Z dnia na dzień rośnie zainteresowanie nowymi pokemonami, zwłaszcza że z czymś takim nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Pokemon Go to aplikacja na Androida (musi być zainstalowany w wersji minimum 4.4), która polega na chwytaniu popularnych stworków. Nowością jest to, że trzeba wyjść z domu, by liczyć na jakiekolwiek sukcesy. Pokemony zostały bowiem ukryte w prawdziwym świecie – w parkach, lasach czy na ulicy. Po zainstalowaniu aplikacji Pokemon Go na Androida gracz porusza się według trasy, która wyświetla się w formie mapki na ekranie telefonu. Gdy natrafi na trop stworzenia „pojmuje” go poprzez wystrzelenie w jego kierunku tzw. Pokeballa. Podczas rozgrywki może znaleźć też jajo, z którego wyhoduje nowego pokemona – by to zrobić musi skorzystać ze specjalnego inkubatora bądź przejść określoną liczbę kilometrów.
Pokemony można trenować, dzięki czemu rośnie ich Combat Points (oprócz tego każdy stwór ma swoje unikatowe ataki). Punkty doświadczenia za złapanie pokemona czy odwiedzenie PokeStopów (ciekawych punktów na mapie) wędrują jednak na konto gracza. Po osiągnięciu 5 levelu pojawia się możliwość wystawiania pokemonów do walki w tzw. Poke Gym. Po zwycięskiej konfrontacji gracz przejmuje dany gym, do czasu gdy inny zawodnik nie okaże się silniejszy. Gracz może dołączyć do jednej z trzech drużyn i wspólnie bronić gymu lub atakować arenę drużyny przeciwnej. W gymie rządzi ten, kto ma najsilniejszego pokemona (określa to Combat Points).
| Interesuje cię programowanie aplikacji mobilnych na Androida Odwiedź ten link: http://www.szkolenia24h.pl/oferty/kat_informatyczne-it/kat2_programowanie |
Aplikacja Pokemon Go jak na razie oficjalnie dostępna jest tylko w kilku krajach (m. in. USA, Australia, Nowa Zelandia, Niemcy), ale nie przeszkadza to graczom instalować jej na swoich sprzętach. Można bowiem pobrać ją z nieoficjalnego źródła lub założyć konto w innym kraju. Wkrótce jednak Pokemon Go będzie oficjalnie dostępne także w Polsce. Przeszkodą dla niektórych użytkowników może być fakt, że urządzenie mobilne musi posiadać system Android 4.4. Niestety wyklucza to część graczy z rozgrywki.
Wiadomo, że aplikacja już przynosi ogromne zyski, dzięki mikrotransakcjom dokonywanym za realne pieniądze. A to dopiero początek. Nawet przeciwnicy gier muszą przyznać, że Pokemon Go to ciekawy pomysł, w dodatku zachęcający do spędzania czasu na świeżym powietrzu.
]]>Aplikacje mobilne – zgodnie z nazwą – najbardziej przydadzą się tam, gdzie konieczna jest dużą mobilność, a więc np. jako oprogramowanie dla handlowców, którzy osobiście odwiedzają klientów. Ciągłe przemieszczenie się z dużymi laptopami nie jest zbyt wygodne, dlatego lepszym rozwiązaniem będzie smartfon lub tablet. Takie urządzenia wymagają jednak odpowiedniego oprogramowania.
Pracownik dostępny non-stop
Tablet można polecić nie tylko handlowcom, ale wszystkim pracownikom, którzy pracują kilka godzin dziennie poza biurem, często bez dostępu do źródła zasilania. Dotyczy to na przykład pracowników serwisu, którzy w trakcie wykonywanych prac muszą raportować wykonywane zadania lub sprawdzać niezbędną specyfikację.
– Aplikacje mobilne ułatwiają obieg informacji w obszarach, gdzie dotychczas nie był on możliwy. Serwisant po dotarciu do klienta może natychmiast określić, jakich części zamiennych będzie potrzebował i zamówić je przez internet – mówi Maciej Blajer z informatycznej firmy Enadis.
Jeśli pracownik na bieżąco informuje o swojej pracy, jego przełożony może otrzymywać natychmiastowe raporty m.in. o użytych materiałach i pojawiających się problemach, co bardzo ułatwia koordynację zadań. Pozwala to również gromadzić dane statystyczne, dzięki czemu firma jest w stanie łatwo określić, ile czasu pracownik potrzebuje na wykonanie danego rodzaju naprawy, jak często zdarzają się określone usterki oraz ile czasu potrzeba na dojazd do klienta.
