Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/klient.dhosting.pl/prasa24h/prasa24h.pl/public_html/wp-content/themes/colormag-pro/freemius/includes/fs-essential-functions.php on line 311

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/prasa24h/prasa24h.pl/public_html/wp-content/themes/colormag-pro/freemius/includes/fs-essential-functions.php:311) in /home/klient.dhosting.pl/prasa24h/prasa24h.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
II wojna światowa – Wiadomości prasowe oraz informacje z różnych branż i firm https://www.prasa24h.pl Informacje, wiadomości prasowe. Wed, 22 May 2019 09:53:26 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.5.8 https://www.prasa24h.pl/wp-content/uploads/2022/11/cropped-cropped-prasa24h_logo-32x32.jpg II wojna światowa – Wiadomości prasowe oraz informacje z różnych branż i firm https://www.prasa24h.pl 32 32 Polacy na robotach przymusowych w latach 1939-1945 https://www.prasa24h.pl/21064/polacy-na-robotach-przymusowych-w-latach-1939-1945.html https://www.prasa24h.pl/21064/polacy-na-robotach-przymusowych-w-latach-1939-1945.html#respond Wed, 22 May 2019 09:21:51 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=21064
Niewolnicy III Rzeszy z literą „P”. Polacy na robotach przymusowych w latach 1939-1945 – Arno Giese

Niewolnicy III Rzeszy z literą P to książka, która wzbudza emocje. Nie tylko dlatego, że temat, który został tu poruszony przybliża nam, jak sam się określa, Niemiec z krwi i kości, ale również ze względu na niezwykle ważną i nie mniej interesującą treść. Okres II wojny światowej to czasy o których wszyscy w jakiś sposób pamiętamy. Jednak często są to tylko szczątkowe informacje. Tak naprawdę po tylu latach w wielu przypadkach bardzo trudno lub nawet nie sposób dotrzeć do wiarygodnych źródeł, ale dla wytrwałych i żądnych ukazania choćby fragmentu prawdy historycznej nadal możliwe. Tak też powstała ta książka…

Dla zainteresowanych – książka w sprzedaży – http://www.psychoskok.pl/produkt/niewolnicy-iii-rzeszy-z-litera-p-polacy-na-robotach-przymusowych-w-latach-1939-1945/

To nie jest łatwa książka. To chyba jedna z najtrudniejszych książek, jakie w ogóle postanowiłem napisać. Postawiłem sobie za cel w możliwie jak najmniej skomplikowany sposób przedstawić czytelnikowi podstawową wiedzę historyczną o hegemonii narodowych socjalistów w Europie w latach 1939-1945 i jej skutkach dla wielu krajów, w szczególności zaś dla obywateli polskich. Postanowiłem zebrać i pokazać wszystkie możliwe dokumenty, przepisy, memoriały i ustawy napisane przez hitlerowskich pseudouczonych najpewniej po to, aby usprawiedliwić ludobójczą, niezwykle konsekwentnie i skrupulatnie przeprowadzaną eksterminację ludności podbijanych terenów.

Arno Giese zgromadził materiały źródłowe, docierając do wielu archiwów zarówno tych historycznych, ogólnodostępnych, jak i do tych, do których dotrzeć najtrudniej – prywatnych zbiorów. I choć dane liczbowe i statystyki sporządzone na podstawie dokumentów ukazują ogrom okrucieństwa i zbrodni hitlerowskich poprzez pokazanie, jak wielu ludzi straciło życie w obozach pracy, obozach koncentracyjnych lub po prostu zamordowanych czy straconych w zbiorowych egzekucjach, to właśnie historie tych, którzy przeżyli ten czas i opowiadają o tym, czego doświadczyli, poruszają serca najbardziej. A dzieje się tak, gdyż niewiarygodne jest to, iż pomimo doświadczeń z okresu wojny i okupacji, w ich sercach nie ma dzikiej nienawiści do Narodu Niemieckiego… Mało tego, niektórzy z nich potrafią nawet zrozumieć, że i wówczas, ci którym przyszło do nich mierzyć z karabinów, nie zawsze robili to z własnej woli…

