Zgodnie z prawem część aptek musi pełnić nocne dyżury i zapewniać całodobową dostępność leków. Sprzedaż nocna jest jednak dla aptek nieopłacalna. Według danych Wielkopolskiej Izby Aptekarskiej koszt godziny pracy magistra farmacji w nocy wynosi od 26zł w dzień powszedni do 34,5zł w dni świąteczne. Pomnożywszy to przez ilość godzin nocnego dyżuru i ilość nocnych dyżurów aptek, wydatki sięgają milionów złotych rocznie. Pomimo wysokich kosztów dostęp do leków w razie nagłej potrzeby musi być zapewniony.
Rozwiązaniem może okazać się wprowadzenie automatów do aptek. Przykładowy system VisaVia przypomina bankomat i działa na podobnej zasadzie – w nocy może zastępować pracę farmaceuty, a w ciągu dnia służyć jako stanowisko do obsługi bezkolejkowej. System jest połączony z automatycznym magazynem apteki, przez co pozwala na bezosobową obsługę przez całą dobę. Urządzenie działa oczywiście we współpracy z farmaceutą. W razie wątpliwości kupujący może się skonsultować z pracownikiem apteki, który może znajdować się w dowolnym miejscu. Urządzenie posiada skaner, który wysyła receptę do farmaceuty, a przez zamontowaną w urządzeniu kamerę farmaceuta może sprawdzić, czy wydano poprawne leki przed zabraniem ich przez klienta. Dzięki farmaceuty system jest w pełni bezpieczny, a przy okazji znacznie ułatwia i zmniejsza wydatki dyżurujących w nocy aptek.
Należy pamiętać, że robot nie zastępuje całkowicie człowieka, tylko ułatwia mu pracę – farmaceuta zawsze będzie miał i musiał mieć kontrolę nad wydzielaniem odpowiednich leków. Automatyczne systemy takie jak VisaVia jednak znacznie usprawniają pracę placówek farmaceutycznych i mogą wprowadzić znaczne oszczędności oraz podniesienie jakości pracy apteki.
PR
LA
Wydawanie leku przez farmaceutę trwa średnio ok. 3,5 minuty. Tyle czasu zajmuje przyjęcie i odczytanie recepty, odnalezienie odpowiedniego leku na półce i wydanie go klientowi. Specjalistycznemu robotowi aptecznemu zajmuje to średnio 8 sekund. Dokładność w wydawaniu leków wynosi 99,9 proc., więc praktycznie nie ma mowy o pomyłce. Dzięki takiemu usprawnieniu pracy farmaceuta może więcej czasu poświęcić pacjentowi, a ryzyko wydania niewłaściwego leku maleje praktycznie do zera.
„Nasze systemy w znacznym stopniu optymalizują i usprawniają pracę aptek. Kolejki maleją, nie ma pomyłek przy wydawaniu leków. Szacujemy, że instalacja takiego systemu zwraca się po roku, dwóch, w zależności od wielkości placówki. Urządzenie można dostosować do każdego pomieszczenia i trybu pracy, tak, aby spełniało indywidualne wymagania i potrzeby klienta. Obsługa jest prosta i intuicyjna, krótkie szkolenie wystarczy, by pracownicy nauczyli się zasad działania robota” – mówi Robert Wach, specjalista technologiczny w firmie Glintt Polska, która zajmuje się produkcją oraz instalacją robotów w aptekach.
Roboty w aptekach zyskują popularność i doskonale sprawdzają się w wielu krajach Europy i na zachodzie. Według analiz firmy Deloitte, ilość wydawanych recept na godzinę wzrosła o 80 proc. dzięki zastosowaniu robota w jednej ze szpitalnych aptek w Wielkiej Brytanii. Oprócz znacznego przyspieszenia pracy apteki, system zapewnia dużą oszczędność. Wprowadzenie takiego rozwiązania zmniejsza liczbę zaginięć leków o ok. 70 proc. oraz redukuje koszta spowodowane przeterminowaniem leków o 54 proc. – system sam ustala odpowiednie warunki przechowywania.
Roboty w polskich aptekach
Przykładem robota aptecznego jest Rowa Vmax – jedno z rozwiązań firmy Glintt. Urządzenie pozwala w bardzo efektywny sposób magazynować i zarządzać lekami – szybko i precyzyjnie segreguje, kataloguje i wydaje odpowiednie medykamenty. Roboty Rowa znajdują się w aptekach w 30 krajach na całym świecie, a od grudnia 2012 pierwszy taki robot funkcjonuje w Centrum Medycznym Medicor w Rzeszowie. Instalacja systemu w rzeszowskim Medicor trwała zaledwie dwa dni i natychmiast usprawniła pracę apteki.
PR
LA
]]>