Ciekawym przykładem zastosowania aplikacji mobilnych są duże magazyny. Odpowiedni program może na bieżąco podpowiadać pracownikowi, jakim zamówieniem powinien się zająć, do jakiego regału powinien się udać po towar i gdzie powinien go dostarczyć.
– Komputeryzacja pozwala zastosować reguły optymalizacji, na przykład zasugerować pracownikowi najkrótszą ścieżkę, jaką powinien wybrać, aby zabrać z magazynu kilka produktów i dostarczyć je w określone miejsce – mówi Maciej Blajer. – Taki system może być również przekleństwem dla niesolidnych pracowników, bo za jego pomocą przełożony może łatwo sprawdzić, czy pracownik nie stoi bezczynnie – dodaje.
Tego typu aplikacje w większości wykonywane są na indywidualne zamówienie, ponieważ każde przedsiębiorstwo działa w nieco inny sposób, a aplikacji często potrzebuje w związku z realizacją bardzo wyspecjalizowanych zadań.
– Wykonana na zamówienie aplikacja mobilna może przechowywać dane w chmurze (na serwerach wynajętych od dostawcy) lub na serwerach w siedzibie firmy. W obydwu przypadkach można mówić o porównywalnym poziomie bezpieczeństwa, ale w większości przypadków tańsze okaże się przechowywanie danych w chmurze w wyspecjalizowanej serwerowni – mówi przedstawiciel firmy Enadis.
Mobilne i stacjonarne – dwie różne filozofie
Choć aplikacje mobilne mają wiele zalet, nie oznacza to, że mogą zastąpić tradycyjne oprogramowanie. Te pierwsze są przygotowane z myślą o pracy na urządzeniach, które w porównaniu z komputerami stacjonarnymi mają ograniczone możliwości. Ponieważ zostały one zaprojektowane do wygodnej pracy z wykorzystaniem niedużych ekranów dotykowych, cały ich interfejs jest bardzo prosty, tak aby teksty były czytelne, a zmiany proste do wprowadzenia. Dlatego aplikacji tych nie można polecić np. do przygotowywania dokumentów czy pracy nad grafiką.
Inna sprawa, to fakt, że aplikacje zaprojektowane na urządzenia mobilne z reguły w ogóle nie będą działać na komputerach stacjonarnych.
– Aplikacje mobilne mają nieco inną filozofię działania, co powoduje, że ich stosowanie na komputerach stacjonarnych nie jest wygodne. Dlatego nawet wtedy, gdy potrzebna jest aplikacja działająca w obydwu środowiskach, tworzy się dwa oddzielne, współpracujące ze sobą programy. W rzeczywistości jest ich jeszcze więcej, bo programy na Androida, iPhona oraz inne systemy operacyjne, tak naprawdę trzeba programować oddzielnie – wyjaśnia Maciej Blajer.
Nawet jeśli problemy techniczne da się obejść, zamienne stosowanie identycznego oprogramowania na urządzeniach stacjonarnych i mobilnych nie będzie wskazane. Na przykład, na komputerach stacjonarnych bardzo łatwo jest trafić myszką w określony punkt, czy nawet piksel ekranu. Na urządzeniach mobilnych, jeśli posługujemy się palcem, kliknięcie w bardzo mały punkt będzie trudne. Z tego też powodu interfejsy użytkownika projektowane dla urządzeń mobilnych zawierają zwykle większe elementy – przyciski, listy wyboru, ikonki – tak aby łatwiej było się nimi posługiwać.
Nie ma więc wyjścia – aplikacje dla komputerów stacjonarnych oraz dla urządzeń mobilnych, jeśli mają ujawnić wszystkie swoje zalety, długo jeszcze będą wymagały oddzielnego projektowania. Z drugiej strony – trudno dziś mówić o nowoczesnej firmie, jeśli posługuje się ona wyłącznie oprogramowaniem stacjonarnym.
]]>
Według raportu IDC MarketScape: „SAP może zapewnić swoim klientom kompletne rozwiązania do zarządzanie mobilnością, oferując platformę do budowania i wdrażania aplikacji mobilnych, a także technologię do zarządzania nimi i zabezpieczenia ich przez cały okres użytkowania”.
