Z danych zebranych przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że w ubiegłym roku łączna liczba zawartych ubezpieczeń AC była aż o ok. 75% mniejsza od liczby wszystkich zawartych w tym samym czasie obowiązkowych ubezpieczeń OC. Identyczny stosunek AC do OC utrzymuje się również w 2014 r., o czym świadczą statystyki zebrane przez KNF po pierwszym kwartale. Jak widać kierowcy wciąż niechętnie podchodzą do zakupu dobrowolnej polisy, nieraz nie zdając sobie sprawy, że coraz częściej mogą samodzielnie decydować o tym, na jakich zasadach się ubezpieczą.
– Kierowcy bardzo często traktują ubezpieczenia komunikacyjne jak niepotrzebny, ale obowiązkowy wydatek. O ile jednak posiadanie ubezpieczenia OC jest wymogiem regulowanym ustawą i nie można z niego zrezygnować, o tyle rezultat w przypadku dobrowolnego ubezpieczenia AC jest taki, że decyduje się na nie zazwyczaj tylko wąska grupa właścicieli, przeważnie posiadaczy młodszych aut. Jedną z przyczyn jest wciąż niski poziom wiedzy o ubezpieczeniu AC. Nie każdy wie, że jego zakres nie zawsze musi być ściśle określony przez ubezpieczyciela, ponieważ przez dodatkowe opcje może być dopasowany do indywidualnych potrzeb klienta, również tych posiadających starsze pojazdy – mówi Marek Dmytryk, Menedżer Produktu w Gothaer TU S.A.
AC chroni przed złodziejem i… samym sobą
Dość powszechna jest opinia, że AC to ubezpieczenie chroniące właściciela samochodu na wypadek kradzieży auta. Oczywiście jest to jeden z podstawowych elementów ochrony w ramach ubezpieczenia pojazdu, chociaż nie jedyny. Ubezpieczenie AC to również ochrona w przypadku zaistnienia tzw. stłuczki, gdy kierowca przez nieuwagę zniszczy własny samochód, np. „zaparkuje” nim na przydrożnych barierkach czy słupkach. Ponadto AC przydaje się w przypadku uszkodzenia pojazdu przez osoby trzecie, wskutek działania sił przyrody (m.in. wichura, powódź, opady) oraz pożaru i innych sytuacji, które mogą się przydarzyć posiadaczowi pojazdu.
Zakres ochrony można wybrać samodzielnie
Coraz częściej kierowcy kupujący AC nie muszą ograniczać się tylko do jednego produktu i jednego zakresu udzielanej ochrony, lecz mogą go samodzielnie skomponować dopasowując ochronę ubezpieczeniową zarówno cenowo, jak i zakresowo do własnych potrzeb. W praktyce polega to na możliwości wyboru tylko tych elementów, które właściciel auta uzna za potrzebne. Możliwe (lecz nieobowiązkowe) jest więc skorzystanie m.in. z ubezpieczenia od kradzieży, wsparcia w przypadku wykonania niezbędnych napraw (w oparciu o kosztorys lub usługę w serwisie), a także z pakietu assistance zapewniającego np. holowanie pojazdu, wynajęcie pojazdu zastępczego czy naprawę uszkodzonego koła – wszystko to zależy od indywidualnej decyzji kupującego ubezpieczenie.
– Taka spersonalizowana ochrona niejako rozkłada ubezpieczenie na czynniki pierwsze, umożliwiając właścicielowi samochodu kupno wielu różnych polis w ramach jednego, szerokiego pakietu komunikacyjnego opartego nie tylko na jednym ubezpieczeniu AC. Np. oprócz najpopularniejszych i podstawowych elementów ochrony ubezpieczeniowej, w ramach naszego produktu GoAuto kierowca może włączyć do posiadanego już AC również takie opcje jak pojazd zastępczy, ochrona opon, bagażu, wymiana zamków w przypadku zgubienia kluczyków oraz odszkodowanie dla kierowcy i pasażerów w ramach polisy NNW – wyjaśnia Marek Dmytryk z Gothaer TU S.A.
Ubezpieczenie tylko dla nowych samochodów?
To nieprawda. Utrwaliło się przekonanie, że AC to produkt kierowany wyłącznie do posiadaczy nowych samochodów, które w największym stopniu narażone są na ryzyko kradzieży, a koszt ich ewentualnej naprawy będzie bardzo wysoki. Jednak niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe o wiele łagodniej podchodzą do kwestii wieku auta. Dzięki temu swoje pierwsze AC u niektórych ubezpieczycieli jest w stanie kupić nawet właściciel 15-letniego samochodu. Z kolei w przypadku kontynuacji ubezpieczenia ograniczenie wiekowe dla pojazdu może zostać nawet całkowicie zniesione.
Dodatki do AC, czyli infolinia pomocowa i dowóz paliwa…
Ubezpieczenie AC swoim zakresem może również objąć szereg mniej oczywistych usług, będących jednak wymiernym wsparciem w kryzysowej sytuacji na drodze. Nie każdy kierowca zdaje sobie sprawę, że wybór nawet podstawowego pakietu assistance pozwala nie tylko na holowanie do najbliższego mechanika, ale również na pomoc techniczną bezpośrednio na miejscu zdarzenia, dostęp do wsparcia na infolinii (informacje m.in. o pobliskich warsztatach, pensjonatach czy pomocy drogowej), a także na przewóz zwierząt do lecznicy.
– Te kilka przykładów pokazuje, że assistance w ramach AC to nie tylko oczywiście bardzo istotne holowanie, ale też szereg pozornie „mniejszych” elementów, których znaczenie rośnie tak naprawdę dopiero po szkodzie, z dala od domu. Z doświadczenia wiemy, że organizacja miejsca noclegowego, dostarczenie paliwa czy zorganizowanie i pokrycie kosztów parkingu to w oczach kierowców cenne ubezpieczeniowe dodatki – podsumowuje Piotr Ruszowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Mondial Assistance.
