Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/klient.dhosting.pl/prasa24h/prasa24h.pl/public_html/wp-content/themes/colormag-pro/freemius/includes/fs-essential-functions.php on line 311

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/prasa24h/prasa24h.pl/public_html/wp-content/themes/colormag-pro/freemius/includes/fs-essential-functions.php:311) in /home/klient.dhosting.pl/prasa24h/prasa24h.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
Dolny Śląsk – Wiadomości prasowe oraz informacje z różnych branż i firm https://www.prasa24h.pl Informacje, wiadomości prasowe. Mon, 14 Jan 2019 09:52:54 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.5.8 https://www.prasa24h.pl/wp-content/uploads/2022/11/cropped-cropped-prasa24h_logo-32x32.jpg Dolny Śląsk – Wiadomości prasowe oraz informacje z różnych branż i firm https://www.prasa24h.pl 32 32 Złote depozyty Banku Breslau – prawda czy mit? https://www.prasa24h.pl/20491/zlote-depozyty-banku-breslau-prawda-czy-mit.html https://www.prasa24h.pl/20491/zlote-depozyty-banku-breslau-prawda-czy-mit.html#respond Mon, 14 Jan 2019 08:50:16 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=20491 Od dziesiątek lat skarby, które III Rzesza miała poukrywać na terenie Dolnego Śląska, rozbudzają wyobraźnię. Poszukiwaczy szczególnie interesuje jeden z nich. Złote depozyty Banku Breslau – prawda czy mit? Informacje, które wciąż czekają na odkrycie.

W czasie II wojny światowej, żadne miasto na terenie Polski nie mogło czuć się bezpieczne. Wrocław przez długi czas uchodził jednak za miejsce uprzywilejowane. III Rzesza postrzegała Dolny Śląsk jako teren niezwykle atrakcyjny, a Wrocław uczyniła swego rodzaju twierdzą. Właśnie dlatego w ówczesnym czasie tak wielu Niemców osiedlało się na tym obszarze i właśnie tu zmierzała polska ludność, uciekająca przed dramatem wojny. Oczywiście tu również przelewana była krew niewinnych i nie dało się budować przyszłości, ale mimo wszystko „niewidzialny płaszcz” zdawał się chronić przed alianckimi bombardowaniami. Życie zdawało toczyć się w miarę „stabilnym” rytmem, a większe zniszczenia nie miały miejsca, więc pod koniec wojny Wrocław zamieszkiwało około miliona mieszkańców.

Złoto Banku Breslau – prawda czy mit?

Nie można przecież zapomnieć, że w sierpniu 1944 roku miasto zostało ogłoszone Festung Breslau, czyli Twierdzą Wrocław. III Rzesza zmobilizowała siły, które nocami wykonywały umocnienia obronne. Tarasowano przejazd wiaduktem, opróżniano wiele budynków z łatwopalnych materiałów, wykonywano otwory strzelnicze w ścianach, czy wyłomy w murach. Wszystko po to, by Wrocław był bastionem nie do zdobycia.

Niestety, już w październiku 1944 roku radzieckie siły zbombardowały Wrocław. Przewidziano, że będzie jeszcze gorzej. Prezydium Policji w Breslau wydało nakaz deponowania kosztowności i pieniędzy we wrocławskich bankach. Obiecano, że w dogodnym czasie każdy będzie mógł odebrać swój dobytek, stąd wszystkim deponującym wydawano pokwitowania. Nigdy jednak tak się nie stało. Dziś może wydawać się dziwne, że w tak niespokojnym czasie, ktokolwiek zaufał tej obietnicy. Nie można jednak się dziwić, bo bankowy sejf zdawał się po prostu bezpieczniejszy i na tyle pojemny, by pomieścić dobra wszelkiej maści. Depozyty i walory bankowe w postaci sztab złota, zasobów zakładów jubilerskich, jeszcze nieukryte dzieła sztuki i część zbiorów archiwalnych zaginęła jednak bez wieści, pod koniec 1944 roku zaraz przed oblężeniem Wrocławia przez Armię Czerwoną.