W raporcie The Forrester Wave: EMM (Q3 2014) liderzy, w tym SAP – przedstawieni są jako producenci, którzy „oferują zrównoważone funkcje zarządzania systemem operacyjnym, aplikacjami i danymi, jednocześnie dostarczając elastyczne aplikacje biznesowe. Mają także klarowną wizję i plan pomocy dla klientów, którzy chcą połączyć strategię zarządzania komputerami PC i urządzeniami mobilnymi”.
„Ponieważ w firmach nieustannie pojawiają się nowe urządzenia, aplikacje i treści mobilne, bezpieczeństwo staje się priorytetem zarówno małych, jak i dużych przedsiębiorstw. Oferta SAP Mobile Secure uwzględnia zmieniające się potrzeby rynku, oferując środki bezpieczeństwa, które obejmują nie tylko urządzenia zarządzane, ale również środowiska BYOx dla pracowników, partnerów biznesowych i konsumentów. Nasze rozwiązania nie bez przyczyny zajmują czołowe pozycje w raportach analityków, oferują bowiem kompleksowe zabezpieczenia urządzeń, aplikacji i treści na najpopularniejszych obecnie platformach mobilnych w połączeniu ze skalowalnością, jakiej nie są w stanie sprostać konkurenci” – powiedział Rick Costanzo, wiceprezes i dyrektor generalny Global Mobility Solutions w SAP.
Rozwiązania dostęne w ofercie SAP Mobile Secure to m.in.:
Zabezpieczanie urządzeń i zarządzanie aplikacjami: skalowalna, chmurowa platforma SAP Mobile Secure umożliwia zarządzanie wdrożeniami urządzeń mobilnych i obejmuje bezpieczne rozwiązanie do zarządzania aplikacjami mobilnymi (Mobile App Management, MAM). Ułatwia ono firmom aktywne dostarczanie mobilnych usług pracownikom, partnerom biznesowym i konsumentom. Najnowszą innowacją SAP w tej dziedzinie jest Mobile Place
Zabezpieczanie aplikacji i zarządzanie nimi: SAP pomaga w zabezpieczaniu aplikacji i zarządzaniu nimi poprzez automatyzację ich ochrony. Technologia ochrony danych zawartych w aplikacjach umożliwia przedsiębiorstwom szybkie zabezpieczenie istniejącego oprogramowania korporacyjnego oraz aplikacji firm trzecich, bez potrzeby pisania dedykowanego kodu.
Zabezpieczanie treści: rozwiązanie SAP Mobile Documents zaprojektowano z myślą o wdrożeniach korporacyjnych, przy których kluczowe znaczenie ma współpraca, bezpieczeństwo i kontrola nad treścią biznesową. Użytkownicy mogą przeglądać osobiste i firmowe dokumenty oraz współpracować przy nich za pomocą łatwej w użyciu, natywnej aplikacji mobilnej zapewniającej dostęp do systemów zarządzania treścią korporacyjną (Enterprise Content Management, ECM), które są już w użyciu firmy lub przedsiębiorstwa.
O SAP
SAP jest liderem rynku aplikacji biznesowych na świecie i w Polsce. Pomagamy firmom i instytucjom dowolnej wielkości i z każdej branży działać lepiej. Rozwiązania SAP pozwalają przedsiębiorstwom i ich pracownikom efektywniej współpracować i lepiej wykorzystywać posiadane informacje w celu zdobycia przewagi nad konkurencją. Produkty SAP znajdują zastosowanie zarówno na sali spotkań zarządu, jak i na zapleczu, w sklepach i magazynach, z wykorzystaniem komputerów stacjonarnych i urządzeń mobilnych. Aplikacje i usługi SAP umożliwiają ponad 261 tys. klientów prowadzenie działalności w sposób przynoszący zyski, szybkie dostosowywanie się do nowych warunków oraz ciągły rozwój. Więcej informacji można na stronach www.sap.com i www.sap.pl
]]>Jeśli chcemy mieć pewność, że nie otrzymamy mandatu przejeżdżając przez taki odcinek, możemy pobrać Yanosik’a. Jest to darmowa aplikacja, którą można zainstalować na swoim telefonie. Dostępna jest dla posiadaczy smartfonów wyposażonych w jeden z trzech najpopularniejszych systemów: Android, Windows Phone oraz iOS. Pełni ona role legalnego antyradaru – jej użytkownicy otrzymują powiadomienia o: kontrolach prędkości, pojazdach nieoznakowanych poruszających się w promieniu 2,5 kilometra, kontrolach ITD, wypadkach, fotoradarach, a także – odcinkowym pomiarze prędkości.