W owej publikacji wielokrotnie poruszono również temat stosunków polsko-niemieckich w powojennej Polsce i dziś, a także, jakże trudny, gdyż nadal nierozwiązany, temat odszkodowań i zadośćuczynienia dla tych, którzy, co prawda mieli wiele szczęścia, bo jednak udało im się przeżyć ten koszmar wojny i okupacji, ale w szczególny sposób doświadczyli jej skutków zarówno wówczas, jak i dziś, częstokroć borykając się nie tylko ze wspomnieniami, ale także dolegliwościami fizycznymi i psychicznymi powstałymi na skutek pracy przymusowej i obozowego życia, a raczej walki o przetrwanie.

Chciałbym zwrócić szczególną uwagę na rozdział pt. „Faktografia z bibliografii”, w którym przedstawiam kserokopie stron tytułowych i wstępów lub tekstów „Od autora” kilku publikacji, wydanych w Polsce i poświęconych tylko i wyłącznie niewolniczej pracy Polaków na rzecz gospodarki III Rzeszy w latach 1939-1945. Uczyniłem tak, gdyż „Wstęp” i „Od autora” zawierają przejrzyste informacje, jaki materiał źródłowy na interesujący nas temat znajdziemy w danej publikacji. Uważam, że aby zbudować trwałe mosty między narodami, przez które kroczyć będą nowe pokolenia Europy bez wojen, trzeba najpierw zbadać grunt, poznać każdą, nawet tę najbardziej dramatyczną i wstydliwą, przeszłość. Dopóki więc jeszcze nam się chce i dopóki jeszcze możemy, powinniśmy obnażyć całą naszą niedawną historię, aby nie tylko wniknąć w jej istotę, ale też ocalić ją od zapomnienia.

Tak naprawdę trudno opisać uczucia, których można doświadczyć, poświęcając się lekturze tej książki. Czasem jest to złość, bezsilność i smutek, ale nie tylko… Jest w niej również wiele nadziei, wybaczenia, próby pogodzenia się z przeszłością. Bo przecież tylko w ten sposób można pójść dalej i wspólnie budować przyszłość, strzegąc jej przed błędami popełnionymi w czasach II wojny światowej, okupacji oraz w latach, które po nich nastąpiły. Ta książka to nie tylko wspomnienia, ale również przestroga, którą każdy powinien wziąć sobie do serca, by już nigdy nie ucierpiało tyle istnień ludzkich z powodu chorych aspiracji i żądzy władzy…

Napisałem tę książkę, ponieważ uważam, że w mojej Ojczyźnie tematyka wojny i okupacji ciągle jeszcze pozostaje wstydliwym tabu. To właśnie dlatego, kierując się historycznym nakazem oraz swego rodzaju futurologiczną potrzebą, czuję się w obowiązku przekazania przyszłym pokoleniom prawdy o tym wszystkim, co działo się nad Renem i nad Wisłą w tragicznych latach okupacji z całym jej niebywałym dramatyzmem, który Polakom przydzielił rolę sług, a polskie ziemie potraktował jako rezerwuar taniej siły roboczej. Słowem: wszystkiego tego, co sprawiło, iż ludzie odpowiedzialni za swe zbrodnie znaleźli się w konsekwencji przed obliczem Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze i Najwyższego Trybunału Narodowego w Polsce. Piszę tę książkę z nadzieją, że już nikt nigdy nie wypowie takich słów, jak specjalista od spraw rasowych w urzędzie namiestnika „Kraju Warty”, dr Coulon:

Polaka, jako siłę roboczą, należy wykorzystywać tak długo, jak długo to jest możliwe i potrzebne; potem należy pozostawić go samemu sobie, zdanemu na własne, niewystarczające już siły.