 

 

Złoto Wrocławia – Jolanta Maria Kaleta

Polecamy książkę – http://www.psychoskok.pl/produkt/zloto-wroclawia/

 

 

Odkryj tajemnice Dolnego Śląska

W roku 1945 roku Armia Czerwona dostała się na terytorium Niemiec, więc tysiące spanikowanych, niemieckich rodzin gromadziło swój dobytek i uciekało. Przez Wrocław przetaczały się tłumy wycieńczonych uchodźców. Mężczyźni, kobiety, dzieci parli przed siebie, licząc, że ominie ich najgorsze. Próbowali uciekać też rodowici wrocławianie. Nastał jednak czas Apokalipsy Spełnionej. Choć sam Hitler 12 kwietnia 1945 nakazał bronić Wrocławia do ostatniej kropli krwi, miasto zostało praktycznie zrównane z ziemią. W trakcie ponad trzymiesięcznego oblężenia przestała istnieć większość budynków, szkół i cala linia elektryczna. Zginęło około 5,6 tys. żołnierzy niemieckich i około 8 tys. sowieckich. Straty w ludności cywilnej są niemożliwe do oszacowania, ale przyjmuje się, że mogło to być nawet powyżej  80 tys. osób.

Fot.: Thinkstock

Czy złote depozyty Banku Breslau zaginęły w trakcie oblężenia Wrocławia?

Nie. Złote depozyty Banku Breslau i inne kosztowności w czasie oblężenia Wrocławia były już gdzieś „bezpieczne”. To, że zaginęły, jest mało prawdopodobne, najpewniej zostały gdzieś sprytnie ukryte. Ktoś przecież stosownie wcześnie zarządził ich zgromadzenie. Były na tyle cenne, że nikt nie chciał pozostawiać ich losu przypadkowi. Miały przetrwać i z czasem przynieść określone, niebotyczne korzyści.

Może złote depozyty Banku Breslau to po prostu mit?

Najprawdopodobniej nie. Przypuszcza się, że transport ze złotym depozytem Banku Breslau i innymi drogocennymi suwenirami wyruszył z Wrocławia pod koniec 1944 roku lub w styczniu roku 1945. Próbowano sprawdzić dokąd. Ślad urywa się jednak na trasie, która prowadzi w kierunku Jeleniej Góry. Zdarzyć mogło się wszystko. Cel, do którego miałby zmierzać konwój. Nie został jednak odkryty, więc ewentualna trasa również. Depozyty mogą znajdować się gdzieś daleko lub bardzo blisko.

Bank Alexanderhaus dawny pl Jana Pawła II
(źródło polska-org.pl)

Czy znane są osoby, które uczestniczyły w ukrywaniu depozytów Banku Breslau?

By ulokować gdzieś tak olbrzymi skarb, z pewnością potrzebnych było wiele osób. Końcówka wojny i trudny czas, który nastał po niej, zatarł jednak większość śladów. Mówi się, że zdołano wskazać i aresztować tylko jedną osobę, która miała być uczestnikiem tej akcji. Był to niejaki Herbert Klose, który w składanych zeznaniach użył hasła „złoto Wrocławia”. Wiarygodność wyjaśnień złożonych przez Klosego wielokrotnie podważano, nikomu jednak nie przeszkodził ten fakt. Po wojnie pozostało bowiem o wiele więcej pokrętnych tajemnic niż sprawdzonych prawd. Emerytowany oficer kontrwywiadu, Edward Dzikowski  w roku 2003 stwierdził, że zeznania Klosego były prawdziwe, choć z pewnością nie zawierały wszystkich szczegółów.

Czy to prawda, że złoto trafiło gdzie indziej niż pozostałe depozyty Banku Breslau?

