PZPN po raz trzeci powierzył RTP Unii Racibórz organizację finału Halowych Mistrzostw Polski w piłce nożnej kobiet. Rozgrywki odbędą się w niedzielę, 9 grudnia od godziny 14.00 do 19.00 w Arenie Rafako. W mistrzostwach zagrają cztery drużyny, które wcześniej przejdą eliminacje.
– Już dwukrotnie byliśmy organizatorami tego turnieju. Dwa lata temu zmagania odbyły się w Rudniku, bo w Raciborzu nie było jeszcze wyremontowanej hali. Wtedy zdobyliśmy pierwsze miejsce, mam nadzieję, że i tym razem wygramy. Kilka lat wstecz też zorganizowaliśmy w Raciborzu ten turniej, ale wtedy nie przeszliśmy eliminacji– wspomina Remigiusz Trawiński, trener RTP Unii Racibórz.
Jednak pojedynek najlepszych kobiecych drużyn piłkarskich tego dnia, to nie jedyna atrakcja. RTP Unia Racibórz przygotowuje również Mikołajki dla najmłodszych kibiców.
– Przewidzieliśmy wiele dodatkowych atrakcji dla dzieci i młodzież, m. in. pokazy grup tanecznych Stowarzyszenia Kultury Ziemi Raciborskiej „Źródło” oraz gry i zabawy z udziałem publiczności- zapowiada Remigiusz Trawiński i zachęca do udziału w imprezie.
* * *
RTP „Unia” Racibórz – ekstraligowa żeńska drużyna piłki nożnej. W sezonie 2011/2012 piłkarki wywalczyły czwarte z rzędu Mistrzostwo Polski i trzeci z rzędu Puchar Polski, zdobywając łącznie 51 punktów (17 zwycięstw i 1 porażka). Stosunek bramek 85-8. U siebie raciborzanki wywalczyły 27 punktów (komplet zwycięstw), a na wyjeździe 24 punkty ( 7 zwycięstw i porażka). Najwięcej bramek dla Unii zdobyła Chinasa Okoro Gloria – 20.
PR
KJ
To tylko część atrakcji zaplanowanych w związku z eventem. Sama impreza nie będzie tylko konferencją prasową, a dużym wydarzeniem towarzyskim w stolicy. Ma na celu zintegrowanie środowisk dziennikarskich, liderów opinii, celebrytów, sportowców i polityków oraz udowodnienie, że doping i solidaryzowanie się z Reprezentacją Polski nie dotyczy jedynie dyscypliny sportowej, jaką jest piłka nożna. Duch narodowego kibicowania, tak widoczny na Euro 2012, może zostać podtrzymany podczas tegorocznego Tour de Pologne, w którym, miejmy nadzieję bardzo istotną rolę odegra Reprezentacja Polski.
Impreza ma charakter zamknięty. Obowiązują zaproszenia.
]]>
MONSTER X TOUR
Monster Truck Entertainment
Ryk silników o wielkiej mocy, hektolitry spalonego paliwa, niewiarygodne akrobacje, dziesiątki miażdżonych wraków aut. Jesienią łódzka Atlas Arena stanie się epicentrum motorowej rozrywki za sprawą najlepszych Monster Trucków świata, które w samych tylko Stanach Zjednoczonych podziwia blisko siedemset tysięcy widzów podczas 80 show rocznie! Zobaczysz niewiarygodne kilkutonowe samochody, które będą ze sobą zaciekle rywalizować podczas ekstremalnych wyścigów i zawodów freestyle. Przekonasz się na własne oczy, jak wysoko potrafią wybijać się w powietrze. Sprawdzisz co dzieje się z osobówkami , które dostaną się pod ich olbrzymie opony oraz jak szybko i swobodnie potrafią szaleć na dwóch kółkach. Natomiast motocyklowi kaskaderzy z FMX Stunt Riders zaprezentują się w zapierających dech w piersiach powietrznych akrobacjach. To wszystko w ramach pierwszej edycji Monster X Tour w Polsce, która realizowana jest przez największego niezależnego producenta wydarzeń sportów motorowych w USA – Monster Truck Entertainment – już w październiku w Łodzi i Gdańsku!
