A jak Auflauf. Czy komukolwiek ta niemiecko brzmiąca nazwa coś mówi? Podpowiadamy – to znana wszystkim zapiekanka – danie jednogarnkowe z makaronów, mięs, serów oraz jarzyn, które serwowano już w dawnej Wielkopolsce oraz Galicji.
B jak Bryndza podhalańska. Jeden z bardziej znanych serów owczych, którego sposób wytwarzania nie zmienił się od setek lat. Ma intensywny, słony smak, barwę białą oraz przypominającą pastę konsystencję. Pierwszy polski produkt, który wpisany został do unijnego rejestru jako Chroniona Nazwa Pochodzenia.
C jak Czarna polewka. Ta staropolska potrawa, zwana inaczej czarniną, przygotowywana jest z krwi gęsi lub kaczki. Niegdyś serwowano ją mężczyźnie, któremu ojciec odmówił prawa do starania się o rękę swej córki. Zwyczaj ten opisany został w najsłynniejszym utworze literackim, „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza: ,,Soplicy, Horeszkowie odmówili dziewkę! Że mnie, Jackowi, czarną podano polewkę!”.
D jak Dzień polskiej żywności. Przypadające 25 sierpnia „święto” to niezwykła sposobność do poznania produktów, które wytwarzane oraz uprawiane są w Polsce. Pomysłodawcami Dnia polskiej żywności są organizatorzy Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego „Doceń polskie”, którego celem jest promocja rodzimej żywności i jej wytwórców. Przypominający o zaletach dostępnych na naszym rynku wyrobów spożywczych Dzień polskiej żywności to kolejna inicjatywa twórców programu „Doceń polskie”. Jak „uczcić” to smaczne „święto”? 25 sierpnia warto przygotować danie, które pamiętamy z dzieciństwa lub poeksperymentować z klasycznymi przepisami. Inspiracji dostarczają blogerzy kulinarni, którzy tego dnia przygotują dania z polskich produktów.
F jak Frużelina. Idealny dodatek do wszelakich deserów: lodów, panna cotty, gofrów, naleśników, serników. Wyglądem przypomina kisiel, jest jednak bardziej błyszcząca, a konsystencja zbliżona jest do lekko tężejącej galaretki. Składa się z owoców zanurzonych w pysznym, klarowanym żelu. To dodatek do dań, który możemy wykonać samodzielnie. Palce lizać!
G jak Gruszka miłości. Tymi słowami opisywany jest bakłażan – charakteryzujące się fioletową skórką warzywo, które z botanicznego punktu widzenia jest owocem, a dokładniej – jagodą. Bakłażan uważany jest za afrodyzjak. Co ciekawe, w niektórych państwach 10 marca obchodzone jest święto Bakmana, któremu przeważnie towarzyszy zjadanie wielkich ilości bakłażanów.
H jak Hyzop lekarski. Gatunek rośliny z rodziny jasnowatych, który swym wyglądem przypomina półkrzew. Co ciekawe, często błędnie utożsamiany jest z wymienionym w Biblii aż 12 razy hyzopem. Badacze Biblii są jednak zgodni: biblijny hyzop to lebiodka syryjska.
Ze względu na zawartość i skład chemiczny ma zastosowanie jako roślina lecznicza, która również sprawdza się w kosmetyce. Posiada właściwości uspokajające oraz odżywcze.
I jak Idared. To amerykańska odmiana jabłoni pochodząca z Moscow w stanie Idaho. Jego owoce posiadają regularnie okrągły kształt oraz niezwykle aromatyczny, biały, kruchy miąższ. Ze względu na swój soczysty czerwony kolor, Idared to niesłychanie poszukiwane jabłko w Europie Wschodniej.
J jak Jarmuż. Odmiana botaniczna kapusty warzywnej, a zarazem jedna z najstarszych odmian rodziny kapustowatych. Zdrowotne właściwości jej pomarszczonych liści doceniają m.in. Skandynawowie. Roślina jest skarbnicą białka, błonnika i witamin.