W momencie zbliżania się do strefy objętej pomiarem użytkownik otrzymuje powiadomienie o dzielącej go od niej odległości i ograniczeniu prędkości. W czasie pokonywania danego odcinka na ekranie telefonu wyświetla się średnia prędkość z jaką przejechał dotychczasowy fragment drogi, jeśli będzie ona przekraczała dozwoloną wyświetli się na czerwono. Dzięki temu można ją kontrolować niwelując ryzyko otrzymania ewentualnego mandatu. Otrzyma również powiadomienie o końcu strefy pomiaru. Yanosik to pierwsza tego typu aplikacja, która oferuje ostrzeganie o odcinkowym pomiarze prędkości.
PR
KJ
Nie zawsze są to sposoby legalne i skuteczne. Niektórzy kierowcy zaopatrują się w antyradary, z których korzystanie w naszym kraju jest sprzeczne z prawem. Zgodnie z Art. 66 ust. 4 pkt 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20 czerwca 1997 r. „Zabrania się wyposażania pojazdu w urządzenia informujące o działaniu sprzętu kontrolno-pomiarowego używanego przez organy kontroli ruchu drogowego lub działanie to zakłócające albo przewożenia w pojeździe takiego urządzenia w stanie wskazującym na gotowość jego użycia”. W świetle prawa polskiego można więc antyradar jedynie zakupić i go przewozić, ale nie może być on gotowy do użytku. Za złamanie tego zakazu grozi kara grzywny w wysokości nawet 5 tys. złotych.
Kierowcy szukają więc innych, tańszych sposobów jak wieszanie płyty CD przy lusterku, zasłanianie rejestracji czy spryskiwanie jej aerozolami rzekomo odbijającymi błysk flesza z fotoradaru. Tylko czy takie działanie ma w ogóle sens? Odbijanie światła płytami może oślepiać innych kierowców, a za zasłanianie rejestracji grozi mandat. Można więc osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego.
Coraz więcej osób przekonuje się więc do korzystania ze stosunkowo nowej formy unikania mandatów jaką są aplikacje mobilne. Z założenia mają one pełnić funkcję podobną do CB-radia, czyli komunikowania się między kierowcami. W większości z nich jednak komunikacja ta wygląda nieco inaczej, tzn. nie przybiera formy rozmowy w eterze, a polega raczej na przesyłaniu krótkich informacji o danym zdarzeniu na drodze. Ma to swoje plusy, gdyż eliminuje pewne wady CB-radia jakimi są szumy oraz wulgaryzmy. Korzystanie z aplikacji nie wiąże się z dużymi kosztami jak w przypadku antyradarów. Niektóre z nich są nawet bezpłatne.
Czy każdy może je mieć? Tu pojawia się pewne ograniczenie, gdyż na ogół korzystać mogą z nich jedynie posiadacze telefonów typu smartfon, wyposażonych w dany system operacyjny. Działanie takich aplikacji wymaga połączenia internetowego, ze względu na ich specyfikę – przekazywania informacji w czasie rzeczywistym. Z reguły jednak posiadacze smartfonów mają wykupione u swych operatorów pakiety internetowe. Plusem korzystania z takich programów jest brak konieczności kupowania dodatkowego sprzętu, a telefon jest przecież czymś co z reguły każdy ma przy sobie. Skuteczność tych aplikacji zależy od jej użytkowników, tego ilu ich jest i jaki ich odsetek korzysta z nich aktywnie – nie tylko przyjmuje ostrzeżenia, ale też je wysyła i anuluje jeśli są już nieaktualne. Poniżej krótki przegląd dostępnych na rynku aplikacji dla kierowców:
Speed Alarm
SpeedAlarm jest aplikacją ostrzegającą przed kontrolami prędkości, fotoradarami, niebezpiecznymi zakrętami, przejazdami kolejowymi, wypadkami i innymi niebezpieczeństwami. Bezpłatnie można korzystać z niej jedynie przez 2 godziny dziennie. Zachęcając znajomych do skorzystania z aplikacji można wydłużyć czas darmowego jej użytkowania. Umożliwia otrzymywanie ostrzeżeń od innych kierowców, jednak zgłoszeń jest mniej niż np. w aplikacji Yanosik. Obie aplikacje działają na podobnej zasadzie. W momencie zbliżania się do miejsca, w którym inny użytkownik zgłosił np. wypadek program zaczyna ostrzegać o niej w odpowiedniej odległości od zdarzenia. Jeżeli kierowca mija miejsce, w którym zgłoszono np. kontrole policyjną, ale już jej w danej lokalizacji nie ma użytkownik anuluje zdarzenie za pomocą przycisku na ekranie telefonu.
