Zarządzanie i administracja nieruchomościami wymaga wiedzy z zakresu prawa, finansów i administracji oraz szybkiego reagowania na zmieniające się przepisy. Z tych powodów powierzanie obowiązku wyspecjalizowanym firmom stało się powszechne.
Wybierając zarządcę nieruchomości, należy dowiedzieć się, jakie dokładnie usługi oferuje. Kompleksowość obsługi to jedno z istotnych kryteriów, bo odciąży wspólnotę z konieczności podejmowania dodatkowych działań. Administracja nieruchomości, obsługa finansowo-księgowa oraz prawna, opieka nad dokumentacją, a także dążenie do informatyzacji i sprawniejszej komunikacji z mieszkańcami, to ważne kryteria podczas wyboru firmy zarządzającej nieruchomościami. Zarządca powinien również podjąć się reprezentowania wspólnoty w kontaktach z organami administracji samorządowej i państwowej.
Referencje i opinie innych klientów powinny być ważną wskazówką dla wspólnoty mieszkaniowej. Zarządzanie nieruchomościami wymaga doświadczenia i wybór firmy, która na rynku pojawiła się niedawno i trudno znaleźć opinie o jej pracy nawet w internecie, może okazać się ryzykowny. Internetowe fora i opinie członków innych wspólnot są istotnym źródłem informacji, ale warto zwrócić uwagę również na oficjalne listy referencyjne oraz branżowe wyróżnienia.
Przejrzystość umowy oraz późniejszych działań jest bardzo ważna dla poprawnej współpracy pomiędzy wspólnotą mieszkaniową a firmą zarządzającą nieruchomościami. Wszystkie zapisy muszą być jasno sformułowane; umowa powinna zawierać wyszczególnione obowiązku zarządcy, informacje o posiadanym przez niego ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej od szkód wyrządzonych w związku z wykonywaniem czynności,a także numer licencji zawodowej. Bezpieczeństwo i transparentność w zakresie zarządzania finansami będzie zapewniało stworzenie rachunków bankowych odrębnych dla każdej nieruchomości.
]]>
Jak wygląda sytuacja w Służbie Cywilnej według raportu za rok 2018?
Służba Cywilna przeżywa trudny okres. Niski poziom płac i żmudna procedura rekrutacji skutecznie zniechęcają potencjalnych kandydatów do startu w procesie rekrutacyjnym. W ubiegłym roku aż 41,5% wolnych stanowisk w urzędach nie zostało obsadzonych (dotyczy to stanowisk, gdzie wymagany jest konkurs ofert).
Okazuje się, że obecnie obowiązujące zasady naboru kandydatów są czasochłonne, a zastosowane procedury nieefektywne. Administracja rządowa nie nadąża wręcz za współczesnymi trendami na rynku pracy, mocno odstając od standardów stosowanych przez sektor prywatny. Jednym z elementów tego przestarzałego systemu jest forma składanych aplikacji. Do dziś obowiązuje tylko forma papierowa, gdzie cały sektor prywatny korzysta już z rozwiązań mobilnych. Tymczasem młode pokolenie na rynku pracy zdecydowanie preferuje rozwiązania dostosowane do ich stylu życia, czyli nowe technologie.
Jak zaradzić takiej sytuacji?
Według Pana Dobrosława Dowiata-Urbańskiego rozwiązaniem ma być modernizacja całego procesu rekrutacyjnego. Zakłada ona wprowadzenie elektronicznego naboru, uproszczenie i uelastycznienie procedur oraz uruchomienie platformy rekrutacyjnej.
Wydaje się to sensowne podejście, gdyż administracja funkcjonująca w sposób obecny, komunikująca się z ludźmi tak, jak w okresie przed rewolucją technologiczną, nie jest w stanie przyciągnąć do pracy szczególnie osób młodych, dopiero wchodzących na rynek pracy.
Jeszcze w roku obecnym powinna zostać przygotowana nowelizacja ustawy z dnia 21 listopada 2008 roku o służbie cywilnej, która wprowadzi kanały elektroniczne jako podstawową formę aplikowania na stanowiska pracy.
Jak to wpłynie na liczbę osób ubiegających się o pracę w administracji?
W chwili obecnej średnia liczba osób kandydujących na stanowiska urzędnicze (bez stanowisk kierowniczych) wynosi 8 i jest to najmniejsza liczba na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Zdaniem kancelarii Premiera, zmiany zasad aplikowania i przejście na kanały elektroniczne w procesach rekrutacyjnych powinno w najbliższym czasie tę liczbę co najmniej podwoić. Kwestie techniczne nie powinny być przeszkodą, gdyż dość sprawnie działa już wiele elektronicznych usług administracyjnych.
Jak te propozycje oceniają szefowie urzędów wojewódzkich?
Otóż ich zdaniem sytuacja nie jest wcale taka prosta. Według nich głównym problemem braku kadr nie jest wcale biurokracja i przestarzałe procesy rekrutacyjne, a zbyt niskie zarobki oraz brak specjalistów. Tak w ministerstwach, jak i urzędach wojewódzkich szczególnie dramatyczna jest sytuacja z pozyskiwaniem do pracy specjalistów. Okazuje się, że najwięcej chętnych zgłasza się do pracy na stanowiska, na których nie trzeba specjalnego wykształcenia, ani doświadczenia zawodowego. Tymczasem specjalistów po prostu nie ma.
