Wielkim plusem tej nowej pozycji jest — przede wszystkim — sposób zapisu. Nie są to długie i obszerne rozdziały, które mogą odepchnąć wielu czytelników, ale są to luźne akapity, w których autor — tak mi się wydaje, że narratorem jest autor — pisze to, co czuje. Nie ukrywa niczego, przez co możemy bliżej poznać jego osobę.
Każdy akapit opowiada, a raczej po krótce opisuje to, czego przeciętny człowiek nie wie, a przede wszystkim nie pojmuje. Możemy zagłębić się w to, co myśli osoba chora psychicznie. Czytamy historię, która nawet łączy się w całość, mimo tego, że odstępy czasowe pomiędzy akapitami sięgają czasem miesięcy (jak nie lat).
Autor posługuje się prostym językiem, przez co mamy wrażenie, jakbyśmy czytali zwykłą wiadomość na Facebook-u czy SMS-a. Forma przypomina pamiętnik, dlatego nie możemy tutaj doszukać się wartkiej akcji czy opisów przyrody, jednak poznajemy różne sekrety i tajemnice.
Książka wciągnęła jednak przez swoją oryginalność. Nie miałem jeszcze przyjemności czytać książki, która jest napisana w takim stylu, a przede wszystkim, która porusza dość ciężki temat, jakim jest świat postrzegany przez człowieka chorego.
Osobiście uważam, że nietypowość spowoduje, że to, co napisał pan Sławomir, może stać się hitem w Polsce.
]]>
„Dysonans” Krzysztofa Koguta to powieść przygodowa napisana w formie pamiętnika. Autor pokazuje w niej człowieka, jako jednostkę życia społecznego nacechowaną pewnymi indywidualnymi wartościami moralnymi. Instynktowna natura ludzka bez przerwy miesza się tu z nabytym doświadczeniem. W świecie przepełnionym materializmem człowiek w swojej pierwotnej postaci nie istnieje – zatraca się w życiu nowoczesnym i dąży do szybkiego wzbogacania się. Słaby jest ten, kto nie potrafi dopasować się do rytmu życia we współczesności. Bohater powieści jest niespójną jednostką, elementem niepasującym do reszty, o innym sposobie myślenia. Czuje, że w swoich rozważaniach jest sam i wokół nie ma nikogo podobnego do niego. Jego odosobnienie oraz niechęć do współczesnej typowości ludzkiej, której normy zachowań grzecznościowych znacząco obniżyły swój poziom, wyraża się niemal bez przerwy w prowadzonych zapiskach. Krytyce nowoczesności przeciwstawia podziw, jakim darzy środowisko naturalne oraz ludzi żyjących w zgodzie z przyrodą. Coraz trudniej jest mu żyć w szarym mieście, gdzie kultura praktycznie nie istnieje, a społeczeństwo pogrąża się w konsumpcji i nie liczy się z dobrem ogólnym. Mężczyzna zdaje sobie sprawę, że nigdy już nie zazna szczęścia, na co wskazują jego udokumentowane fotografiami wspomnienia z odległej przeszłości. Jedynym rozwiązaniem zdaje się być porzucenie dotychczasowego życia i podróż w miejsce wolne od jakichkolwiek zmartwień. Czy uda mu się odnaleźć spokój poprzez całkowite odizolowanie od społeczeństwa i ucieczkę?
]]>
Kiedy okoliczności i zastana rzeczywistość są nieracjonalne – najlepiej odnosić się do nich nieracjonalnie. A jeszcze lepiej – z dystansem. Z takiego założenia zdaje się wychodzić Ewa, bohaterka książki, zatytułowanej Bolą mnie gały. To pamiętnik młodej kobiety, spisany nasiąkniętym autoironią i popkulturą piórem. Spostrzeżenia na temat szansy na osiągnięcie sukcesu w życiu przeplatają się z losami kultowego gubernatora Kalifornii i ekscytującymi wojażami pewnych równie sławnych słodyczy. Gościnnie pojawiają się również między innymi Clark Kent i jego pragnienie pięknej sylwetki. Wewnętrznie, głowa bohaterki to przestrzeń nieustannego, żarliwego i bardzo owocnego w refleksje romansu z myśli ludzkiej z niebieskimi migdałami. Również w aspekcie bardziej zewnętrznym lekturze tej zdecydowanie nie brakuje oryginalności, przejawiającej się w samych dążeniach życiowych młodej kompozytorki i w podejmowanych przez nią w związku z nimi krokach. Dystans, w zadziwiająco kompatybilny sposób, Ewa łączy z pierwszoligowym optymizmem, dając naprawdę ciekawe połączenie dla czytelniczych wrażeń.
]]>