Znane protokoły przesłuchań Klosego zawierają informacje, że bankowe złoto zostało ukryte gdzie indziej niż prywatne drogocenności. W roku 1953 ponownie przesłuchiwany Klose miał zeznać, że akcja nosiła kryptonim „złoto”. Zgodnie z jej wytycznymi drobne przedmioty od cywilów i kosztowności z zakładów jubilerskich były ukrywane w różnych miejscach w okolicach Wrocławia. Ponoć saperzy, w wybranych do tego celu miejscach wykonywali odwierty w pochyłych skałach, a po ulokowaniu w nich kosztowności, zasklepiali i zamaskowywali je.

(Bundesarchiv/Wikimedia Commons, Fot: Ratusz we Wrocławiu, rok 1945)

Gdzie w takim razie mogą być ukryte złote depozyty Banku Breslau?

Ponoć świadek podał wiele szczegółów, jeszcze nim trafił do aresztu w WUBP we Wrocławiu. Według Klosego konwój ze złotem poruszał się autostradą. Gdy skręcił na Złotoryję, zmierzał w kierunku Jeleniej Góry, ale pomiędzy tymi miejscowościami zatrzymał się, a Klose został odesłany. Miał świadomość, że akcja będzie trwać, ale on nie będzie już dłużej w niej uczestniczył. Depozyty miały być lokowane w jednej ze sztolni pod górą w okolicach wsi Nowy Kościół. Oczywiście wejście zalecono odstrzelić, tak, by nie przykuwało uwagi i nie pozwalało ciekawskim dostać się do środka. Klose wspominał też o takich miejscach jak: rejon Karpacza, okolice Góry Śnieżynki, Cieplice Śląskie, Góra Wielisławka w Sędziszowej. Ostrzyca na Pogórzu Kaczawskim, Góra Ślęża, Zamek Grodziec, podziemia Twierdzy Kłodzkiej.

Czy złote depozyty Banku Breslau nadal mogą kryć się w okolicach Wrocławia?

Jeżeli jakaś ich część miałaby być gdziekolwiek zakamuflowana to najpewniej właśnie w okolicach Wrocławia. Klose wskazał wiele miejsc, choć może celowo pominął szczegóły. Potencjalne obszary, na jakich ewentualnie, ktoś mógłby wszcząć poszukiwania, są olbrzymie, a jak wiemy, tereny Dolnego Śląska pozostają trudne do eksploracji.

Czy nadal ktokolwiek szuka depozytów Banku Breslau?

Tak. Od dziesiątek lat, co jakiś czas powraca temat „złota Wrocławia”. Większe sprawy nagłaśniane są w mediach, te niewielkie, organizowane na niewielką skalę, umykają opinii publicznej. Ostatnią sprawą, która odbiła się głośnym echem, było domniemane zlokalizowanie miejsca ukrycia legendarnego „złotego pociągu”. Jak dotąd nie wydarzył się jednak żaden przełom.

Złote depozyty Banku Breslau nadal rozbudzają wyobraźnię badaczy, poszukiwaczy skarbów i przypadkowych osób. Odnalezienie, choć części tego dobytku, byłoby wydarzeniem na skalę światową. Czas zatarł jednak ślady, jedyny znany uczestnik akcji, czyli Klose już nie żyje, a inni ewentualnie zamieszani w sprawę nigdy nie zostali uchwyceni. Nawet jeśli więc przekazali komukolwiek cenne informacje, nie sposób ich zdobyć,

Cień nazistowskiego złota w literaturze

Złoto Wrocławia, jak i skarby Dolnego Śląska to temat, który porusza wielu badaczy i historyków. Cień nazistowskiego złota odnajdziemy też w powieściach Jolanty Marii Kalety. Pisarka jest Wrocławianką, która cyklicznie odkrywa przed czytelnikami tajemnice tych niezwykłych terenów. Autorka, z zamiłowania archeolog, a z wykształcenia historyk, bardzo wnikliwie przygotowuje się do napisana każdej książki. To dlatego przytacza tak wiele prawd historycznych i niejednokrotnie ociera się o prawdę. Nie można przecież zapomnieć, że Jolanta Maria Kaleta jako jedyna napisała o Wrocławskiej Madonnie i niejako przepowiedziała jej odnalezienie.