Yanosik
Aplikacja Yanosik jako jedyna z tutaj wymienionych jest całkowicie darmowa. Nie płaci się za jej pobranie, nie wykupuje się również abonamentu. Aplikacja ostrzeże nas przed różnego rodzaju zdarzeniami na drodze jak: kontrole policji i ITD, przejazdy kolejowe, wypadki na trasie, fotoradary. Co więcej, poinformuje nas także o nieoznakowanych pojazdach poruszających się w okolicy, podając przy tym markę samochodu. Aplikacja Yanosik posiada także inną funkcję, jaką jest wyznaczanie trasy. Miejsce docelowe można wybrać zarówno poprzez kliknięcie na mapie, jak i wpisując nazwę danej miejscowości. Użytkownicy mają do wyboru dwa rodzaje mapy: tradycyjną oraz wektorową. Trasa wyznaczana jest w oparciu o aktualne dane o natężeniu ruchu. Aplikacja ta działa tylko na terenie Polski.
NaviExpert
NaviExpert to aplikacja kojarzona głównie z funkcją nawigacji, od niedawna wzbogaciła się także o Mobilne CB. Dzięki temu kierowcy mogą wzajemnie informować się o takich zdarzeniach na drodze jak: remonty, zagrożenia, wypadki, inspekcje, fotoradary i kontrole policyjne. Funkcja ta dostępna jest na telefony z systemem Android i jest bezpłatna. Nawigacja z kolei dostępna jest na większą liczbę systemów, ale za darmo można ją testować tylko przez tydzień, później należy zapłacić w zależności od pakietu od 11,07 zł do 199 zł.
CB Radio Chat
Jak sama nazwa wskazuje jest to aplikacja przypominająca w działaniu tradycyjne CB Radio. Za jej pomocą można komunikować się z ludźmi z całego świata. Do przesyłania dźwięku wykorzystuje internet. Umożliwia też ograniczenie zasięgu w zależności od potrzeb do np. 50 km. Program działa jak walkie talkie i Push to Talk. Jeśli któryś z użytkowników nie zachowuje się odpowiednio i przeszkadza innym mogą go oni zablokować na jakiś czas, by uniemożliwić mu włączenie się do rozmowy. CB Radio Chat oferuje różne kanały podzielone na tematykę i zastosowanie. Z podstawowej wersji aplikacji można korzystać bezpłatnie.
Mapa Map Radar Stop CB
Aplikacja ta dostępna jest dla posiadaczy smartfonów wyposażonych w jeden z dwóch systemów: Android lub iOS (iPhone). Poinformuje nas o tym, gdzie znajdują się fotoradary (na terytorium Polski) – ta jego funkcja jest bezpłatna. Można natomiast wykupić dostęp do opcji o nazwie CB Net. Umożliwia ona komunikację z innymi kierowcami na zasadzie podobnej do CB Radia. Dzięki niej można rozmawiać z użytkownikami znajdującymi się w promieniu 100 km od miejsca, w którym jesteśmy. Funkcja CB Net dostępna jest za darmo jedynie przez 3 dni od momentu instalacji. Po tym czasie za korzystanie z niej należy zapłacić. W zależności od długości abonamentu jest to koszt od 2,46 zł do 30,75 zł.
PR
AF
Użytkownicy telefonów komórkowych z systemem Android mogą już korzystać ze SkyCash 2.0 – najnowszej wersji uniwersalnego systemu płatności mobilnych, która pozwala na jeszcze łatwiejszą i wygodniejszą obsługę transakcji. Wprowadzone zmiany obejmują m.in. ergonomię użytkowania oraz dostosowanie aplikacji do technologii przyśpieszających kontakt ze światem zewnętrznym, jak NFC i płatności z wykorzystaniem fotokodów.
