiera w sobie polifenole, wolne rodniki czy magnez i przeciwdziała procesom starzenia się oraz zapobiega zapadaniu na choroby serca i raka. Ryzyko chorób układu krążenia jest niższe o 60% w przypadku osób jedzących czekoladę pięć lub sześć razy w tygodniu. Wydaje się być ona najlepszym lekarstwem na stres i zmęczenie. Zawarta w niej fenyloetyloamina pomaga się odprężyć i daje uczucie subtelnej szczęśliwości. Rosnącym powodzeniem cieszą się również stricte polskie smakołyki jak np. słomka ptysiowa produkowana przez Brześć.
Warto od czasu do czasu sięgnąć po ciasto z alkoholem, które paradoksalnie ma dobry wpływ na nasze uzębienie. W cieście tym znajdują się bowiem substancje określane jako poliole, które skutecznie chronią organizm przed różnymi bakteriami, także tymi odpowiedzialnymi za próchnicę.
Jak przekonują analitycy, w tym roku rynek słodyczy w Polsce może wzrosnąć od 3 do 5 procent, pomimo spodziewanego spowolnienia gospodarczego. Nic w tym dziwnego, bo chociaż portfele Polaków na przełomie ostatnich miesięcy na pewno się nie powiększyły, to akurat łakoci nie chcemy sobie odmawiać. I słusznie, bo co lepiej osłodzi nam życie niż kostka czekolady czy kruche ciasteczko?
PR
LA
]]>Polscy producenci oferują naprawdę bogaty wybór słodyczy; warto zwrócić uwagę na te z nich, które posiadają certyfikat programu „Doceń polskie”.
Godło to przyznawane jest na podstawie ocen pięcioosobowej Loży Ekspertów. Certyfikat zdobywają wyłącznie te wyroby, którym Loża przyzna wysokie noty. Oceniane aspekty to smak, wygląd i stosunek jakości wyrobu do jego ceny. Godło programu mogą zdobyć jedynie produkty związane z naszym krajem; wytwarzane wg tradycyjnej receptury lub co najmniej produkowane w naszym kraju.\
Poznaj część wyrobów nagrodzonych certyfikatem „Doceń polskie”. Pełne zestawienie wyróżnionych produktów jest dostępne na blogu programu, pod adresem http://blog.docenpolskie.pl/produkty-z-docen-polskie.
Coś do pochrupania
Słomka ptysiowa produkowana przez ZPC Brześć to mała słodka przekąska, którą można się zajadać przy kawie lub herbacie. Zamoczenie jej w w napoju sprawia, że słomka bardzo szybko chłonie jego aromat i zyskuje nowy, ciekawy smak.
Chrupaki lubelskie firmy VITAGRO są produkowane z pszenicy durum oraz oleju sojowego.
Chrupaki dobrze komponują się zarówno z lodami, jak i bitą śmietaną, konfiturami lub miodem.
Ciasteczka: z nadzieniem, w polewie i marmoladą
Wśród produktów z oferty firmy LAMBERTZ Polonia znajdziemy m.in. ciasteczka Vital (przysmaki produkowane z mieszanki ziaren, orzechów i rodzynek) oraz Pierniki w czekoladzie z trzema rodzajami nadzienia owocowego (śliwkowym, z czerwonej porzeczki oraz z nadzieniem morelowo-jabłkowym).
Miłośnicy małych, kruchych ciasteczek powinni poszukać w sklepach wyrobów RSP Złotokłos. Firma oferuje m.in. Ciasteczka z orzechami i Deserowe w polewie oraz Ciastka słoneczniki z marmoladą.
Dla miłośników klasyki
Śliwki Nałęczowskie – kandyzowane śliwki w kremie kakaowym, oblane deserową czekoladą, wytwarzane w Firmie Cukierniczej „Solidarność” od pięćdziesięciu lat według tradycyjnej receptury.
Opatowskie krówki – tradycyjny wyrób produkowany w świętokrzyskiej mleczarni od blisko 30 lat według tej samej, oryginalnej receptury i niezmienionej metody. Słodki specjał jest w dużej mierze wytwarzany ręcznie. Krówki z Opatowa mają specyficzną, lekko ciągliwą konsystencję, która przechodzi w delikatną kruchość. Krówki wyróżniają się także charakterystyczną „łezką” w środku.
* * *
Ogólnopolski Program Promocyjny „Doceń polskie”
Program „Doceń polskie” ma na celu promocję wysokiej jakości produktów spożywczych dostępnych na polskim rynku. Ich selekcją, oceną i przyznaniem certyfikatu „Doceń polskie” zajmują się eksperci, reprezentujący m.in. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Fundację Klubu Szefów Kuchni oraz Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP.
PR
AF
]]>