 

Różne ciekawostki – http://www.tajemniceprzeszlosci.pl/

 

Złote depozyty Banku Breslau odnajdziemy w powieści „Złoto Wrocławia”. Akcja rozgrywa się wokół wywozu skrzyń zawierających ten bezcenny dobytek. Początkowo będziemy przemierzać dwie przestrzenie czasowe. Dzięki temu ujrzymy wydarzenia, które w 1945 roku rozgrywały się w Festung Breslau oraz te mające miejsce we Wrocławiu w 1980 roku. Każda z tych płaszczyzn kryje w sobie wiele komplikacji i zagadek. Czas końca wojny był dramatyczny, ale gdy nastały rządy Gomółki i Gierka, nie uzyskano upragnionego spokoju. W trakcie lektury wspomnimy trudne narodziny Solidarności i tragizm nocy stanu wojennego. Akcja wywozu i ukrycia skrzyń ze złotymi depozytami Banku Breslau jest głównym wątkiem tej powieści. Przyjdzie nam poznać Tadeusza Niezgodę, który jako młody pracownik wrocławskiego aparatu bezpieczeństwa, przypadkiem natrafi na tajemnicze zeznania, mogące prowadzić do depozytów Banku Bresłau. O tym, czy i jaką drogą uda się odnaleźć skarb, przekonamy się, sięgając po książkę.

Złoto Wrocławia – Jolanta Maria Kaleta

Książka do kupienia na stronie – http://www.psychoskok.pl/produkt/zloto-wroclawia/

]]>
https://www.prasa24h.pl/20491/zlote-depozyty-banku-breslau-prawda-czy-mit.html/feed 0
Nic nie jest tym, czym się wydaje… https://www.prasa24h.pl/16748/nic-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje.html https://www.prasa24h.pl/16748/nic-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje.html#respond Wed, 11 Oct 2017 05:46:05 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=16748 Jolanta Maria Kaleta zaskakuje nas po raz kolejny. Autorka stworzyła opowieść łączącą przygodę z elementami grozy. Wraz z bohaterami odbywamy podróż w Góry Izerskie, na Mokrą Przełęcz. Wyruszamy w poszukiwania mitycznej „szczeliny jeleniogórskiej”, wokół której opowiadania tworzą niesamowitą aurę tajemniczości. Do tej pory Jolanta Kaleta umiejscawiała akcję w czasach dawnych, historycznych, tym razem akcja toczy się we współczesności, jednak wszystko pozostaje w sferze zagadek i tajemnic, w które obfituje Dolny Śląsk. „Pułapka” trafiła do sklepów 5 października 2017.

Na poszukiwania wspaniałego skarbu ukrytego przez Niemców pod koniec wojny wyruszają bracia Czarnowscy wraz z żonami, lecz ich przygodę zakłóca stara, ponura gajówka stojąca na Mokrej Przełęczy, która zamyka ich w swoim wnętrzu. O „szczelinie” w starej sztolni kobaltu w Górach Izerskich wiedzą również  Justus Schwarz, obywatel RFN wraz z polskim wspólnikiem, Marianem Boryczko. Bajkowe dobroci Niemców, oraz ich lokalizacja nie umknęła także uwadze Jacka Sulimy, dziennikarzowi miesięcznika zajmującego się tropieniem tajemnic i zagadek z czasów II wojny światowej.