K jak Kabaczek. To odmiana dyni zwyczajnej, powszechnie znana jako cukinia. Jest to warzywo wyselekcjonowane we Włoszech, które sprawdza się jako danie dla osób dbających o linię. Cukinia jest niskokaloryczna oraz posiada właściwości odkwaszające organizm i wspomagające przemianę materii.
L jak Legumina. W ten sposób określa się słodkie, zazwyczaj mączne potrawy podawane na deser. W Polskiej kuchni do legumin zaliczamy: naleśniki, omlety, suflety, musy, galaretki i budynie. Czy ktokolwiek potrafiłby się oprzeć takiemu przysmakowi?
M jak Majeranek. Zioło to w starożytności uznawane za symbol miłości, a dziś jest jedną z najpopularniejszych przypraw stosowanych w Europie. Co ciekawe, stosowany był do ważenia piwa, dopóki nie zastąpił go chmiel. Nieodłączny składnik flaczków, który równie dobrze sprawdzi się jako „towarzysz” dla sosów rybnych oraz małży.
N jak Necówka. Regionalny wyrób wędliniarski wytwarzany na terenie Śląska Cieszyńskiego, danie to jest tradycyjną potrawą goszczącą na weselach w tym rejonie. Necówka to polędwiczka wieprzowa umieszczona w klopsie z farszu mięsnego.
O jak Orkisz (pszenica orkiszowa). Jest to gatunek zboża należący do rodziny wiechlinowatych. Niezwykle popularna w średniowieczu, dziś już jednak rzadko uprawiana. Co nie zmienia faktu, że znakomicie regeneruje organizm, dlatego też polecana jest osobom cierpiącym na przewlekłe choroby.
P jak Pasternak. Wiele osób błędnie utożsamia go z pietruszką lub ze znacznie bledszą marchwią. Jest to gatunek rośliny należący do rodziny selerowatych. Obecnie w polskiej florze klasyfikowany jako archeofit, wcześniej uważany za gatunek rodzimy. Jego jadalną częścią są korzenie, które sięgają nawet 40 cm długości i 12 cm grubości.
R jak Rokitnik zwyczajny. To silnie rozgałęziony krzew osiągający wysokość do 6 m, a należący do rodziny oliwkowatych. Uważany za roślinę cudowną, mającą właściwości lecznicze (dostarcza komórkom witamin i innych składników odżywczych; oczyszcza oraz stymuluje ich pracę). Jako składnik kosmetyków ma działanie regenerujące; wzmacnia komórki skóry i spowalnia proces ich starzenia się.
S jak Sękacz. Przyciągający uwagę swoją niekonwencjonalną formą wyrób cukierniczy z ciasta biszkopotowo – tłuszczowego. Wyglądem przypomina ścięty pień drzewa z sękami – stąd jego nazwa. Spływający w trakcie pieczenia nadmiar ciasta tworzy zastygające sople, które w ostatecznym efekcie naśladują sęki. To tradycyjny wypiek tatarski popularny na terenach dawnych Kresów Wschodnich, który dziś jest specjalnością regionalną Podlasia. Gotowy wypiek może być udekorowany czekoladą lub lukrem.
T jak Topinambur. Zwany jest także słonecznikiem bulwiastym, a jego bulwy (po odpowiednim przyrządzeniu) mogą być spożywane jak ziemniaki.
U jak Ulęgałka. To dzika grusza, której owoce są małe i zielone. Zwrot „przebierać jak w ulęgałkach” wyraża kłopot, problem z wyborem; grymaszenie, wybrzydzanie. Niedojrzałe ulęgałki nie są jadalne, natomiast dojrzałe szybko się psują. W związku z tym trzeba zadać sobie trochę trudu, by wśród niedojrzałych owoców znaleźć odpowiedni (miękki), a z dojrzałych wybrać taki, który jeszcze się nie zepsuł.
W jak Wiesiołek. Rodzaj roślin zielonych z rodziny wiesiołkowatych. Ta dość niepozorna i pospolita roślina posiada dość niepospolite właściwości. Olej z wiesiołka wykorzystywany jest w chorobach skórnych, nadwadze i niepłodności. Ponadto wzmacnia odporność, obniża cholesterol oraz stosowany jest do wyrobu kosmetyków.