20.10.2012 Łódź, Atlas Arena
Show godz. 14:00
Pit party 12:00-13:30 (wejście do 13:00)
Show godz. 19:00
Pit party 17:00-18:30 (wejście do 18:00)

28.10.2012 Gdańsk, Ergo Arena
Show godz. 13:00
Pit party: 11:00-12:30 (wejście do 12:00)
Show godz. 18:00
Pit party: 16:00-17:30 (wejście do 17:00)

PIT PARTY – przyjdź wcześniej, poznaj kierowców, zdobądź ich autograf i zrób sobie zdjęcie z gigantycznymi Monster Truckami!
PIT PARTY to impreza poprzedzająca główne show. Każdy, kto nabędzie bilet VIP będzie miał okazję podziwiać z bliska kultowe ciężarówki w parku maszyn. To doskonała okazja dla wszystkich fanów motoryzacji do zapoznania się z budową ogromnych pojazdów, zrobienia sobie zdjęcia przy ponad 1,5 metrowych oponach, zdobycia autografów zawodników, czy porozmawiania z mechanikami odpowiedzialnymi za ich sprawne funkcjonowanie. Dodatkowo w paddocku na gości czekać będą napoje chłodzące i gadżety.
Pierwszy monster truck powstał w 1974 roku – jego konstruktor Bob Chandler zbudował go na bazie swojego pick-upa F-250 i nazwał BIGFOOT. W ciągu kilku lat auto stało się sławne w całych Stanach, a sam Chandler znalazł wielu naśladowców, którzy podobnie jak on, zajęli się konstruowaniem aut-gigantów. Od połowy lat 80. zaczęto organizować zawody i pokazy monster trucków w całej Ameryce.
Dzisiejsze monster trucki różnią się zdecydowanie od swoich „przodków” – są szybsze, wytrzymalsze, a ich konstrukcja znacznie bardziej skomplikowana. Najistotniejsze jest bezpieczeństwo kierowców – pokazy należą do ryzykownych, wywrotki i kraksy zdarzają się dość często – dlatego każde auto musi być wyposażone, na wzór samochodów wyścigowych, w klatkę bezpieczeństwa chroniącą kabinę przed zmiażdżeniem. Obowiązkowo auta posiadają aż trzy wyłączniki odcinające zapłon, na wypadek utraty przez kierowcę kontroli nad pojazdem. Innym bardzo ważnym elementem jest zawieszenie – musi być jednocześnie lekkie, jak i odporne na ogromne obciążenia powstające m.in. podczas skoków z ramp oraz innych ewolucji. Natomiast napędzane metanolem silniki tych potężnych pojazdów, osiągające do 1,5 tysiąca koni mechanicznych mocy, umożliwiają kierowcom wykonywanie widowiskowych akrobacji, które gwarantują niesamowite wrażenia i ekstremalne emocje dla publiczności.
Zawody monster trucków są w Stanach Zjednoczonych nazywane „wrestlingiem sportów motorowych”, co świadczy o ich ogromnej i niesłabnącej od 3 dekad popularności. Mimo że w Europie zagościły zdecydowanie później, publiczność starego kontynentu zdążyła już je pokochać. W październiku najlepsze Monster Trucki świata zagoszczą w Łodzi i Gdańsku, aby porwać do zabawy polską publiczność!
* Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o zawodnikach, drużynach, samochodach oraz przygotowaniach do show – śledź naszą stronę internetową www.makroconcert.pl , gdzie na bieżąco będziemy umieszczać informacje na temat imprezy! Do zobaczenia w Łodzi i Gdańsku!
ZAPRASZAMY!
20 października – Łódź, Atlas Arena, godz. 14.00 i 19.00
28 października – Gdańsk, Ergo Arena, godz. 13.00 i 18.00

W związku ze zbliżającą się II Galą Kings Of Sanda przygotowaliśmy zestaw ciekawostek o tej jednej z najbardziej widowiskowych sztuk walki. W oczekiwaniu na szczegółową rozpiskę walki zapraszamy na krótką podróż po tajemnicach „Królów Sandy”. Oto 16 rzeczy, których do tej pory mogliście nie wiedzieć o ich rywalizacji:
Pierwsza Gala Kings Of Sanda odbyła się 4 grudnia 2011 roku w warszawskiej Arenie Ursynów. W wypełnionej hali odbyło się 11 pojedynków. Dwa z nich toczyły się o pas Międzynarodowego Zawodowego Mistrza Polski Sanda. Po emocjonujących walkach z tytułu cieszyli się: Paweł Osuch i Artem Woskobojnikow z Białorusi.
