Strażnik może udzielać pouczeń, dokonywać kontroli osobistej i przeszukiwania bagaży, ale tylko jeśli ma uzasadnione podejrzenia, że dana osoba popełniła czyn zabroniony. Ma również prawo zatrzymać pojazd i wylegitymować kierowcę czy innego uczestnika ruchu oraz wydawać mu wiążące polecenia odnośnie korzystania z drogi lub pojazdu. Funkcjonariusz straży miejskiej ma obowiązek uniemożliwienia prowadzenia pojazdu osobie będącej pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających oraz zaczekanie na przyjazd policji. Straż może wydawać dyspozycje odholowywania pojazdów i zakładania blokad na koła (o ile takie unieruchomienie pojazdu nie będzie zagrażało bezpieczeństwu na drodze). Ma też prawo do nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym, dokonywania czynności wyjaśniających i kierowania wniosków o ukaranie do sądu.

Straż może również mierzyć prędkość samochodów za pomocą urządzeń pomiarowych. – mówi Agnieszka Kaźmierczak z Yanosik.pl – Co istotne, mogą być rozstawiane tylko w obszarze zabudowanym, po uprzednim uzyskaniu zgody miejscowego komendanta policji, a urządzenia muszą posiadać ważną homologację. – dodaje. Urządzenie pomiarowe może być również umiejscowione w nieoznakowanym pojeździe, o ile nie znajduje się on w ruchu. A co z kontrolami? Strażnicy miejscy mogą także dokonywać kontroli ruchu drogowego – wobec kierowców, którzy nie zastosowali się do zakazu ruchu w obu kierunkach. Mogą też skontrolować uczestników ruchu drogowego, jeśli naruszyli oni przepisy dotyczące zatrzymania i postoju pojazdu. Co istotne, strażnik miejski, który zatrzymuje kierowcę musi być umundurowany i nie może znajdować się w pojeździe. Podczas zatrzymania ma obowiązek okazania legitymacji służbowej (na żądanie kierowcy) oraz poinformowania go o powodzie zatrzymania.
Strażnicy przy granicy
Wbrew pozorom straż graniczna może zatrzymać kierowcę nie tylko w strefie nadgranicznej, ale w dowolonym miejscu. Tak jak i drogówka, może korzystać z wideorejestratorów w celu skontrolowania prędkości pojazdów. Może również przejrzeć dokumenty kierowcy, wystawić mandat i przyznać punkty karne. Ma ona także prawo do skontrolowania trzeźwości kierującego, stanu technicznego auta oraz tachografu. Służba celna również może zatrzymać kierowcę w dowolnym miejscu, sprawdzić dokumenty, ubezpieczenie oraz stan techniczny pojazdu, jednak w przeciwieństwie do straży granicznej nie wystawia mandatów za wykroczenia drogowe. Jej działania skupiają się wokół przeszukiwania pojazdów w celu znalezienia podrobionych towarów, broni, narkotyków czy alkoholu i papierosów bez akcyzy. Służba celna może jednak ukarać każdego kierowcę za tamowanie ruchu drogowego lub niestosowanie się do poleceń wydawanych przez celnika.
Mandat od krokodyla
Jak wszyscy kierowcy doskonale wiedzą, ITD to już nie tylko kontrole ciężarówek czy autobusów. Od jakiegoś czasu jej uprawnienia są znacznie większe. ITD może dokonywać kontroli aut osobowych, ma prawo do wystawiania mandatów i pobierania kar pieniężnych. Inspektor dokonujący kontroli musi być umundurowany i okazać legitymację. ITD moze wlepić kierowcy mandat za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym, prowadzenie auta bez wymaganych świateł, utrudnianie ruchu na drogach publicznych, niestosowanie się do znaków lub sygnałów, prowadzenie pojazdu bez uprawnień i dokumentów, a także niedostosowanie prędkości do obowiązującego na danej drodze ograniczenia.
Poznaj – Romantyczny weekend na Śląsku
A jeśli już mowa o prędkości, to właśnie GITD dysponuje fotoradarami stacjonarnymi rejestrującymi przekraczanie dozwolonych limitów, jak również urządzeniami do odcinkowego pomiaru prędkości oraz wideorejestratorami ukrytymi w nieoznakowanych pojazdach. Mandatom można jednak zaradzić. – Nasi użytkownicy są informowani na bieżąco o zbliżaniu się do fotoradarów. – mówi Agnieszka Kaźmierczak z Yanosik.pl – Obecnie w naszej bazie znajduje się ponad 1500 masztów fotoradarowych. Korzystający z aplikacji mogą również informować się wzajemnie o kontrolach czy pojazdach nieoznakowanych. – dodaje A. Kaźmierczak.