]]>
https://www.prasa24h.pl/21064/polacy-na-robotach-przymusowych-w-latach-1939-1945.html/feed 0
Złote depozyty Banku Breslau – prawda czy mit? https://www.prasa24h.pl/20491/zlote-depozyty-banku-breslau-prawda-czy-mit.html https://www.prasa24h.pl/20491/zlote-depozyty-banku-breslau-prawda-czy-mit.html#respond Mon, 14 Jan 2019 08:50:16 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=20491 Od dziesiątek lat skarby, które III Rzesza miała poukrywać na terenie Dolnego Śląska, rozbudzają wyobraźnię. Poszukiwaczy szczególnie interesuje jeden z nich. Złote depozyty Banku Breslau – prawda czy mit? Informacje, które wciąż czekają na odkrycie.

W czasie II wojny światowej, żadne miasto na terenie Polski nie mogło czuć się bezpieczne. Wrocław przez długi czas uchodził jednak za miejsce uprzywilejowane. III Rzesza postrzegała Dolny Śląsk jako teren niezwykle atrakcyjny, a Wrocław uczyniła swego rodzaju twierdzą. Właśnie dlatego w ówczesnym czasie tak wielu Niemców osiedlało się na tym obszarze i właśnie tu zmierzała polska ludność, uciekająca przed dramatem wojny. Oczywiście tu również przelewana była krew niewinnych i nie dało się budować przyszłości, ale mimo wszystko „niewidzialny płaszcz” zdawał się chronić przed alianckimi bombardowaniami. Życie zdawało toczyć się w miarę „stabilnym” rytmem, a większe zniszczenia nie miały miejsca, więc pod koniec wojny Wrocław zamieszkiwało około miliona mieszkańców.

Złoto Banku Breslau – prawda czy mit?

Nie można przecież zapomnieć, że w sierpniu 1944 roku miasto zostało ogłoszone Festung Breslau, czyli Twierdzą Wrocław. III Rzesza zmobilizowała siły, które nocami wykonywały umocnienia obronne. Tarasowano przejazd wiaduktem, opróżniano wiele budynków z łatwopalnych materiałów, wykonywano otwory strzelnicze w ścianach, czy wyłomy w murach. Wszystko po to, by Wrocław był bastionem nie do zdobycia.

Niestety, już w październiku 1944 roku radzieckie siły zbombardowały Wrocław. Przewidziano, że będzie jeszcze gorzej. Prezydium Policji w Breslau wydało nakaz deponowania kosztowności i pieniędzy we wrocławskich bankach. Obiecano, że w dogodnym czasie każdy będzie mógł odebrać swój dobytek, stąd wszystkim deponującym wydawano pokwitowania. Nigdy jednak tak się nie stało. Dziś może wydawać się dziwne, że w tak niespokojnym czasie, ktokolwiek zaufał tej obietnicy. Nie można jednak się dziwić, bo bankowy sejf zdawał się po prostu bezpieczniejszy i na tyle pojemny, by pomieścić dobra wszelkiej maści. Depozyty i walory bankowe w postaci sztab złota, zasobów zakładów jubilerskich, jeszcze nieukryte dzieła sztuki i część zbiorów archiwalnych zaginęła jednak bez wieści, pod koniec 1944 roku zaraz przed oblężeniem Wrocławia przez Armię Czerwoną.

 

 

Złoto Wrocławia – Jolanta Maria Kaleta

Polecamy książkę – http://www.psychoskok.pl/produkt/zloto-wroclawia/

 

 

Odkryj tajemnice Dolnego Śląska

W roku 1945 roku Armia Czerwona dostała się na terytorium Niemiec, więc tysiące spanikowanych, niemieckich rodzin gromadziło swój dobytek i uciekało. Przez Wrocław przetaczały się tłumy wycieńczonych uchodźców. Mężczyźni, kobiety, dzieci parli przed siebie, licząc, że ominie ich najgorsze. Próbowali uciekać też rodowici wrocławianie. Nastał jednak czas Apokalipsy Spełnionej. Choć sam Hitler 12 kwietnia 1945 nakazał bronić Wrocławia do ostatniej kropli krwi, miasto zostało praktycznie zrównane z ziemią. W trakcie ponad trzymiesięcznego oblężenia przestała istnieć większość budynków, szkół i cala linia elektryczna. Zginęło około 5,6 tys. żołnierzy niemieckich i około 8 tys. sowieckich. Straty w ludności cywilnej są niemożliwe do oszacowania, ale przyjmuje się, że mogło to być nawet powyżej  80 tys. osób.