]]>
imię i nazwisko sprawcy i poszkodowanego,
adres zameldowania obu kierowców,
numer oraz organ wydający prawa jazdy obu kierowców,
numer rejestracyjny obu pojazdów,
numer dowodów osobistych obu kierowców,dalej
numer polisy ubezpieczenia OC sprawcy oraz nazwa ubezpieczyciela,
jasne oświadczenie o tym kto jest sprawcą zdarzenia,
prosty szkic i opis zdarzenia,
podpisy obu kierowców.
Holowanie za darmo – da się?
Do oświadczenia można dołączyć też zdjęcia ze zdarzenia – dziś praktycznie każdy telefon komórkowy posiada aparat. Zdjęcia należy wykonać przed usunięciem aut z jezdni. Co potem? Trzeba zweryfikować czy dalsza jazda samochodem jest możliwa. Wszystko zależy tu od stopnia uszkodzenia pojazdu. Jeśli w grę wchodzi np. niewielkie wgniecenie blach to kierowcy z reguły nie mają technicznych problemów z kontynuowaniem jazdy. – W przypadku poważniejszych uszkodzeń konieczne staje się wezwanie pomocy drogowej. Jeśli zmotoryzowany ma wykupione ubezpieczenie assistance to pomoc nie będzie wiązała się z dodatkowymi kosztami. Jeśli w grę wchodzi tzw. pomoc jednorazowa to trzeba będzie za nią zapłacić – mówi Jacek Pobłocki dyrektor marketingu i rozwoju w firmie Starter24.pl oferującej profesjonalne usługi assistance..
Na stłuczce najlepiej wychodzą ci, którzy oprócz AC i OC posiadają też dobre assistance. Kierowcy powinni zwracać uwagę na to jakie ubezpieczenie kupują. Niektóre oferty assistance są nadzwyczaj tanie, ale dlatego, że np. chronią pojazd tylko wtedy gdy znajduje się on 50 km od miejsca zamieszkania. Ostrożność przyda się także już po stłuczce. – Często zdarza się, że na miejscu zdarzenia pojawiają się bardzo szybko firmy pomocy drogowej oferujące np. holowanie w niekorzystnych cenach– komentuje Jacek Pobłocki z firmy Starter24.pl. – W całym zamieszaniu kierowcy zapominają o wykupionym ubezpieczeniu i wybierają taką extra usługę ponosząc duże koszty 300-500 zł – dodaje J. Pobłocki. Dlatego w razie stłuczki najlepiej od razu wezwać swoje assistance i nie przepłacać.
Odszkodowanie za złą drogę
Czasem bywa tak, że przyczyną kolizji może być nie tyle nieuwaga kierowców, ale zły stan dróg czyli np. dziury. W pierwszej kolejności należy ustalić kto jest ich zarządcą. Pod uwagę należy brać cztery podmioty: zarządcą dróg gminnych jest wójt, burmistrz bądź prezydent miasta. Za drogi powiatowe i wojewódzkie odpowiadają ich Zarządy. W przypadku dróg krajowych zarządcą jest Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad. – Ustawa o drogach publicznych nakłada na zarządców dróg szereg obowiązków związanych z ich utrzymaniem i zabezpieczaniem – mówi mecenas Jakub Brykczyński z Brykczyńscy i Partnerzy Adwokackiej Spółki Partnerskiej – Jeżeli na skutek złego stanu drogi doszło do uszkodzenia samochodu poszkodowany może domagać się od zarządcy drogi wypłaty odszkodowania – wyjaśnia mecenas Brykczyński. Warto dodać, że odpowiedzialność zarządcy jest oparta o zasadę winy. Zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. Jeżeli zarządca poprzez zaniedbanie swoich obowiązków przyczynił się do powstania szkody musi liczyć się z konsekwencjami.
Zbierz dowody i… czekaj
Trzeba jednak pamiętać, że to na właścicielu samochodu, który występuje z roszczeniem do zarządcy spoczywa obowiązek zebrania dowodów dotyczących szkody. Ciąży również na nim konieczność udowodnienia, że szkoda jest wynikiem złego stanu lub nieodpowiedniego przygotowania drogi oraz że istnieje związek przyczynowy pomiędzy szkodą a złym stanem drogi. Pomocne w tym są zdjęcia miejsca, w którym doszło do powstania szkody, zdjęcia uszkodzonego pojazdu, notatka policji, straży miejskiej, zeznania świadków a nawet opinia rzeczoznawcy. To liczba i jakość dowodówwpływa na wielkość odszkodowania. Wniosek o odszkodowanie należy złożyć do zarządcy drogi lub bezpośrednio do jego ubezpieczyciela. Na rozpoznanie sprawy przeznaczone jest 30 dni. Co w przypadku negatywnego jej rozpatrzenia? Można albo pogodzić się ze zdaniem zarządcy albo skierować sprawę do sądu.
Źródło: Starter24.pl
]]>Zrobię to sam
Klasyczny przypadek męskiej dumy, który zaowocował już tysiącami bubli wykonanych techniką hand made, zarówno przy usterkach domowych jak i naprawach samochodu. To kultura wszechobecnej prowizorki, tylko pozornie oszczędzająca czas i pieniądze, która nigdy nie sięga poziomu profesjonalnych usług czy produktów. Nieprawidłowa zmiana opon to klasyka – pomylenie lewej z prawą, tylnej z przednią, uszkodzona dętka, niedokręcone śruby.
– Zdarzają nam się wezwania także do napraw domowych, którymi ktoś już wcześniej się zajmował nieprawdopodobnie komplikując sytuację, a czasem powodując nawet zagrożenie dla domowników. Najczęściej jednak klienci nie przyznają się, że próbowali sami naprawiać usterkę, ale wysłany przez nas serwisant musi naprawiać domowe instalacje lub sprzęty po niekompetentnym „fachowcu”, co najczęściej zajmuje więcej czasu i podnosi koszty – mówi Tomasz Brożyna dyrektor sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance, właściciela portalu pomoc-fachowcow.pl.