Z jak Zupa brzadowa. To specjał wywodzący się z kuchni kaszubskiej. Danie to składa się z brzadu, czyli suszonych owoców: gruszek, jabłek, śliwek i wiśni. Niegdyś przyrządzano je z kluskami, z dodatkiem mleka lub śmietany, a owoce pochodziły z przydomowego sadu. Ciekawostką jest fakt, iż brzad w gwarze kociewskiej oznacza owoce, a zupa z brzadu, czyli kompot z suszonych owoców jest nieodzownym elementem Wigilii w wielu rejonach Polski. Warto też wiedzieć, że zupa brzadowa od 4 września 2006 r. znajduje się na liście produktów tradycyjnych województwa pomorskiego.
Ż jak Żentyca. Góralska serwatka z mleka owczego, ściętego podpuszczką oraz otrzymywana przy wyrabianiu oscypków. Mocno schłodzona i świeża (słodka) lub skwaszona po kilku dniach pita przede wszystkim na halach. Popularna wśród górali karpackich.
* * *
Ogólnopolski Program Promocyjny „Doceń polskie”
www.docenpolskie.pl
www.blog.docenpolskie.pl
Celem programu „Doceń polskie” jest promocja wysokiej jakości produktów spożywczych dostępnych na polskim rynku. Ich selekcją, oceną i przyznaniem certyfikatu „Doceń polskie” zajmuje się piątka specjalistów zawodowo związana z żywnością i technologią żywienia, która tworzy Lożę Ekspertów. Zasiada w niej m.in. reprezentant Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a także członkowie Fundacji Klubu Szefów Kuchni.
Twórca programu „Doceń polskie” jest także organizatorem projektu BlogerChef (blogerchef.pl) – innowacyjnego przedsięwzięcia skierowanego do blogerów kulinarnych. Celem projektu jest propagowanie wspólnego gotowania wśród pasjonatów kuchni, którzy swoją wiedzą i przepisami dzielą się w Internecie. Dzięki ogólnopolskiemu konkursowi, warsztatom i pokazom kulinarnym, blogerzy mają okazję do spotkań, poznawania nowych miejsc i produktów, wymiany doświadczeń, nauki oraz dobrej zabawy.
Jak wynika z badań opinii publicznej, zdecydowana większość Polaków spędza święta w domu. Statystycznie rzecz biorąc, co piąty z nas odwiedza rodzinę, krewnych czy znajomych z tej samej miejscowości, jeszcze mniej osób wyjeżdża do bliskich zamieszkujących inny rejon kraju. Wigilii w ogóle nie obchodzi jeden na stu naszych rodaków.
Tradycja przede wszystkim
Polacy chętnie kultywują obrzędy związane z Wigilią i Bożym Narodzeniem. Niektóre z nich są obecne w niemal wszystkich polskich domach, inne są popularne tylko w co drugiej rodzinie. Do najczęściej celebrowanych zwyczajów zaliczają się: dzielenie się opłatkiem i składanie sobie życzeń, ubieranie choinki oraz obdarowywanie się upominkami.
Jednym z najpopularniejszych zwyczajów jest przygotowywanie tradycyjnych potraw. Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej w 2009 r. przeprowadziła badania na ten temat.
Z raportu „Wigilia 2009” dowiadujemy się, że najbardziej popularnymi daniami, serwowanymi na wigilijnym stole były: smażona ryba, pierogi z kapustą i/ lub z grzybami, śledzie, barszcz czerwony oraz kompot z suszonych owoców. Nieco mniejszym powodzeniem w naszych domach cieszyły się natomiast kapusta z grzybami lub grochem, makowiec, ryba w galarecie (lub śmietanie), a także zupa grzybowa. Najrzadziej na naszych stołach goszczą zaś makówki, mak z kluskami, czy kutia.