– SkyCash 2.0 otwiera zupełnie nowe możliwości w obszarze transakcji realizowanych przy użyciu telefonów komórkowych – powiedział Dariusz Mazurkiewicz, dyrektor zarządzający SkyCash Poland S.A. – Z obsługiwanej przez aplikację technologii zbliżeniowej i fotokodów mogą już korzystać pasażerowie Kolei Mazowieckich. Wkrótce zaprezentujemy kolejne usługi pozwalające na błyskawiczne dokonywanie płatności – dodaje Mazurkiewicz.
Istotnym zmianom poddany został interfejs aplikacji, który zapewnia znacznie szybsze przełączanie się pomiędzy dostępnymi funkcjonalnościami. Przykładowo, w celu okazania biletu do kontroli użytkownik wykona tylko jeden ruch palcem po ekranie telefonu. SkyCash 2.0 umożliwia ponadto personalizację wyglądu aplikacji, tworzenie listy ulubionych usług oraz korzystanie z geolokalizacji i dedykowanych widgetów (system Android), które znacznie skracają czas transakcji. Nowa wersja SkyCash pozwala też na kupowanie komórką biletów do wszystkim 26 punktów Multikina na terenie całej Polski. Użytkownicy mogą teraz szybko zapoznać się z opisami dostępnych filmów, jak również wygenerować widok sali i samodzielnie wybrać odpowiadające im miejsca.
Już wkrótce pojawią się też kolejne funkcjonalności, pod kątem których przygotowana została nowa generacja SkyCash. Pierwsza z nich to rozszerzone możliwości płacenia komórką za postój w strefach płatnego parkowania. Dzięki wprowadzeniu pełnej integracji z systemem mobiParking, użytkownicy SkyCash będą mogli realizować takie transakcje w blisko 20 miastach na terenie całej Polski, m.in. w Gdańsku, Łodzi i Wrocławiu.
SkyCash 2.0. jest już dostępny na smartfony z systemami Android. Jeszcze w grudniu pojawi się także wersja aplikacji dedykowana użytkownikom iPhone’ów i komórek z systemem Windows Phone.
***
SkyCash 2.0 – lista najważniejszych zmian:
zgodność z technologią NFC
obsługa transakcji z wykorzystaniem fotokodów
usprawnienie zakupu biletów do kina, m.in. obsługa sieci Multikino, pełny repertuar kin wraz ze zdjęciami oraz opisami dostępnych filmów
odświeżony wygląd, zapewniający większą wygodę i ergonomię transakcji
personalizacja ustawień, np. tworzenie listy ulubionych usług, wybór układu kafelkowego
obsługa dedykowanych widgetów w systemie Android
geolokalizacja
wygodniejsze i szybsze generowanie kodów wypłaty z bankomatów
optymalizacja zakupu kolejowych biletów relacyjnych (obowiązujących na trasach wybranych przez użytkownika)
pełna integracja z aplikacją mobiParking (funkcjonalność dostępna wkrótce).
SkyCash
SkyCash to uniwersalny system płatności przez telefon komórkowy, zapewniający intuicyjne i natychmiastowe przelewy z zachowaniem bezpieczeństwa na poziomie bankowości on-line i kart płatniczych. Stosowany jest do kupowania biletów komunikacji miejskiej, zasalania telefonów na kartę, wypłacania gotówki z bankomatów, kupowania gier i treści elektronicznych, a także do rozliczeń pomiędzy znajomymi oraz płatności w Internecie i punktach handlowych. Do SkyCash można zaprosić posiadacza każdego spośród 40 mln numerów telefonów komórkowych zarejestrowanych w Polsce. W 2011 roku SkyCash zdobył prestiżowe wyróżnienie w kategorii „Innowacyjny Start-Up / Technostarter”, w ramach II edycji konkursu organizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości.