Nie interesuję się szczegółami, dodatkami…
… czyli wiem, że mam ubezpieczenie, ale nie wiem co mi przysługuje. Charakter mężczyzny nakazuje często wybierać rozwiązanie, które jest mu znane (patrz: „Zrobię to sam”), nawet gdyby kosztowało to więcej pracy i wysiłku niż przeczytanie warunków polisy samochodu. To błąd, obecnie obok AC i OC standardem przy ubezpieczaniu nowych samochodów jest już także bezpłatny pakiet pomocowy. – Dotyczy to praktycznie 100% nowych samochodów, więc właściciele pojazdów będących na gwarancji producenta ubezpieczenie assistance mają zapewnione automatycznie przez czas wskazany przy zakupie. Z naszych danych wynika, że także samochody używane coraz częściej są wyposażane w takie pakiety. W Polsce rocznie w różnych kanałach dystrybucji sprzedaje się blisko 10 mln polis assistance samochodowego – mówi Tomasz Brożyna.
Szwagier pomoże mi za darmo
„Instytucja” szwagra, kuzyna czy wujka funkcjonuje w Polsce od dawna i chętnie jest wykorzystywana podczas codziennych problemów. Wciąż pokutuje stereotyp, że za wezwanie fachowca trzeba będzie zapłacić, nawet jeśli posiadamy polisę. Tymczasem usługi assistance organizowane są bez udziału w kosztach klienta, a szwagrowi będziemy musieli się odwdzięczyć. Oczywiście rodzinna pomoc to duża wartość, ale jeśli to my mamy jej udzielić, wyciągając np. z rowu samochód szwagra, podczas zimowego wieczoru, to nasz zapał do pomocy rodzinnej stygnie w tempie wprost proporcjonalnym do ilości takich wezwań o pomoc.
– Obserwując naszą codzienną pracę wydaje mi się, że w ostatnich latach mężczyźni zmieniają nieco podejście do oferowanej im pomocy. Przyjęcie jej nie jest równoznaczne z oznaką słabości, czasem nawet oznacza mądrość. Zdają się potwierdzać to nasze dane. W ubiegłym roku z pomocy assistance skorzystało ponad milion Polaków (1,27 mln). W większej części byli to mężczyźni. Oczywiście w ubezpieczeniach też widać wyraźne różnice między płciami. Dla panów najważniejsze są usługi pomocowe związane z samochodem np. holowanie czy naprawa na miejscu (69% uznała je za najważniejsze w badaniach), ale dużą wartość ma też assistance domowe – aż dla 34% pytanych. Dla kobiet na pierwszym miejscu jest assistance medyczne (47% pań uznało je za najbardziej wartościowe), rośnie też znaczenie wsparcia w postaci ubezpieczenia torebki, coraz częściej oferowanego nie jako dodatek, a samodzielny produkt – mówi Tomasz Brożyna.
Jak pomoc wzywa
Kobieta :
– Coś mi się zepsuło w samochodzie, czy może ktoś podjechać zobaczyć?
– Chyba złapałam gumę, nie mam powietrza w kole, czy ktoś może mi je zmienić?
– Proszę o sprawdzenie gdzie jest najbliższy hotel.
– Proszę o przyjazd kogoś do pękniętej rury.
Mężczyzna:
– Alternator nie daje prądu, naprawiłbym to sam, ale akurat nie mam narzędzi.
– Mam oponę do zmiany, zrobiłbym to sam ale akurat jestem w garniturze.
– Dokładnie wiem gdzie jestem i gdzie jest ten hotel, ale chyba gps mi nawala.
– Właściwie to naprawiłem zawór ale jeszcze trochę cieknie, a nie mam odpowiedniego kolanka.
PR
]]>Od przeziębienia po rewolucje żołądkowe
Według MEN, w ubiegłym roku ok. 780 000 dzieci i młodzieży wyjechało na letni wypoczynek. Wynika z tego, że co piąty uczeń był poza domem, ale narażonym na kłopoty zdrowotne był każdy.
– W sezonie wakacyjnym w 2012 roku 39% naszych interwencji z udziałem służby medycznej za granicą, realizowana była dla osób ubezpieczonych poniżej 18 roku życia. To znacznie więcej niż w okresach kiedy ta grupa chodzi do szkoły – mówi Tomasz Brożyna dyrektor sprzedaży i marketingu Mondial Assistance, właściciela serwisu ubezpieczeniowego Elvia.pl.
Dzieje się tak głównie ze względu na znacznie niższą odporność młodego organizmu zarówno na wysokie czy niskie temperatury jak i większą wrażliwość dziecięcego układu pokarmowego, któremu może zaszkodzić taka dieta, jaka nie powoduje żadnych niepożądanych reakcji u osoby dorosłej. Co więcej w przypadku dzieci istnieje wyraźnie większe ryzyko odwodnienia organizmu. Stąd w przypadku, gdy dziecko źle się czuje, jego opiekunowie zazwyczaj nie czekają na obrót spraw, jak ma to czasem miejsce w przypadku dorosłych, ale starają się jak najszybciej znaleźć kontakt z lekarzem. Rokrocznie w wakacyjnych okresach odnotowuje się dużo zgłoszeń z gorączkami, przeziębieniami, czy nudnościami. Bardzo często z pomocy medycznej korzysta się w takich sytuacjach jak skaleczenia, zwichnięcia czy złamania. Co wynika z dużej nadpobudliwości ruchowej najmłodszych. W praktyce oznacza to, że prawdopodobieństwo konieczności skorzystania z konsultacji lekarskiej podczas wyjazdowego urlopu z dzieckiem wyraźnie wzrasta.
