Legendy i rozprawy powstałe w odległych nam czasach zawsze posiadają ziarenko prawdy. Opowieści o tym, jak powstał świat i kto go stworzył każdy z nas zna bez liku. Gdyby jednak okazało się, że we współczesnych nam czasach nadal żyją ludzie, którzy niegdyś byliby uważani za osoby mające coś wspólnego z czarami a nawet samym diabłem? Mylne przekonanie, że ludzie odbiegający swoją naturą i zachowaniem od innych to ludzie źli, również dotknęło głównych bohaterów powieści. Wręcz wyszydzani oraz napastowani przez sąsiadów, muszą opuścić ukochany dom i zacząć swoje życie od nowa w zupełnie innym miejscu.
Niezwykłe połączenie głównych bohaterów z przyrodą, szczególnie z trawą, doprowadza ich do istnej ekscytacji. Choć dla nich to bardzo pozytywne doświadczenie, główny bohater zagubiony w świecie, który z jednej strony przeraża go, a z drugiej daje poczucie spokoju i odprężenia, postanawia wyruszyć w drogę, w której odnajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania. Po drodze dowiaduje się, że nie jest osamotniony w swoich odczuciach dotyczących odbierania przyrody, ponieważ na swojej drodze spotyka inne osoby, które tak jak on, bardzo silnie odczuwają kontakt z przyrodą.
Ostrożnie położyć lewą dłoń na trawie, a ta momentalnie do niej przylgnęła. Nadal nie czuł zagrożenia. Tym bardziej bólu. Zaczynał odczuwać spokój i dziwnie rodzące się do niej zaufanie. Położył się na plecach i zamknął oczy. (…) Znajdował się zawieszony wysoko nad ziemią. Tam w dole rozpoznał kształt góry Ślęża, a na jej szczycie leżącego siebie z zamkniętymi oczami. Cała góra skąpana była w błyszczącym świetle, które jak się okazało, nie było światłem jednolitym. To różnej grubości wstęgi, krzyżujące i splatające się ze sobą, były jego źródłem. Te przedziwne węże były w ciągłym ruchu. Wiły się i wyginały. Sprawiały wrażenie, jakby były żywym organizmem, chroniącym magiczne i tajemnicze miejsce.
Centrum powieści to jedyne nazwane w książce miejsce, mianowicie góra Ślęża, dawniej uważana za punkt spotkań czarownic. Osoby, które bohater poznaje podczas całej swojej wyprawy pozwolą na zastanowienie się nad celem w życia każdego człowieka oraz jego przeznaczeniu a także przemijaniu.
Czego podczas swojej wyprawy dowie się Krzysztof? Czy da mu się osiągnąć swój cel i znaleźć odpowiedzi na pytania?
PATRONATY: Górowianka, Halmanowa, Poligon Domowy, Autorzy365, Subiektywnie o książkach.
Polecamy
]]>
Jednak pewnego dnia wszystko się zmieni. Na osiedlu pojawi się tajemniczy wandal, który nocami maluje samochody. Osobnik szybko zyska pseudonim Malarz, a w jego poszukiwania zaangażuje się cała społeczność osiedlowa. To doświadczenie zmieni Ryszarda i mieszkańców blokowiska.
„Na głowie stanęło” jest ciepłą komedią obyczajowo – sensacyjną poruszającą kilka tematów: tolerancji i solidarności społecznej oraz odwagi do podejmowania wyzwań, które nie tylko zmieniają, ale też wzbogacają nasze życie.
Polecam.
]]>
Autor Michał Krupa, po sukcesie wydawniczym pierwszej swojej powieści “Łosoś norwesko-chiński” postanowił kuć żelazo póki gorące i napisał kolejną powieść – „Łosoś a’la Africa”, która stanowi kontynuację losów i przygód głównych bohaterów: Macieja, Agaty, kapitana Zbigniewa Lisieckiego, majora Karola Nowaka i jego grupy do wojskowych operacji specjalnych. W tle pojawiają się także inne postaci, częściej lub rzadziej uczestniczące w głównej fabule utworu, jak na przykład Sobieski, podkomendny kapitana, a później za karę zesłany do akcji bojowej, Kunegunda – asystentka i prawa ręka kapitana, następczyni Jakubiaka, Maciej Prus z narzeczoną, wódz plemienny i kilku innych.
Jako że akcja związana jest z operacjami wojskowymi, w powieści znajdziemy wątki natury militarnej. Utwór charakteryzuje się szalonym tempem zwrotów akcji, niebywale humorystyczną narracją oraz dialogami obfitymi w śmieszne, a czasem abstrakcyjne wypowiedzi. Autor stosuje także zgrabne wulgaryzmy jako środek wyrazu literackiego, jednak, co warto zauważyć, owe wulgaryzmy posiadają swój artystyczny smak i fason, gdyż ilustrują potoczny język żołnierzy na misjach specjalnych. Jednym słowem – kto nie przeczyta, niech tego żałuje.
]]>
W tej książce każdy czegoś bardzo chce – lecz z tym, co daje mu los, jest już różnie. Maciej chce w spokoju napisać książkę o swoim życiu, by z dystansu przyjrzeć się temu, co przez czterdzieści lat osiągnął. Agata chce szybko i sprawnie uciec z dokumentami o wadze międzynarodowej – na początek do Warszawy, potem za granicę i ułożyć sobie nowe, wspaniałe życie. Norwegowie bardzo chcieliby te dokumenty z powrotem. Niemcy chcieliby wiedzieć o tym, co w nich jest, bo lubią wiedzieć wiele rzeczy o wielu rzeczach, podobnie Chińczycy – tyle tylko, że im nie chce się rąk brudzić i wolą poczekać. Wieśniacy chcą sprawiedliwości i spuścić komuś łomot. Maciejewski chciał być gangsterem tak serio. Kapitan Lisiecki chciałby móc nie opuszczać swojego cudownego fotela, a jeszcze bardziej – chciałby sprzedać Jakubiakowi fangę w ryj za chęć do życia i miłość do ojczyzny. Jakubiak chce tymi cechami właśnie w sposób nachalny dzielić się ze światem, a także otrzymać aprobatę kapitana. Również od kapitana – chciałby czegoś Dwójka. Major Karol i reszta grupy specjalnej po prostu chcą wypełnić zadanie. Rodriguez z kolei chce studiować drzewa genealogiczne. Łączy ich jedna sprawa: z różnych przyczyn, wszyscy chcą dorwać Agatę. No, może poza Rodriguezem – jemu wszystko jedno. On nadal woli studiować drzewa genealogiczne. Polecam książkę Michała Krupy – Łosoś norwesko-chiński
]]>