Fot.: Thinkstock

Czy złote depozyty Banku Breslau zaginęły w trakcie oblężenia Wrocławia?

Nie. Złote depozyty Banku Breslau i inne kosztowności w czasie oblężenia Wrocławia były już gdzieś „bezpieczne”. To, że zaginęły, jest mało prawdopodobne, najpewniej zostały gdzieś sprytnie ukryte. Ktoś przecież stosownie wcześnie zarządził ich zgromadzenie. Były na tyle cenne, że nikt nie chciał pozostawiać ich losu przypadkowi. Miały przetrwać i z czasem przynieść określone, niebotyczne korzyści.

Może złote depozyty Banku Breslau to po prostu mit?

Najprawdopodobniej nie. Przypuszcza się, że transport ze złotym depozytem Banku Breslau i innymi drogocennymi suwenirami wyruszył z Wrocławia pod koniec 1944 roku lub w styczniu roku 1945. Próbowano sprawdzić dokąd. Ślad urywa się jednak na trasie, która prowadzi w kierunku Jeleniej Góry. Zdarzyć mogło się wszystko. Cel, do którego miałby zmierzać konwój. Nie został jednak odkryty, więc ewentualna trasa również. Depozyty mogą znajdować się gdzieś daleko lub bardzo blisko.

Bank Alexanderhaus dawny pl Jana Pawła II
(źródło polska-org.pl)

Czy znane są osoby, które uczestniczyły w ukrywaniu depozytów Banku Breslau?

By ulokować gdzieś tak olbrzymi skarb, z pewnością potrzebnych było wiele osób. Końcówka wojny i trudny czas, który nastał po niej, zatarł jednak większość śladów. Mówi się, że zdołano wskazać i aresztować tylko jedną osobę, która miała być uczestnikiem tej akcji. Był to niejaki Herbert Klose, który w składanych zeznaniach użył hasła „złoto Wrocławia”. Wiarygodność wyjaśnień złożonych przez Klosego wielokrotnie podważano, nikomu jednak nie przeszkodził ten fakt. Po wojnie pozostało bowiem o wiele więcej pokrętnych tajemnic niż sprawdzonych prawd. Emerytowany oficer kontrwywiadu, Edward Dzikowski  w roku 2003 stwierdził, że zeznania Klosego były prawdziwe, choć z pewnością nie zawierały wszystkich szczegółów.

Czy to prawda, że złoto trafiło gdzie indziej niż pozostałe depozyty Banku Breslau?

Znane protokoły przesłuchań Klosego zawierają informacje, że bankowe złoto zostało ukryte gdzie indziej niż prywatne drogocenności. W roku 1953 ponownie przesłuchiwany Klose miał zeznać, że akcja nosiła kryptonim „złoto”. Zgodnie z jej wytycznymi drobne przedmioty od cywilów i kosztowności z zakładów jubilerskich były ukrywane w różnych miejscach w okolicach Wrocławia. Ponoć saperzy, w wybranych do tego celu miejscach wykonywali odwierty w pochyłych skałach, a po ulokowaniu w nich kosztowności, zasklepiali i zamaskowywali je.

(Bundesarchiv/Wikimedia Commons, Fot: Ratusz we Wrocławiu, rok 1945)

Gdzie w takim razie mogą być ukryte złote depozyty Banku Breslau?