EKUZ nie jest „lekiem” na wszystkie dolegliwości
Wszystkim ubezpieczonym wyjeżdżającym za granicę (także niepełnoletnim) NFZ oferuje Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. EKUZ ważna jest na terenie krajów członkowskich Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii. Warto jednak zwrócić uwagę, że wśród tych państw nie ma Chorwacji, która jest jednym z ulubionych przez Polaków krajów na letni wypoczynek (w tym roku według badań* wakacje planuje tam spędzić najwięcej Polaków – aż 14%).
Karta uprawnia do korzystania tylko z państwowych placówek medycznych, które działają w ramach powszechnego systemu ochrony zdrowia w danym kraju. Jednak i w tych miejscach może się zdarzyć, że np. za przewóz dziecka karetką trzeba będzie zapłacić z własnej kieszeni. Poza tym w większości państw europejskich publiczne placówki medyczne pobierają za pewne usługi medyczne dodatkowe opłaty. Dotyczy to zarówno cudzoziemców posiadających EKUZ jak i samych obywateli danego państwa. W takich sytuacjach nawet EKUZ nie zwalnia z poniesienia dodatkowych kosztów leczenia.
Trzeba też pamiętać, że nawet w krajach, gdzie potencjalnie możemy skorzystać z EKUZ, lekarz przypisany do kurortu, najpewniej będzie oczekiwał od nas gotówki. W przypadku poważnych zachorowań lub mniej groźnych dla zdrowia, ale popularnych szczególnie wśród dzieci chorób zakaźnych (świnka, ospa) brak ubezpieczenia może zatem być równoznaczny z bardzo poważnymi kłopotami. Sam Narodowy Fundusz Zdrowia świadomy udziału własnego w kosztach leczenia w wielu krajach zaleca wykupienie dodatkowego prywatnego ubezpieczenia.
– Pouczający przypadek zanotowaliśmy podczas zeszłorocznych wakacji. W podróż do Indonezji wybrało się małżeństwo z dwójką dzieci. Z przyczyn służbowych ojciec musiał nagle wrócić do Polski, a po jego wyjeździe na ospę zachorowała żona. W konsekwencji kobieta wraz z dziećmi musiała zostać przez kolejne trzy tygodnie w hotelu ze względu na zakaz wstępu na pokłady samolotów rejsowych osób z chorobą zakaźną. Cała operacja kosztowała kilkadziesiąt tysięcy złotych, które na szczęście dla tej rodziny w całości stanowiły koszt ubezpieczyciela. – mówi Tomasz Brożyna z Mondial Assistance.
Gdy wybieramy dodatkowe ubezpieczenie na zagraniczny wyjazd z dziećmi bardzo istotne jest sprawdzenie, czy polisa zawiera też opcję assistance. Dzięki temu centrum operacyjne w Polsce wskazuje najlepsze miejsce w danym rejonie do obsługi danego przypadku i organizuje transport. Pacjent ma wtedy gwarancję, że trafi do właściwego specjalisty. W sytuacji stresu związanego z zagrożeniem zdrowia dziecka nie bez znaczenia jest fakt, że rozmówca infolinii mówi w naszym rodzimym języku.
* Badanie „Gdzie Polacy pojadą na wakacje” przeprowadzone w dniach 6-14 maja 2013 przez Nielsen Polska na zlecenie Mondial Assistance.
PR
LA
]]>
Polisa dla aktywnych
Przede wszystkim należy dostosować polisę do ulubionych form rekreacji. Majówkowe preferencje Polaków stale ewoluują w kierunku aktywnego wypoczynku, ale nie tylko one – wraz z nimi zmienia się też oferta dostępnych ubezpieczeń. Przed zawarciem umowy warto więc sprawdzić, czy sport, który uprawiamy sklasyfikowany został jako amatorski czy według ubezpieczyciela jest już sportem ekstremalnym.
Co ciekawe, z najnowszych badań, wykonanych przez ARC Rynek i Opinia „Sponsoring Monitor 2012/2013”, wynika, że od kilku lat regularnie sport uprawia już 30% Polaków. Najpopularniejszą formą aktywności fizycznej w naszym kraju stało się ostatnio bieganie, które zdystansowało, tradycyjnie zajmującą pierwsze miejsce na podium jazdę na rowerze. W ciągu ostatnich czterech lat liczba zwolenników biegania wzrosła ponad trzykrotnie.
Źródło: http://www.arc.com.pl/do_biegu_gotowi_start!-40999477-pl.html
Na żagle i kajaki
Długi majowy weekend to inauguracja sezonu dla wielu pasjonatów sportów wodnych, w tym żagli i kajaków. Decydując się na zakup polisy warto sprawdzić zakres ochrony i gwarantowaną sumę ubezpieczenia, szczególnie jeśli wybieramy się za granicę np. na rejs do Chorwacji. Pozwoli to uniknąć dodatkowego stresu i niepewności, kiedy nagle pojawią się problemy ze zdrowiem, które wymagają wizyty u lekarza czy w ambulatorium szpitalnym.
„Podstawowym rodzajem ochrony w przypadku amatorskiego uprawiania sportów wodnych jest naturalnie ubezpieczenie NNW, które obejmuje zwrot kosztów leczenia. Chroni ono żeglarzy i uczestników spływów kajakowych przed skutkami nieprzewidzianych zdarzeń. Zapewnia niezbędną pomoc i wypłatę odszkodowania w przypadku ewentualnego uszczerbku na zdrowiu. Wraz z rosnącą świadomością klientów obserwujemy, że coraz więcej osób wybiera wyższe zakresy ochrony” – powiedziała Anna Wieconkowska, Travel Insurance Manager w firmie AIG.
