Właśnie dlatego (Nie)święci są książką niezwykle intrygującą. Autorka zabiera czytelnika do kawiarni Pod Złotym Cielcem, gdzie dochodzi do niecodziennego spotkania. Przychodzą tam Sra, Filip i Tomasz – trójka nieznających się nawzajem osób, których łączy głęboka niechęć do Kościoła. W kawiarni zjawia się także siódemka świętych i błogosławionych, z których wszyscy poza św. Ambrożym są świeckimi. W trakcie dyskusji (która wybucha dość gwałtownie) wychodzi na jaw, że Sara, Filip i Tomasz borykają się z wieloma problemami dobrze znanymi współczesnemu czytelnikowi.
Zarówno oni, jak i czytelnik nie bez zdumienia odkryją, że z bardzo podobnymi problemami mieli w życiu styczność święci. Ci ostatni zaś okazują się grupką sympatycznych żartownisiów, ale przede wszystkim ludzi z krwi i kości, którzy w życiu wiele razy upadali i błądzili, ale mimo tego żyli tak, że nawet bez habitu czy sutanny zasłużyli na miano świętych.
Książka wciąga, choćby dlatego że zagadnienie świętości jest tu pokazane w niespotykany sposób. Po pierwsze: dzięki temu, że jest to dramat, czytelnik poznaje świętych poprzez spotkanie z nimi, nie zaś przez pryzmat gloryfikującej opowieści. Po drugie: autorka pisze o świętych lekko, przystępnie i z humorem; trudno znaleźć drugą książkę, w której byliby oni tak ludzcy i tak bliscy współczesnemu czytelnikowi.
Warto poświęcić chwilę na przeczytanie tej niewielkiej objętościowo książeczki. Tylko ostrożnie: czytelnik może paść ofiarą wywrócenia jego wizji świętości do góry nogami.
Książka już w sprzedaży w naszym sklepie internetowym tylkorelaks.pl w formie drukowanej oraz jako ebook na ebooki123.pl
Odwiedź nasz sklep internetowy
]]>
Nawet sobie nie potrafię wytłumaczyć jasno genezy wszystkich napisanych przeze mnie sztuk i innych tekstów. Na pewno czerpałam pełną garścią z przeczytanych kiedyś książek. Łatwo jest uznać za swoje zapomniane, lecz zachowane w głębinach mózgu, cudze obserwacje. Mogę się przyznać tylko do zapożyczeń, o których pamiętam. Do napisania „Wigilii u Reginy” natchnęło mnie po obejrzeniu „Antygony”. Jest faktem, że obie panie nie mają wiele wspólnego ze sobą, ale tak jakoś wyszło. „Alicja w krainie realiów” ujrzała światło dzienne dzięki książce Gitty Sereny o autentycznej historii małoletniej zabójczyni dwojga innych dzieci. Inspiracją do napisania „Drugiej córki” była opowieść Davy Sobel o wzorowej córce Galileusza. Mnie zainteresowała ta druga, mało wzorowa. Jakie było jej życie, jej uczucia? A „Sprawy rodzinne” ? Wyrosłam w rodzinie, w której więcej było wzajemnej niechęci niż miłości. „Dramaty” nie są streszczeniem książek czy cytatami prosto z życia. Są fantazją na temat „a czy tak nie mogło się zdarzyć?”
Powieść czy opowiadanie to gotowa konstrukcja. Nic dodać, nic ująć, wszystko jest na miejscu. Wszystkie postacie wiedzą, jak się zachowywać, kogo kochać, w co ubrać ,dokąd się wybierać i na jak długo. Sztuka teatralna bardziej przypomina budynek w stanie surowym. Wymaga dużego wysiłku i dużej wyobraźni, żeby go urządzić. Za to można to zrobić po swojemu, według własnego gustu. Nasuwa mi się jeszcze jedno porównanie, ze szkieletem. Nie takim z wykopalisk, sztywnym i skamieniałym, ale żywym i elastycznym. Łatwo go ożywić nakładając mu kostium i trochę różu na kości policzkowe. Można powiedzieć, że zapraszając czytelników do czytania „Dramatów” zapraszam ich do tańca ze szkieletami. Taki intelektualny danse macabre.
]]>
UCIECZKA Z CIENIA to świetna powieść psychologiczna, bardzo poruszająca i wciągająca. czyta się jednym tchem, a potem zmusza do długiej refleksji nad związkiem kobiety i mężczyzny, nad tym co w życiu ważne. wiele czytelnikowi uzmysławia, a to przecież w literaturze chodzi.
Autor doskonale przekazuje psychikę bohatera. Rzeczywistość przeplata się z grzechami przeszłości, które odbijają się bohaterowi czkawką, prowadzącą do obłędu. Jak silna i przewrotna może być miłość i do czego może doprowadzić – przeczytajcie!
]]>