Ponoć świadek podał wiele szczegółów, jeszcze nim trafił do aresztu w WUBP we Wrocławiu. Według Klosego konwój ze złotem poruszał się autostradą. Gdy skręcił na Złotoryję, zmierzał w kierunku Jeleniej Góry, ale pomiędzy tymi miejscowościami zatrzymał się, a Klose został odesłany. Miał świadomość, że akcja będzie trwać, ale on nie będzie już dłużej w niej uczestniczył. Depozyty miały być lokowane w jednej ze sztolni pod górą w okolicach wsi Nowy Kościół. Oczywiście wejście zalecono odstrzelić, tak, by nie przykuwało uwagi i nie pozwalało ciekawskim dostać się do środka. Klose wspominał też o takich miejscach jak: rejon Karpacza, okolice Góry Śnieżynki, Cieplice Śląskie, Góra Wielisławka w Sędziszowej. Ostrzyca na Pogórzu Kaczawskim, Góra Ślęża, Zamek Grodziec, podziemia Twierdzy Kłodzkiej.

Czy złote depozyty Banku Breslau nadal mogą kryć się w okolicach Wrocławia?

Jeżeli jakaś ich część miałaby być gdziekolwiek zakamuflowana to najpewniej właśnie w okolicach Wrocławia. Klose wskazał wiele miejsc, choć może celowo pominął szczegóły. Potencjalne obszary, na jakich ewentualnie, ktoś mógłby wszcząć poszukiwania, są olbrzymie, a jak wiemy, tereny Dolnego Śląska pozostają trudne do eksploracji.

Czy nadal ktokolwiek szuka depozytów Banku Breslau?

Tak. Od dziesiątek lat, co jakiś czas powraca temat „złota Wrocławia”. Większe sprawy nagłaśniane są w mediach, te niewielkie, organizowane na niewielką skalę, umykają opinii publicznej. Ostatnią sprawą, która odbiła się głośnym echem, było domniemane zlokalizowanie miejsca ukrycia legendarnego „złotego pociągu”. Jak dotąd nie wydarzył się jednak żaden przełom.

Złote depozyty Banku Breslau nadal rozbudzają wyobraźnię badaczy, poszukiwaczy skarbów i przypadkowych osób. Odnalezienie, choć części tego dobytku, byłoby wydarzeniem na skalę światową. Czas zatarł jednak ślady, jedyny znany uczestnik akcji, czyli Klose już nie żyje, a inni ewentualnie zamieszani w sprawę nigdy nie zostali uchwyceni. Nawet jeśli więc przekazali komukolwiek cenne informacje, nie sposób ich zdobyć,

Cień nazistowskiego złota w literaturze

Złoto Wrocławia, jak i skarby Dolnego Śląska to temat, który porusza wielu badaczy i historyków. Cień nazistowskiego złota odnajdziemy też w powieściach Jolanty Marii Kalety. Pisarka jest Wrocławianką, która cyklicznie odkrywa przed czytelnikami tajemnice tych niezwykłych terenów. Autorka, z zamiłowania archeolog, a z wykształcenia historyk, bardzo wnikliwie przygotowuje się do napisana każdej książki. To dlatego przytacza tak wiele prawd historycznych i niejednokrotnie ociera się o prawdę. Nie można przecież zapomnieć, że Jolanta Maria Kaleta jako jedyna napisała o Wrocławskiej Madonnie i niejako przepowiedziała jej odnalezienie.

 

Różne ciekawostki – http://www.tajemniceprzeszlosci.pl/

 

Złote depozyty Banku Breslau odnajdziemy w powieści „Złoto Wrocławia”. Akcja rozgrywa się wokół wywozu skrzyń zawierających ten bezcenny dobytek. Początkowo będziemy przemierzać dwie przestrzenie czasowe. Dzięki temu ujrzymy wydarzenia, które w 1945 roku rozgrywały się w Festung Breslau oraz te mające miejsce we Wrocławiu w 1980 roku. Każda z tych płaszczyzn kryje w sobie wiele komplikacji i zagadek. Czas końca wojny był dramatyczny, ale gdy nastały rządy Gomółki i Gierka, nie uzyskano upragnionego spokoju. W trakcie lektury wspomnimy trudne narodziny Solidarności i tragizm nocy stanu wojennego. Akcja wywozu i ukrycia skrzyń ze złotymi depozytami Banku Breslau jest głównym wątkiem tej powieści. Przyjdzie nam poznać Tadeusza Niezgodę, który jako młody pracownik wrocławskiego aparatu bezpieczeństwa, przypadkiem natrafi na tajemnicze zeznania, mogące prowadzić do depozytów Banku Bresłau. O tym, czy i jaką drogą uda się odnaleźć skarb, przekonamy się, sięgając po książkę.