Istotnym elementem polisy dla osób wypoczywających nad wodą jest również ubezpieczenie OC, które chroni ubezpieczonego od przykrych skutków finansowych wynikających z roszczeń osób trzecich w razie spowodowania przez posiadacza polisy uszczerbku na zdrowiu lub uszkodzenia mienia (np. żaglówki).
Bezpiecznie w wakeparku
Coraz większą popularnością cieszą się ostatnio w Polsce tzw. wakeparki, w których spróbować można pływania na nartach wodnych, wakeboardzie (pływania na desce)
i wakeskatingu (pływania na desce bez wiązań). Sporty te uprawiać można zarówno w formie przejazdów za motorówką, jak i na specjalnie tworzonych do tego celu wyciągach. W przeciwieństwie do windsurfingu czy kitesurfingu, aktywności te są zupełnie niezależne od pogody, dzięki czemu można uprawiać je nawet w bezwietrzne, wiosenne dni.
W Polsce wakeparki, czyli ośrodki dla amatorów wodnych szaleństw, funkcjonują już zarówno w dużych miastach (np. Kraków, Opole i Wrocław), jak i w miejscach kojarzonych od dawna z wodnymi formami rekreacji (np. Augustów). Wśród najpopularniejszych aktywności, których chętnie zażywamy w wakeparkach, znaleźć można zarówno jazdę slalomem, na specjalnie stworzonych torach przeszkód oraz wykonywanie różnego rodzaju tricków i ewolucji (np. wysokich skoków „wake to wake”).
„Ponieważ wciąż powstaje wiele nowych dyscyplin sportu, nie zawsze na rynku dostępne są polisy dedykowane tylko jednemu rodzajowi aktywności. Nie oznacza to oczywiście braku odpowiedniej ochrony. W przypadku wykonywania skoków z rampy i wszelakich akrobatycznych ewolucji, z uwagi na zwiększone ryzyko, standardowa polisa turystyczna, która obejmuje jedynie amatorskie uprawianie sportów, nie jest wystarczająca. Wakeboard i wakeskating – tak jak paralotniarstwo, nurkowanie głębinowe czy kolarstwo górskie – wymagają rozszerzonego zakresu ochrony, typowej dla sportów ekstremalnych” – podkreśla Anna Wieconkowska.
Assistance i casco sprzętu
Zwolennicy aktywnego wypoczynku mają do dyspozycji szeroki wachlarz ubezpieczeń, obejmujących również casco sprzętu oraz assistance, np. w przypadku uszkodzenia desek windsurfingowych czy rowerów działa ubezpieczenie typu casco, które zapewnia zwrot kosztów naprawy. Opcja dodatkowej pomocy pozwoli nam skorzystać z niezbędnego sprzętu zastępczego. Dzięki temu nie będziemy musieli rezygnować z aktywnego wypoczynku.
„Bardzo istotną rolę odgrywają między innymi wyspecjalizowane usługi assistance, takie jak np. pokrycie kosztów ratownictwa na morzu czy zapewnienie transportu do Polski po wypadku.Na znaczeniu zyskuje też dodatkowa ochrona i wsparcie związane z kwestiami organizacyjnymi. Można skorzystać także z opcji ubezpieczenia na wypadek opóźnienia lotu czy bagażu podróżnego” – dodaje Anna Wieconkowska.
# # #
3 pytania do eksperta AIG – Anna Wieconkowska
1. Na co potrzeba zwrócić uwagę kupując ubezpieczenie podróżne?
Przede wszystkim na wysokość sumy gwarancyjnej. Niestety często zdarza się, że są one za niskie, a ryzyko niedoszacowane. W przypadku wyjazdu do krajów UE warto wykupić polisę pokrywającą koszty leczenia na sumę 50 000€, natomiast kiedy wybieramy się do USA i Kanady – gdzie koszty uzyskania pomocy medycznej są bardzo wysokie – ta suma wzrasta już do 200 000€. Z kolei w odniesieniu do OC, za wystarczającą sumę ubezpieczenia w krajach UE uznaje się często ok. 80 000€ – 90 000€.
Warto też zwrócić uwagę na tzw. podlimity sumy ubezpieczeniowej, czyli odpowiedzialności na poszczególne ryzyka, oraz udziały własne. Pułapka może polega
na tym, że np. nagle okazuje się, że ubezpieczenie nie obejmuje kosztów leczenia ambulatoryjnego lub nie możemy liczyć na zwrot kosztów wizyty u lekarza specjalisty, gdy okaże się, że mamy poważne zapalenie spojówek.
Wyjeżdżam jutro. Czy zdążę jeszcze kupić polisę?
Polisę Travel Guard możemy wykupić online praktycznie w dowolnym momencie, nawet tuż przed samym wyjazdem. Procedura jest bardzo prosta. To niewątpliwy plus. Jedyny warunek polega na tym, aby podróż jeszcze się nie rozpoczęła.
O czym warto pamiętać?
Proponuję, aby przed wyjazdem wydrukować swoją polisę (gdy jedziemy za granicę, także jej anglojęzyczny egzemplarz). To zazwyczaj usprawnia komunikację, zwłaszcza jeśli z powodów językowych nie możemy się porozumieć np. z ratownikami, czy służbami medycznymi. Jeszcze lepszym i szybszym rozwiązaniem jest zrobienie zdjęcia polisy i/lub zapisanie numeru polisy w telefonie komórkowym, który zawsze mamy ze sobą.
4. Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) uprawnia mnie do korzystania ze świadczeń zdrowotnych podczas urlopu za granicą. Dlaczego więc mam się doubezpieczać?
Warto pamiętać, że w ramach EKUZ E111, czyli Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego dla turystów, koszty leczenia nie są w całości pokrywane (tzw. ograniczony zakres KL). Nie są także pokrywane koszty transportu medycznego. Z kolei ubezpieczenie zawarte w pakiecie imprezy turystycznej zawiera niskie sumy ubezpieczenia i także w tym wypadku mamy do czynienia z ograniczonym zakresem NNW.
