Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich założenie ustawodawcy, iż przekroczenie kwoty wolnej od podatku (3089 zł) pozwala obywatelom na jednoczesne zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych oraz opłacanie podatków, jest oderwane od obowiązujących w prawie kryteriów ubóstwa, a obecne rozwiązanie krzywdzi podatników. Dochodzi do tego również brak stałego mechanizmu waloryzacji kwoty wolnej od podatku.
Zastrzeżenia Rzecznika są jak najbardziej uzasadnione. Zgodnie bowiem z kryteriami polskiego prawa, osoba samotnie prowadząca gospodarstwo domowe jest uznawana za żyjącą w ubóstwie, jeśli jej dochód roczny nie przekracza kwoty 6504 zł. Zestawiając tę kwotę z kwotą wolną od podatku (3089 zł), nietrudno zauważyć, że jest ona ponad dwukrotnie wyższa. Jak podkreśla Rzecznik, jest to suma wyznaczająca najniższy standard życia, poniżej którego występuje biologiczne zagrożenie życia i rozwoju psychofizycznego człowieka.
Co prawda do kompetencji Trybunału Konstytucyjnego nie należy ustalanie kwoty wolnej od podatku dochodowego od osób fizycznych, jednak zasadne jest to, aby TK rozważył, czy nie zostały przez ustawodawcę naruszone przepisy Konstytucji, ze względu na nakładanie obowiązku podatkowego bez jednoczesnego zapewniania możliwości jego realizacji.
Co istotne, dochodowe kryterium ubóstwa, przyjęte w 2011 roku przez Główny Urząd Statystyczny w raporcie Ubóstwo w Polsce w świetle badań GUS, wynosiło 887 zł miesięcznie dla gospodarstwa jednoosobowego, czyli 10 644 zł rocznie. Dlatego też konieczne wydaje się podjęcie działań legislacyjnych w celu podwyższenia wysokości kwoty wolnej od podatku dochodowego od osób fizycznych, po to, by przeciwdziałać poszerzaniu strefy ubóstwa w Polsce – tym bardziej że funkcjonująca w naszym kraju kwota wolna od tego podatku jest najniższą w całej Europie.
Klaudia Kaniecka, Komitet Podatkowy Pracodawców RP
]]>
Polska gospodarka będzie musiała się zmierzyć nie tylko ze stopniowym ubytkiem liczby ludności, lecz także z procesem starzenia się społeczeństwa. Czynniki te powodują, że na rynek pracy wchodzą coraz mniej liczne roczniki oraz zwiększa się udział osób starszych w grupie aktywnych zawodowo.
Procesy te z pewnością narzucą nowe wymagania związane z zarządzaniem zasobami ludzkimi, kształceniem pracowników czy wyposażeniem stanowisk, a nawet całych zakładów pracy. Musimy pamiętać także o tym, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa będzie spadała mobilność i elastyczność zawodowa Polaków – osoba w wieku 25–30 lat postrzega zmianę miejsca pracy i zamieszkania zupełnie inaczej niż pracownik w wieku 50–60 lat. Z drugiej strony należy brać pod uwagę fakt, że powstaną wówczas nowe rynki dla usług i produktów dla osób starszych. Istotne jest również to, że według GUS depopulacja dotyczyć będzie prawie wyłącznie terenów miejskich – na wsi liczba ludności do 2050 r. utrzymywać się będzie na obecnym poziomie 15 milionów.
Zdecydowanie niepokoi fakt, że największe ubytki nastąpią w grupie osób w wieku produkcyjnym. O ile w 2013 r. liczba Polaków w tej grupie przekraczała 24 miliony, o tyle w 2050 r. będzie to już tylko 19 milionów. O skali problemu świadczy fakt, że grupa wiekowa 18–44 lata skurczy się z 15 do 9 milionów. Z kolei liczba Polaków w wieku poprodukcyjnym wzrośnie w tym okresie z 6,5 miliona do 10 milionów. Wpłynie to m.in. na znaczące podniesienie współczynnika obciążenia demograficznego – dla wskaźnika liczonego jako stosunek ludności niepracującej do pracującej z 58 do 78.
Zmiany te w konsekwencji zwiększą obciążenia systemu emerytalnego. Także system opieki zdrowotnej czekają coraz poważniejsze wyzwania – już dziś więc powinniśmy przygotowywać się na długoterminowe efekty trwających procesów demograficznych.
Jacek Brzozowski, ekspert Pracodawców RP
]]>
Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w maju o 4,4 proc. w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku – podał GUS. To znacznie słabszy wynik od prognoz analityków – które kształtowały się przeciętnie na poziomie 6,3 proc. – oraz od danych z kwietnia, kiedy to odnotowano wzrost o 5,4 proc. W porównaniu z poprzednim miesiącem produkcja spadła o 1,7 proc.
Pogorszenie kondycji polskiego sektora przemysłowego. zwiastowały już m.in. coraz słabsze odczyty wskaźnika PMI. Sytuacja przedstawia się jeszcze gorzej, gdy wyeliminujemy czynniki o charakterze sezonowym – wówczas okazuje się, że dynamika produkcji przemysłowej spadła z 5,3 proc. rok do roku w kwietniu do zaledwie 2,7 proc. w maju.