Nowy sposób podania dobrze znanych produktów
Mirek Drewniak przekonuje, że w kuchni (także przed świętami) warto eksperymentować. – Z tradycyjnych, polskich produktów wysokiej jakości, które są od wieków obecne w naszej kuchni i kulturze można przygotować nowe wersje dobrze znanych nam wigilijnych potraw – zachęca przewodniczący Loży Ekspertów Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego „Doceń polskie” i szef restauracji Dworek New Restaurant.
W przeciągu wielu lat kariery zawodowej w branży spożywczej, a także dzięki pracy w jury odpowiedzialnym za przyznawanie certyfikatów „Doceń polskie” najbardziej wartościowym rodzimym artykułom spożywczym, Mirek Drewniak miał okazję doskonale poznać żywność dostępną na naszym rynku. Proponując autorską, nowoczesną kuchnię, mistrz udowadnia, że znane nam wyroby można podać w nowej, czasem zaskakującej, odsłonie. Dotyczy to także tradycyjnych produktów kupowanych na Wigilię i Boże Narodzenie.
W pozostałych krajach europejskich karp nie jest doceniany. W Polsce ryba ta ma szczególne znaczenie, gdyż nieodłącznie kojarzy się z wieczerzą wigilijną. Mimo to, za smakiem i zapachem karpia nie wszyscy przepadają. – Ryba pochodząca z dobrze prowadzonej hodowli, a następnie przygotowana w odpowiedni sposób jest pozbawiona swoistego smaku i zapachu mułu – przekonuje Mirek Drewniak. – Karp jest zwykle smażony, gotowany lub pieczony. Tymczasem, można z niego także przygotować tatara, podać go w formie carpaccio z octem balsamicznym lub gotować na parze albo w niskiej temperaturze w opakowaniu próżniowym, czyli przy pomocy metody Sous-vide – wylicza mistrz kuchni. Karp może być także składnikiem farszu do pierogów – by go przygotować należy połączyć w równych proporcjach surowe mięso z karpiem wędzonym.
Przewodniczący Loży Ekspertów programu „Doceń polskie” radzi także, aby nie deprecjonować panierki do ryby, do przygotowania której można wykorzystać np. biały mak kojarzący się wyłącznie ze Świętomarcińskimi rogalami.
– Miłośnicy łączenia mięsa z rybami mogą natomiast owinąć karpia cieniutkimi plasterkami słoniny i w takiej formie go usmażyć. Wytapiający się tłuszcz ze słoniny pozostawi samo białko w postaci tzw. skwarka i nada rybie ciekawy kształt i rzecz jasna aromat – opisuje M. Drewniak.
Nawet „zwykłego” karpia w galarecie można podać w nowej odsłonie. Jak? Wystarczy zabarwić ją sokiem z buraka. Same buraczki warto z kolei upiec i podać skropione oliwą – smakują wybornie, a substancje zawarte w soku ułatwiają trawienie, co w kontekście wigilijnej wieczerzy nie jest pozbawione znaczenia.
Na naszych świątecznych stołach coraz częściej gości łosoś. Jak go przyrządzić? – Warto podać go w formie kulebiaka ze szpinakiem – proponuje szef kuchni.
Grzyby, choć są ciężkostrawne, uszlachetniają smakiem każde danie. Korzystajmy z tego bogactwa, sięgajmy także po grzyby mrożone dostępne przez cały rok. Mirek Drewniak poleca, aby łączyć je z kwaśną śmietaną lub dodać do nich kapustę oraz… mak.
Kapusta kiszona to kolejny produkt związany od wieków z polskimi tradycjami kulinarnymi. Jeśli dodamy do niej czosnku i oliwy, uzyskamy wspaniały dodatek do ryby. – Co ciekawe, czosnek pod wpływem kwasu zawartego w kapuście nabierze seledynowej barwy. Będzie więc smacznie, a przy tym kolorowo – zapewnia mistrz kuchni.
