Przepisy dotyczące zimowego wyposażenia samochodów ciężarowych i autobusów leżą w gestii każdego z krajów. Choć za każdym z nich stoi dbałość o bezpieczeństwo podróżnych, dostosowane są do warunków atmosferycznych panujących w każdym z krajów. Choćby z tego względu poruszanie się po europejskim prawie drogowym przypomina istny slalom gigant. Wyposażenie ciężarówek i autobusów w odpowiednie ogumienie oraz inne akcesoria, takie jak: łańcuchy, łopaty śniegowe czy opony z kolcami, pozwala nie tylko zapewnić najwyższy poziom bezpieczeństwa na drodze, ale też uniknąć wysokich kar pieniężnych. Ponieważ jednak w każdy kraju są inne obostrzenia dotyczące ich stosowania warto zapoznać się z zestawieniem przygotowanym przez ekspertów firmy Continental.
Opony zimowe
Choć z perspektywy Polski możemy uważać stosowanie opon zimowych za oczywiste (choć nie regulowane przepisami) w wielu krajach nie są one wymagane lub dotyczą tylko pewnych regionów danego państwa. Taką sytuację zastaniemy m.in. w: Albanii, Belgii, na Białorusi, Bułgarii, Chorwacji, Danii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Kosowie, Liechtensteinie, Portugalii, Serbii, Szwajcarii, Szwecji, na Ukrainie, na Węgrzech, w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Jednak dla zwiększenia bezpieczeństwa zalecane jest korzystanie z ogumienia przystosowanego do zimowych warunków drogowych.
Łańcuchy
W kwestii łańcuchów przepisy są dużo bardziej rozbieżne na terenie całego kontynentu.
W części krajów są one bezwzględnie wymagane w okresie zimowym, a w części jedynie dozwolone i to też z znaczeniem, że dotyczy to dróg pokrytych lodem i/lub śniegiem. Zatem w łańcuchy na pewno muszą się zaopatrzyć kierowcy jadący do: Albanii, Austrii, Bośni-Hercegowiny, Bułgarii, Chorwacji, Kosowa, Macedonii, Norwegii, Rumunii, Serbii, Słowacji, Słowenii i Włoch. Jedynym krajem, w którym stosowanie łańcuchów na drogach publicznych jest zakazane jest Holandia. W Polsce łańcuchy dozwolone są wyłącznie na drogach pokrytych śniegiem i lodem. Miejsca, w których stosowanie łańcuchów jest obowiązkowe są oznaczone odpowiednimi znakami drogowymi.
Opony z kolcami
W wielu krajach, ze względu na dbałość o stan nawierzchni, zabronione jest używanie opon z kolcami. Do krajów tych należą: Albania, Belgia, Bośnia-Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Holandia, Kosowo, Luksemburg, Macedonia, Polska, Portugalia, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia i Węgry. Jednak przemierzając europejskie trasy warto prześledzić, w jakim terminie na danym terenie użycie opon z kolcami jest dozwolone. Okresowo takie opony można stosować m.in. w Danii, Finlandii, Liechtensteinie, na Litwie, Łotwie, w Norwegii, Rosji, Szwajcarii.
Wyposażenie dodatkowe
Cześć krajów europejskich stawia dodatkowe wymagania przed kierującymi samochodami ciężarowymi i autobusami. I tak np. w: Bośni-Hercegowinie, Chorwacji, Kosowie, Macedonii i Serbii wymagane jest przewożenie łopaty do śniegu.
A jak na tle europejskich wyglądają polskie przepisy? „W Polsce nie obowiązują przepisy nakazujące wymianę opon na zimowe w pojazdach ciężarowych i autobusach. Mimo to, Continental rekomenduje stosowanie ogumienia o głębokości bieżnika nie mniejszej niż 4 mm, które pozwoli na odpowiednie odprowadzanie błota pośniegowego, a także zapewni krótszą drogą hamowania i dobrą przyczepność. Ponadto, polskie prawo pozwala używać łańcuchów śniegowych wyłącznie na drogach pokrytych śniegiem i lodem, i tylko w miejscach oznaczonych właściwymi znakami drogowymi” – powiedział Marcin Cywiński, Marketing i PR Manager Działu Opon do Samochodów Ciężarowych w Continental Opony Polska.
Ze względu na brak wspólnych przepisów dla wszystkich krajów, warto zapoznać się z przepisami kraju docelowego i wszystkich państw mijanych po drodze. Pozwoli to zadbać o bezpieczeństwo swoje, przewożonych ludzi i towarów, a także uniknąć wysokich kar pieniężnych.