Tak znaczące spowolnienie w tym dziale gospodarki bez wątpienia może niepokoić. Stosunkowo silny przemysł – a zwłaszcza przedsiębiorstwa produkujące na eksport – stanowił przecież jeden z najistotniejszych elementów, które uchroniły nas przed recesją na początku 2013 r., a następnie wspierały ożywienie gospodarcze na jego wczesnych etapach. Teraz wzrost polskiego PKB opiera się już na wielu różnych czynnikach, przede wszystkim (po stronie popytowej) na spożyciu indywidualnym oraz inwestycjach. Nie zmienia to jednak faktu, iż osłabienie któregokolwiek z nich jest złą wiadomością.
Nadal nie obserwujemy równie znaczącego pogorszenia sytuacji w innych sektorach. Rynek pracy pozostaje silny, choć nie da się nie zauważyć, iż spadek stopy bezrobocia rejestrowanego z miesiąca na miesiąc staje się w coraz większej mierze zasługą rozpoczęcia prac sezonowych, a nie ożywienia gospodarczego samego w sobie. Polskie firmy znajdują się pod dość silną presją na obniżanie cen sprzedaży. Wskaźnik wzrostu cen konsumenckich zbliżył się do zera, podczas gdy deflacja cen producenckich znowu się pogłębia – z -0,7 proc. rok do roku w kwietniu, do -1,0 proc. w maju. Te niekorzystne wiadomości studzą optymizm związany z dalszym przebiegiem ożywienia gospodarczego w naszym kraju, chociaż nie należy zapominać o tym, że wciąż mimo wszystko znajdujemy się we wzrostowej fazie cyklu koniunkturalnego.
Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP
]]>
Jak wynika ze statystyk GUS z 2011, ubóstwo ma różny wymiar. Wyróżniamy ubóstwo dochodowe (cierpi na nie 15 proc. rodzin), związane z niedostatecznymi warunkami życia (13,5 proc.) i ubóstwo wynikające z nieradzenia sobie z gospodarowaniem budżetem (16 proc.).
Statystyki wyraźnie wskazują, iż na poziom ubóstwa wpływa nie tylko wykształcenie, bezrobocie, miejsce zamieszkania, ale również ilość posiadanych dzieci, zabezpieczenie finansowe na wypadek niezdolności do wykonywania pracy zarobkowej, czy też przygotowanie do własnej emerytury. Nie zawsze gospodarstwa domowe o najniższych dochodach to te o najgorszych warunkach życia lub te, które posiadają problem ze zbilansowaniem swojego budżetu domowego. Nawet przy niskich dochodach, przy rozważnym planowaniu swoich przychodów i wydatków oraz myśleniu w kategoriach długookresowych możemy zabezpieczyć nie tylko obecną egzystencję, ale również tą przyszłą.
Państwo pomaga ubogim osobom w sposób doraźny o czym świadczą niezmieniające się od lat statystyki poziomu ubóstwa. Brakuje jasno określonej strategii wychodzenia z biedy. „A przecież w wielu przypadkach oddanie w ręce wędki, a nie ryby; pozwala na rozwiązanie problemu” – mówi Jarosław Jenczura, Sales Director Partners Financial Services Polska S.A. – „Edukacja w zakresie finansów osobistych oraz zarządzania własnym portfelem pozwala na niemal natychmiastową poprawę własnej sytuacji finansowej bez potrzeby czekania na pomoc socjalną. Daje upragnioną niezależność finansową oraz pewność, że niezależnie od sytuacji losowych zawsze będziemy mieć pewność przychodów.” – dodaje.
Tutaj nasuwa się – wydawać by się mogło – oczywiste stwierdzenie, że aby zarządzać pieniędzmi, trzeba mieć czym zarządzać. Skoro wydajemy każdą zarobioną złotówkę, to nie ma miejsca na zarządzanie. Jednak poprzez zarządzanie nie ważne jak małymi kwotami, wyrabiamy w sobie dobre nawyki i poprzez systematyczne wykorzystanie własnego kapitału w najbardziej racjonalny sposób poprawiamy własną sytuację materialną.
O Partners Financial Services Polska S.A.
Spółka akcyjna Partners Financial Services, a.s., rozpoczęła swoją działalność w Republice Czeskiej w czerwcu 2007 roku. Przewodnią wizją założycieli spółki było przywrócenie doradztwu finansowemu należnej mu godności oraz zaoferowanie klientom rzeczywistej i kompleksowej pomocy w ich finansach rodzinnych. Podstawą rozwoju spółki jest przekonanie, iż dobre doradztwo finansowe, bazujące na fachowej wiedzy, niezależności i obiektywności doradcy, jest dla każdego klienta olbrzymią korzyścią.
Zaledwie po kilku latach od momentu powstania, Partners jest największą spółką doradztwa finansowego w Czechach, z ponad miliardowym rocznym obrotem oraz dwustoma tysiącami klientów. Dynamiczny rozwój spółki spowodowany jest systematycznym budowaniem kompleksowego portfolia produktów oraz inwestowaniem w innowacje i nowe usługi.
W grudniu 2011 roku Partners Financial Services, a.s. zadecydowała o utworzeniu spółki, która obszarem świadczenia swoich usług obejmuje Polskę. Partners krok po kroku przenosi swoje wartości, know-how i poszczególne elementy bogatego portfolio oraz projektów, takich jak produkty na wyłączność, Partners Media, Partners Akademia i inne.
PR
LA