Złoto Wrocławia – Jolanta Maria Kaleta

Książka do kupienia na stronie – http://www.psychoskok.pl/produkt/zloto-wroclawia/

]]>
https://www.prasa24h.pl/20491/zlote-depozyty-banku-breslau-prawda-czy-mit.html/feed 0
Sopot 1940. Ścieżki miłości i szyfry wojny https://www.prasa24h.pl/8940/sopot-1940-sciezki-milosci-i-szyfry-wojny.html https://www.prasa24h.pl/8940/sopot-1940-sciezki-milosci-i-szyfry-wojny.html#respond Wed, 12 Feb 2014 10:23:44 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=8940 Sopot 1940. Ścieżki miłości i szyfry wojny” to opowieść o miłości i zdradzie, pożądaniu fizycznym kontra przysiędze wierności. Powieść stanowi analizę wewnętrznej walki bohaterów z poczuciem obowiązku i potrzebą nowego uczucia. Rodzą się pytania czy rozdzieleni przez wybuch II wojny światowej Marta i Maks nadal pragną się spotkać?  Czy dalej chcą dzielić życie, czy też muszą się spotkać, tylko po to, aby się rozstać?  Czy pisane im jest pozostanie przyjaciółmi, czy może zostaną śmiertelnymi wrogami?

Odpowiedzi na niektóre z tych pytań niosą tworzą nowe niewiadome, a bohaterowie powieści, których spotkaliśmy w części „Sopot 1939” niesieni są na fali fikcyjnych wydarzeń splecionych z historycznymi, takich jak kampania norweska, kapitulacja Francji, Bitwa o Anglię czy początek Bitwy o Atlantyk. Towarzyszą im intrygi i działalność agentów wywiadów.

 sopot

Poznamy ujawnione ostatnio z archiwów brytyjskiego MI5 i MI6 zakulisowe działania pięknej kobiety-szpiega pracującej dla nazistów oraz brawurowe działania agenta „Knopfa alias 594”, mającego dostęp do samego serca dowodzenia Wermachtu i przekazującego Polakom bezcenne informacje dotyczące planów kampanii wojennych III Rzeszy. Przeniesiemy się do Kiruny na dalekiej północy Europy, będziemy śledzić początki Bitwy o Anglię, dotrzemy do tajnego centrum dekryptażu w Benchley Park w Anglii i poznamy pierwsze doniesienia o tajnych budowach ogromnych nazistowskich fabryk broni w lasach Puszczy Bydgoskiej.

 

Wydany nakładem Wydawnictwa Psychoskok z Konina literacki debiut Zofii i Jana Puszkarow jest drugą częścią trzytomowej powieści, której akcja rozgrywa się w czasie II Wojny Światowej. Wartka akcja przenosi czytelnika do dobrze znanych z kart historii miejsc, oraz do tych mniej znanych, które często odgrywały istotną rolę w wydarzeniach, które wywarły wpływ na wszystkich żyjących wtedy ludzi. Osoby, którzy lubią lekturę sensacyjną nieco w stylu retro, na pewno się nie zawiodą.