Przykładowo w ubiegłym roku, w mazowieckim urzędzie wojewódzkim, na 15 ogłoszonych naborów, nie wpłynęła żadna oferta. Poszukiwani byli między innymi inspektorzy w wydziale geodezji, kadr, obsługi prawnej oraz polityki społecznej. Ponadto, ogromna ilość składanych aplikacji rekrutacyjnych, nie spełnia wymogów formalnych. W 2018 roku z tego powodu trzeba było odrzucić 693 złożone aplikacje. Najczęstsze braki dotyczyły kwestii formalnych: brak wymaganych oświadczeń, dołączanie oświadczeń bez wymaganych podpisów, brak kopii dokumentów potwierdzających wymagane doświadczenie.
Jak przedstawia się sytuacja w Służbie Cywilnej w liczbach?
Na koniec 2018 roku korpus Służby Cywilnej liczył 118 tysięcy osób, a liczba urzędów wyniosła ok. 1800. Tym samym średnio przypada 65 pracowników na jeden urząd.
Pracownikami administracji rządowej są głównie kobiety, których liczba stanowi ponad 70% ogółu zatrudnionych. Mężczyźni stanowią zatem niespełna 30% ogółu zatrudnionych.
Przeciętna wysokość wynagrodzenia pracowników administracji rządowej wyniosła w ubiegłym roku 5,9 tysiąca złotych brutto.
Co najbardziej zaniepokoiło urzędników, to skala odejść z pracy. W roku 2018 9,3% pracowników zrezygnowało z pracy.
Jak przedstawia się sytuacja kadrowa w urzędach centralnych i ministerstwach?
Okazuje się, że tutaj też są duże problemy ze skompletowaniem właściwej kadry. Dla przykładu w resorcie zdrowia, gdzie średnia płaca kształtuje się na poziomie 7,6 tysiąca złotych brutto ( nie wiesz ile to netto? Skorzystaj z kalkulatora wynagrodzenia netto), w ubiegłym roku dla 14 postępowań rekrutacyjnych nie wpłynęła żadna oferta. A były to istotne stanowiska, dotyczyły specjalistów w takich dziedzinach: w dziale informatyki, w dziale wdrażania projektu systemowego, w wydziale Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych czy wydziale programowania i e-zdrowia.
Zatem, jak widać, sytuacja w urzędach centralnych też jest zła. Sektor prywatny jest po prostu lepszą alternatywą dla wielu specjalistów.
Co zatem leży u podstaw złej sytuacji kadrowej Służby Cywilnej?
Praktycznie wszyscy urzędnicy twierdzą, że głównym winowajcą jest niski poziom zarobków. Sytuacja z zacofaniem technologicznym nie ma aż tak dużego wpływu, jak finanse. W ostatnim czasie zdarzają się (i to coraz częściej) odejścia z pracy na rzecz choćby administracji samorządowej. Pracownicy z administracji centralnej są cenieni za swoją wiedzę i doświadczenie, a administracja samorządowa jest w stanie zaproponować niekiedy nawet dwukrotnie wyższe dochody. To jest dla wielu argument nie do odrzucenia.
Podsumowując zatem, samo otwarcie na nowe technologie może okazać się zbyt małą zmianą, by sytuację kadrową Służby Cywilnej poprawić. Bez zmian w zakresie wynagradzania uzupełnienie braków kadrowych może się nie powieść.
]]>
Obecnie praca w urzędzie to wyzwanie dla wielu osób. Ciągłe zmiany, papierologia i cyfryzacja nie idące ze sobą w parze, oczekiwania petentów i stałe zmiany w przepisach. W urzędzie na pewno nie da się nudzić. Ważne jest jednak przygotowanie, które zdobędziemy między innymi na studiach. Obecne trendy pokazują, że do pracy w urzędach poszukiwani są ludzie ambitni, o wysokich kwalifikacjach, którzy stale poszerzają stale swoje kompetencje. Takie osoby można znaleźć na kierunku administracja i zarządzanie publiczne. To specjalizacja stworzona dla osób, które już pracują lub w najbliższym czasie zamierzają zacząć pracę w urzędzie.
Tak naprawdę, każde studia sprawdzą się do pracy w urzędzie, jednakże nie każdy ma do tego predyspozycje. W urzędzie poszukiwani są specjaliści różnych dziedzin, zarówno tych humanistycznych, jak i technicznych. W zależności od działu, w jakim zamierzamy podjąć pracę, warto oprócz podstawowego kierunku studiów odbyć studia podyplomowe. Te krótkie, intensywne kursy mają za zadanie wzmocnić naszą pozycję na rynku pracy, a także przygotować do sprawnego funkcjonowania w wybranym przez nas środowisku. Sporym atutem studiów podyplomowych są zajęcia z praktykami, osobami które są aktywne zawodowo i wiedzą jak wygląda realna praca. Kierunek administracja i zarządzanie to idealna propozycja dla osób, które pragną realizować się w pracy i nie chcą być stereotypowym urzędnikiem. Poszerzanie swoich kwalifikacji to także nauka kontaktu z drugim człowiekiem, a to jest jedna z najważniejszych rzeczy w komunikacji z petentem.
Nie ważne, czy masz skończone studia techniczne czy tytuł magistra filozofii – studia podyplomowe pozwolą ci na zrozumienie struktur urzędniczych, zawiłości w dokumentacji oraz rozwiązywania problemów.
]]>