PR
LA
Mandat i co dalej?
W momencie, gdy już przyjęliśmy mandat nie możemy się już odwoływać od niego w sądzie, gdyż podpisując go przyznaliśmy się do winy. Jeśli mandat otrzymało się podczas kontroli policyjnej, ma się 7 dni na jego zapłacenie. Gdy mandat nie zostanie zapłacony w terminie ściągnięcie grzywny nastąpi zgodnie z przepisami ustawy z 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. W tym przypadku organem odpowiedzialnym za wyegzekwowanie zapłaty jest naczelnik Urzędu Skarbowego, któremu podlega osoba, która popełniła wykroczenie. Urząd Skarbowy „wkracza do akcji” po otrzymaniu z Urzędu Wojewódzkiego tytułu wykonawczego. Wystawiany jest on w momencie nieodnotowania na odpowiednim koncie wpłaty z tytułu mandatu. Jeżeli mandat został wystawiony przez straż miejską tytuł wykonawczy wystawia prezydent miasta, burmistrz lub wójt. Procedura przekazywania informacji między urzędami może potrwać kilka tygodni, a nawet miesięcy. Nic więc dziwnego, że niektórzy zwlekają z zapłaceniem mandatu licząc na to, że sprawa się przedawni i w ten sposób unikną kary. Jednak jeśli już komuś przytrafi się mandat lepiej nie czekać z jego zapłatą. Mimo, iż machina urzędnicza w naszym kraju na ogół nie działa w błyskawicznym tempie, to w ciągu 3 lat, bo po tym czasie przedawniają się mandaty, najprawdopodobniej upomni się o swoje.
Na ogół kwota mandatu w pierwszej kolejności jest pobierana z nadpłaty podatku, gdyż jest to forma najmniej uciążliwa dla osoby ukaranej
mandatem. Otrzyma ona mniejszy zwrot podatku albo nie otrzyma go wcale, jeżeli należna kwota przekroczyła wartość nadpłaty. Urząd skarbowy w celu ściągnięcia grzywny może zająć również inne dochody jak emerytura, renta, zasiłek czy część wypłaty. Naczelnik urzędu skarbowego może także podjąć decyzję o zajęciu części naszego wynagrodzeni. Nie może jednak zabrać więcej niż 60% płacy minimalnej. Jeśli nie odniesie to skutku może wystąpić do banku o zajęcie środków znajdujących się na koncie. O tym, że nasze konto zostało uszczuplone o kwotę mandatu możemy dowiedzieć się znienacka, gdyż urząd nie ma obowiązku wysyłania upomnień odnośnie mandatów. Warto też dodać, że do kwoty mandatu dochodzą jeszcze koszty egzekucyjne, które wynoszą od 30 do 100 zł. Pewnym pocieszeniem może być fakt, że od mandatów nie są naliczane odsetki.
Ostatecznym krokiem jest wysłanie pod adres dłużnika poborcy podatkowego, który ma prawo do zajęcia ruchomego majątku na poczet zaległości. Mogą to być dzieła sztuki, telewizor, komputer i inne urządzenia elektroniczne (o ile nie służą one do pracy). Zwlekanie z zapłaceniem mandatu nie prowadzi co prawda do wciągnięcia do Krajowego Rejestru Dłużników, niemniej do czasu spłaty należności uniemożliwione jest otrzymanie zaświadczenia o niezaleganiu z długami. Lepiej jest więc zapobiegać niż leczyć i starać się zawczasu mandaty omijać. – dodaje Agnieszka Kaźmierczak, operator systemu Yanosik – Oczywiście najlepszym sposobem na to jest jazda zgodna z przepisami, ale zawsze można wspomóc, z założenia prewencyjny, charakter kontroli radarowych legalnymi rozwiązaniami dla kierowców, jak chociażby nasza aplikacja .
Fotka z fotoradaru
Wystawianiem mandatów z fotoradarów zajmuje się Inpektorat Transportu Drogowego.
Po zrobieniu zdjęcia wysyłane jest ono do systemu CANARD, gdzie poddane zostaje analizie obrazu.
Po odczytaniu numeru rejestracyjnego do bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców wysyłane jest zapytanie o dane właściciela pojazdu. ITD ma 180 dni na dostarczenie mandatu sprawcy popełnionego czynu.