]]>
https://www.prasa24h.pl/8940/sopot-1940-sciezki-milosci-i-szyfry-wojny.html/feed 0
Krakowski kredens https://www.prasa24h.pl/8911/krakowski-kredens.html https://www.prasa24h.pl/8911/krakowski-kredens.html#respond Mon, 10 Feb 2014 12:38:35 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=8911 KraftGłównymi bohaterami powieści „Krakowski kredens” jest rodzina Walasików. Tworzą ją małżonkowie: Janina i Stanisław oraz czworo ich dzieci: Maria, Gabriela, Piotr i Michał. Każdy z nich posiada skrywane głęboko mroczne tajemnice. Każdy w tym układzie ma drugiemu coś do zarzucenia: czy to córka matce, ojciec synowi czy siostra siostrze. Każdy dba o swoje interesy tak, by jak najwięcej ugrać dla siebie. Czy w obliczu choroby ojca, rodzina będzie potrafiła się zjednoczyć i zapomnieć wyrządzone sobie krzywdy? Czy zepsucie i brak zasad moralnych sięgnęło aż do szpiku kości każdego z nich? W którym momencie następuje wybór takiej, a nie innej ścieżki życiowej? Jak bardzo naśladujemy rodziców, powielając ich zachowań w swoim życiu? Dlaczego Gabriela nie potrafi wybaczyć siostrze krzywdy doznanej w młodości? Dlaczego mężczyźni wiążą się ze skorumpowanymi kobietami, sami postępując w ten sam sposób?

Ocena  moralna takich zachowań nie jest prosta i jednoznaczna. By dowiedzieć się, jakie czynniki miały na to wpływ, trzeba sięgnąć po lekturę „Krakowskiego kredensu”.

]]>
https://www.prasa24h.pl/8911/krakowski-kredens.html/feed 0
Lawina – walka o zachowanie własnych przekonań https://www.prasa24h.pl/6130/lawina-walka-o-zachowanie-wlasnych-przekonan.html https://www.prasa24h.pl/6130/lawina-walka-o-zachowanie-wlasnych-przekonan.html#respond Fri, 22 Mar 2013 11:36:30 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=6130 Tytułowa Lawina to pseudonim z czasów wojny głównego bohatera powieści, chirurga Jędrka Madeja, lecz ta prawdziwa, śnieżna, odegra w jego życiu istotną rolę i to nie jeden raz.

Po odbyciu kary trzech lat więzienia, za walkę w szeregach AK, w 1948 roku Madej wychodzi na wolność. Na mocy nakazu pracy trafia do szpitala w Kowarach, uroczego miasteczka u podnóża Karkonoszy. Po tragicznych przejściach i stracie najbliższej rodziny liczy, że w tym nowym miejscu, z dala od wspomnień, rozpocznie nowe życie. Jego oczekiwania okazują się płonne.

Od pierwszego dnia pobytu orientuje się, że miasteczko skrywa w sobie jakąś mroczną tajemnicę, o czym świadczą liczne patrole milicji i wojska,  zalęknione społeczeństwo, strach przed donosicielami, częste przesłuchania w jednostce KBW w Jeleniej Górze. Przez przypadek wpada na trop jeszcze jednej tajemnicy – dziwnych fotografii wykonanych przez Niemców podczas wojny. Na jednej z nich widnieje niezrozumiały symbol – dwa ogniwa łańcucha, splecione ze sobą, wyryte w betonowej ścianie.

Wędrując tropem miejsc przedstawionych na fotografiach usiłuje rozwiązać tę zagadkę. Ma przeciwko sobie wszechwładnego oficera KBW, porucznika Jenota, grasujący w okolicy Werwolf i bliżej nieokreślonych donosicieli, którzy o każdym jego kroku donoszą gdzie trzeba. Zyskuje jednak i przyjaciela – leśniczego Kujawę, o podobnym życiorysie.    Madejowi udaje się także posklejać życie osobiste. Zakochany, odnosi wrażenie, że w końcu i do niego uśmiechnęło się szczęście. Jednak to tylko złudzenie. Madej i jego ukochana znaleźli się w pułapce, z której mogą uwolnić się podejmując bardzo ryzykowną grę. Misternie ułożony plan rozsypuje się jednak jak domek z kart. Muszą na szali położyć własne życie i zaryzykować raz jeszcze. Powieść ukazała się w formie elektronicznej i jako wersja drukowana

 

Jolanta Maria Kaleta – od urodzenia wrocławianka, z wykształcenia historyk i politolog. Przez szereg lat pracowała we wrocławskich muzeach – Muzeum Sztuki Medalierskiej i Muzeum Historycznym. Uczyła we wrocławskich liceach historii i wiedzy o społeczeństwie. Miłośniczka górskich wędrówek, pieszych i rowerowych. Zauroczona pięknem  Sudetów, zwłaszcza Karkonoszy, Gór Sowich, Stołowych i Rudaw Janowickich, zafascynowana rozrzuconymi miedzy nimi miasteczkami z ich bogatą przeszłością. Mężatka, jedyny syn już dorosły, miłośniczka zwierząt, zwłaszcza psów, które zawsze przewijają się przez jej dom.

