Motocykli w Polsce nie brakuje – liczba zarejestrowanych pojazdów przekroczyła już milion, jednak nie wszyscy motocykliści decydują się na większe, letnie eskapady. Ci, którzy porywają się na taką wyprawę muszą liczyć się z szeregiem wyzwań, których po drodze nie brakuje.
Od Opola do…
„3 maszyny, 3 kierowców, 1 pasażer, wiele kilometrów, wiele miejsc do zwiedzenia, wiele osób do poznania!” Takimi słowami opisuje swoją przygodę zespół Motocyklami Dookoła Polski, tworzony przez kilku, młodych motocyklistów. Adrian, Denis, Marcin i Karola tak wygląda skład grupy. Całą ekipę łączy nie tylko chęć przeżycia czegoś niezapomnianego, ale także miłość do motocykli. Trasa wyprawy nie została wybrana przypadkowo – uczestnicy zaplanowanie odwiedzenie interesujących ich zakątków Polski, w tymi miejsca w którym tragicznie zginał Malina – znany w sieci muzyk i motocyklista. – Początkowo nasza wyprawa miała dotrzeć do Opola, jednak później rozszerzyliśmy nasze plany i w rezultacie jesteśmy w trakcie objeżdżania pogranicza Polski – mówi Adrian Wojtasik uczestnik wyprawy.
Tyle do zobaczenia
Jak wygląda taka wyprawa w praktyce? Trzeba na pewno przygotować się na godziny spędzone za kółkiem i długotrwałe przebywanie w tym samym towarzystwie. Na szczęście, przy tak długiej podróży można liczyć też na postoje. Codziennie poznaje się nowe miejsca i ludzi. Można zwiedzić też muzea i podziwiać uroki obcych miejscowości oraz smaki lokalnych potraw. Zespół odwiedził m.in. muzeum przemysłu i kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej, zawitał też na Stare Miasto we Wrocławiu. Ekipa Motocyklami Dookoła Polska w trasie jest w trasie od 28 czerwca zdążyła, więc odwiedzić już większość zaplanowanych punktów.
Gratka dla fanów
W trakcie wyprawy pozycję uczestników można na bieżąco śledzić poprzez stronę internetową: www.2013mdp.pl. Jak to możliwe? Zespół wozi ze sobą
, czyli monitoring pojazdów, który zbiera dane dotyczące ich aktualnego położenia na mapie Polski. Monitoring pozwala też zobaczyć jakimi drogami przebiegały wcześniejsze etapy podróży. Nawet osoby, które nie biorą udziału w wyprawie mogą ją obserwować i ….dopingować. – My także trzymamy kciuki za uczestników wyprawy i cieszymy się, że pomagamy im w tym oryginalnym przedsięwzięciu – mówi Dawid Fabiś z FlotisMobile.pl – To jednak nie koniec i już teraz mogę zdradzić, że niebawem udostępnimy system monitoringu w biegu charytatywnym – zapowiada D. Fabiś.
PR
LA