Osoba, która otrzyma mandat ze zdjęciem z fotoradaru musi albo przyznać się do popełnionego czynu, albo wskazać kto mógł w danym momencie prowadzić samochód. Jeśli odmówi wskazania sprawcy, grozi jej grzywna, nie otrzyma natomiast punktów karnych, dlatego jest to rozwiązanie często stosowane przez kierowców, którzy traktują je jako mniejsze zło. – dodaje A. Kaźmierczak z Yanosik.pl. Grzywna nie dotyczy oczywiście sytuacji, gdy wskazanie sprawcy jest po prostu niemożliwe, z powodu np. kradzieży auta.
W przypadku odmówienia przyjęcia mandatu ITD kieruje sprawę do sądu.
PR
AF
]]>Konsekwencje naruszenia przepisów ponosi osoba, która popełniła dane wykroczenie. Pracodawca nie ma więc obowiązku płacenia
mandatów swoich pracowników, bez względu na to, czy poruszali się oni w danym momencie autem służbowym. Zdarza się, że mandat wraz ze zdjęciem z fotoradaru przysłany zostaje na adres firmy. Mimo, że formalnie to firma jest właścicielem pojazdu, pracodawca nie musi płacić mandatu jeśli to nie on siedział za kierownicą. Zobowiązany jest jednak wskazać osobę, która danego dnia korzystała z samochodu. Mandat kierowany jest wtedy do konkretnego pracownika. Ma on 30 dni na złożenie wyjaśnień i uregulowanie należności, w przeciwnym razie sprawa zostanie skierowana do sądu grodzkiego, a pracownik może zostać obciążony kosztami postępowania w przypadku przegranej. Niektórzy pracodawcy chcąc chronić swoich podwładnych unikają udzielenia informacji o osobie, która prowadziła auto. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie, gdyż w takiej sytuacji pracodawcy grozi kara grzywny w wysokości do 5 tys. złotych. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy, przez nieznaną mu osobę, czemu nie mógł zapobiec.
Czasami pracodawcy wolą uregulować mandat za pracowników, gdyż w przeciwnym razie narażą się na większe straty. Za przykład może posłużyć sytuacja, gdy samochód zostaje zatrzymany przez policję i bez zapłacenia mandatu nie może zostać dopuszczony do dalszej jazdy, co spowoduje opóźnienia w dostawie. Nie jest jednak tak, że pieniądze wyłożone na mandat pracownika przepadają. – mówi Małgorzata Słodownik z firmy Flotis – Pracodawca może domagać się zwrotu tej sumy w oparciu o zapis zawarty w Kodeksie cywilnym, a konkretniej przepis o bezpodstawnym wzbogaceniu. Pracodawca nie popełnił wykroczenia, a mimo to zapłacił mandat swojego pracownika. Tym samym spłacił on jego osobisty dług, a więc przysługuje mu zwrot pieniędzy.
A czy zapłacenie mandatu za pracownika można wliczyć w koszty uzyskania przychodu? Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób prawnych i ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych, wydatek poniesiony przez przedsiębiorcę może zostać wliczony do kosztów prowadzonej działalności gospodarczej, jeżeli został poniesiony w celu uzyskania przychodu lub zabezpieczenia jego źródła. Zapłacenie mandatu za popełnione wykroczenie drogowe nie spełnia tych warunków, nie może więc zostać uznane za koszt uzyskania przychodu.
Naruszenie przepisów w transporcie drogowym
Ustawa o transporcie drogowym reguluje kwestie podejmowania i wykonywania zarówno krajowego jak i międzynarodowego transportu drogowego, a także w niektórych przypadkach niezarobkowego transportu. Tutaj odpowiedzialność za naruszenie przepisów dotyczy przede wszystkim przewoźników drogowych. W przypadku wykrycia nieprawidłowości przez policję lub Inspekcję Transportu Drogowego to do firmy transportowej będzie należało zapłacenie kary. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy kara została spowodowana zaniedbaniem lub celowym działaniem pracownika. Firma może w takim przypadku pociągnąć go do odpowiedzialności materialnej. Kierowca odpowiada więc za naruszenie:
– obowiązku posiadania w pojeździe wymaganych dokumentów m. in. karty kierowcy, zapisów urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i czas postoju, obowiązkowe przerwy i czas odpoczynku oraz zaświadczenie o czasie pracy kierowców, a także innych dokumentów wymienionych w art. 87 ustawy o transporcie drogowym, które uzależnione są od rodzaju transportu,
– zasad odnoszących się do maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu, czasu odpoczynku i limitu czasu prowadzenia pojazdu bez żadnych przerw,
– zasad użytkowania urządzeń rejestrujących (tachografów)
Nieprawidłowości dotyczące np. czasu pracy można łatwo udowodnić, gdy firma dysponuje monitoringiem GPS pojazdów. – mówi M. Słodownik z Flotis.pl– Pracodawca otrzymuje m. in. informacje o przebiegu trasy swojego pracownika, liczbie i długości postojów oraz prędkości z jaką poruszał się dany pojazd. Za wymienione naruszenia kierowcy grozi grzywna orzekana w oparciu o Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Wszczęcie postępowania wobec kierowcy może być prowadzone równocześnie z postępowaniem wobec jego pracodawcy.
