Doświadczenia translatorskie przedstawione w książce ozdobione zostały częstym poczuciem humoru, czego przykład możemy zobaczyć:
„Przy okazji podaję przepis na doskonałego tłumacza rządowego: bardzo dobra znajomość języków, żelazne zdrowie (w tym żołądek strusia, nerwy z liny stalowej, pamięć słonia, wytrzymałość maratończyka, refleks kobry, natychmiastowa gotowość pamięci – nikt przecież nie będzie czekał, aż pobiegnę do komputera i sprawdzę, jak powiedzieć w obcym języku ”turkuć podjadek” bądź „ładowarka nasiębierna”), głęboka wiedza na temat zjawisk kulturowych, społecznych i politycznych obszaru zainteresowania, nieustanna praca nad sobą, kultura osobista, superdyskrecja i takt, niezwykła odporność na stresy, pracowitość, zrównoważony charakter, rzetelność, punktualność, właściwy tryb życia, unikanie zgubnych nałogów. Łatwe. Każdy to potrafi. Sam niejednokrotnie próbowałem”.
]]>