Polisa Travel Guard skutecznie wypełnia te luki oferując szeroki zakres ubezpieczenia oraz bardzo wysokie sumy ubezpieczenia, które dają realną gwarancję pokrycia kosztów leczenia oraz dowiezienia poszkodowanego na teren Polski. Produkt jest elastyczny – mogą z niego korzystać osoby podejmujące różne ryzyka, pasjonaci takich sportów jak m.in. amatorskie nurkowanie czy kitesurfing. Możliwe jest także przedłużenie ochrony ubezpieczeniowej o 48h w sytuacjach nagłych (co oznacza 2 dni gratis ochrony ubezpieczeniowej).
Travel Guard ma swoje całodobowe Centrum Alarmowe, dostępne 24h na dobę, 7 dni w tygodniu, w którym dyżurują konsultanci władający różnymi językami. Nie ma mowy o takiej sytuacji, że linia telefoniczna jest zajęta, nie możemy skutecznie zgłosić szkody i praktycznie zostajemy bez pomocy. Przeciwnie – z polisą możemy czuć się bezpiecznie w każdym, nawet najbardziej odległym zakątku świata.
# # #
American International Group, Inc. (AIG) jest jednym z liderów na światowym rynku ubezpieczeniowym. Obsługuje klientów w ponad 130 krajach. Spółki AIG świadczą usługi dla klientów korporacyjnych, instytucjonalnych i indywidualnych poprzez jedną z największych na świecie sieci działających w obszarze ubezpieczeń majątkowych i osobowych. Ponadto, firmy AIG są jednym z wiodących dostawców ubezpieczeń na życie i ubezpieczeń emerytalnych w Stanach Zjednoczonych. Akcje AIG są notowane na giełdzie papierów wartościowych w Nowym Jorku i Tokio.
AIG to również globalna nazwa handlowa wszystkich spółek oferujących ubezpieczenia majątkowe i osobowe, życiowe, emerytalne oraz prowadzących ogólną działalność ubezpieczeniową w ramach grupyAmerican International Group, Inc. Więcej informacji znaleźć można na stronie www.aig.com. Usługi ubezpieczeniowe są świadczone przez spółki zależne lub stowarzyszone American International Group, Inc. W Europie, głównym dostawcą ubezpieczeń jest AIG Europe Limited.
PR
LA
Kto korzysta?
Wielu pracodawców zezwala swoim pracownikom na korzystanie z auta firmowego podczas urlopu bez względu na zajmowane stanowisko. Jednak najczęściej wiąże się to z koniecznością uzyskania pisemnej zgody, która poprzedzona jest złożeniem odpowiedniego wniosku. Jeśli zostanie on zaakceptowany to pracownik bez problemu może poruszać się nim w celach prywatnych. W przypadku odpowiedzi odmownej pracodawca może wymagać od pracownika pozostawienia pojazdu np. na parkingu firmowym lub powierzyć auto na ten czas innemu pracownikowi w celu wykonywania jego obowiązków służbowych.
Jednym z wymogów stawianych przez pracodawców jest to, że z samochodu firmowego może korzystać tylko uprawiony pracownik bądź korzystanie z auta służbowego przez inną osobę np. członka rodziny możliwe jest tylko w obecności pracownika. Wyjątek stanowić może tutaj tzw. wyższa potrzeba, czyli zagrożenie życia lub zdrowia. Przed zaplanowaniem podróży zagranicznej warto sprawdzić, czy możliwe jest również skorzystanie z auta firmowego poza granicami naszego kraju. Zdarza się, że pracodawca wymaga tylko złożenia dodatkowego wniosku lub taka podróż możliwa jest tylko w szczególnych sytuacjach.
Na własny koszt?
Jednym z najczęściej pojawiających się pytań dotyczących korzystania z samochodu służbowego podczas urlopu jest kwestia kosztów. Czy pracownik musi tankować z własnej kieszeni, a jeśli nie to czy może jeździć bez ograniczeń? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Wszystko zależy od ustaleń z pracodawcą, które najczęściej można znaleźć w regulaminie korzystania z pojazdów firmowych. Warto zwrócić uwagę również na fakt, iż wielu przedsiębiorców korzysta z bezgotówkowej formy zapłaty za paliwo, posługując się przy tym kartami paliwowymi. Jednak w większości przypadków pracownikom zabrania się korzystania z kart paliwowych w celach prywatnych, wyjątek stanowią tylko tzw. sytuacje awaryjne. – Część pracodawców pozostawia pracownikom karty paliwowe na czas urlopu. Jednak w większości przypadków podlega to późniejszej weryfikacji – mówi Małgorzata Słodownik, manager działu handlowego monitoringu pojazdów Flotis.pl. – Wielu pracodawców wyposaża flotę pojazdów w system monitoringu GPS, który pozwala na kontrolę kosztów m.in. przez import danych dot. kosztów z kart paliwowych. Funkcjonalność ta znacznie ułatwia rozliczenie pracownika z wydatkówponiesionych podczas urlopu – dodaje M. Słodownik.
Należy także zwrócić uwagę na fakt, że koszty związane z użytkowaniem samochodu firmowego (również te wynikające z przepisów prawa podatkowego) w celach prywatnych, w tym podczas urlopu ponoszą pracownicy. Co ważne, korzystając z auta służbowego w czasie urlopu większość pracodawców nie nakłada limitu kilometrów, które można pokonać samochodem służbowym. Oprócz kosztów paliwa należy wziąć pod uwagę koszty związane z eksploatacją auta czy pomocy assistance.