Na życie jej książkowych bohaterów  zasadniczy wpływ  mają echa drugiej wojny światowej, jej konsekwencje oraz aktualne wydarzenia polityczne. Jednak nie są one opisywane jako suche fakty. Czytelnik dostrzega je oczyma bohaterów i razem z nimi w nich uczestniczy. Postaci z jej książek to tak zwani zwyczajni ludzie, nie są ani działaczami opozycji, ani członkami aparatu partyjnego. Na skutek różnego rodzaju zbiegów okoliczności zostają wciągnięci w wir sensacyjnych wydarzeń, często zagrażających ich życiu, z którymi muszą poradzić sobie sami.  W czasach, w których ich życie umieściła Autorka, to Polska Ludowa, a w niej obywatel nie mógł liczyć na pomoc funkcjonariuszy  i strażników prawa. Często to oni właśnie stanowią dla bohaterów powieści największe niebezpieczeństwo. Książkowe wydarzenia zawsze rozgrywają się na Dolnym Śląsku –  w którymś z jego uroczych miasteczek lub we Wrocławiu, choć bohaterowie czasami, aby zrealizować postawiony im cel, muszą wyjeżdżać poza granice kraju.

Książki Jolanty Marii Kalety objęte są patronatem portalu TuWrocław

W każdej swojej książce Autorka odwołuje się do bardzo ważnych, autentycznych zdarzeń mających miejsce w przeszłości. Czytelnik w formie sensacyjnej beletrystyki może dowiedzieć się o istnieniu  tajemniczego kompleksu Riese w Górach Sowich i tragedii więźniów Gross Rosen, prześledzić historię zrabowania i ukrycia przez Niemców podczas II wojny światowej, cennych dzieł sztuki i prób ich odszukania już po wojnie, nie zawsze zgodnych z prawem,  pokosztować smaku niczym nieograniczonej władzy służb specjalnych, poznać realia życia codziennego w PRL-u. A w tle miłość, seks i pieniądze – nieodłączenie związane z ludzkim życiem. Jolanata Maria Kaleta to autorka następujących powieści:

W cieniu olbrzyma – powieść o charakterze sensacyjnym i historycznym. Akcja powieści toczy się zaraz po wojnie na Dolnym Śląsku, w okolicach Gór Sowich. Dostępna w formie książkowej – selkar.pl oraz w formie ebooka.

Kolekcja Hankego – powieść, w której wątek sensacyjny przeplata się z miłosnym. Jest to druga powieść autorki Jolanty Marii Kalety. Dostępna w formie ebooka.

Wrocławska Madonna – Inspiracją do napisania powieści stało się zagadkowe, nagłośnione w 1961 roku, zniknięcie z kaplicy Arcybiskupa Wrocławskiego na Ostrowie Tumskim, cennego obrazu Łukasza Cranacha Młodszego „Madonna Pod Jodłami”, zwanego ‘Wrocławską Madonną’. Powieść dostępna w wersji elektronicznej oraz jako druk – selkar.pl

Operacja Kustosz – powieść sensacyjna, w której Autorka sięgnęła po solidną garść faktów z przeszłości – tej dawnej, z czasów II wojny światowej, jak i tej ostatniej, z 1989 roku, kiedy to w Polsce toczyły się obrady Okrągłego Stołu. Dostępna jako ebook oraz w tradycyjnej formie książkowej – selkar.pl

]]>
https://www.prasa24h.pl/6130/lawina-walka-o-zachowanie-wlasnych-przekonan.html/feed 0