Więcej informacji:
PR
KJ
Popularność smartfonów w Polsce rośnie z roku na rok. W 2007 roku stanowiły zaledwie 1% wszystkich sprzedawanych telefonów. Trzy lata później wynik ten powiększył się do 11%, a w ciągu kolejnego roku wzrósł dwukrotnie i smartfony objęły już 27% rynku. Przy czym wśród internautów jest to już ponad 40% i przewiduje się, że tendencja wzrostowa zostanie zachowana (GtK Polonia). Co więcej, w ciągu najbliższych kilku lat smartfony staną się prawdopodobnie dominującym narzędziem służącym do korzystania z internetu. Wzrost znaczenia tego typu urządzeń pociąga za sobą również rozwój marketingu wykorzystującego możliwości jakie ze sobą niosą. W Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii rynek marketingu mobilnego jest już dobrze rozwinięty, w Polsce jego kariera dopiero się rozpoczyna. Jest to więc dobry moment dla firm na zainteresowanie się tym sposobem dotarcia do klientów. Reklamy takie mogą obejmować np. treści umieszczane na stronach internetowych w wersjach mobilnych (których oglądalność ciągle rośnie), ale także bannery czy product placement w innym popularnym medium jakie wiąże się z użytkowaniem smartfonów – czyli aplikacjach.
Z badań wynika, że stanowią one obecnie 70% (Raport Nielsena) wszystkich danych jakie pobierają użytkownicy. Warto zauważyć, że zdecydowana większość z nich nie lubi płacić za aplikacje, dlatego na ogół godzą się na umieszczanie w nich reklam, w zamian za zachowanie ich bezpłatnego charakteru. Z badań przeprowadzonych w 2011 r. przez Lab24 wynika, że aż 80% posiadaczy smartfonów pobrało aplikacje zawierające reklamy.
Plusy reklamy w aplikacji
Istnieje wiele korzyści umieszczania reklam w aplikacjach mobilnych. Przede wszystkim jest to kanał reklamowy, który w Polsce dopiero zaczyna być wykorzystywany przez reklamodawców. Konkurencja na tym polu jest więc jeszcze stosunkowo niewielka, a co za tym idzie zwiększają się szanse na zainteresowanie użytkownika danym przekazem. Opłacalność tej formy reklamy przejawia się też tym, że liczba jej odbiorców wzrasta wraz z liczbą użytkowników danej aplikacji, stale więc zwiększa się zasięg jej oddziaływania.
Inną zaletą jest to, że aplikacje dają reklamodawcom możliwość precyzyjnego dotarcia do interesującej ich grupy docelowej. W marketach, z których pobiera się aplikacje można wybierać spośród wielu kategorii jak wszelkiej maści gry, muzyka, nawigacja itd. Korzyści te dostrzegła już m. in. firma Bosch, która chcąc dotrzeć do społeczności osób zmotoryzowanych, będących odbiorcami jednego z jej produktów (wycieraczek samochodowych), postawiła na reklamę w aplikacji Yanosik. Jest to zyskujący na popularności komunikator dla kierowców. Porównuje się go trochę do CB w wersji mobilnej, gdyż jego główną funkcją jest umożliwienie kierowcom w prosty sposób wzajemnego ostrzegania się o zdarzeniach na drodze, w tym m. in. policyjnych patrolach czy fotoradarach.
Reklama wycieraczek Bosch pojawia się po włączeniu Yanosik’a, na ekranie głównym, ponad przyciskami służącymi do zgłaszania. Po kliknięciu w napis „Włącz wycieraczki” uruchamiana jest animacja – wycieraczka ścierająca krople z ekranu telefonu. Kreacja ta nie jest więc standardowym bannerem, a wymaga pewnej interakcji z użytkownikiem, co przykuwa jego uwagę. Jednocześnie zachowany jest prosty przekaz, istotny w marketingu mobilnym. Warto też zwrócić uwagę na to, iż nie jest to reklama inwazyjna, w przeciwieństwie do pop-upów gęsto pojawiających się na stronach internetowych – co jest kolejną zaletą reklamy
w aplikacjach mobilnych.
Poznaj – Reklamodawca wymaga dodania kodu śledzącego Linkhouse
Korzyścią płynącą z umieszczania reklam w aplikacjach jest również brak występowania zjawiska ślepoty bannerowej, czyli niezauważania reklam. Z badań eyetrackingowych przeprowadzonych przez firmę iPlacement wynika, że 80% użytkowników zwraca uwagę na reklamy. Ponadto, użytkownicy smartfonów niechętnie się z nimi rozstają, 84% posiadaczy takich telefonów ma je praktycznie zawsze przy sobie (Raport Generation Mobile 2012), a to zwiększa szanse dotarcia do nich z przekazem reklamowym.
PR
AF