PR
LA
]]>Największe zmiany odnotowano w woj. podlaskim – aż o 467% więcej wezwań. Trudne warunki drogowe i obfite opady w tej części Polski to dla wielu użytkowników samochodów kłopot, z którym nie sposób samodzielnie sobie poradzić stąd tak częste posiłkowanie się usługami assistance. Inne województwa z największym wzrostem to lubuskie (300%) oraz lubelskie i zachodniopomorskie (po około 200% wzrostu). Tylko w trzech województwach ilość interwencji pozostała na niemal niezmienionym poziomie (wielkopolskie, świętokrzyskie i małopolskie gdzie zanotowano nawet minimalny spadek).
Najwięcej było wczoraj oczywiście wezwań z assistance motoryzacyjnego, które kierowcy bardzo często mają bezpłatnie dodawane do pakietu ubezpieczeń OC/AC. Najczęstsze przyczyny wezwań to awaria samochodu – 66% (w tej kategorii jest m.in. niemożliwość odpalenia pojazdu, czy zamarznięcie hamulca ręcznego) i wypadek – 30%.
– W całym kraju ilość wezwań wzrosła o 78%. Taka liczba to oczywiście zawsze duże wyzwanie, ale czołowe firmy są na to przygotowane. Mamy bardzo szeroką siatkę sprawdzonych współpracowników w całym kraju. Czas oczekiwania na wezwanie właściwie nie uległ wydłużeniu, po prostu większa ilość naszych partnerów – lawet i pojazdów serwisowych – wyjechała na drogi w całym kraju – mówi Tomasz Brożyna, Dyrektor Pionu Operacyjnego Mondial Assistance, właściciela portalu pomoc-fachowcow.pl
*dane Mondial Assistance
PR
LA
]]>Z perspektywy posiadacza polisy assistance, pakiet usług pomocowych jest dobrym prezentem na każdą okazję, nawet jeśli zostaliśmy nim obdarowani znacznie wcześniej. Co roku mamy tego potwierdzenie w interwencjach realizowanych w najbardziej newralgicznych okresach Świąt. Te usługi nie tylko mogą służyć jako świąteczny prezent, ale są też wykorzystywane w czasie Świąt. Awaria samochodu w drodze na wigilijną kolację czy problem ze sprzętem kuchennym w trakcie przygotowywania świątecznych potraw, to standard dla specjalistów pracujących dla Mondial Assistance. Polisa assistance auto dla męża, który często podróżuje samochodem czy assistance domowe dla żony (zawierające np. pomoc elektryka czy hydraulika) to zdecydowanie praktyczny i oryginalny prezent. Zwykle takie prezenty dostajemy od banków czy ubezpieczycieli wraz z usługą finansową. Mam nadzieję, że Polacy coraz częściej będą racjonalnie podchodzić do swoich świątecznych wydatków zamieniając tendencyjne i niechciane prezenty na podarunki z pomysłem i praktyczne jak np. ubezpieczenia assistance. Dziś nawet spóźnialscy, na stronie www.pomoc-fachowcow.pl, mogą kupić assistance jako prezent i po prostu wydrukować polisę, nie wychodząc nawet z domu, nawet w dzień wręczania podarunku. Możemy być pewni, że obdarowany który z takiej polisy skorzysta doceni naszą kreatywność i będzie nam szczerze wdzięczny za pomysłowość, troskę i przezorność – Agnieszka Walczak, Członek Zarządu Mondial Assistance
PR
LA
W okresie świątecznym dużo podróżujemy, odwiedzając rodzinę. Nie ułatwiają tego warunki pogodowe, na śliskiej nawierzchni w mroźne dni łatwiej o wypadek. Z drugiej strony, przyjmując w domu gości chcielibyśmy, żeby wszystko działało bez zarzutu i czasem pojawia się potrzeba wezwania fachowca i szybkiej naprawy. Czy te fakty wpływają na sposób korzystania z usług assistance w tym okresie? Częściej wzywamy pomoc do domu czy samochodu? Analitycy Mondial Assistance sprawdzili co o ich pracy w święta mówią statystyki.
Sprawne „4 kółka” najważniejsze
W drugiej połowie grudnia najczęściej korzystamy z samochodowego assistance – 66% wezwań*. Zimą śnieg, mróz czy słaba widoczność powodują, że czasem potrzebujemy „lekarza” do naszego samochodu. Najczęstszym problemem kierowców są rozładowane akumulatory, zamarznięte zamki i paliwo. Ilość takich potrzeb zwiększa się wraz z masowymi świątecznymi wyjazdami w odwiedziny do rodziny. Samochód, który nie chce odpalić czy uszkodzony po poślizgu to niestety norma o tej porze roku. Zdarzają się też bardziej nietypowe sytuacje, jak pomoc w wyciągnięciu samochodu z rowu czy zaspy. W 2011 roku 58% wezwań assistance motoryzacyjnego dotyczyło awarii, 38% sytuacji związanej z wypadkiem.
Na drugim miejscu pod względem ilości wezwań jest assistance domowe – 14% ogółu wezwań w analizowanym okresie. Gdy szykujemy wigilijną kolację dla rodziny, awaria kuchenki czy mały domowy blackout i wyłączenie przeciążonej instalacji elektrycznej to prawdziwa tragedia. Jeśli taka awaria przydarzy się w jeden z wolnych od pracy dni świątecznych, wezwanie domowego assistance może być jedynym ratunkiem. Kolejne w ilości wezwań jest wsparcie medyczne (8% zgłoszeń w okresie świątecznym w 2011 roku) i pomoc infolinii (5%).
W stosunku do odpowiedniego okresu w listopadzie w święta więcej jest wezwań samochodowego assistance mniej zaś domowego, medycznego i infolinii chociaż różnice są nieznaczne.