Na świątecznym stole nie może zabraknąć kompotu. Ekspert programu „Doceń polskie” przypomina, że tradycyjnym sposobem konserwacji owoców było w naszym kraju suszenie, stąd obecność tak przygotowanych jabłek, gruszek, czy śliwek w wigilijnym kompocie. – Wędzenie owoców jest charakterystyczne dla kuchni bałkańskiej. Pamiętajmy, że wędzone owoce są bardzo aromatyczne, potrafią więc zdominować smak i zapach dania. Miejmy to na uwadze sięgając chociażby po wędzone śliwki – radzi M. Drewniak.
Nie obawiajmy się eksperymentów w kuchni – słuchajmy intuicji i śmiało komponujmy nowe zestawienia smaków. Rezultatów naszych kulinarnych prób nie należy oczywiście testować na naszych gościach, podczas uroczystych okazji. Warto odpowiednio wcześniej przygotować nowe dania, a po ich ewentualnym dopracowaniu – podawać rodzinie.
– Rodzinne spotkania przy świątecznym stole to dobra okazja, aby również rozmawiać o jedzeniu, do czego gorąco zachęcam. Dzielmy się inspiracjami, wymieniajmy poglądy i doświadczenia, wspominajmy także dania z czasów dzieciństwa. Nie zapominajmy o tych smakach, ale nie bójmy się tworzyć własnych potraw. Najważniejsze, abyśmy robili to wspólnie z bliskimi i mimo świątecznej krzątaniny w kuchni, znaleźli czas na spokojne delektowanie się wszystkim, co znalazło się na stole – podsumowuje Mirek Drewniak.
Mirek Drewniak – mistrz kuchni, prezes i współzałożyciel Śląskiego Oddziału Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni, współzałożyciel i członek Fundacji Klubu Szefów Kuchni. Szef kuchni Restauracji Dworek New Restaurant w Bielsku-Białej, w której proponuje autorską, nowoczesną kuchnię.
Organizator i wykonawca Dni Kuchni Polskiej za granicą. Przewodniczący Loży Ekspertów Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego „Doceń polskie”.
Uznany juror i współprowadzący w konkursach kulinarnych, organizowanych w całej Polsce. Dwukrotnie nominowany do nagrody „Oskar Kulinarny” 2006 i 2007 w kategorii autor i promotor kuchni regionalnej, laureat nagrody Polskiej Organizacji Turystycznej za promowanie kuchni Polskiej w Europie i na Świecie.
Występował wielokrotnie w programach telewizyjnych i radiowych, był konsultantem kulinarnym pierwszej edycji show „MasterChef”. Autor „Przewodników Kulinarnych’” Wydawnictwa Pascal, a także licznych książek oraz tekstów kulinarnych.
Przewodniczący Jury konkursu dla blogerów kulinarnych BlogerChef.
* * *
Ogólnopolski Program Promocyjny „Doceń polskie”
www.docenpolskie.pl
www.blog.docenpolskie.pl
Celem programu „Doceń polskie” jest promocja wysokiej jakości produktów spożywczych dostępnych na polskim rynku. Ich selekcją, oceną i przyznaniem certyfikatu „Doceń polskie” zajmuje się piątka specjalistów zawodowo związana z żywnością i technologią żywienia, która tworzy Lożę Ekspertów. Zasiada w niej m.in. reprezentant Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a także członkowie Fundacji Klubu Szefów Kuchni.
Twórca programu „Doceń polskie” jest także organizatorem projektu BlogerChef (blogerchef.pl) – innowacyjnego przedsięwzięcia skierowanego do blogerów kulinarnych. Celem projektu jest propagowanie wspólnego gotowania wśród pasjonatów kuchni, którzy swoją wiedzą i przepisami dzielą się w Internecie. Dzięki ogólnopolskiemu konkursowi, warsztatom i pokazom kulinarnym, blogerzy mają okazję do spotkań, poznawania nowych miejsc i produktów, wymiany doświadczeń, nauki oraz dobrej zabawy.
* * *
]]>
23 października certyfikaty „Doceń polskie” rozdano już po raz dziesiąty.
Coraz wyższa jakość polskiej żywności
Dania gotowe, sery, miody, makarony, pieczywo oraz wędliny w słoikach – te produkty spośród wszystkich biorących udział w jubileuszowym audycie szczególnie zapadły ekspertom programu „Doceń polskie” w pamięci.