Podczas Gal Kings Of Sanda starcia składają się z 3 rund po 3 minuty efektywnego czasu walki. Jeżeli po trzech rundach sędziowie orzekną remis, może zostać zarządzona dodatkowa 4. runda (o długości 2 minut efektywnego czasu walki).
W czasie Gal Kings Of Sanda zawodnicy mogą atakować twarz i bok głowy rywala, jego tułów oraz zewnętrzne, wewnętrzne i tylne części nóg. Zabronione są natomiast ataki na tylną i górną część głowy, krocze, stawy oraz przednią część nóg.
Nie wolno zakładać dźwigni, dusić czy przytrzymywać. Nie ma walki w parterze. W odróżnieniu od innych form walki uderzanej (kick-boxing, K-1, muay-thai) w Sandzie dozwolone są za to, oprócz uderzeń i kopnięć, także rzuty wysokie, obalenia, podcięcia, wejścia w nogi oraz rzuty poświęcenia. Dopuszczone są także techniki uderzeń kolanami. Ze względu na tak dużą liczbę dozwolonych technik wszyscy uczestnicy Gal Kings Of Sanda muszą mieć bardzo dobrą ogólną sprawność fizyczną oraz znakomitą koordynację ruchową.
Sanda obecnie nazywana jest „królową ringowych sportów walki”. Na takie miano zasłużyła przede wszystkim swoją widowiskowością i niewielką brutalnością, dzięki czemu zawody mogą oglądać także młodsi widzowie.
W wolnym tłumaczeniu Sanda oznacza „wolną walkę”.
Sanda to jedna z konkurencji Wu Shu – jej historia liczy ponad 3500 lat. Sanda to najstarsza znana walka w systemie full-contact.
Od samego początku Sanda cieszyła się dużą popularnością. W starożytności jej walki odbywały się na platformach. Znajdujące się na wysokości kilku metrów podesty otoczone były włóczniami z bambusa. Wokół nich gromadziła się żywiołowo reagująca publiczność. Na początku Sanda służyła chińskim cesarzom m.in. do wyłaniania najlepszych wojowników, którzy stanowili później ich osobistą straż.
Wu Shu, w tym Sanda, znajduje się wśród dyscyplin oczekujących na znalezienie się w oficjalnym kalendarzu igrzysk olimpijskich. W 2008 roku w Pekinie odbył się turniej pokazowy, którego triumfatorzy zostali nagrodzeni medalami.
Międzynarodowa Federacja Wu Shu (IWF) zrzesza aż 144 związki narodowe.
Mimo tak licznej konkurencji, w zeszłym roku polscy zawodnicy przywieźli z mistrzostw świata i Europy aż 28 medali.
Po raz pierwszy biało-czerwoni zaprezentowali się na międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej w 1989 roku. Wówczas pierwsze, historyczne medale zdobyli Marek Sajdak i Dariusz Górecki (obaj wywalczyli tytułu wicemistrzów Europy w Wu Shu).
W całej Polsce obecnie działa kilka tysięcy fight clubów, w których można trenować Sandę.
Do ścisłej światowej czołówki Sandy, oprócz Chin – ojczyzny tego sportu, zaliczają się jeszcze m.in.: Rosja i inne kraje byłego tzw. bloku wschodniego, Filipiny, Iran, Turcja, Rumunia, Francja oraz Szwecja.
Poza mistrzostwami świata i poszczególnych kontynentów, Międzynarodowa Federacja Wu Shu regularnie organizuje także zawody rangi Pucharu Świata. Cechuje je nie tylko wysoki poziom sportowy, ale i efektowna oprawa.
Na poziom rywalizacji nie powinni także narzekać wszyscy ci, którzy wybiorą się do płockiej Orlen Areny. Wśród uczestników 2. Gali Kings Of Sanda będą nie tylko Polacy, ale również nieustraszeni wojownicy z Iranu, Białorusi, Turcji i Czech. Żaden z nich nie odpuści, dopóki będzie miał choćby cień szansy na zwycięstwo – a to gwarantuje niezapomniane emocje!