Tajemnice, skarby i poszukiwania fascynują zdecydowanie większą część ludzkości, lecz niewielu z nas ma odwagę wziąć sprawy w swoje ręce i wyruszyć w prawdziwą przygodę na miarę Indiana Jonesa. Zatrzymują nas takie codzienne i przyziemne rzeczy jak obowiązki domowe, praca, czasami ostrożność, a nawet zdrowy rozsądek i pragnienie poczucia bezpieczeństwa.

https://www.facebook.com/strimeo/videos/1472579122795455/

To wszystko nie ma prawa zatrzymać bohaterów książki, są nieustraszeni i niezwyciężeni. Tropienia złota, biżuterii, brylantów, dzieł sztuki i poszukiwania przygody nie przerywają nawet okrutne, ekstremalne warunki pogodowe. Bracia, Justus oraz Jacek znają wszystkie szczegóły wyprawy, dokładnie wiedzą jak dotrzeć do celu, jednak niezbadane, zapomniane Góry Izerskie wystawiają swoich „obrońców skarbu”, to właśnie wtedy sytuacja się komplikuje.

Tropem tajemnic Szczeliny Jeleniogórskiej

http://www.psychoskok.pl/aktualnosci/tropem-tajemnic-szczeliny-jeleniogorskiej

Kiedy pojawiają się niezwykli mieszkańcy Gór, zdajemy sobie sprawę z mocy natury i siły z jaką stara się bronić swoich sekretów. To właśnie za odkrycie tajemnic bohaterom przyjdzie zapłacić cenę, która jak się okaże będzie bardzo wysoka.

O autorce

Jolanta Maria Kaleta – od urodzenia wrocławianka, z wykształcenia historyk i politolog. Przez szereg lat pracowała we wrocławskich muzeach – Muzeum Sztuki Medalierskiej i Muzeum Historycznym. We wrocławskich liceach uczyła historii i wiedzy o społeczeństwie.  Autorka powieści sensacyjno-przygodowo-kryminalnych, odwołujących się do intrygujących i nie rozwiązanych do dziś zagadek Dolnego Śląska. W swoich książkach nawiązuje do bardzo ważnych, autentycznych zdarzeń mających miejsce w niezbyt odległej przeszłości, które mają wpływ na życie jej książkowych bohaterów. Na swoim koncie ma już jedenaście wydanych powieści, a są to między innymi: „Lawina”, „W cieniu Olbrzyma”, „Duchy Inków”, oraz „RIESE. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy”. „Pułapka” już 5 października powiększy zbiór powieści Autorki.

[buybox-widget category=”book” ean=”9788381190862″]

]]>
https://www.prasa24h.pl/16748/nic-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje.html/feed 0
Testament Templariusza https://www.prasa24h.pl/12951/testament-templariusza.html https://www.prasa24h.pl/12951/testament-templariusza.html#respond Wed, 18 Nov 2015 11:35:32 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=12951 Powieść rozgrywa się początkowo w dwóch płaszczyznach czasowych. 13 października 1307 roku garstka templariuszy, aby uniknąć aresztowań, ucieka z Francji. Celem ich podróży jest komandoria Klein Oels położona daleko na wschodzie Europy, nad brzegami Oławy. Czy zdołają dotrzeć do celu i zrealizować tajną misję, którą zostali obarczeni? Druga płaszczyzna czasowa to grudzień 1981 roku, kiedy to Magda Michalska po rozwodzie z mężem, szykanowana w pracy za działalność w Solidarności, przenosi się na zabitą dechami wieś, gdzie odziedziczyła chałupę po swoim dziadku. W pobliskim Henrykowie otrzymuje posadę nauczycielki w szkole mieszczącej się w budynku dawnego opactwa cystersów. Nazajutrz budzi się w Polsce stanu wojennego. Magda, mieszkańcy Świątnik i garstka zakonników dostają się w tryby bezwzględnego aparatu władzy. Jakby tego było mało we wsi dochodzi do serii brutalnych morderstw. Czy są one dziełem pospolitych przestępców, czy mają związek z tajemnicą od lat skrywaną przez klasztor?