PR
]]>W przypadku wystąpienia takich wątpliwości funkcjonariusz nie powinien wystawiać mandatu, ale sporządzić dokumentację i skierować sprawę do odpowiedniej jednostki policji w celu jej wyjaśnienia. W praktyce jednak nie zawsze jest to przestrzegane.
Gdy odmówimy podpisania mandatu policjant poinformuje nas o tym jak dalej będzie wyglądało postępowanie w tej sprawie. Przede wszystkim funkcjonariusz skieruje do sądu wniosek o ukaranie kierowcy. Sprawą zajmie się sąd rejonowy, w okręgu którego zostało popełnione wykroczenie. Zbada on wszelkie okoliczności sprawy biorąc pod uwagę nasze wyjaśnienia, materiał dowodowy, zeznania ewentualnych świadków, a także stopień szkodliwości społecznej wykroczenia. Sąd nie wymierzy kary z góry podobnej do tej, którą zaproponował funkcjonariusz, ale orzeka na podstawie własnego przekonania. Dlatego istnieje ryzyko, że w przypadku orzeczenia przez sąd naszej winy, możemy zostać ukarani surowiej niż na początku nam sie wydawało. Ponadto, gdy zostaniemy uznani za winnych będziemy musieli pokryć koszty postępowania. Trzeba się też liczyć z kilkukrotnym stawieniem się na rozprawach. Odmowa przyjęcia mandatu nie jest więc dobrym rozwiązaniem w przypadku okoliczności jednoznacznie wskazujących na naszą winę. Osoby świadome popełnionego przez nie czynu i chcące jedynie odwlec karę w czasie, mogą zostać niemile zaskoczone dotkliwymi konsekwencjami. Innymi słowy warto nie podpisywać mandatu i walczyć tylko wtedy, gdy jesteśmy całkowicie pewni naszej niewinności. W sytuacji przyznania nam racji przez sąd, koszty postępowania spadną na Skarb Państwa.
W momencie, gdy przyjęliśmy już mandat także mamy szansę na uniknięcie jego zapłacenia – gdy zostanie on uchylony. Zgodnie z art. 101 par. 1 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczeniach można starać się o nie tylko w nielicznych przypadkach – wtedy, gdy grzywna została nałożona za czyn nie będący zabronionym jako wykroczenie. W takim wypadku należy w ciągu 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku (czyli przyjęcia mandatu) złożyć stosowny wniosek. Po przekroczeniu terminu 7 dni możliwość odwołania się, a co za tym idzie odzyskania uiszczonej grzywny, przepada. Sprawę o uchylenie mandatu rozpatruje sąd rejonowy, na terenie działania którego została nałożona grzywna. Sąd nie będzie zajmował się badaniem kwestii winy kierowcy, a jedynie orzeknie czy mandat został wystawiony za czyn, który w świetle prawa jest wykroczeniem.
Zawsze można też spróbować zadziałać urokiem osobistym i poprosić funkcjonariusza o poprzestanie na pouczeniu. Policjant nie ma bowiem wcale obowiązku wystawiania mandatu karnego za popełnione wykroczenie. Zgodnie z kodeksem wykroczeń może on zastosować środki oddziaływania wychowawczego. Czyli zwrócenie uwagi sprawcy, że dopuścił się naruszenia zasad ruchu drogowego i ostrzec przed ewentualnymi konsekwencjami takiego czynu w przyszłości. Zastosowanie pouczenia jest równoznaczne z rezygnacją z ukarania kierowcy mandatem, policjant nie będzie mógł już wystąpić z późniejszym wnioskiem o ukaranie go.
]]>