Najczęściej w dużych miastach
Porównując odpowiednie okresy świąteczne w 2010 roku i w 2011 rok temu znacząco spadło wykorzystanie infolinii (o 4%), nieznacznie wzrosło zaś wykorzystanie assistance motoryzacyjnego i domowego. Regionalnie najwięcej wezwań pomocy w święta 2011 roku zanotowano z woj. mazowieckiego (27%), śląskiego (12%) oraz małopolskiego i wielkopolskiego po 8%. W dużej mierze pokrywa się to z potencjałem demograficznym i dużą urbanizacją w tych województwach. Zwraca uwagę bardzo mała ilość wezwań z woj. lubelskiego – 2% pomimo, że mieszka tam prawie 6% Polaków.
Komentarz:
Wezwania assistance mają dwa „piki” w ciągu roku – letni wakacyjny i zimowy, szczególnie w okolicy Świąt Bożego Narodzenia. Wtedy do trudnych warunków drogowych dochodzą te związane ze specyfiką świąt, jak duża ilość podróży. Sporo telefonów z prośbą o pomoc odnotowujemy też w wolne od pracy świąteczne dni, kiedy samochodowy mechanik czy elektryk z książki telefonicznej czy googla, nawet jeśli odbierze od nas telefon, to tylko po to, żeby zgłosić pretensje, że próbujemy wyciągnąć go z domu w święta. Z specjalistami współpracującymi z firmami asystenckimi jest inaczej – podpisywane przez nich umowy uniemożliwiają całkowite „odpuszczenie” Świąt. Również centra telefoniczne normalnie dyżurują, toteż zawsze znajdziemy tam kogoś, kto odbierze telefon i zrobi wszystko, żeby nam pomóc – Agnieszka Walczak, Członek Zarządu Mondial Assistance, właściciela portalu pomoc-fachowcow.pl.
* Dane za okres 17-31.12.2011 w porównaniu z 16-30.11.2011 – Mondial Assistance
PR
LA
]]>Assistance samochodowe jest jedną z najczęściej spotykanych polis assistance. Standardowo dodawane jest do różnego rodzaju usług finansowych, a wg badań aż 60% respondentów ocenia je jako bardzo przydatne*. Co z kierowcami, których zimowe warunki wpędzą w kłopoty, a nie posiadają wykupionej polisy assistance?
Nie mam assistance, ale proszę przyjechać.
Od dzisiaj wszyscy Ci, którzy nie posiadają samochodowego assistance lub mają mocno ograniczony dostęp do takich usług, mogą wezwać pomoc drogową przysłaną przez ubezpieczyciela. Dzwoniąc na jeden numer telefonu kierowca bez względu na porę dnia i nocy, może wezwać wsparcie. Całodobowe centrum operacyjne lokalizuje klienta i organizuje niezbędną pomoc bez względu na miejsce awarii czy wypadku. Usługa jest dostępna 365 dni w roku. – Wprowadzenie na rynek tak innowacyjnego i nowatorskiego produktu z pewnością jest dużym wyzwaniem. U podstaw sformatowania takiej usługi leży budowana przez nas od 10 lat, wyspecjalizowana sieć usług pomocy drogowej na terenie całej Polski, która liczy dziś niemal 650 firm, posiadających ponad 2100 pojazdów holujących. Duża gęstość siatki współpracujących podmiotów pozwala nam na zorganizowanie szybkiej i skutecznej pomocy w każdym województwie, również w słabo zurbanizowanych obszarach kraju. Nawet w przypadku „wysypu” nowych klientów bez polis, którzy mogą znacząco i nagle zwiększyć obciążenie sieci serwisowej, np. w sytuacji nagłego załamania pogody zimą – mówi Agnieszka Walczak, Członek Zarządu Mondial Assistance, właściciela portalu pomoc-fachowcow.pl, który wdrożył taką usługę. Koszt takiego wsparcia zależy od rodzaju udzielonej pomocy, ale przy najprostszych i zarazem najczęstszych zdarzeniach zaczyna się od 260 zł.
Jak to działa?
Usługa pozwala rozwiązać problematyczną sytuację drogową poprzez kontakt z centrum operacyjnym firmy za pomocą telefonu (+48 22 522 29 50) lub specjalnej aplikacji mobilnej na smartfony (dostępna na 6 najpopularniejszych w Polsce systemów operacyjnych). Po przyjęciu zgłoszenia koordynator assistance zbiera od klienta niezbędne dane, takie jak miejsce awarii, marka i model auta, ilość osób, które podróżowały pojazdem oraz miejsce zdarzenia. Organizacja sieci powoduje, że kierowca ma pewność, że przyjedzie do niego pomoc drogowa stacjonująca najbliżej. Za usługę trzeba zapłacić, ale odpowiedzialność za jej jakość, spoczywa na organizatorze projektu Ogólnopolskiego Centrum Pomocy Drogowej. Skala działalności firmy powoduje, że zarówno stawki wynegocjowane z pomocami drogowymi, jak i poziom usługi są bardziej korzystne niż u przypadkowo napotkanego „laweciarza” , dla którego pokusa wykorzystania trudnej sytuacji kierowcy i podyktowania absurdalnych cen może być bardzo duża. – W stresowej sytuacji szukanie kontaktu do pomocy drogowej w Internecie może być mocno utrudnione, szczególnie kiedy awaria przydarza się podczas porannego dojazdu do pracy, czy wieczorem, gdzieś na pustej drodze poza miastem. Współpracujemy z najlepszymi w Polsce firmami świadczącymi usługi assistance samochodowego, z długą historią działalności i profesjonalnym sprzętem – dodaje Agnieszka Walczak. Rozliczenie po pomocy następuje w formie gotówkowej lub kartą przy pomocy specjalistycznego telefonicznego systemu obsługi transakcji bezgotówkowych.
Charakter produktu i fakt dostępności po zaistnieniu zdarzenia powodują, że nie usłyszymy w słuchawce: przykro nam, Pana ubezpieczenie tego nie obejmuje…
*Raport z badania użytkowników usług ubezpieczeniowo – finansowych – Nielsen Polska dla Mondial Assistance, luty 2012
PR
LA
]]>