O templariuszach, ich zaginionych skarbach, a także Świętym Graalu, który jest ponoć z nimi związany, napisano setki, jeśli nie tysiące książek. Nic zatem dziwnego, że po ten temat sięgnęła także Jolanta Maria Kaleta, autorka powieści sensacyjno-przygodowych, w których tłem są tajemnice Dolnego Śląska, mające korzenie w wydarzeniach sprzed lat. Jest faktem historycznym, że na ziemiach polskich istniało w średniowieczu wiele komandorii templariuszy. O tym, że to właśnie gdzieś w Polsce ukryli swoje skarby, w fikcyjnym Kortumowie, pisał już Nienacki. Jednak dla autorki „Testamentu templariusza” legenda o Świętym Graalu i skarbach templariuszy jest jedynie pretekstem do ukazania ludzkich namiętności, które nie ulegają zmianom, choć wieki mijają. Jest pretekstem, aby szerszemu gronu ukazać urodę dawnego opactwa cystersów w Henrykowie, o którym tak niewiele się mówi, a które kryje w sobie wiele skarbów. I to nie tych legendarnych, lecz rzeczywistych, prawdziwe perełki. Wykorzystując analogię między dwiema tragicznymi datami – 13 październik 1307 rok – aresztowania templariuszy oraz 13 grudnia 1981 rok – aresztowania członków Solidarności napisała opowieść o ludzkich namiętnościach, okrucieństwie rządzących i chciwości, która zawsze doprowadza do zbrodni.

]]>
https://www.prasa24h.pl/12951/testament-templariusza.html/feed 0
Kurs euro dobry dla ekologii https://www.prasa24h.pl/7001/kurs-euro-dobry-dla-ekologii.html https://www.prasa24h.pl/7001/kurs-euro-dobry-dla-ekologii.html#respond Mon, 01 Jul 2013 08:04:29 +0000 http://www.prasa24h.pl/?p=7001 Dzięki korzystnemu kursowi euro, Zarządowi Województwa udało się wygospodarować więcej unijnych pieniędzy na dofinansowanie kilku inwestycji ekologicznych na całym Dolnym Śląsku. Za ponad 8 mln zł w naszym województwie powstaną nowe ścieżki przyrodnicze, wieże widokowe i centra edukacji ekologicznej. Pieniądze trafią też do wrocławskiego ZOO, które wybudowało wybieg dla nosorożców.
Decyzja w sprawie dofinansowania projektów złożonych w ramach „Ochrony bioróżnorodności  i edukacji ekologicznej” została podjęta przez Zarząd Województwa w środę, 26 czerwca. Wsparcie projektów, które do tej pory były na liście rezerwowej, będzie możliwe dzięki korzystnemu kursowi euro. Skorzysta na tej decyzji między innymi wrocławskie ZOO, które starało się o dofinansowanie wybiegu dla nosorożców. Ale dzięki tym pieniądzom powstaną również ścieżki przyrodnicze w Górze, Brodnie czy Głębowicach. Ucieszą się również przedstawiciele powiatu wołowskiego, który dostanie dofinansowanie na utworzenie Centrum Edukacji Ekologicznej.

Pierwszą decyzję o wsparciu ze środków unijnych 11 projektów związanych z edukacją ekologiczną i ochroną bioróżnorodności Zarząd Województwa Dolnośląskiego podjął 11 czerwca.

Do beneficjentów trafiło wówczas ponad 12 mln zł. Wśród wybranych przedsięwzięć były m.in. centra edukacji ekologicznej w Parku Gór Stołowych, w Sokołowsku, Świeradowie Zdrój i Żmigrodzie. Dofinansowano także ścieżki i ogrody przyrodnicze w Szklarskiej Porębie, powiecie strzelińskim, Bielawie i Mściwojowie oraz wieże widokowe na górze Dzikowiec w gminie Boguszów-Gorce oraz w Siechnicach. Wsparcie otrzymało także Arboretum Uniwersytetu Wrocławskiego w Wojsławicach. 8 projektów znalazło się na liście rezerwowej ze względu na brak dodatkowych funduszy.

PR

LA

]]>
https://www.prasa24h.pl/7001/kurs-euro-dobry-dla-ekologii.html/feed 0