]]>Kulig? Tak, ale nie za autem!
Zorganizowanie kuligu jest świetnym pomysłem, ale należy je zaplanować z głową. W przeciwnym razie zamiast zapewnić świetną zabawę można przyczynić się do tragedii. Przywiązywanie sanek do samochodu, ciągnika czy quadu, mimo ryzyka jakie ze sobą niesie jest nadal przez niektórych praktykowane. Kulig za samochodem może spowodować zagrożenie na drodze dla wszystkich uczestników ruchu – zarówno saneczkarzy, pieszych jak i innych kierowców. Osoby znajdujące się na sankach mogą np. wjechać nagle na przeciwległy pas ruchu lub jakiś kierowca może nie zdążyć zahamować na oblodzonej nawierzchni i potrącić saneczkarzy. Tego typu kulig jest niezgodny z przepisami i można otrzymać mandat nawet do 500 zł oraz od tego roku, zgodnie z najnowszym taryfikatorem, można swoje konto wzbogacić o 5 punktów karnych.
Samochód jak śniegowy bałwan
Jeśli przemieszczasz się samochodem, który przypomina bałwana również możesz liczyć się z otrzymaniem mandatu. Zgodnie z art. 66 Ustawy prawo o ruchu drogowym pojazd, który uczestniczy w ruchu ma być tak wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę. Kierowca musi mieć w pojeździe zapewnione odpowiedni pole widzenia oraz wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do hamowania, kierowania, sygnalizacji i oświetlania drogi. Nie jest więc co prawda powiedziane wprost, że za zaśnieżone auto dostaniemy mandat, ale zalegający tu i ówdzie śnieg może naruszać ten przepis, a za to grozi kara w wysokości od 20 do 500 zł. – mówi Agnieszka Kaźmierczak, operator systemu Yanosik, pomagającego uniknąć mandatu – Trzeba zadbać więc o to, aby szyby nie były zaszronione, reflektory brudne, a dach przykryty śniegiem – ten ostatni przy hamowaniu powoduje ryzyko nagłego osunięcia się na przednią szybę, a przy dużych prędkościach może zostać zwiany na szybę samochodu jadącego za nami.
Nie szarżuj z silnikiem
Kierowca może otrzymać 100 zł mandatu jeśli pozwoli sobie na zbyt długi postój z włączonym silnikiem. Konkretniej, zabroniony jest postój na terenie zabudowanym, niewynikający z przepisów ruchu drogowego, trwający więcej niż jedną minutę. Jeśli w międzyczasie odgarniamy śnieg z naszego auta, a włączony silnik ma nam w tym pomóc to jest to uzasadnione. Gorzej jeśli zbyt długo siedzimy w aucie chcąc się ogrzać, albo oddalamy się od niego. Policjant może nas wówczas ukarać zgodnie z art. 60 kodeksu drogowego. W myśl przepisu kierowca nie może oddalać się od pojazdu, którego silnik jest w ruchu. Nie może także powodować uciążliwości związanych z nadmierną emisją dwutlenku węgla lub hałasem. Przepis zabrania także pozostawiania auta z włączonym silnikiem w obrębie obszaru zabudowanego.
Opony nie takie jak trzeba?
Polscy kierowcy nie muszą się jeszcze obawiać mandatu spowodowanego brakiem zimowych opon, ale wszystko wskazuje na to, że przepis nakazujący wymianę opon zostanie wprowadzony w przyszłym roku. Okres objęty nakazem miałby trwać od 1 listopada do połowy marca, a opony miałyby odznaczać się minimum 4mm grubością bieżnika. Niedostosowanie się do przepisu skutkowałoby 500-złotowym mandatem, utratą dowodu rejestracyjnego i odholowaniem auta na policyjny parking. Obecnie z racji, iż taki przepis jeszcze nie obowiązuje, opony zimowe zazwyczaj zmieniane są przez kierowców niezależnie od kalendarza, za to zależnie do temperatury – gdy na dobre spada ona poniżej 7 stopni. Brak zimowek póki co nie zaowocuje więc mandatem, ale trzeba mieć na uwadze fakt, że policja może skontrolować stan opon czyli grubość bieżnika, a jeżeli ta nie spełni wymogów (będzie mniejsza niż 1,6 mm) możemy pożegnać się z dowodem rejestracyjnym i kwotą od 20 do nawet 500 zł. – dodaje A. Kaźmierczak z Yanosik.pl.
PR
AF