więcej na stronie: http://www.psychoskok.pl/produkt/fraszki-igraszki-8/
]]>
Jak sam tytuł wskazuje, książka zawiera oprócz ilustracji Andrzeja Mleczki, limeryki niepobożne i inne..
Te „inne” oscylują w stronę limeryków klasycznych, a więc często „świntuszą”, bawią grą słów czy absurdem, czasem zahaczając o politykę.
Te niepobożne zaś… w imię rozumu uderzają w gusła i zabobony oraz w pasożytniczą kastę żyjącą z eksploatacji naiwnych. Nie oszczędzają nikogo: od ministranta do prałata, od wikarego do papieża nie zostawiając na nich suchej nitki. Szydząc z czarnego zjawiska i bawiąc przy tym, mogą otworzyć oczy niezdecydowanym.
Chyba w każdym z nas drzemie prześmiewca, a pośmiać się można właściwie ze wszystkiego. Nie zapominając o sobie. Na kilka lat przed emeryturą zostałam bezrobotna. Mój zakład pracy przeniósł się w ramach globalizacji w tańsze rejony świata. Miałam więc okazję korzystać z „pomocy” biura pośrednictwa pracy i uczestniczyć w licznych podnoszących ducha kursach. Jedyny z nich pożytek to pomysł napisania „Kilku małych bezrobotnych”. W trakcie pisania wplątała mi się między nich Agata Christie i w żaden sposób nie potrafiłam się pozbyć tej krwiożerczej istoty. Uparła się, że zostanie i …
Właśnie, że nie powiem. Zaciekawionych zachęcam do przeczytania. Nie tylko o bezrobotnych. Zestaw pt. „Humor, satyra” składa się z wielu zabawnych tekstów.
Humor często mruga do nas w nieoczekiwanych sytuacjach. Wymienię te, które szczególnie utkwiły mi w pamięci. Wydawałoby się, że w cyrku powinien rozśmieszać klaun. Tymczasem mnie rozśmieszyli znudzeni tatusiowie z pociechami na kolanach. Nagle na arenie pojawiła się zgrabna artystka. Oczy tatusiów zalśniły, plecy się wyprostowały. A ja napisałam „Przeklętą karczmę”.
„Pan Fredek” powstał po przeczytaniu psychologicznego dzieła o wpływie rozmiaru biustu na psychikę. Przysięgam, że nie bujam, chociaż nie pamiętam ani autora ani tytułu jego wywodów. Pamiętam jedynie, że świetnie się bawiłam czytając i mam nadzieję, że lektura „Pana Fredka” będzie równie zabawna.
O „Walce płci” nie będę się rozpisywać. Tytuł mówi sam za siebie.
Geneza „Powtórki z Szekspira” sięga dzieciństwie. Uwielbiałam czytać „Czary Prospera”. Karol Lamb streścił w nich dla dzieci wiele spośród sztuk wielkiego Williama.
Reszta zawartych w zbiorze „Humor, satyra” tekstów nie jest wcale milczeniem. Chociaż, oczywiście, można je przeczytać po cichu.
RPGranda, czyli świat po drugiej stronie to opowieść, która powstała poprzez zmieszanie wielu motywów, mnie lub bardziej znanych z innych utworów literackich. Zahacza głównie o tematykę fantastyczną, jednak to tylko pozory. Jedynie początek. Za tym wszystkim stoi coś innego. Jakaś głębsza przygoda, bo przecież nie może być łatwo od samego początku do ukończenia głównego wątku.
Fabuła zawiązuje się w mieście, które jest dokładnie takie jak większość. Na uniwersytecie toczy się spór jednego z szalonych naukowców z głównym rektorem uczelni. Co za pech, że się nie lubią! Razem mogliby tyle zdziałać. Ale do rzeczy. Wcześniej wspomniany naukowiec, Franco opracowuje urządzenie zdolne przenosić żywe istoty „do środka” gier video. Marzenie każdego gracza? Wydaje mi się, że pośród tych innowacji jest wiele prawdy. Przecież właśnie teraz, w XXI wieku dążymy do osiągnięcia czegoś równie zaskakującego.
Jak szybko się dowiadujemy doktor i jednocześnie wynalazca zapomina o tym, iż do zrealizowania swojego projektu potrzebuje jeszcze ochotników. Rozwiesza ogłoszenie i właśnie w tym momencie do akcji wkracza główna postać, Jack – zwykły student, który znużony codziennością wkracza na przedpola przygody. Ale czy aby na pewno? Czy to wszystko nie było ukartowane?
Zafascynowany i nieświadomy ogromu niebezpieczeństwa postanawia wciągnąć w swój plan najbliższych przyjaciół. Ci z chęcią zgadzają się na pomysł przedstawiony przez Jack’a. Wszystko idzie zgodnie z planem. Poznają kolejnych ochotników, a w odpowiednim momencie razem z nimi, podejmują przedziwną przygodę.
Początek przygody to jedynie wierzchołek góry lodowej, a ze strony na stronę pomiędzy członków grupy wkrada się brak zaufania. Czara przepełnia się, a gra wcale nie okazuje się na niby. Czy Jack i jego przyjaciele podołają przeznaczeniu?
]]>