Członkowie Loży zwrócili także uwagę na coraz wyższą jakość wyrobów marek własnych oferowanych przez sieci handlowe.
Jurorzy podkreślają także jak duże znaczenie ma powtarzalność produkcji, która umożliwia wyrobom długoletnią obecność na rynku. – Obserwujemy powrót do tradycji. Z jednej strony nadal dostępne są produkty, które pamiętamy sprzed lat. Z drugiej – reaktywuje się marki, o których zdążyliśmy zapomnieć. Same pozytywne skojarzenia, np. z czasami dzieciństwa jednak nie wystarczą, produkt musi obronić się jakością – mówi Zbigniew Kurleto, doświadczony szef kuchni, członek Loży Ekspertów programu „Doceń polskie”.
Loża Ekspertów Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego „Doceń polskie”.
Firmy nie poprzestają na sprawdzonych produktach, poszerzając swoją ofertę o coraz ciekawsze propozycje. – W czasie X certyfikacji ocenialiśmy nowinki takie jak liście kapusty, które przygotowano z myślą o robieniu gołąbków, czy jabłka krojone w cząstki i pakowane w woreczki. Producenci obserwują rynek i potrzeby konsumentów, a następnie starają się za nimi nadążyć – przyznaje Katarzyna Salomon, która w Loży Ekspertów reprezentuje organizatorów programu.
Szeroki wybór i duża dostępność gotowych potraw to kolejna odpowiedź producentów na oczekiwania klientów. Co ważne, zdaniem członków Loży wyroby te prezentują coraz wyższą jakość. To dobra wiadomość zwłaszcza dla osób, które choć nie mają czasu na gotowanie mogą szybko i bez kłopotu przygotować sobie pożywny i ciepły posiłek.

Eksperci oceniają wyroby spożywcze ubiegające się o godło programu.
Program „Doceń polskie” jest realizowany od 2011 roku. Każdy z przeprowadzonych do tej pory audytów był inny, tak jak różne były biorące w nim udział wyroby. Punktem wspólnym wszystkich artykułów starających się o zdobycie godła jest tzw. polski akcent (będący podstawą do wzięcia udziału w przedsięwzięciu) oraz jakość, a właściwie – stale poprawiająca się jakość wyrobów uczestniczących w certyfikacjach.
Eksperci są zgodni – w porównaniu z pierwszym audytem jakość naszej żywności zdecydowanie się poprawiła. Dowodem na to jest liczba przyznanych dotychczas certyfikatów (nadawanych wyłącznie wyrobom wysoko ocenionym przez ekspertów) oraz stale rosnąca liczba tytułów TOP PRODUKT zarezerwowanych dla artykułów, które od jurorów zdobędą maksymalne noty.
Jak dotąd, certyfikatem programu może pochwalić się ponad 500 artykułów spożywczych.
Pełnia polskiego smaku
Eksperci pytani o wyroby, które można wysłać obcokrajowcom jako wizytówkę naszej kuchni jednym tchem wymieniają miody, sery (zwłaszcza twarogi), wędliny i mięsa suche dojrzewające, a także wyroby mięsne w słoikach oraz alkohole i kasze.
Możemy być dumni także z naszego pieczywa, makronów, słodyczy, owoców (zwłaszcza jabłek) i warzyw, w tym kiszonych i kwaszonych. Co istotne, do produktów tych podchodzimy z coraz większą otwartością, przygotowując z nich nie tylko typowe dania kuchni polskiej, ale i potrawy inspirowane kuchniami świata.
