Przyjęte rozwiązanie ma na celu pomoc
przedsiębiorcom w uratowaniu jak największej liczby miejsc pracy. Jednocześnie ma to być również recepta na utrzymanie konkurencyjności polskiej gospodarki w czasie spowolnienia gospodarczego.
Omawiane zmiany dotyczą, poza zagadnieniem ruchomego czasu pracy i 12-miesięcznych okresów rozliczeniowych, także zasady wprowadzania przerywanego czasu pracy oraz odpracowywania zwolnień od pracy.
Dlaczego w ramach wprowadzonych zmian zostaje wydłużony okres rozliczeniowy z 4 do 12 miesięcy?
Ma to przede wszystkim na celu umożliwienie przedsiębiorcom dostosowania zapotrzebowania na wykonywaną pracę do bieżących potrzeb. Jak powszechnie wiadomo, działalność wielu firm jest uzależniona od czynników zewnętrznych, stąd też mniejsza produkcja w okresie gorszej koniunktury byłaby równoważona z okresem wysokich zysków z produkcji czy też innej działalności przedsiębiorstwa. Główną korzyścią dla pracowników, wynikającą z tego faktu, jest możliwość wnioskowania o indywidualne skorzystanie z ruchomego czasu pracy, co powinno ułatwić godzenie życia zawodowego z osobistym.
Stosunkowo istotną zmianą jest też fakt odpracowywania zwolnień od pracy udzielonych w związku z koniecznością załatwienia spraw osobistych przez pracownika. Na podstawie nowych regulacji ten ostatni będzie zobowiązany do złożenia pisemnego wniosku o udzielenie czasu wolnego w trakcie pracy, przy czym jego odpracowanie nie będzie już traktowane jako praca w godzinach nadliczbowych. Dotychczas kwestia ta w wielu przypadkach była niejasna i powodowała wątpliwości, zarówno po stronie pracodawcy, jak też pracownika.
Warto dodać, że dzięki najnowszym zmianom w Kodeksie pracy będzie możliwe wprowadzanie różnych godzin rozpoczynania pracy lub też przedziału, w którym pracownik ma rozpocząć pracę. Przy czym, w sytuacji gdy pracownik w danym miesiącu nie miałby obowiązku wykonywania pracy, ma zagwarantowane co najmniej minimalne wynagrodzenie za pracę. Należy jednak pamiętać, że wprowadzenie tego rodzaju rozwiązań powinno być zgłoszone Państwowej Inspekcji Pracy, a dodatkowo nie są one możliwe bez zgody reprezentacji pracowników.
Zmiany, które mają być wprowadzone, sprawdziły się już wcześniej, kiedy to podobne rozwiązania pojawiły się w ustawie antykryzysowej. Ówczesne rozwiązania obowiązywały w okresie: lipiec 2009 – grudzień 2011.
Nowe rozwiązania, jakie pojawiły się w Kodeksie pracy, powodują niekiedy wątpliwości i obawy, zwłaszcza ze strony pracowników. Należy jednak zauważyć, że głównym zamiarem ustawodawcy, który wprowadza te zmiany, jest pomoc przedsiębiorcom w okresie trudnej sytuacji gospodarczej. Ponadto omawiane przepisy gwarantują regularną wypłatę wynagrodzenia pracownikom (niezależnie od miesięcznego przestoju) oraz dobowe i tygodniowe normy odpoczynku. Warto dodać, że już 14 państw w Europie zdecydowało się podjąć podobne działania. W chwili obecnej ów projekt trafi do senatu.
Więcej praktycznych artykułów i najnowszych wiadomości z rynku pracy można znaleźć na: https://www.facebook.com/zielonalinia19524.
Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjno-Konsultacyjne Służb Zatrudnienia)
Źródło:
http://www.pracodawcyrp.pl/aktualnosci/art,1146,sejm-uchwalil-elastyczny-czas-pracy.html
PR
LA
]]>Nowe przepisy, sprawdzone recepty
Przypomnijmy: zmiany proponowane przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej mają przygotować kodeks pracy na obecną (a po części i przyszłą) sytuację na rynku pracy. Ta nie należy do najlepszych: według najnowszego raportu GUS, średnia stopa bezrobocia wyniosła w Polsce 12,9 procent (stan na XI.2012). Według wielu prognoz rok 2013 wcale nie zapowiada się lepiej. Zmiany w kodeksie mają umożliwić firmom przetrwanie, a zatrudnionym zachowanie ich posad.
–Trudno wyrokować o efektach zmian, które nie zostały jeszcze wprowadzone – mówi Weronika Florkowska z Prime Soft Polska, firmy znanej w branży IT – Prawo może ulec jeszcze kilkukrotnym modyfikacjom, a w praktyce najlepiej sprawdza się budowanie dobrych relacji z pracownikami i klientami – tłumaczy Florkowska.
Nadgodziny bezpłatne?
Co proponuje resort? Przede wszystkim stara się zabezpieczyć pracowników przed utratą stanowisk. Najważniejsza zmiana to wydłużenie maksymalnego okresu rozliczeniowego czasu pracy do 12 miesięcy (dziś to cztery miesiące). W praktyce oznacza to większą elastyczność czasu pracy, który dostosowany będzie do aktualnej sytuacji przedsiębiorstwa. Kiedy okaże się, że firma ma mniej zamówień niż zwykle, pracownicy będą pracować przez np. 5 godzin, kiedy zamówień przybędzie pracować będą w nadgodzinach. Co ważne: zatrudnieni nie dostaną dodatkowego wynagrodzenia za nadgodziny. Z drugiej strony, takie uelastycznienie czasu pracy być może uratuje ich miejsca pracy, a firmom pozwoli przetrwać chude czasy.
Słowo na „e”
Elastyczny czas pracy może okazać się prezentem nie tylko dla właścicieli przedsiębiorstw, ale także dla szeregowych pracowników. Niechodzi tylko o oddalenie widma bezrobocia. Ministerstwo wierzy, że rozwiązanie to ułatwi Polakom godzenie prywatnego i zawodowego życia. Ekonomiści liczą na to, że ruchomy czas pracy wpłynie pozytywnie na konkurencyjność firm i ich zdolność do reagowania na potrzeby rynku. Dawid Nowicki z firmy Neptis, operatora systemu Flotis.pl – To dobrze, że Ministerstwo stara się dostosować przepisy do naszych realiów. Możliwość uelastycznienia czasu pracy jest rozwiązaniem korzystnym zarówno z punktu widzenia pracodawcy jak i jego pracowników. Jednak pełna ocena proponowanych zmian będzie możliwa dopiero, gdy wejdą one w życie – zastrzega Nowicki.
PR
AF