Cudze chwalicie, swego nie… doceniacie
– Nigdzie nie ma takich zup jak w Polsce. Z reguły, każdy kraj ma jedną lub dwie sztandarowe zupy, a u nas wybór jest ogromny. Dla nas zupa jest podstawą, bez której wiele osób nie wyobraża sobie zestawu obiadowego. W innych krajach pełni ona raczej rolę dania głównego, często bardzo gęstego, pełnego dodatków różnego rodzaju, podawanego jako potrawa jednogarnkowa. Polskie zupy, zwłaszcza kremy, są bardzo delikatne. Nic więc dziwnego, że podbijają gusta zagranicznych gości – przekonuje Mirek Drewniak, przewodniczący Loży Ekspertów programu „Doceń polskie”, członek Fundacji Klubu Szefów Kuchni.
Nie tylko zupami polska kuchnia stoi. Z obserwacji Zbigniewa Kurleto wynika, iż obcokrajowców zachwycają także nasze tradycyjne pierogi, a właściwie – ich ogromna różnorodność i dostępność.
Z kolei Jarosław Kujawa, który także zasiada w Loży Ekspertów, zwraca uwagę na polskie ciasta.
– Tylko w Czechach podobnie przygotowuje się mak, nie zmienia to jednak faktu, że takich makowców, szarlotek i serników jak w Polsce próżno szukać poza naszymi granicami – przyznaje przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Kiszone i kwaszone warzywa i różnorodne sposoby wykorzystywania ziemniaków to kolejne aspekty polskiej kuchni, które wzbudzają zachwyt zagranicznych gości. Coraz większą zainteresowaniem (także Polaków) cieszą się również podroby i wędliny podrobowe.
Celina Nierodkiewicz, która doskonale orientuje się w branży mięsnej podkreśla jak ważne dla naszego zdrowia jest spożywanie nie tylko dobrej jakości mięsa, ale i podrobów właśnie. – W podrobach zawarte są najcenniejsze składniki, to prawdziwe bogactwo żelaza, witamin i soli. Odpowiednio przyrządzona wątróbka, czy gulasz z serc to proste, ale wspaniałe dania, które częściej powinny gościć na naszych stołach – mówi członkini Loży. O tym jak cenne dla zdrowia są podroby świadczy fakt, iż w Stanach Zjednoczonych niektórzy lekarze zaleca swoim pacjentom… dietę podrobową.
Tymczasem eksperci programu „Doceń polskie” niezmiennie przekonują, że w kuchni prym powinny wieść wysokiej jakości (najlepiej sezonowe) składniki oraz prostota. Choć nie ma nic złego w wymyślnych sposobach przyrządzania i podawania dań, to nadmiar kreatywności może zaowocować spektakularną… porażką.
Rekordowa certyfikacja
– W jubileuszowym audycie wzięła udział rekordowa liczba firm, swoje wyroby do oceny zgłosiło aż 75 producentów. Podobnie jak w poprzednich latach, także i tym razem o certyfikat „Doceń polskie” starała się szeroka gama artykułów spożywczych. W audycie brały udział także wyroby marki własnej – mówi Marek Bielski, organizator Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego „Doceń polskie”. Wszystkie produkty podlegają takim samym kryteriom oceny. Każdy z ekspertów ma do dyspozycji punktację w skali 1-10. Noty przyznaje się za smak i wygląd wyrobu, Loża ocenia również stosunek jakości produktu do jego ceny.
– Godło nie jest nadawane automatycznie wszystkim uczestnikom certyfikacji. Tylko zdobycie wysokich not pozwala zyskać znak promocyjny. Również wśród produktów dostarczonych do oceny podczas X certyfikacji znalazły się takie, które nie spełniły kryteriów pozwalających na przyznanie godła „Doceń polskie”. Muszę jednak przyznać, że z certyfikacji na certyfikację takich wyrobów jest coraz mniej. Certyfikat przyznawany jest na 24 miesiące, stąd szczególnie cieszy nas ponowny udział w audycie firm, które starają się o jego przedłużenie. To dla programu najlepsza rekomendacja – podsumowuje M. Bielski.
* * *
Ogólnopolski Program Promocyjny „Doceń polskie”
www.blog.docenpolskie.pl
Celem programu „Doceń polskie” jest promocja wysokiej jakości produktów spożywczych dostępnych na polskim rynku. Ich selekcją, oceną i przyznaniem certyfikatu „Doceń polskie” zajmuje się piątka specjalistów zawodowo związana z żywnością i technologią żywienia, która tworzy Lożę Ekspertów. Zasiada w niej m.in. reprezentant Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a także członkowie Fundacji Klubu Szefów Kuchni.
Twórca programu „Doceń polskie” jest także organizatorem projektu BlogerChef (blogerchef.pl) – innowacyjnego przedsięwzięcia skierowanego do blogerów kulinarnych. Celem projektu jest propagowanie wspólnego gotowania wśród pasjonatów kuchni, którzy swoją wiedzą i przepisami dzielą się w Internecie. Dzięki ogólnopolskiemu konkursowi, warsztatom i pokazom kulinarnym, blogerzy mają okazję do spotkań, poznawania nowych miejsc i produktów, wymiany doświadczeń, nauki oraz dobrej zabawy.
PR
LA
]]>
Z danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wynika, że w ubiegłym roku wyeksportowaliśmy artykuły spożywcze warte 17,5 mld euro. Świat chwali jakość i cenę polskich produktów. Od lat najwięcej polskiej żywności trafia na rynek niemiecki, chociaż duży udział w naszym eksporcie ma także Wielka Brytania i Czechy. Warto także podkreślić, że eksport naszych produktów najszybciej wzrósł w Rosji. W ubiegłym roku wzrósł on aż o 30% i osiągnął kwotę 1 mld euro.
Polska żywność jest eksportowana nie tylko do krajów europejskich, ale także do Ameryki, Azji oraz na Bliski i Daleki Wschód. Ten rynek zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę w eksporcie naszych produktów żywnościowych.
Duży wzrost eksportu polskich produktów ma także negatywne skutki, ponieważ to m.in. może być powodem prób podważenia wartości polskiego rynku rolno-spożywczego, o czym spekuluje się w kontekście niedawnej afery z koniną. Zagranicznym firmom może zależeć na podważeniu naszej wiarygodności, co tłumaczyłoby próby obarczenia winą polskich eksporterów za ogólnoeuropejski skandal ze sprzedażą koniny jako mięsa wołowego.
Zalety polskiej spożywki
Czy dlatego, że nasza żywność jest za dobra, trafia na celownik dużych koncernów? To co nie ulega wątpliwości, to fakt, że sekret polskiej żywności tkwi w dobrym smaku, konkurencyjnej cenie i produktach wysokiej jakości.
,,W polskim rolnictwie nie przyjęły się na dużą skalę rozwiązania bazujące na chemizacji wyrobów spożywczych i mimo tego, że w ostatnim okresie postępuje modernizacja polskiej wsi i rolnictwa, w naszym kraju wciąż przeważają małe gospodarstwa, o powierzchni 1-5ha. To przekłada się na to, że nasza żywność nie jest zalana środkami chemicznymi, nawozami sztucznymi i opryskami, dzięki czemu jest smaczna i zdrowa” – komentuje Arkadiusz Drążek, dyrektor handlowy Zakładu Produkcji Cukierniczej Brześć.
Poza tym, w Polsce dobrze działa lokalny biznes, a światowe koncerny działające w naszym kraju często same zaopatrują się u polskich rolników, którzy sprzedają swoje wyroby także na straganach oraz w małych budkach z warzywami.
Polskie produkty są zdrowe, smaczne i pozbawione chemicznych dodatków, co chętnie doceniają zagraniczni konsumenci. Do popularności naszych produktów za granicą przyczyniają się także mieszkający tam Polacy, którzy polecają nasze wyroby swoim sąsiadom. W 2012r największym powodzeniem w Rosji cieszyły się nasze sery i twarogi. Zagranica chętnie kupuje także nasze mięso i wyroby cukiernicze.
__
„Brześć” Sp.J. ZPC – Rodzinna firma istniejąca od 1984 roku. Brześć specjalizuje się w tradycyjnych, opartych na domowych recepturach wyrobów cukierniczych. Produkty Brześcia są sprzedawane poprzez przedstawicieli i dystrybutorów na terenie całej Polski.
PR
LA
]]>